Stowarzyszenie Przejrzysty Rynek

Association for Transparent Markets

 

Unicredit Shareholders

By : Jerzy Bielewicz & Michel Marbot 

Nowe Informacje

Dziękujemy za użyteczne uwagi i komentarze. 30 000 internautów odwiedziło ten portal od wejścia na rynek w kwietniu 2008 roku. Strona ta z pewnością stanowi najlepsze źródło informacji o poczynaniach Unicredit. Czekamy na informacje także od Państwa. Należy wspólnie powstrzymać Panów Profumo i Bieleckiego przed dalszym wyrządzaniem szkód.

Zapraszamy również do nowej zakładki Kryzys na wesoło CLICK, w której znajdziesz między innymi Główkowanie w kryzysie CLICK

 

Poniedziałek, 9.02.2009

  1. Kolejna porażka Unicredit w dążeniu do podniesienia kapitału - Cariverona will not support UniCredit cash move CLICK. Największy inwestor instytucjonalny Unicredit, fundacja bankowa, ogłosił właśnie, że nie obejmie tzw. cashes, derywaty hybrydowej, dzięki sprzedaży której bank miał otrzymać 3,3 miliarda nowego kapitału. Nie wiadomo jak zachowa się w tej sytuacji Mediobanca, gwarantor podniesienia kapitału. Nasz sprzeciw wobec sposobu i skali podniesienia kapitału jasno sformuowaliśmy na ZWZ Unicredit w Rzymie 3 miesiące temu (komunikat z 17.11.2009 poniżej). W najbliższych dniach i godzinach spodziewany jest komunikat rządu włoskiego o planie ratunkowym dla Unicredit. Przypominamy, że Unicredit zamierza zwrócić się o pomoc finansową również do innych państw (Austria, Polska) jak i do EBC. Naciski na zmiany w zarządzie i radzie nadzorczej Unicredit przybierają na sile. Obecna sytuacja wskazuje, że władze spółki nie są w stanie podjąć skutecznych działań, które zawróciłyby tę instytucję z równi pochyłej do załamania finansowego, kompromitacji i całkowitej utraty wiarygodności.
  2. Tymczasem prezes Unicredit, Alessandro Profumo wydał swoje pierwsze oświadczenie jako przewodniczący Europejskiego Związku Banków Profumo joins calls for supra-national regulator CLICK. Pochwala on ideę ponadnarodowej kontroli nad instytucjami finansowymi w Europie. Otóż, osoba oskarżana przed sądami w Austrii, Niemczech i Polsce o działania, które miały na celu wprowadzenie akcjonariuszy HVB, Bank of Austria, Pekao i BPH w błąd, a także niedoszacowanie wartości przejmowanych aktyw i zawieranie transakcji asymetrycznych przybiera się obecnie w piórka stróża międzynarodowego ładu finansowego. To niedorzeczne!
  3. Prezes Pekao SA, Jan Krzysztof Bielecki określił zobowiązania zagraniczne Państwa Polskiego, banków i przedsiębiorców, które należy podtrzymać (zrolować) w 2009 roku na równowartość 600 miliardów złotych. Przyjrzyjmy się zatem bilansowi Pekao SA pod kątem ekspozycji do ryzyka zmian kursowych złotego wobec innych walut. W sprawozdaniu półrocznym czytamy: "W prowadzonej działalności Grupa jest narażona na ryzyko rynkowe, tj. ryzyko stopy
    procentowej, ryzyko walutowe i ryzyko cen papierów wartościowych będących w posiadaniu
    Grupy oraz inne typy ryzyka, których źródłem są zmiany parametrów rynkowych. Głównym narzędziem pomiaru ryzyka rynkowego w Grupie Banku Pekao S.A. jest Value At Risk
    (VaR). Według stanu na koniec czerwca 2008 r. wartość zagrożona ryzykiem rynkowym portfela
    handlowego wynosiła 3,78 mln zł (z tego ryzyko walutowe 0,6 mln zł, zaś pozostała cześć to
    ryzyko stopy procentowej)." I dalej: "Wartość ta odzwierciedla poziom strat, na jakie potencjalnie narażony jest Bank w normalnych warunkach rynkowych. W sytuacji kryzysu na rynku finansowym, poziom potencjalnych strat może przekroczyć wartość VaR." W cytowanym sprawozdaniu maksymalną wartość strat związaną z ryzykiem walutowym przy założeniu normalnych warunków otoczenia - bez kryzysu na rynku finansowym wynosi prawie 1,3 miliarda złotych. A od z górą 5 miesięcy przechodzimy przecież najpoważniejszy kryzys finansowy i gospodarczy w historii. Dalej w sprawozdaniach znajdziemy wartość aktyw banku - w uproszczeniu kredytów udzielonych w danej walucie. Wynoszą one odpowiednio około 12 miliardów Euro, 6 miliardów dolarów i 6 miliardów franków szwajcarskich, co daje wartość ogółem w złotych polskich po przeliczeniu zgodnie z kursami walutowymi na koniec czerwca 2008 roku około 66 miliardów złotych. Takie same zaangażowanie (ekspozycja) walutowe w przeliczeniu po obecnych kursach złotego wynosi 95 miliardów złotych. Zgodnie z prawem bankowym Pekao SA zobowiązane było ekspozycje walutową po stronie aktyw zrównoważyć bądź instrumentami pochodnymi bądź pozycjami po stronie pasywów o podobnym czasie zapadalności. Kryterium ilościowe (o terminach zapadalności brak jest informacji w sprawozdaniach finansowych banku) w przypadku Euro i dolara zostało mniej więcej spełnione. W przypadku franka szwajcarskiego zaangażowanie po stronie pasywów stanowi ledwie 7% wartości aktyw. Wynika z tąd, że w pozycjach pozabilansowych banku należy spodziewać się instrumentów pochodnych zabezpiczających przed wzrostem wartości zlotego w stosunku do franka na kwotę bliską 6 miliardów franków. Czy tak jest? Nie wiadomo. Z takim pytaniem zwracamy się do analityków rynku i zarządu Pekao SA. Poza tym chcielibyśmy wiedzieć jaka część pasywów banku w obcych walutach będzie wymagalna do końca 2009 roku? Jaka jest obecna polityka banku w odniesieniu do ryzyka walutowego? Jakie są podjęte rezerwy i ocena ryzyka związana z inwestycją na Ukrainie? Oraz jakie są plany reorganizacji Grupy Unicredit w Polsce?
  4. Świetny pomysł: uważamy ustawowe unieważnienie skutków asymetrycznych opcji finansowych za świetny pomysł. Przeciwna strona nie będzie miała żadnych argumentów, w świetle wyroków sądów w Europie, w tym we Włoszech, gdzie banki nadużyły na podobną skalę zaufanie klientów. Przypomnijmy, że wg. prawa Unii Europejskiej, banki mają obowiązek doradztwa wobec swoich klientów. Innymi słowy, winny przeanalizować sytuację finansową swojego klienta zanim sprzedadzą mu ten czy inny produkt lub udzielą kredytu, a jeśli transakcja naraża klienta na nadmierne ryzyko, obowiązkiem banku jest odradzać klientowi podjęcie złych decyzji, która mogłaby doprowadzić do tzw. spirali zadłużenia (deepening insolvancy). Wkrótce dowiemy się o gigantycznych stratach na opcjach. CLICK. Należy zaznaczyć, że JP Morgan i Unicredit współpracowały na rynku włoskim już przed trzema laty doprowadzając do upadłości wiele lokalnych firm. Wyroki sądów we Włoszech są jednoznaczne - te instytucje nie informowały swoich klientów o nadmiernym ryzyku związanym z asymetrycznymi opcjami i muszą skompensować teraz ich straty. Przed polskimi sądami podobne sprawy ciągnęłyby się w nieskończoność. Dlatego pomysł ustawowego rozwiązania sporu, aby uniknąć upadłości wielu firm w Polsce godny jest naszego wsparcia. Należy dodać, że w Polsce, JP Morgan i Unicredit zastosowały na rynku te same techniki uznane we Włoszech za niezgodne z prawem. Co więcej z premedytacją i wiedzą o nagannych skutkach.
  5. Finch o trudnościach kredytowych polskich przedsiębiorstw CLICK.  Szacuje się, że łączna kwota finansowania w walutach obcych, aby podtrzymać zobowiązania zagraniczne rządu, banków i firm w Polsce, sięga 600 miliardów złotych w 2009 roku. To główne wyzwanie dla polskiej gospodarki. Powiększanie skali zobowiązań ze względu na skalę ekspozycji do opcji finansowych i osłabiający się złoty może okazać się zgubne. Ustawowe unieważnienie skutków asymetrycznych opcji finansowych byłoby ze wszech miar uzasadnione w tej sytuacji.

 

Czwartek, 5.02.2009

Bomba w prasie na temat gwałtownego osłabienia złotego wybuchła z jednodniowym opóźnieniem. Naszym zdaniem główną przyczyną osłabienia złotego były właśnie wczorajsze cięcia budżetowe i zmiana sposobu finansowania projektów infrastrukturalnych. Wiemy już że wciągu pierwszych 6 miesięcy tego roku 10 miliardów złotych nie trafi na rynek, bo okrojone zostaną zamówienia publiczne. To bardzo zła informacja dla wielu firm i całej ekonomii. To tak jakby zamknąć np. przemysł stoczniowy, samochodowy i hutniczy tego samego dnia. Natomiast zmiana sposobu finansowania budowy dróg i autostrad zwyczajnie opóźni te projekty, bowiem dotychczas pieniądze na ten cel były w budżecie, a teraz należy je pozyskać na międzynarodowych rynkach co może okazać się trudne. Ta informacja zdaje się wręcz tragiczna dla złotego bo kładzie się cieniem na możliwości wykorzystania środków i dotacji z UE. Dodatkowo, rząd nie przedstawił żadnej strategii także tej, którą się posłużył dokonując cięć. Przedsiębiorcy mogą więc wróżyć z fusów, a taka polityka informacyjna jest naganna bo wzmaga niepewność na rynku. Reasumując, Polska wybrała receptę na kryzys, która idzie pod prąd rozwiązaniom stosowanym na zachodzie - stymulowania gospodarki - my ją schładzamy. Jakże więc miały zareagować rynki?

Inną przyczyną stałego osłabiania się złotego jest brak informacji jak i plotki dotyczące skali problemu opcji finansowych w przedsiębiorstwach i bankach. Pierwszy komunikat KNF szacował straty na 5,5 miliarda złotych przy kursie Euro 3,8 za złotego. W styczniu, gdy rynki spodziewały się nowych szacunków ze względu na zmianę kursy, Premier Pawlak ciągle obstawał przy szacunku KNF z przed miesiąca. Dzisiaj, niektóre media skalę problemu określają nawet na kilkadziesiąt miliardów złotych. Nic tak skutecznie nie uprawdopodabnia dalszego osłabienia złotego jak brak rzetelnych informacji, co właśnie ma miejsce u nas. A zwalanie problemu na międzynarodowych spekulantów (w minionej epoce tę rolę pełniły zaplute karły reakcji i stonka ziemniaczana) jest wielce wygodne, choć z pewnością rynki zegną się po pieniądze, które naszymi decyzjami wykładamy niepilnowane ma ulicy.  Należałoby raczej uderzyć się we własne piersi, bowiem "król jest nagi" jak pisaliśmy już w kilku komentarzach na niniejszej stronie.

 

Środa, 4.02.2009

  1. Pudło. W dniu cięć budżetowych złoty bije rekord słabości wobec franka szwajcarskiego i innych głównych walut "ciągnąc w dół cały region", a i giełda przoduje w spadkach, nie tylko w Europie Środkowej, ale i globalnie. Tak "rynki międzynarodowe" jednoznacznie oceniły "kroki antykryzysowe" obecnego rządu tzn. tzw. cięcia budżetowe. Mówiąc obrazowo zamiast odchudzić pacjenta założono mu pętlę na szyję i mocno zaciągnięto. Biedaczysko, znaczy nasza gospodarka, jeszcze krzyczy, że wcale nie jest gruby i że się poprawi bez cięć, niestety zaraz straci oddech, a twarz już pęcznieje czerwono. A mówiąc zupełnie poważnie, to co zrobił obecny rząd jest kontynuacją polityki " nas kryzys nie dotyczy". Premier zachował się najbardziej zachowawczo-leniwie jak mógł - po prostu dostosował trochę wydatki do dochodów i ogłosił sukces - niestety zapomniał o sytuacji wokół i złotówce. I choć może teraz twierdzić mam czyste ręce i myśleć o prezydenturze, to spowodował straty, które tylko na giełdzie sięgają kilkunastu miliardów złotych wciągu tylko jednego dnia. Do kompletu brakuje nam tylko wsparcia w rodzaju banalnej wypowiedzi w rodzaju "po przegrzaniu trzeba schłodzić" głównego twórcy naszej transformacji i reform i my ciemniacy osiągniemy pełną surrealistyczną nirwanę. Niepokoi nas, że w ostatnich dniach nie da się komentować rozwoju wydarzeń na poważnie. I dlatego odsyłamy do naszej zakładki Kryzys na wesoło CLICK, gdzie znajdziecie więcej komentarzy na temat cięć budżetowych.
  2. Spadek wartości złotówki podkopuje dalej sytuację większości banków działających w Polsce, które na fali silnej złotego też przecież zapomniały o ryzyku walutowym (dla bankowca to grzech śmiertelny), bowiem były źródłem taniego finansowania dla partnerów zagranicznych i wierzyły w moc sprawczą instrumentów pochodnych. Ekspozycja do ryzyka walutowego czy słabość strukturalna ich bilansów, jak kto woli, wyrazi się w dalszych spadkach ich wartości.
  3. Co wynika z analizy rachunku płatniczego Polski? CLICK
  4. Pekao jak co roku dopłaca za wprowadzenia włoskiej marki Xelion na polski rynek.  Podwyższenie kapitału Xelion CLICK. Te jeszcze jeden sposób na drenowanie Pekao SA przez właściciela większościowego Unicredit.

 

Wtorek, 3.02.2009

  1. Zastanawiamy się czy nasze komunikaty powinny być publikowane przed, po sesji, a może w trakcie. Po pierwsze, zastanawia nas, że ilość wejść na stronę gwałtownie rośnie gdy chwytamy za "pióro", a giełda spada. Świadczy to o tym, że mamy wielu wiernych czytelników, którzy pocztą pantoflową nikczemnie kolportują informacje: "znowu coś napisali". Po drugie, zauważyliśmy silną korelację (zwłaszcza wczoraj), która jasno wskazuje, że poziom indeksów giełdowych jest odwrotnie proporcjonalny do ilości wejść na niniejszą stronę. To tak jakby "zwolennicy bessy" szukali u nas argumentów. A my przecież nie chcemy iść do kryminału (jak jegomość na Łotwie), w związku treściami zamieszczanymi na naszym portalu. Co robić? Postanowiliśmy, że nasze komunikaty będą się okazywały o dowolnej godzinie dnia i nocy. W ten sposób pozbawimy naszych oponentów argumentu, że "to wszystko przez nich i vice versa". Obiecujemy też, że skoro nasze opinie tak ważą na stan światowej gospodarki, będziemy się miarkować i zastosujemy daleko idącą autocenzurę. Może, gdy dorównamy standardami do niektórych mediów to ktoś da nam jakąś robotę, albo i wesprze groszem. Obiecujemy też, że będziemy trzymać z tymi przy kasie. Tzn. bankami! W międzyczasie w ramach akcji "kryzys na wesoło" ogłaszamy nabór do Gabinetu Cieni Ministerstwa Złych Kroków. Szacownym kandydatem na członka Ministerstwa z automatu staje się każdy kto doradza obecnej ekipie "złe kroki". Członkowie obecnego rządu też mogą pretendować. Od razu uznajemy ostatnie zasługi premiera Pawlaka jak jego projekt rządowego wsparcia kredytów hipotecznych czy wypowiedź, że obecny kurs wymiany złotego jest korzystny, aby wejść do strefy Euro (komunikaty z 26 i 27 stycznia, poniżej). Honorowym Prezesem i Pierwszym Ministrem ogłaszamy już teraz Jana Krzysztofa Bieleckiego (tak plotki, że wraca do polityki krążyły od dawna), którego zapał podpowiadania "złych kroków" obecnej ekipie jest szeroko znany i stanowić powinien ideał dla przyszłych urzędników Ministerstwa. Prezes stawia na tężyznę fizyczną i znany jest ze skutecznego główkowania w kryzysie CLICK, a zatem ma odpowiednie dojścia. Pozycja Pierwszego Ministra zdaje się więc nie zagrożona na długi okres. Naszą uwagę zwraca dzisiaj doradca BCC za swój wywiad w którym radzi aby rząd pokrył bankom straty ich klientów na opcjach finansowych. Ów doradca za trzymanie z bankami i intencję zasilenia ich z publicznej kasy dostaje od nas dozgonne stypendium nietykalności wraz z nagrodą pieniężną, której nie ujawniamy ze względów podatkowych. A także obiecujemy tekę Podsekretarza Stanu w Ministerstwie jeśliby faktycznie doszło do pokrycia przez SP strat banków na opcjach finansowych. Brawo! Radzimy też poszukać inspiracji w tekście "Koleżeński plan ratunkowy" w zakładce Kryzys na wesoło CLICK. Zwrócił naszą uwagę również wice minister obecnego rządu za swoje stanowisko, że"nowelizacja budżetu jak najpóźniej". Teka w naszym gabinecie cieni oczywiście czeka jeśli kandydat uwolni rząd i wszystkie ministerstwa od podporządkowywania się i przygotowywania jakichkolwiek budżetów. Z automatu laureaci wybrani przez naszą szacowną prasę Ludźmi Roku stają się honorowymi członkami założycielami Ministerstwa. W ich poczet zaliczamy Alessandro Profumo (obywatelstwo polskie nie jest wymagane, aby zrobić karierę w Ministerstwie, wręcz przeciwnie) i premiera Tuska. Uznajemy ich zasługi na polu sanacji finansowej polskich wydawnictw i zachęcamy do dalszych wzmożonych działań na innych polach, zwłaszcza podtrzymania więzi społecznych (nowym członkom polecamy inspiracje z tekstu "Niezbyt śmieszna diagnoza kryzysu" w zakładce Kryzys na wesoło CLICK.)
  2. Hiszpańskie banki w kryzysie CLICK.
  3. Czarny scenariusz w polskim sektorze bankowym, opisany w komunikacie z 4.11.2008 niestety zaczyna się powoli sprawdzać. Świadczy o tym gwałtowna przecena cen akcji choćby Getinu, Noble i Millenium banku. Rząd powinien zawczasu przygotować się na sytuację, w której element sprawnej reakcji będzie kluczowy dla stabilności sektora. Czy odpowiednie przepisy są już w arsenale rządu, by umożliwić kroki w kierunku kontrolowanej sanacji systemu finansowego? Czy Polska może liczyć na natychmiastowe wsparcie z UE w sytuacji kryzysowej ?

 

Poniedziałek, 2.02.2009

  1. Styczeń 2009 okazał się najgorszym styczniem na giełdach amerykańskich w historii notowań w odniesieniu do skali spadków głównych indeksów. Co prawda GDP amerykańskie skurczyło się w czwartym kwartale tylko o 3,8 % podczas gdy oczekiwano spadku o ponad 5 %, to jednak ogłoszone w ostatnim tygodniu zwolnienia grupowe na 100 tysięcy osób pobiły wszelkie prognozy i spowodowały osunięcie się indeksów w piątek. Co mogłoby zmienić trend w pierwszym tygodniu lutego? Może szybkie uchwalenie przez senat planu Obamy. Tymczasem ceny złota rosną trzeci miesiąc z rzędu, a dolar i krótkoterminowe papiery skarbowe USA ciągle pozostają najpopularniejszą inwestycją. DJIA na poziomie 7860 na rynku poza-sesyjnym. Złoty dalej słaby i przebił poziomy 3 i 3,5 do franka i dolara dzisiaj o 8:30 przed otwarciem giełdy. Unicredit rozpoczął dzień na 3 %-wym minusie (Unicredit cena akcji CLICK), a Pekao SA po 30 minutach obrotu spadło również o 3%. Bez entuzjazmu witamy w kolejnym dniu na giełdzie - oby była to huśtawka raczej a nie free fall.
  2. Rządząca klasa polityczna utraciła zdolność definiowania stojących przed Państwem bieżących zadań, a wręcz wykazuje swoisty heroizm w niezauważaniu rzeczywistości. Pozbawia nas tym samym możliwości zmierzenia się z wyzwaniami jakie niesie ze sobą kryzys finansowy i gospodarczy. Weźmy np. dewaluację złotego postępującą w zatrważającym tempie z dnia na dzień i z godziny na godzinę. Złoty dotarł już do poziomy niemal 3,5 za dolara i 4,5 za Euro i mówi się nam nieprzerwanie, że cierpimy na chorobę regionu. Fatalizm czy przekłamanie ? Żadnemu z polityków nie przyjdzie do głowy, że ten stan rzeczy nie zmieni się dopóki nie będziemy mieli formalnego planu dochodów i wydatków państwa. Taki plan wynika z ustawy i jej podlega, brak jego dezorganizuje finanse państwa i wystawia nas na niepewność co przejawia się właśnie w słabości złotego. Z planu tego wynika też harmonogram pozyskiwania środków z rynków finansowych. Obecnie obowiązujący budżet, przegłosowany przed kilku tygodniami, wg słów samego premiera - jest już nieaktualny. Jak zamierzamy rozliczać ministrów z ich wydatków i pracy bez obowiązującego budżetu? Na co będą się powoływać gdyby przyszło im odpowiadać przed Trybunałem Stanu ? Na nieaktualny dziś budżet ? Czy uchwalony budżet obowiązuje czy nie ? Jeśli nie to co obowiązuje ? Tniemy bez planu i tak jak w końcu zeszłego roku po prostu nie dajemy środków jak ich nie ma. Postępuje dezorganizacja finansów publicznych. "Strategia" niegodna finansisty, działacza społecznego, przedsiębiorcy czy gospodyni domowej dlaczego więc pozwalamy by politycy wprowadzali ją w życie na naszych oczach, kosztem nas wszystkich i na naszą szkodę ? Z Davos właściciel Forbsa proponuje nam sztywne powiązanie złotego do dolara lub Euro. Gdyby miało to nastąpić wraz z trwającą dezorganizacją finansów publicznych to powtórzą się lata 89-93, rezerwy stopnieją w oka mgnieniu, będziemy świadkami gwałtownego zubożenia społeczeństwa oraz wypływu realnego kapitału z kraju.
  3. Sprzeczne oświadczenia przedstawicieli Unicredit - DAVOS-UniCredit says not sounding out mkt for capital. CLICK Przypomnijmy, że współczynnik adekwatności kapitałowej Unicredit wynosi obecnie 6,7 podczas gdy wymagane minimum w UE każe bankom utrzymywać ten sam współczynnik na poziomie co najmniej 8. A także, że nie powiodło się planowane podniesienie kapitału, a Mediobanca uzależnia swoje gwarancje wykupu akcji od pozyskania dodatkowych środków przez Unicredit. W tej sytuacji wypowiedź przedstawiciela Unicredit wsadzamy między bajki i życzymy Unicredit sukcesu w uzyskaniu bądź dodatkowego kapitału bądź pomocy państwowej. Strach pomyśleć co mogłoby być alternatywą.
  4. Rząd Niemiec przeprowadził "intensywne dyskusje" na temat możliwości ustanowienia prawa, które pozwalałoby mu przejąć zagrożone banki - poinformował w poniedziałek Thomas Steg, rzecznik prasowy rządu.Rząd chce wykluczyć systemowe ryzyko w sektorze bankowym, i równocześnie zapewnić pozytywne warunki dla podatników - powiedział Steg.(PAP)
  5. Krosno czyli kolejna ofiara opcji walutowych CLICK

 

Piątek, 30.01.2009

Dzisiejsze dane o załamaniu gospodarczym w IV kwartale w USA (oczekuje się skurczenie gospodarki o 5 %) może rzucić rynki finansowe na kolana. Czy to źle czy dobrze ? Jeśli mamy zachować ciut wiary w racjonalne działanie rynków w długim okresie, a złe oczekiwane dane się potwierdzą spadek indeksów da nadzieję, że świat wirtualnych finansów odchodzi w przeszłość i  będzie można zająć się rozwiązywaniem realnych problemów związanych z kryzysem gospodarczym. 

Co ciekawe wczorajsza informacja o sytuacji Unicredit i potrzebie sięgnięcia po pomoc publiczną w kilku krajach nie wywołała załamania ceny akcji Unicredit (tak by się stało jeszcze kilka tygodni temu), a cena akcji Pekao na przekór wzrosła.

Świat się nie kończy. Polecemy nową zakładkę Kryzys na wesoło CLICK  


Czwartek, 29.01.2009

Unicredit zamierza wystąpić o pomoc państwową dla spółek córek i spółki matki w Polsce, Austrii i Włoszech.
 

Unicredit prosi o pomoc CLICK

Kto pomoże Unicredit ? CLICK

 

Środa, 28.01.2009

To nie jest rząd na trudne czasy. Uwikłany w zobowiązania, zaniedbujący wymiar sprawiedliwości i organa egzekwowania prawa właśnie w dobie kryzysu gospodarczego przypomina raczej wyliniałego, bezzębnego lisa, któremu pozostały wspomnienia o lepszej przeszłości. I nic tu nie zmienią apele o dobrą wolę, zaklęcia o przychylny splot okoliczności czy wypieranie własnych błędów. Zmiany i poszerzenie bazy rządowej wydaje się w tej sytuacji krokiem we właściwym kierunku. Z drugiej strony przechodzenie do porządku dziennego nad inicjatywami społecznym i dezawuowanie wystąpień związków zawodowych jest zwyczajnie nie na miejscu.  Buńczuczne pohukiwanie przykrywa po prostu bezwład organizacyjny - rząd nie nadąża nawet za tym co kładzie nam na nasz stół UE.

W naszej ocenie, rozwiązaniem w trudnej sytuacji zdaje się bez wątpienia bezkompromisowa postawa wobec instytucji finansowych. Trudno bowiem wyruszać na "wzburzony ocean" w dziurawej łodzi.  Urealnienie bilansów banków działających w Polsce, rozwiązanie problemów finansowych banków za tych właścicieli, którzy sobie nie radzą, nacjonalizacja tych instytucji, które naruszyły miejscowe prawo i naraziły system finansowy na nadmierne ryzyko to wszystko z całą pewnością nastąpi wymuszone okolicznościami. Pozostaje pytanie: "Czy nasza łódź nie nabierze zbyt dużo wody do tego czasu ?"

Chorym człowiekiem sektora bankowego w Europie i zagrożeniem dla globalnego sytemu finansowego, ze względu na słabość włoskiego budżetu i nikłe prawdopodobieństwo znacznej pomocy państwa jest dziś UNICREDIT, właściciel Pekao SA. To z całą pewnością i dla nas największy problem do rozwiązania. Sposób wyjścia z tego impasu i załagodzenie jego skutków wskaże na stopień naszej integralności gospodarczej i umiejętność pilnowania własnych interesów. Czy znowu zadecydują o nas bez nas ? Austria uruchamia plan ratowanie Centralnej i Wschodniej Europy CLICK

 

Wtorek, 27.01.2009

  1. Dzisiaj RPP obniży stopy procentowe. Aby ta decyzja mogła wpłynąć pozytywnie na stan polskiej gospodarki winno w następstwie zmniejszyć się oprocentowanie kredytów. Uzależniono je od stawek WIBOR. Czy WIBOR podąży za ceną pieniądza w NBP ? Nie jest to wcale takie oczywiste ? Obniżka stóp może zostać w całości skonsumowana przez banki, jeśli pozostanie to w zasięgu ich decyzji. Nawet jeśli nadmierne obciążenie kredytobiorców miałoby spowodować zatory płatnicze. Niestety, niektóre z oddziałów międzynarodowych banków ciągle zorientowane są na zyski księgowe raczej niż na utrzymanie płynności zarówno w systemie bankowym jak i wśród klientów. Jakie kroki zamierza podjąć KNF, aby zapobiec temu zjawisku? Innym aspektem niekorzystnym dla klientów banków jest konstrukcja umów kredytowych zezwalających na dostosowanie oprocentowania kredytów do ceny rynkowej z np. półrocznym opóźnieniem. Zarówno indywidualni klienci jak i KNF winny dążyć do zmiany tych zapisów umów, które pozwalają na taką dowolność. Przypominamy, że np. kredyty hipoteczne zawierane są na wiele lat i jeśli ich zapisy faworyzują tylko jedną ze stron powinny być zakwestionowane przez organa nadzoru nad rynkiem. Nie przesadzać z prezentami! CLICK
  2. Słyszymy o lobbingu Unicredit o pozyskanie środków z UE, ze względu na trudną sytuację w Europie Centralnej. Dochodzimy do absurdu. Unicredit udowodnił "Projektem Chopin" swój lekceważący stosunek do stanu finansów Pekao SA, jak i drastycznie naruszył prawo w naszym kraju. W tej sytuacji rząd i organa nadzoru dążyć winny do rozstrzygnięć natury prawnej przed sądami Unii i do nacjonalizacji Pekao SA po właściwej wycenie uwzględniającej zapisy Umowy Wspólników z Pirelli. W oczywisty sposób naruszono też zapisy prawa europejskiego o ochronie konkurencji zatajając informację i faworyzując w naszym regionie Europy włoskiego dewelopera. Czy można przejść nad tym do porządku dziennego? Więcej w zakładkach: Dokumenty CLICK i Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK 
  3. Do niedawna chwaliliśmy stanowisko zajmowane przez Premiera Pawlaka np. w sprawie opcji finansowych. Dzisiaj kolejny raz zwraca uwagę jego naganna wypowiedź tym razem na temat kursów walutowych i rzekomych korzyści dla gospodarki z niskiego kursu złotówki przy wejściu do strefy Euro. Przypominamy, że zarobki Polaków wyrażone w dolarach czy Euro zmniejszyły się o ponad jedną trzecią tylko w ciągu ostatnich 6 miesięcy, nie wspominając o spadku wartości emerytur kapitałowych. Kwestią czasu pozostaje spadek zdolności nabywczej złotówki co niesie za sobą zmniejszoną konsumpcję, duże koszty kredytów hipotecznych, groźby bankructw itd. Jeśli przyjąć wypowiedź Premiera za dobrą monetę, pozostaje nam rola taniej siły roboczej w Europie z gospodarką na krawędzi permanentnego kryzysu. Gdyby coś takiego powiedział polityk brytyjski, niezależnie której opcji, pomyślano by, że zwariował, a wyborcy wystawiliby mu słony rachunek za kupczenie i kuszenie tanią siłą roboczą. Oczywiście można by się spierać o kilka % w tę czy w tamtą stronę.  Ale sprzedawać nas na 35-cio procentowej przecenie?! To bezwstydne. A po więcej - warto przeczytać żartobliwy tekst "Koleżeński program pomocy" w zakładce: Kryzys na wesoło CLICK
  4. W firmach tyka kolejna bomba CLICK. To żadna sensacja. Od zarania na niniejszej stronie wisi materiał z włoskiej telewizji o Unicredit i właśnie o CIRS-ach we Włoszech. Wracamy do starych znajomych JP Morgan, Unicredit i Pekao SA. Co na to KNF?

 

 

Poniedziałek, 26.01.2009

  1. Złoty tylko w przeciągu ostatnich dwóch tygodni osłabił się o 19 i 13 % w stosunku do dolara i euro. Słabość polskiej waluty zdaje się nie obchodzić w żaden sposób ministrów obecnego rządu. Co więcej ich wypowiedzi pogłębiają niechęć inwestorów do naszego rynku i waluty. Kuriozalna wypowiedź Wice Premiera Pawlaka o współfinansowaniu przez rząd kredytów hipotecznych idzie pod prąd wszelkiej wiedzy finansowej, zdrowemu rozsądkowi i praktyce. Gdyby coś takiego miało mieć miejsce, przy obecnej sytuacji na rynku kredytów hipotecznych i rynku walutowym, dalsza natychmiastowa i gwałtowna dewaluacja złotego nastąpiłaby w dzień po ogłoszeniu podobnego planu. Taki plan byłoby równoznaczne ze stwierdzeniem: "siedzimy w kieszeni deweloperów i banków." Już same wypowiedzi wskazujące  kierunek myślenie rządzących mogą spowodować utratę wiarygodności kredytowej Polski. O reakcjach ministra Rostowskiego trudno się rozwodzić - ze swoim optymistycznym budżetem naznaczonym na początek zeszłoroczną dziurą w gotówce, biorąc pod uwagę dewaluację złotówki i zobowiązania państwa w obcych walutach - minister zdaje się pogrążać z każdym dniem w rodzaju głębokiego snu lunatycznego. Aż nieprzyzwoicie powiedzieć, że powinien poddać się do dymisji. Jednak jego słabości ważą jak nigdy na sytuacji finansowej nas wszystkich. Wystarczy powiedzieć, że proces ubożenie polskich obywateli przybrał na tempie, a w ciągu ostatnich sześciu miesięcy nasze zarobki wyrażone w Euro czy dolarach spadły o jakieś 30 % do 40% - uwzględniając spadek wartości OFE zarabiamy jakieś dwukrotnie mniej co musi się przełożyć w czasie na mniejszą zdolność nabywczą złotego na rynku wewnętrznym.
  2. Niniejszym pragniemy zwrócić się z krótkim apelem do Ministra Sprawiedliwości Pana Andrzeja Czumy o szczególną uwagę skierowaną na nasz spór z Pekao SA. Mamy nadzieję, że ma Pan w pamięci uczucie bezsilności w obliczu systemu państwowego, a zwłaszcza wymiaru sprawiedliwości. W tym kontekście, zwracamy uwagę Pana Ministra na nasze kłopoty z rejestracją Stowarzyszenie "Przejrzysty Rynek" w KRS-sie. Zastrzeżenia natury formalnej i zasłanianie się procedurami od z górą pół roku przypominają co żywo PRL, nie zaś społeczeństwo obywatelskie, do którego chcielibyśmy pretendować. Co więcej od z górą roku trwa zadatkowane przez stronę powodową tłumaczenie z angielskiego dowodów w sprawie przeciw Pekao SA o sygnaturze akt XX GC 379/07 toczącej się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Dotychczas żaden z sądów nie zajął się też rozstrzygnięciem merytorycznym naszego sporu z Pekao SA, przeciwnie sądy uporczywie zdają się na zastrzeżenia natury formalnej i przedłużają w nieskończoność procedury. Jednak najbardziej bulwersuje, że Prokuratura Okręgowa w W-wie nie przyjęła dowodów w języku angielskim przeciwko zarządowi Pekao ze względu na wysoki koszt tłumaczenia pomimo, że zarzuty dotyczą nadużyć na kilkanaście miliardów złotych. Co więcej, bez zapoznania się dowodami Prokuratura przyjęła argumentację banku za swoją. I nic nie ma tu do rzeczy, że Sądy przestały płacić CLICK, bowiem z pewnością ustanowiona winna być hierarhia ważności i pilności prowadzonych przez sądy i prokuratury spraw. Zaistniała sytuacja daje podłoże do podejrzeń, że urzędników państwowych dotyka syndrom korupcji politycznej i boją się podjąć temat niewygodny dla rządzących. Tryby pańskiego ministerstwa z naszej perspektywy nie mielą ziarna na mąkę, lecz zdają się bełtać i mącić wodę na przekór zdrowemu rozsądkowi i celom do których te instytucje zostały powołane. Wierzymy, że to się zmieni. A sedno spraw dotyczy interesu ogólnego, bowiem niewątpliwie doszło do nadużyć na wielką skalę i na szkodę Państwa Polskiego. Mamy nadzieję, że Pana nominacja przyśpieszy rozwikłanie naszego sporu z Pekao SA.
  3. Subskrypcja akcji Unicredit nie powiodła się - UniCredit Cap Hike Seen Ending Mostly Unsubscribed. CLICK Taki efekt podniesienia kapitału przewidzieliśmy w trakcie ZWZ Unicredit i opisali w komunikacie z 17 listopada 2008 roku (poniżej). Zakup akcji zagwarantowany został przez Mediobanca, włoski bank inwestycyjny, w zamian za prawo do wydania spekulatywnych derywatów (tzw. cashes) na akcje Unicredit. Tymczasem cena akcji Unicredit spadła w piątek do historycznego minimum 1,24 Euro.
  4. Wartość kontraktów futures na indeksy spadła w USA poniżej wartości godziwej. Futures na główne indeksy w Azji także na minusach w niedzielę wieczorem co nie wróży dobrego tygodnia na giełdach. Analitycy nazywają nadchodzący tydzień jako "terrible" i zastanawiają się czy amerykańskie indeksy wytrzymają napływ złych informacji ze spółek. Earnings, economy - here comes 'terrible' CLICK
  5. W drugiej godzinie obrotu rynki reagują pozytywnie na informacje o rezygnacji prezesa ING i planie pożyczki rządowej wysokości 22 miliardów Euro dla banku - European stocks turn positive. CLICK  Pomoc rządu skoordynowana jest w ten sposób ze zmianą sposobu zarządzania tym bankiem, w innym przypadku reakcją rynku byłaby głęboka przecena.
  6. Manifestacje przed bankami CLICK Czy czeka nas powtórka scenariuszy z Grecji, Bułgarii, Czech, Węgier, Łotwy i Estonii? Economic crisis fuels the unrests in E. Europe CLICK
  7. Polecamy chwilę wytchnienia Główkowanie w kryzysie CLICK w zakładce Kryzys na wesoło CLICK
 

Piątek, 23.01.2009

 

Nie przesadzać z prezentami !CLICK

 

Czwartek, 22.01.2009

  1. Unicredit i Alessandro Profumo niepewni wyników w czwartym kwartale - Unicredit CEO has no comments on 2008 targets. CLICK  Presja na zmiany w zarządzie trwa.
  2. Podobnie nie wiadomo jakie będą wyniki Pekao SA i podjęte rezerwy. Unicredit liczy, że 30 % zysków Grupy pochodzić będzie z Polski. Czy Pekao sprosta oczekiwaniom ? Jeśli tak to zarząd dostanie bonusy, a stracą jak w zeszłym roku akcjonariusze mniejszościowi i sam Bank. My jednak liczymy, że nowy minister sprawiedliwości zwróci uwagę na opieszałość wymiaru sprawiedliwości i dzięki decyzjom sądu bilans Pekao zostanie poddany szybkiej weryfikacji. Bowiem przez ponad dwa lata sądy wzbraniają się od jakichkolwiek decyzji merytorycznych mimo, że dowody w sprawach są oczywiste.
  3. Bank centralny Włoch ocenia, że płynność w systemie bankowym tego kraju jest niewystarczająca - UniCredit, Intesa Slide as Bank of Italy Says Liquidity Is Low. CLICK W tej sytuacji trudno doprawdy wierzyć we wsparcie finansowe Unicredit dla Pekao SA. Przeciwnie, jak to miało miejsce dotychczas, Unicredit będzie chwytał się wszelkich sposobów kosztem spółek córek, aby ratować swoją pozycję finansową. Kondycja finansowa spółek matek banków działających w Polsce winna być przedmiotem kontroli organów Polskiego Państwa. Wysunięte winny być żądania dofinansowania spółek matek by ich pogarszająca sytuacja nie stwarzała dodatkowego ryzyka na rynku w Polsce. Pod uwagę należy również brać możliwość nacjonalizacji Pekao SA. Z pewnością w obliczu złej sytuacji UE i EBC skłonne byłyby wspomóc finansowo nasz kraj w takim przedsięwzięciu.
  4. "Dziura budżetowa", niemoc i  brak kompetencji obecnego rządu, o których mówimy w naszych komunikatach począwszy od 7 stycznia tego roku stają się przedmiotem publicznej debaty - Budżetowa dziura. Jest czy jej nie ma ? CLICK  Tymczasem, wysocy urzędnicy spierają się o nazewnictwo. Jak zwał tak zwał. Niech będzie zamiast dziura, luka, krach lub np. łże-budżet. Co jednak zamierzamy zrobić by ratować sytuację ? NIK wyda raport za kilka miesięcy i co z tego ? Bez raportu jasno widać, że "król jest nagi" (komunikat z 15 stycznia, poniżej).
 

 

Środa, 21.01.2009

  1. Zakończony konflikt w Gazie, porozumienie i kontrakt Rosji z Ukrainą, i tylko rynki finansowe na czerwono i krnąbrnie przywitały nowego Prezydenta - Baraka Obamę. Fakt ten z pewnością wyznacza jasno i zdecydowanie kierunek obecnej administracji amerykańskiej. Ekonomia, Ekonomia, Ekonomia. I może nie tyle kolejne spektakularne w liczbach plany lecz twarda polityka egzekwowania podjętych działań i kontrola ich wyników.
  2. Tymczasem giełdy otworzyły kolejny dzień na minusach. Nie należy się spodziewać cudów, gdyż wyniki przedstawiane właśnie przez spółki dotyczyć będą trefnego czwartego kwartału 2008.
  3. Unicredit, właściciel Pekao SA, przewiduje kryzys kredytowy w naszym regionie i apeluje o "plan" czyli pomoc dla lokalnych banków. Kryzys można odeprzeć CLICK
  4. Cena akcji Unicredit spadła tylko w tym roku o 32% osiągając kolejne historyczne minimum -  1,34 EURO za akcję. Czy w takiej sytuacji można liczyć, że zarząd Unicredit przejmie się losem spółek córek ? Przeciwnie. Przykładowo, gotówkowy ciężar nieudanych inwestycji na Ukrainie niosą na sobie Pekao SA i Bank of Austria. Nie rozliczono również "Projektu Chopin", który uzależnił Pekao na 25 lat od włoskiego dewelopera. Unicredit zamierza też w tym roku, wg naszych informacji, zmaksymalizować przychody z dywidendy. Pamiętamy, że w zeszłym roku, wbrew prawu, stanowisku KNF i bez wymaganej prawem zgody KNF, Unicredit swoimi głosami uchwalił i wyegzekwował wypłatę nadmiernej dywidendy przekraczającą zysk netto Pekao SA za rok 2007.

 

Wtorek, 20.01.2009

  1. Sektor bankowy uległ wczoraj głębokiej przecenie. Liderem spadków w Polsce okazał się Pekao SA, tracąc ponad 6%. Na przeciwnej stronie spektrum znalazł się ING BŚ, który obronił swoją pozycję i zanotował nieznaczny wzrost. Przed kilku dniami ING BŚ wykazał straty w czwartym kwartale. Splot tych informacji wskazuje, że inwestorzy cenią sobie konserwatywne praktyki księgowania i uwzględnione ryzyko finansowe. W przypadku Pekao SA, sprawozdania finansowe banku są nierzetelne, bo nie uwzględniają wpływu "Projektu Chopin" i drenażu przez spółkę matkę Unicredit. Ponad to praktyki wycen hipotek i nieruchomości w Pekao SA budzą nasz głęboki sprzeciw. Z tych względów zmuszeni byliśmy wstąpić na drogę sądową, aby skutecznie przeciwdziałać nadużyciom na szkodę banku.
  2. Unicredit zakończył wczorajszy dzień spadkiem 6,8 % na poziomie 1,45 Euro za akcję, przebijając kolejny raz historyczne minimum. Tymczasem po raz kolejny Komitet Zarządzający Unicredit spotyka się dzisiaj, aby przedyskutować potencjalne zmiany w zarządzie i radzie nadzorczej. 
  3. Kolejny rozdział sagi pod tytułem dziury w budżecie. W zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy się o zaleganiu policji z płatnościami na kwotę ponad 500 milionów złotych. Wczoraj resort obrony okazał się złym dłużnikiem na kwotę 1,8 miliarda złotych. To razem ponad 2,3 miliarda złotych. Kto jeszcze ? Resort sprawiedliwości ? Ponoć premier b. zdenerwował się na Vice Ministra Finansów, który śmiał podzielić się tą wiadomością z nami. Radzimy jednak pozostawić go na stanowisku, a wyrzucić wszystkich tych co kręcą na ten temat. Wszak o dziurze w budżecie wiemy od dawna choćby z artykułu  Idzie kryzys a kasa pusta CLICK z 7 stycznia 2009 roku, który można przeczytać w naszym komunikacie z 8 stycznia - poniżej. Polecamy. Czekamy na otwartą dyskusję na temat tez zawartych w artykule. Bowiem idą nowe czasy - aby być politykiem wcale nie trzeba kłamać.

 

Poniedziałek, 19.01.2009

  1. We wtorek inauguracja kadencji Prezydenta Obamy. Utarło się, że nowy prezydent, niemal zawsze, otrzymuje od rynków kredyt zaufania, a zmianie władzy towarzyszy zwyżka kursów, czasami nawet zmiana trendu. Czy tak będzie i tym razem? Niestety, to wydarzenie zbiega się z wysypem spodziewanych złych wyników finansowych banków, a co gorsza też innych spółek z "realnej gospodarki".
  2. Scenariusz rozwoju sytuacji na świecie nakreśla Reuters w swym piątkowym komentarzu Worst case scenario CLICK . Fachowość rządzącym staje się w tym momencie priorytetem. W innym komentarzu Reuters zastanawia się nad możliwą nacjonalizacją banków w USA - Will United States be forced to nationalize banks? CLICK
  3. Medici Bank okazał się, ni mniej ni więcej, tylko agentem funduszy Madoffa. Mówi się już o ponad 3 miliardach Euro strat. Madoff, behind the curtain. CLICK . Przypomnijmy, że 25 % tych strat przypada właścicielowi mniejszościowemu - Unicredit, a rząd Austrii zadecydował w zeszłym tygodniu o likwidacji tego "banku".
  4. Moody's zapowiada, że zmiana na stanowisku prezesa Unicredit nie spowoduje pogorszenia ratingu.
  5. Złoty w weekend dalej słaby. W niedzielę o 14.30 kurs dolara i Euro sięgnęły odpowiednio 3,22 i 4,27 złotego wg Saxo Banku. Od rana w poniedziałek (9:30) nieco silniejszy przy kursach 3,19 i 4,24 zł za dolar i Euro. Za obecną słabość polskiej złotówki odpowiadają większe niż oczekiwano straty banków i przedsiębiorstw na opcjach walutowych oraz kłopoty z płynnością w walutach obcych, a w długim okresie pogorszenie się sytuacji gospodarczej i bezradność obecnego rządu - Problem z opcjami CLICK .
  6. Wyprzedaż w bankach CLICK . Nie tylko amerykańskich. Tymczasem w Niemczech prasa spekuluje, że banki w tym kraju straciły 300 miliardów Euro na toksycznych aktywach, z czego tylko 25%  ujawniono dotychczas w bilansach.
  7. Handel na GPW praktycznie zamarł. Przykładowo tylko 6,5 miliona złotych akcji Pekao zmieniło ręce wciągu dwóch pierwszych godzin sesji, nie wspominając o poziomie cen akcji. Tymczasem sektor bankowy w Europie rozpoczął kolejny tydzień na głębokich minusach.

 

Piątek, 16.01.2009

  1. Oby ING nie był początkiem serii CLICK.  A dowolność w sposobie rozliczania opcji finansowych sprezentował pośrednio bankom obecny rząd 23 grudnia 2008 wprowadzając w życie Rozporządzenie, które pozwoli na złagodzenie skutków kryzysu CLICK.  Czarna seria ? Bo ja wiem! Ogłaszane straty księgowe nie powodują wypływu gotówki z banków - ING z pewnością nie wypłaci dywidendy w tym roku. Wypłata nadmiernej dywidendy przez Pekao SA w 2008 wywołała  spadek cen akcji Pekao kilkukrotnie większy niż zanotowały w tym czasie inne banki. Bowiem gra idzie nie o zyski lub straty księgowe, a o płynność i gotówkę. Urealnienie bilansów polskich banków byłoby ze wszech miar pożądane, stawia jednak w złym świetle ich zarządy. Więcej argumentów w komunikacie "Wielka mistyfikacja" i "Hulaj duszo bankowca, piekła nie ma" poniżej.
  2. Szokujące wynurzenia współwłaścicielki banku Medici - Madoff wasn't friend. Pain is unbearable. CLICK  25% tego "banku" należało do Unicredit. Niedawno jednak rząd Austrii zdecydował o nacjonalizacji, aby chronić klientów.W dzień po miniejszym komunikacie rząd i nadzór austriacki zadecydował o likwidacji tego "banku".
  3. Na giełdzie dalej roller coaster, a ogłaszane dzisiaj wyniki Citi dodadzą tylko pary do gwizdka. Amplituda zmian w dziennych cenach akcji sięga nawet 10%. Oczekiwane są spektakularne zmiany w zarządach głównych światowych banków - UniCredit chief scrutinised as bank struggles CLICK   I trwa swoista gra (?) - za wzrosty na GPW odpowiadają małe zlecenia podczas gdy duzi gracze powoli wychodzą z inwestycji - czyż nie tak? Wpływ dewaluacji złotego w ciągu ostatnich 3 dni miał też o wiele mniejsze znaczenie dla podaży akcji - wydaje się, że za chwilę z zagranicznego kapitału pozostanie tylko wspomnienie. Przypomnijmy, że wartości polskich, płynnych aktyw spadła o ponad 65 % biorąc za wskaźnik Wig 20 z perspektywy inwestorów z Nowego Jorku tylko na przestrzeni ostatnich 6 miesięcy. Dlaczego tak jest ? Przecież to z USA i Wielkiej Brytanii codziennie docierają do nas złe informacje. Wg nas taki stan rzeczy wynika ze słabości struktur nadzoru finansowego, wpływu lobby bankowego, opieszałości sądownictwa i prokuratury oraz bierności rządu w naszym kraju.Tak nas po prostu widzą.
  4. Rządowi zabrakło pieniędzy CLICK . Jednak propaganda sukcesu trwa. Wczoraj na konferencji prasowej minister finansów wyniósł bierność obecnego rządu do rangi cnoty. Zapewnił również, że nikt w Polsce nie poniósł strat. A co z przedsiębiorcami wmanipulowanymi w opcje finansowe, pracownikami zwalnianymi z pracy i emerytami "kapitałowymi", którzy dostaną od kilkunastu do średnio stu złotych miesięcznie ... ? Wydaje się, że minister widzi swoje zadania wyłącznie z perspektywy interesów sektora bankowego. I tak na ZWZ Unicredit kilku akcjonariuszy emerytów prezentowało w trakcie swoich wystąpień zerowe dowody wypłaty ich emerytur z Cassa di Roma - tamtejszego OFE. Za taki stan obarczali Unicredit. Czy dalej dążymy do "Modelu Włoskiego" zastosowanego w "Projekcie Chopin". Czytaj w zakładce Dokumenty CLICK i Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK.
  5. Otworzyliśmy nową zakładkę pt "Kryzys na wesoło". Najlepsze dowcipy, teksty i obrazki - wg propozycji internautów znajdą tam swoje miejsce ku pokrzepieniu serc i dusz nas wszystkich - zwykłych obywateli i ludności Polski. Zapraszamy.

 

Czwartek, 15.01.2009

    Postanowiliśmy przyśpieszyć nasz czwartkowy komunikat i zamieścić go już w środę. Przyczyna jest prosta, rozwój sytuacji na rynkach finansowych jak i u nas w Polsce nabrał nowej dynamiki i wymiaru. Grudzień okazał się pierwszym miesiącem deflacji, jednocześnie złotówka od dwóch dni osłabia się gwałtownie w stosunku do głównych walut - pierwszy raz w tym cyklu ekonomicznym mamy do czynienia z sytuacją gdy dolar wyceniany jest grubo powyżej 3 złotych, a Euro znacznie powyżej 4 złotych. Zatrudnienie spada. Dynamika produkcji i nowych inwestycji zepchnięte zostały na grube dwucyfrowe minusy.

    W tej sytuacji należy twardo przyjąć do wiadomości fakt, że obecny rząd po prostu sobie nie radzi. Decyzje dotyczące sektora bankowego, a podjęte w ostatnich tygodniach, podkopują wiarygodność zarówno samego sektora jak i standing Polski. Jeśli, w sposób niestwarzający napięć, sytuacja się nie zmieni, Polska może podzielić los Ukrainy i Rosji. Czy tak ma wyglądać nasza przyszłość? Czy obecne rząd nie powinien poddać się do dymisji? Serwowanie na trzy posiłki Palikota przyprawia o mdłości. Czy żenujące wykorzystanie środków z Unii nie jest faktem, którego dżentelmeni nie powinni podważać? Czy optymistyczny budżet nie zakrawa na kpinę? Jak rynki przyjęły pakiet pomocy dla sektora finansowego? Co z gazoportem i jak brzmią deklaracje decydentów na ten temat - czyż nie fałszywie? Gdzie jest choćby zaczyn strategicznego planu dla Polski? Odpowiedź jest tylko jedna: "król jest nagi".

   W naszej ocenie lobby bankowe w Polsce dusi w zarodku wszelkie dyskusje, politykę i przytłacza decydentów obecnego rządu (patrz komunikat z 12.01.2009 pt "Hulaj duszo bankiera, piekła nie ma.") Należy czym prędzej wyjaśnić aferalny wymiar "Projektu Chopin", zacieśnić nadzór nad bankami - wprowadzić Rekomendacje T i wycofać rozporządzenie z końca roku dotyczące rozliczenia przez banki instrumentów finansowych, bowiem trwanie w przekonaniu, że wirtualne finanse na poziomie państwa i w sektorze bankowym pomogą nam przetrwać jest zwyczajnie naiwne. Polska nie jest samotną wyspą, a tym bardziej nasz sektor bankowy.

   Jeśliby miało nastąpić następne polityczne  rozdanie (obecny rząd nie respektuje partnerów w rozmowie) doradzamy zająć się czym prędzej absorpcją środków unijnych i wspomożeniem eksportu. Transfery z Unii winny następować w Euro, a nie w złotych. Bowiem największym zagrożeniem w obecnej sytuacji jest fakt, że w 2009 roku może zabraknąć Państwu Polskiemu, bankom i przedsiębiorstwom środków w walutach obcych, aby podtrzymać zagraniczne zobowiązania. 

 

Środa, 14.01.2008

  1. Alessandro Profumo szuka inwestorów w Abu Dhabi CLICK. A miało to miejsce w zeszłym tygodniu, co wyjaśnia trwający właśnie od zeszłego tygodnia spadek cen akcji Unicredit. Jeszcze raz, jako akcjonariusze Unicredit czujemy się oszukani. Informacja, która dotarła do rynku z tygodniowym opóźnieniem jasno wskazuje, że przeprowadzana obecnie podwyżka kapitału jest nie wystarczająca, co podnosiliśmy już w trakcie ZWZ Unicredit przed dwoma miesiącami.
  2. Przypominamy, że jeszcze w październiku prezes Unicredit twierdził publicznie, że Unicredit jest w świetnej sytuacji finansowej i podwyżek kapitałowych nie będzie. Anegdotyczny stał się jego "U-turn" w przeciągu 3 dni. Podobnie rzecz się miała z rzekomą małą ekspozycją Unicredit do toksycznych instrumentów pochodnych.
  3. Tymczasem cena akcji Unicredit spada 5-ty kolejny dzień z rzędu. Obsunęła się już o blisko 20% (tylko dziś od rana do godziny 11 aż o 3,6 %).
  4. Klienci Unicredit zainwestowali u Madoffa 805 milionów Euro CLICK - podaje wczoraj Unicredit. Komentarze prasowe spekulują, że podane straty nie obejmują strat poniesionych w spółkach zależnych jak np. w znacjonalizowanym ostatnio przez austriacki rząd Bank Medici. Gdyby dodać i te straty (25%) otrzymamy 1,3 miliarda Euro. Polityka informacyjna Unicredit jest skandaliczna. Przypomnijmy, że w połowie grudnia w oficjalnym komunikacie Unicredit ogłosił, że straty banku na inwestycjach w Madoffa wynosiły jedynie 75 milionów Euro. Czy każdy zły komunikat tego Banku trzeba przemnażać razy 10 lub 20 ? Czy Pekao ma podobną politykę informacyjną?
  5. Inwestorzy skarżą bank, które zainwestowały ich pieniądze w fundusze Madoffa, w tym oczywiście Unicredit - Madoff case developments CLICK
  6. Tymczasem Pekao stał się ponownie liderem spadków na GPW i ciągnie inne instytucje finansowe w dół. Tezy naszych komunikatów z 12 i 13 stycznia 2009 roku na temat motywacji banków do szukania pomocy publicznej w pełni potwierdza dzisiejszy artykuł z Parkietu - Banki mają pieniądze na nowe kredyty CLICK

 

Wtorek, 13.01.2009

Od dwóch miesięcy, centrale banków prowadzących działalność w Polsce w sposób skoordynowany silnie lobowały za zmianami w prawie jak i przyjęciem programu wsparcia dla swoich oddziałów w Polsce. Dostały co chciały jak wynika z podsumowującego komunikatu z dnia wczorajszego. Główny argument lobbystów wyrażał się w tezie, że jeśli zabraknie im środków to zmniejszy się akcja kredytowa, co z kolei pogłębi kryzys gospodarczy. Wg nas była to wielka mistyfikacja. Pomoc NBP i MF w żaden sposób nie zmieni przewidywalnej i po prostu oczywistej sytuacji, w której banki udzielą firmom mniej nowych kredytów w 2009 niż 2008 (artykuł który ukazał się dwa dni po niniejszym oświadczeniu w pełni potwierdza naszą tezę - Zaczyna się sprawdzać czarny scenariusz ? CLICK Przyczyna jest niezwykle prosta - przedsiębiorcy nie podejmują dodatkowego ryzyka w czsie kryzysu). Najhojniejsza nawet pomoc, nie spowoduje też, że banki zaczną pożyczać sobie pieniądze na rynku bankowym o czym świadczą doświadczenia UE i USA. W dniu wczorajszym "overnight" depozyty ECB sięgnęły ponad 300 miliardów Euro, a depozyty międzybankowe 0,5 % z tej sumy...

Uzyskana pomoc publiczna zostanie wykorzystana na pokrycie ubytków w gotówce związanych ze stratami na opcjach walutowych oraz na wspomożenie spółek matek.

MF, zezwalając na zmiany w sposobie księgowań, w praktyce osiąga jedynie to, że możliwa będzie sztuczna poprawa wyników banków za 2008 rok i w konsekwencji wypłata dywidend przez spółki matki z polskich oddziałów.

Również, KNF popełnia błąd ociągając się z wprowadzeniem Rekomendacji T. Urealnienie bilansów tych banków, które grają wartością hipotek wzmocniłoby w rzeczywistości i uwiarygodniło cały sektor. Odkładanie tego w nieskończoność powoduje, że stopy procentowe w Polsce pozostaną na wysokim pułapie w stosunku do otoczenia ze szkodą dla całej gospodarki.Zachęty KNF do sekurytyzacji kredytów hipotecznych, aby w krótkim terminie pozyskać środki, stanowią kuriozum na skalę światową. Przypominamy. że kredytów hipotecznych udzielano w Polsce na zmienne oprocentowanie i w znakomitej większości w  walutach obcych. KNF, słowami swojego głównego ekonomisty, zachęca nas do powtórzenia błędów z rynku amerykańskiego. 

Budzi też grożę z jaką przychylnością mediów spotykają się lobbyści sektora bankowego w rodzaju Pana Jana Krzysztofa Bieleckiego, członka Komitetu Zarządzającego Unicredit. Nie ma w mediach od tygodni premiera Tuska, za to pełno w nich byłego premiera, a teraz lobysty i pracownika Unicredit Pana Jana Krzysztofa Bieleckiego.

Odpowiedzią rynku będzie głęboka przecena spółek z sektora bankowego.

Zaś decydenci w Polsce dostają od nas pałę (taka ocena) za decyzje, które podjęli na przestrzeni ostatnich kilku tygodni.

 

Poniedziałek, 12.01.2009

 "Hulaj duszo bankowca, piekła nie ma" - to przekazanie, na które wskazuje szereg zdarzeń z ostatnich tygodni. Głębokie załamanie w sektorze bankowym jest w tej sytuacji nieuniknione.

  1. 23 grudnia 2008 roku "pod choinkę" i przed końcem roku rozrachunkowego, rząd po cichu wprowadził rozporządzenie, które pozwala uniknąć rozliczenia instrumentów pochodnych wg wartości rynkowej na koniec roku. Rozporządzenie dotyczy tylko banków. Rozporządzenie, które pozwoli na złagodzenie skutków kryzysu CLICK
  2. 6 grudnia 2009 prezes Pekao SA, największego banku w Polsce bez ogródek i zażenowania przyznaje, że jego bank nie ma środków na prowadzenie akcji kredytowej w 2009 roku. Jan Krzysztof Bielecki - Skąd wziąć pieniądze ? CLICK Na pierwszy rzut oka stwierdzić należy, że coś tu nie tak. Wszak bank chwali się wspaniałą sytuacją finansową i współczynnikiem adekwatności kapitałowej na poziomie 11%. Zdrowy rozsądek podpowiada pytanie: "Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?"
  3. 9 stycznia 2009 roku, NBP ogłasza, że wykupi od banków dziesięcioletnie obligacje państwowe wydane w 2002 roku na kwotę 10 miliardów złotych.
  4. 9 stycznia 2009 roku, KNF oświadcza publicznie, że tzw Rekomendacja T będzie obowiązywać dopiero od 2010 roku. Zakłada ona, że banki mają obowiązek monitorowania wartości zabezpieczeń na udzielanych, bądź udzielonych kredytach.
  5. 9 grudnia 2009 roku, Sejm RP przegłosowuje Ustawę o udzieleniu przez Skarb Państwa pomocy instytucjom finansowym Ustawa CLICK 
  6. Planuje się również obniżyć rezerwy obowiązkowe banków z 3,5 do 2 %.

Znawców sceny politycznej w Polsce nie dziwi, że premier w tej sytuacji umywa ręce i wyjeżdża na długi odpoczynek "narciarski" do Włoch.

Brak diagnoz bieżących zagrożeń oraz sytuacji banków działających w Polsce, a co za tym idzie brak planów naprawczych, regulacji prawnych jak i realnej kontroli nad sektorem bankowym wystawia nas na nieuniknione głębokie załamania w tym sektorze.

Tajemnicą poliszynela jest, że banki działające w Polsce od lat zawyżają wartości zabezpieczeń kredytów, a głównie hipotek na nieruchomościach. W jednym ze znanych i dobrze udokumentowanych przypadków (posiadamy wewnętrzną dokumentację kredytów), Bank Pekao określił wartość nieruchomości spółki na 150 milionów złotych, podczas gdy rzeczywista wartość rynkowa i wycena przedstawiona przez spółkę sięgała ledwie ... 3 miliony złotych. Przypominamy, że wg obecnych procedur obowiązujących w bankach rezerwy na kredyty określa się od ekspozycji kredytowej pomniejszonej o wartość zabezpieczeń.  Jeśli sytuacja tu opisana - wielokrotnego zawyżenia wartości hipoteki jest regułą, a nie wyjątkiem, to Bank Pekao SA jest kolosem na glinianych nogach. Ociąganie się z wprowadzeniem Rekomendacji T powoduje, że będziemy żyli w świecie wirtualnych finansów przez co najmniej następny rok. W Polsce brak jest też zewnętrznych firm prowadzących rzetelne statystyki cen nieruchomości. Żadna z instytucji państwowych w sposób systematyczny nie podjęła się takiej roli. Dowolność wycen na rynku nieruchomości w zależności od  celu jaki przyświeca zleceniodawcy jest kolejną ułomnością. Zaś w mętnej wodzie pływają grube ryby. Nie są to jednak banki.

 

Czwartek, 8.01.2009

  1. Profesor Modzelewski rzuca nieco światła na sytuację budżetową Państwa - Idzie kryzys a kasa pusta CLICK  Co na to minister finansów i premier?! 
  2. Za Parkietem: "rosyjsko-ukraiński konflikt gazowy dotyka nas w tak drastyczny sposób nie po raz pierwszy. Minęło kilka lat i nadal nie jesteśmy na niego przygotowani. Także obecny rząd niewiele, niestety, zrobił w tej sprawie. Medialne zapewnienia, że nie grożą nam przerwy w dostawach gazu, czy pospieszne konsultacje premiera Tuska w Bratysławie, nie zwiększą naszego bezpieczeństwa energetycznego. Zamiast radzić i dyskutować czy obiecywać kolejne elektrownie atomowe, może lepiej byłoby chociaż zbudować wreszcie połączenie z niemieckim systemem gazociągów, nie wspominając o gazoporcie czy Baltic Pipe." Dlaczego nie wspominając? Warto pytać i wymagać.
  3. Polską gospodarkę czeka ciężki rok CLICK  W opisanej sytuacji poraża bierność rządu Tuska, optymistyczny budżet zakładający, że wzrost PKB w 2009 będzie wyższy od tego w grudniu 2008, 20 miliardów zaległości w wykorzystaniu dotacji UE, brak diagnozy zagrożeń i awaryjnego planu naprawy finansów państwa. Skąd weźmiemy ponad 100 miliardów Euro w tym roku? Jakie jest wykonanie budżetu za zeszły rok ? A pytań jest po tysiąckroć więcej.
  4. A tymczasem Premier Tusk przebywa na nartach we włoskich Dolomitach i wydaje się, że nie rozumie powagi sytuacji lub też ma inne niż przytoczone powyżej informacje. Odstępstwo od propagandy sukcesu byłoby wszak nie na miejscu. Skoro premier na nartach to musi przecież być dobrze. Pozostaje pytanie: "kto tu właściwie rządzi?". Jak za komuny pozostało nam chyba liczyć na poprawę pogody.
  5. Na względne umacnianie się złotego w ciągu ostatnich kilku dni ma wpływ brak dostaw gazu z Rosji, a co za tym idzie tragiczna sytuacja krajów środkowej i południowej Europy, w tym tych należących do strefy Euro. Dostawy do Niemiec i Polski przez Białoruś trwają dotychczas bez żadnych zakłóceń.

 

Środa, 7.01.2009

  1. Wg naszych informacji Pekao SA winno postawić w stan wymagalności zobowiązania Stoczni w Szczecinie wynikające z wygasających pochodnych instrumentów finansowych na kwotę około 100 milionów złotych.
  2. I jeszcze słowo o rozporządzeniu, o którym informujemy we wczorajszym komunikacie. Jako uczestnicy rynku publicznego, uważamy, że instytucje finansowe, które skorzystają z jego dobrodziejstw w sposób szczegółowy winny opisać w sprawozdaniach finansowych jaki wpływ na bilans i rachunek wyników miały zapisy rozporządzenia, a także przedstawić podstawowe dane finansowe bez uwzględnienia zmian w sposobach księgowania, które to rozporządzenie umożliwiło. Przypominamy, że jest to standardowa procedura przyjęta ogólnie z myślą o zachowaniu przejrzystości i ciągłości sprawozdań finansowych w przypadku zmiany standardów rachunkowości. Jednocześnie zwracamy się do KNF o wyjaśnienie czy rozporządzenie ma moc prawną i jest zgodne z obowiązującymi spółki publiczne Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości.
  3. Unicredit sprzedaje klejnoty rodzinne na dnie bessy w nieruchomościach, aby uzyskać środki na prowadzenie działalności bankowej i poprawić swój współczynnik adekwatności kapitałowej - Unicredit sprzedał 62% funduszu nieruchomości CLICK . Sama transakcja budzi nasze wątpliwości ze względu na swoją strukturę. Przypominamy, że firma zarządzająca funduszem, FIMIT, jeszcze do niedawna należała do Grupy Unicredit, a przed kilku miesiącami została sprzedana do Lehman Brothers (tuż przed upadkiem Lehman) za kwotę 55 milionów Euro. Sprzedaż i lease back nieruchomości doda jednorazowo 280 milionów Euro do zysku Unicredit w IV kwartale 2008 roku.

Wtorek, 6.01.2009

  1. Po cichu polski rząd "ratuje" instytucje finansowe, jednocześnie Pekao stają się liderem zwyżek na WIG 20 - Rozporządzenie, które pozwoli na złagodzenie skutków kryzysu CLICK  Tylko jednak na papierze ! Rozumiemy, że teraz instrumenty finansowe nie przeznaczone do sprzedaży nie będą wyceniane wg wartości rynkowej i spoczną w bilansie po wartościach historycznych - czyż nie tak ? A przecież wg oficjalnej propagandy banki działające w Polsce są w świetnej kondycji finansowej - nie nabyły ani nie wystawiły żadnych toksycznych czy asymetrycznych instrumentów. Zatem pewno chodzi o więcej środków na dywidendy dla spółek matek - a i Unicredit musi przecież skorzystać.
  2. Bowiem rząd Austrii właśnie znacjonalizował Bank Medici, który należał w 25% do Unicredit. Włosi ponoszą straty w Austrii, Rosji, Ukrainie i Kazachstanie, ale my im pomożemy! Pomożecie? A swoją drogą, czy nowe rozporządzenie pozwoli zapomnieć o innych wpadkach, jak choćby inwestycji Pekao w Unicredit Ukraina ? Czyżby ciągle było przyzwolenie na dolce vita ?
  3. Polską gospodarkę czeka ciężki rok CLICK  W opisanej sytuacji poraża bierność rządu Tuska, optymistyczny budżet zakładający, że wzrost PKB w 2009 będzie wyższy od tego w grudniu 2008, 20 miliardów zaległości w wykorzystaniu dotacji UE, brak diagnozy zagrożeń i awaryjnego planu naprawy finansów państwa. Skąd weźmiemy ponad 100 miliardów Euro w tym roku? Jakie jest wykonanie budżetu za zeszły rok ? A pytań jest po tysiąckroć więcej.
  4. Propaganda sukcesu zderzona z obecną sytuacją ma w sobie wiele z groteski i postanowiliśmy wprowadzić element humoru do naszych komunikatów. I tak oto jeden z internautów złowieszczo zadaje nam pytanie: "Wizjoner, Krzysiu Pysiu jest optymistą, a ty obywatelu ?". Podpowiadamy, że chodzi o wywiad JKB pt "Jestem optymistą". Cóż, nie, mimo siermiężnego wysiłku JKB w roli fałszywego Rejtana, udawanego optymizmu, jego zachęty do dalszych inwestycji w giełdę i kredyty hipoteczne, a także wbrew rządowemu programowi "Rodzina na swoim" zapowiedzianemu przez tegoż JKB (!), nie podzielamy tych nastrojów i fobii - przeciwnie.  Przypominamy, że jednym podpisem JKB w przeddzień kryzysu oddał za darmo Was, wasze kredyty, hipoteki, mieszkania, gospodarstwa rolne do rozporządzenia w ręce włoskiego specjalisty, firmy Pirelli - więcej w zakładkach Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK. Jeśli w najbliższym czasie rząd ogłosi coś na kształt programu sugerowanego przez JKB, a tenże JKB będzie dalej firmował swoich mocodawców, przepowiadamy, że w Polsce narodzi się nowy Garibaldi. Czy tego chcemy ? Krzysiu (Pysiu) opamiętaj się - zdaje się wołać nasz czytelnik - opowiedz jak to było z Projektem Chopin i złóż rezygnację - przestań ratować Unicredit i Pirelli oraz ukrywać rozbrajającą niekompetencję w dziedzinie finansów i bankowości. Zrezygnujesz i będzie honorowo.
  5. A na poważnie. Mówi się nam: "nie siejcie czarnej propagandy", gdy tymczasem od naszych bliższych i dalszych sąsiadów napływają nie tylko coraz to gorsze informacje, prognozy, diagnozy, ale i realne plany wyjścia z impasu. Panowie z rządu - uprawiając właśnie teraz propagandę sukcesu wystawiacie się na pośmiewisko - i byłaby to tylko wasza sprawa, gdyby nie fakt, że poprzez swoją bierność, indolencję i dbanie wyłącznie o własny interes wyrządzacie nieodwracalne szkody polskiej gospodarce.Życzymy wam opamiętania w Nowym Roku.

Wtorek, 23.12.2008

  1. A i gospodarka obdarowana została na Święta obniżką stóp procentowych o 0,75 %. Wyższa obniżka nie zaszkodziłaby złotówce - wręcz przeciwnie.
  2. Dzisiejszy komentarz dedykujemy na Święta politykom, bowiem wymaga on głębokiej refleksji w czasach kryzysu gospodarczego. 

Wprowadzając w temat, polecamy dwa artykuły o kłopotach Polaków ze spłatą kredytów hipotecznych: Dwa miliardy niespłaconych kredytów. CLICK , Kiedy przyjdą odebrać ci dom. CLICK. Nie ulega wątpliwości, realizm podpowiada rozpatrywać także te najczarniejsze scenariusze, że do wielu z nas "przyjdą odebrać nam dom". Wg obowiązującego prawa polskiego, rodem jeszcze z epoki Gierka i Jaruzelskiego, kiedy to podmiotowość obywatela wzbudzała wzruszenie ramion, a jej przejawy duszone były w zarodku prostym milicyjnym rozkazem, pałką, butem, i dzisiaj można w sposób dziecięco prosty odebrać Ci najcenniejszą własność, podstawę życia i prywatności - twój dom. A stoją za tym: szerokie uprawnienia banków włączając bankowy tytuł egzekucyjny, struktura kredytów hipotecznych w obcych walutach i ze zmiennym oprocentowaniem i silny lobbing instytucji finansowych by utrzymać korzystne dla nich status quo.O różnicach w prawie między, chciałoby się powiedzieć krajami cywilizowanymi, a naszym postkomunistycznym podwórkiem, traktuje w szczegółach artykuł: Nie za dużo bezpieczeństwa? CLICK z miesięcznika Bank. A chodzi przewrotnie o bezpieczeństwo banków wobec.... klientów. Jeśli drogi internauto przebrnąłeś przez lekturę artykułów, warto zadać sobie następujące pytanie: Co jeśli lokalny bank zmuszony został do współpracy z deweloperem i oddał mu wyłączność na odkup kredytów hipotecznych zalegających z ratami? W praktyce ów deweloper staje się beneficjentem bankowego tytułu egzekucyjnego. Co więcej procedura wyznaczania ceny za twoje mieszkanie umówiona z deweloperem w oczywisty sposób zakłada, że sprzedaż twojego mieszkania odbędzie się bez przetargu i po zaniżonej cenie. I tak, Ty, jako właściciel i kredytobiorca, będziesz musiał spłacić różnicę między wysokością kredytu a uzyskanymi ze sprzedaży mieszkania środkami - takie jest polskie prawo! Deweloper zadowolony bo tanio "odzyska" lokal, a bank dzięki pokrętnemu prawu i nieuczciwej praktyce zmniejsza swoją ekspozycję do trudnego klienta, którym każdy z nas może się przecież stać. Wszyscy szczęśliwi (?) - kto by się martwił o Ciebie, czyli leszcza, co chciał kupić mieszkanie na kredyt. Świat się kręci. Co więcej, ów deweloper przeniósł Ciebie z rodziną do mieszkania komunalnego, wybudowanego przez niego po części za pieniądze samorządu. Spłacasz teraz mniejszy kredyt w banku, ale płacisz wysoki czynsz za mieszkanie wybudowane najmniejszym kosztem specjalnie dla ciebie. Jest humanitarnie i zgodnie z panującym prawem, bowiem nie wyrzucono twojej rodziny na bruk.

To nie science fiction, a my nie handlujemy zmyślnymi biznes planami.

Bank Pekao SA oddał na 25 lat prawo odkupu trudnych kredytów włoskiemu deweloperowi Pirelli. Uczynił tak na wyraźne polecenie spółki matki Unicredit. Jako poszkodowani, dzięki decyzji polskiego sądu, uzyskaliśmy umowę wiążącą Pekao z Pirelli. Jeśli  zaciekawi Ciebie temat warto zerknąć do zakładek: Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK  

 

Poniedziałek, 22.12.2008

  1. Od z górą dwóch miesięcy apelujemy o obniżenie stóp procentowych. "Podtrzymujemy nasze stanowisko, przedstawione w komunikacie z 10.11.2008 zamieszczonym w niniejszej zakładce, że "trzeba ciąć szybko i śmiało", a przyczyny odmienności jastrzębi w RPP upatrujemy w ich oderwanie od rzeczywistości, co może wyjść bokiem naszej gospodarce w krótkiej perspektywie." Dzisiaj nie jesteśmy sami - znaczna obniżka stóp procesowych ma wielu zwolenników. Mamy nadzieję, że RPP pozytywnie zaskoczy nas wszystkich, a skala obniżki będzie większa niż kosmetyczne 0,5 %. Wbrew książkowej wiedzy na "dobre czasy" znaczna obniżka stóp procentowych paradoksalnie spowoduje umocnienie się złotego w średnim i długim terminie ze względu na korzyści dla realnej gospodarki w tym obniżenie kosztów finansowych spółek i banków oraz skuteczne przeciwdziałanie zatorom płatniczym i potencjalnym upadłościom firm.
  2. Niepokoją nas powtarzające się pogłoski o rezygnacji prezesa Profumo i Bieleckigo ze swoich funkcji. Obaj, w oficjalnym komunikacie, winni jasno zadeklarować swoje intencje przeprowadzenia przez trwający kryzys finansowy instytucji, za które odpowiadają lub też natychmiast złożyć dymisję. Niezależnie od naszej oceny Pana Profumo i Bieleckiego, stan niepewności, domniemywań, braku decyzji zarządczych stanowczo szkodzi Grupie Unicredit i interesowi jej akcjonariuszy.
  3. Biały rycerz pobił wiedźmy CLICKAtak spekulacyjny odparty CLICK. W trakcie fiksingu zlecenia na Pekao wyniosły ponad 80 milionów złotych co przewyższyło obrót w ciągu całej sesji.
  4. Sami giganci za opcjami...CLICK.
  5. KBC w raporcie z 16 grudnia 2008 roku obniżył rekomendację dla Pekao do "sprzedaj" z ceną docelową 107 złotych. 
 

Czwartek, 18.12.2008

  1. Przed zamknięciem w piątek pozycji na opcjach i kontraktach terminowych prognozujemy remis - rozejm - np. spadek WIG 20 do poziomy 1650. Jednakże nawis krótkich pozycji na indeks i złotego będzie, w naszej ocenie, rósł. Kolejne przesilenie może nastąpić w marcu przyszłego roku, a dyskusja co by było gdyby KNF nie reagował, wydaje się co najmniej nie na miejscu. Wystarczy wskazać na dewaluacje hrywny i rubla i spadki na tamtejszych giełdach.
  2. W komunikacie z 20.11.2008 roku ostrzegaliśmy, że kontrakty nabyte w czasie "tygodnia cudów" wygasają w połowie grudnia. Obecna nerwowość na giełdzie niewątpliwie potwierdza naszą tezę o manipulacji. Warto jeszcze raz uważnie prześledzić nasze komunikaty z tamtego okresu.
  3. Stanowisko Prezesa Sobolewskiego, który właśnie teraz bagatelizuje anomalie na GPW, niepokoi. Upatrywanie słabości giełdy w okresowym braku płynności powinno, wg nas, wzmóc jego percepcję możliwych manipulacji. Nie mówimy bowiem o grze fair, lecz o prawdopodobnych przypadkach insider trading.
  4. Zarząd JP Morgan wyjaśni wątpliwości CLICKOpcje walutowe to czysta spekulacja CLICK
  5. Prokuratura w Warszawie postawiła Prezesowi Stypułkowskiemu, obecnie z JP Morgan, zarzuty działania na szkodę PZU.
  6. 825 milionów będą kosztować banki opcje walutowe wg KNF CLICK . Należy zwrócić uwagę, że problem z opcjami jest znany publicznie od miesiąca. Czy straty przytoczone przez KNF dotyczą listopada ? Wg doniesień prasowych terminy zapadalności i rozliczenia opcji w wielu przypadkach sięga 2012 roku. Tymczasem złoty wczoraj i dzisiaj gwałtownie osłabia się wobec Euro. Za Euro płaciliśmy już niemal 4,20 dzisiaj około 10:30. A tym samym straty na opcjach polskich przedsiębiorstw i banków pogłębiają się i dzisiejszy komunikat KNF można uznać za zdezaktualizowany. Nasze przypuszczenie potwierdziły liczne artykuły, które ukazały się w dzień po niniejszym komunikacie. 6 groszy na wagę 1 miliarda. CLICK. Niszczą złotego CLICK.  
  7. Umknęło naszej uwadze, że spółka z Grupy Unicredit, HVB, jest właścicielem 17% węgierskiego MOL. Ta informacja rzuca dodatkowe światło na słynną rekomendację węgierskiego oddziału Unicredit, wg której Lotos wart był zero. HVB boosts stake in MOL. CLICK Jeszcze jedna sprawa warta Urzędu Ochrony Konkurencji przy UE.
  8. Zapaść gospodarki Ukrainy CLICK. Czy Bank Pekao SA zamierza poczynić rezerwy na swoją inwestycję w Unicredit Ukraina, bo na pewno nie zamierza tego robić na kredyty hipoteczne? 
  9. Rośnie przyznana ekspozycja Grupy Unicredit do funduszy Madoffa: bezpośrednio - 75 milionów Euro, poprzez austriacki Bank Medidci AG (25% Unicredit) - 2,1 miliarda Euro, poprzez firmę Pioneer z IFSC - do 2,5 miliarda wraz z Santander Bank.

Wtorek, 16.12.2008

  1. Nie tylko na warszawskiej giełdzie, ale też na wszystkich europejskich parkietach obroty kształtują się na rekordowo niskich poziomie. W takiej sytuacji nawet nieznaczny impuls do sprzedaży wywoła głębokie spadki. 
  2. Pawlak o grabieniu polskich firm. CLICK. Minister Gospodarki tego rządu zdaje się jedynym, któremu na sercu leży ochrona interesu polskich firm. Cała reszta odpowiedzialnych za sferę gospodarki żyje w wirtualnym świecie własnego chciejstwa, interesów, kariery i woli zaklinać rzeczywistość.
  3. "We wtorek złoty będzie słaby, na trwałe przebije poziom 4 zł za euro (ISB, ak/ 16.12.2008, godz. 09:58).We wtorek złoty będzie nadal tracił na wartości wobec dolara i euro. Zdaniem analityków kumulacja słabych danych z Polski oraz USA skłonią inwestorów do odwrotu z rynków wschodzących oraz przeniesienia swoich aktywów na bardziej przewidywalne i silne rynki krajów najwyżej rozwiniętych."
  4. Wraz z osłabianiem się złotego rosną realne straty polskich przedsiębiorstw na opcjach walutowych oraz potencjalne straty banków w tym Pekao SA, które aktywnie pośredniczyły na rynku pochodnych instrumentów finansowych.
  5. Polecamy artykuł w FT. Kryzys daje USA nową finansową siłę. CLICK

Poniedziałek, 15.12.2008

  1. Zamieszczamy kolejną interpelację Posła Kazimierza Ujazdowskiego - Interpelacja p. Ujazdowskiego CLICK i życzymy ostatecznego sukcesu.
  2. Wygląda na to, że ta interpelacja jak i inne działania posłów Sejmu RP przyniosły efekty, bowiem Unicredit odstąpił od umowy odkupu "resztówki" Pekao SA i będzie musiał zapłacić karę umowną wysokości 300 milionów złotych wg komunikatu MSP. Komunikat MSP CLICK. Oczywiście komunikat MSP jest sformowany przewrotnie ze względu na brak informacji co jest przedmiotem opcji przyznanej na rzecz SP jak i pominięcie opisu treść aneksu do umowy. Być może, biorąc pod uwagę niejasności, aneks do umowy zawarty z Unicredit wzmacnia jeszcze pozycję włoskiego Banku...? Unicredit on course to acquire remaining Pekao stake CLICK. W świetle tego z kolei artykułu przeznaczonego dla czytelników anglojęzycznych wymowa komunikaty MSP zdaje się zwyczajnie kłamliwa.  Gdy tymczasem z jeszcze innego źródła w jednym z serwisów angielskojęzycznych dowiadujemy się, że moc prawna i zapisy księgowe wynikające z aneksu podpisanego przez MSP z Unicredit przysporzą korzyści bankowi Unicredit i poprawią jego współczynnik adekwatności kapitałowej. MSP na pasku Unicredit? CLICK. Gratulujemy MSP talentów w stylu iście włoskim, przewrotnego sposobu informowania obywateli i wiernej postawy w pilnowaniu interesów... Unicredit oraz przyczynku do kolejnego rozdziału w zakładce Ulubiony doradca rządu CLICK. Które z trzech doniesień prasowych zdaje się najbardziej bliskie rzeczywistego stanu negocjacji MSP z Unicredit, bowiem ich wymowa stoi w jaskrawej sprzeczności ? Czy splot tych informacji nie wskazuje na możliwość kreatywnej księgowości z urzędnikami MSP w roli głównej? A kto w ostatecznym rozrachunku okaże się stratny ?  Z tych względów domagamy się upublicznienia aneksu do umowy MSP z Unicredit.  Choć wszyscy wszak są zadowoleni - a my ludki z Polski liczymy już te nasze 300 milionów złotych... i zwiększone przychody z prywatyzacji. Buon appetito Mr. Tusk, Bielecki i Profumo.
  3. Opcje walutowe to czysta spekulacja CLICK
  4. ING obniżył rekomendację Pekao do "sprzedaj".
  5. Unicredit poniósł straty związane z piramidą Bernarda Madoffa bezpośrednio jak poprzez swoje fundusze Pioneer. 

Środa, 10.12.2008

  1. Pieniądz ucieka do USA. Ujemna rentowność amerykańskich bonów po raz pierwszy w historii. CLICK. Podczas gdy rekordowe spadki produkcji przemysłowej w krajach europejskich wskazują, że recesja w Europie może spowodować drastyczne obniżenie PKB, powyżej dotychczasowych oczekiwań. Italy industry output falls, car industry dives. CLICK
  2. W raporcie z 19.11.2008 i wcześniejszych informowaliśmy o ryzykownej ekspozycji Unicredit do rynku rosyjskiego i ukraińskiego. Wczoraj agencja ratingowa S&P obniżyła rating i perspektywę finansową Rosji, a także ratingi banków działających w tym kraju, w tym Unicredit. Russia's debt rating cut by S&P on outflows, reserves. CLICK
  3. W dzień po obniżeniu ratingów Bank Światowy wspomaga oddział Unicredit w Rosji. Ukrainian and Russian banks receive MIGA support. CLICK 
  4. Z zainteresowaniem obserwować będziemy reakcję giełdy w Mediolanie na te wydarzenia.

Wtorek, 09.12.2008

  1. To Wiedeń kręci Warszawą? CLICK. Oczywiście po reakcji NBP i KNF na tydzień cudów gra manipulacja rynkiem stała się nieopłacalna, bowiem mogła doprowadzić do (i) utraty wiarygodności przez kilka instytucji finansowych, (ii) odszkodowań na rzecz innych graczy na giełdzie, (iii) kontroli ze strony SEC i Consob. Jeszcze raz należy pochwalić zarówno reakcję NBP, KNF jak i prasy finansowej. Co jednak nie znaczy, że nie odczujemy skutków manipulacji. Gra na krótko z kontraktami wygasającymi w połowie grudnia zbiegła się bowiem, w naszej ocenie nie przypadkiem, z narastającym załamaniem na rynku pochodnych instrumentów finansowych. Traktowanie tych wydarzeń w oderwaniu byłoby błędem.
  2. Banki działały na niekorzyść przedsiębiorców? CLICK . Międzynarodowe banki inwestycyjne, jak JP Morgan, znakomicie znały sytuację na rynku pochodnych instrumentów finansowych i to one będą ostatecznym beneficjentem załamania rynku opcji finansowych w Polsce, podczas gdy rodzime banki jak i przedsiębiorcy poniosą straty. To czego nie będzie w stanie zapłacić polski przedsiębiorca w wyniku zawarcia kontraktów na asymetryczne opcje finansowe i poniesionych strat, przeniesie się do rachunku wyników banków. Co więcej banki, które wg prawa bankowego miały obowiązek zamykać swoje pozycje na opcjach finansowych, będą musiały w gotówce pokryć różnicę na rzecz banków inwestycyjnych takich właśnie jak JP Morgan. Trochę to skomplikowane ? Nie. Bardzo proste. Zrobiono nas w balona. Podobnie jak w przypadku "Projektu Chopin", kiedy oddano za darmo 20% rynku nieruchości w Polsce. Płacimy frycowe za brak doświadczenia, ślamazarność nadzoru, wymiaru sprawiedliwości i prokuratury. Pozostaje mieć nadzieję, że nauczka z lekcji, którą właśnie przechodzimy, pomoże nam zrozumieć, że pojęcia jak interes narodowy, suwerenność systemu finansowego, sądownictwa czy organów ścigania to nie tylko czcze gadanie, ale dobro ogólne, które mogłoby zabezpieczać naszą przyszłość i chronić przed cwaniactwem.

Poniedziałek, 08.12.2008

  1. W piątek, 5-tego grudnia, cena akcji Unicredit przebiła kolejny raz historyczne minimum i zatrzymała się na poziomie 1,506 Euro po gwałtownym spadku pod koniec sesji, by w sumie od początku sesji stracić aż 7,21%. Od ZWZ Unicredit, przed niespełna miesiącem, rynki przeceniły wartość Unicredit o ponad 25%, dwukrotnie więcej niż spadki cen banków i indeksów bankowych w Europie. O szkodliwości uchwał ZWZ Unicredit pisaliśmy w komunikacie z 17.11.2008 po powrocie z Włoch.
  2. W piątek Unicredit znowu okazał się liderem spadków wśród banków europejskich. Lecz tym razem przyczyny są głębsze niż uchwały ZWZ i obecna strategia Banku: "Unicredit is in talks to sell real estate assets worth about a billion euros to property management fund Fimit, Il Sole 24 Ore and la Repubblica said. * MF reported the deal had been signed, with UniCredit to book a capital gain of 600 million euros this year."  - powtarzamy za prasą włoską i FT. Po pierwsze, fakt sprzedaży nieruchomości banku, które dla Grupy stanowią klejnoty rodzinne, w momencie gdy rynek nieruchomości sięgnął dna, świadczy o desperacji zarządu Unicredit. W wyniku tej transakcji Unicredit zwiększy zyski księgowe w czwartym kwartale o 600 milionów Euro. Jednak sama transakcja budzi nasze wątpliwości. Otóż FIMIT, nabywca nieruchomości, był do niedawna spółką z grupy Unicredit, a przed kilku miesiącami został sprzedany do... Lehman Brothers za jedynie 55 milionów Euro tuż przed głośnym upadkiem tej firmy - Unicredit sells Fimit fund manager stake to Lehman, managers for 55 mln euros CLICK. Czy FIMIT stać na tak pokaźną transakcję ? Czy płatność nastąpiła w gotówce? Czy jest to kolejny przykład kreatywnej księgowości w celu poprawy wyników finansowych na papierze bez realnego wpływu na stan gotówki w kasie Unicredit ? Kto bowiem sfinansował tenże transakcję ? Niestety, nie znamy szczegółów umowy sprzedaży nieruchomości Unicredit do FIMIT.
  3. Ciągle czekamy na informację KNF o ekspozycji kredytowej Lotosu do Pekao SA. Szczególnie interesuje nas czy Pekao sprzedał Lotosowi opcje finansowe, które mogą lub już mają niekorzystny wpływ na sytuację ekonomiczną tej firmy? Jeśli, jako uczestnicy rynku publicznego, nie uzyskamy informacji upewniających nas o czystej grze lub też potencjalnych nadużyciach ze strony Unicredit, to przeprowadzimy "prywatne" śledztwo, a jego wyniki upublicznimy na naszej stronie. Pragniemy przypomnieć, że KNF ciągle nie odniósł się do naszego zapytania: czy wysprzedaż akcji Pekao w październiku tego roku przez członków zarządu Pekao nie odbyła się w tzw. okresie zamkniętym i nie stanowiła przypadku insider trading ? Ciągle też KNF nie zainteresował się tajnymi umowami podpisanymi przez zarząd Pekao z Unicredit i Pirelli w ramach "Projektu Chopin". Jako uczestnicy publicznego obrotu uważamy, że nasze intencje i zapytania do KNF są naturalne i zrozumiałe, a KNF winien czym prędzej wyjaśniać wątpliwości, gdyż został powołany do ochrony stabilności rynków finansowych. Chcemy też zawczasu wiedzieć jakie będą potencjalne straty instytucji finansowych w nadchodzących kwartałach w związku z załamaniem rynku pochodnych instrumentów finansowych. Te zapytania kierujemy zarówno do pionu instytucji finansowych jak i do pionu spółek publicznych w KNF. Nadto podzielamy zastrzeżenia byłego Przewodniczącego KNB, Pana Wojciecha Kwaśniaka co do roli audytorów w obecnym kryzysie. Pora zaprzestać tłumaczeń o zaniechaniu działań nadzorczych gdyż ten lub tamten audytor zatwierdził sprawozdania finansowe tej czy innej spółki lub banku. W tym kontekście polecamy artykuł: Dogadać się z Millenium CLICK
  4. Z uczuciem ulgi przyjmujemy pakiet wydatków zaprezentowany przez Prezydenta Obamę - Obama offers first look at massive plan to create jobs. CLICK, bowiem sytuacja ekonomiczna w USA wpływa na perspektywę całej światowej gospodarki. Plan ten, jakże rozsądny, nakierowany jest na poprawę konkurencyjności USA. Warto podkreślić, że inwestycje w high tech, komunikację elektroniczną, komputeryzację szkół i szpitali z pewnością są usprawiedliwione i rynki docenią potencjalne korzyści vs zwiększony deficyt. Jedyne pytanie z naszej strony dotyczy okresu implementacji i co wydarzy się później - czy zaciskanie polityki fiskalnej po pobudzeniu gospodarki będzie realne i efektywne, czy grozi nam okres wysokiej infalacji. Plan ten należy zadedykować naszym politykom, których działania w dobie kryzysu należy określić jako żałosne i pozbawione wyobraźni, a budżet z przeszacowanymi wpływami i niedoszacowanymi wydatkami tylko zwiększy koszty pozyskania środków finansowych. Podobny pakiet w Polsce, nawet przy zwiększonym deficycie, miałby pozytywny wpływ na rozwój gospodarczy, konkurencyjność i perspektywy naszego kraju, nie osłabiłby też złotówki w krótkim i długim okresie, czy zwiększył zwrotu z obligacji państwowych. Puśćmy wodzę wyobraźni: inwestycje w high tech jak na przykład rozwój badań i rodzimych firm zajmujących się hardwarem dla telewizji cyfrowej (np. ekrany LCD nowej generacji), albo rozwój internetu - bezpłatny dostęp do szybkich łącz i dostosowanie administracji publicznej do obsługi klientów w wirtualnym biurze poprzez internet, a może bazy danych dla szpitalnictwa i usług medycznych, lub też internet i komputery w szkołach - program zaniechany w obecnym "poprawionym" budżecie. Za brak inicjatywy i realnych działań, poza PR-owskim imprezowaniem, obecna ekipa zapłaci srogo, chyba że zamiast piastować swoje funkcje, weźmie się do roboty.
  5. Zastanawia odpływ kapitału z Europy do USA, przy kolejnych złych newsach z rynków finansowych w USA. Czyż nie jest to przypadkiem tak, że USA nie kryje złej sytuacji, a nas w Europie czeka jeszcze fala najgorszych informacji. Naturalnym wytłumaczeniem wydaje się, że w USA inwestorzy widzą już światełko, gdy tym czasem my ciągle błądzimy w ciemnym tunelu? Dobrym tego przykładem na rodzimym gruncie są niedawne, publiczne upewnienia byłego Prezesa NBP, dotyczące systemu finansowego - wg. nas nie ma on mandatu by zabierać głos w tych sprawach, a i moment, wobec afery z pochodnymi instrumentami finansowymi, ze wszech miar niewłaściwy. Polecamy je Waszej pamięci, a jednocześnie pytamy: (i) jakie są portfele banków i ich ekspozycja do pochodnych instrumentów finansowych? (ii) czy nie jest to przedmiotem autocenzury instytucji państwa i nadzoru? (iii) jaka jest ekspozycja stoczni, Orlenu, KGHM, Lotosu, Puław, Ciecha i innych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa do ryzyk związanych z pochodnymi instrumentami finansowymi?. O to pytajmy, bowiem warto zadawać właściwe pytania.
  6. Polecamy lekturę wpisów na forum pracowników Pekao - Forum pracowników Pekao CLICK i dziękujemy internaucie za przekazany adres internetowy. Nie wypada nam jednak komentować.
  7. Sąd oddalił naszą apelacje dotyczącą rejestracji fuzji. Będziemy dążyć do unieważnienia tej decyzji.

Czwartek, 4.11.2008

  1. Nieoczekiwanie w tzw. newsach powiało ożywczo realizmem, za sprawą wypowiedzi byłego Prezesa BZ WBK, Pana Jacka Ksenia. Powiedział to co jest tajemnicą poliszynela w środowisku bankowym. NBP powinien ciąć stopy o 2%, nie zaś o marne 0.25 %, mając na względzie dobro gospodarki. Dlaczego ? Aby zmniejszyć koszt kapitału także dla banków. Bowiem (teraz komentarz od nas - możemy mówić więcej) sytuacja wielu średnich i małych banków jest nie do pozazdroszczenia. Przykładem mogą być Getin i Millenium nie wchodząc w szczegóły. Powszechny wśród bankierów czarny scenariusz w sektorze bankowym wygląda następująco: upada mały bank zaangażowany w kredyty hipoteczne i nieudaną inwestycję na wschodzie, idzie jego śladem średniak, który poza kredytami hipotecznymi zaangażował się w ryzykowny rynek instrumentów pochodnych. Inne banki odmawiają wpłat do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego ze względu na ich własną sytuację finansową i dyrektywy z centrali. Skarb Państwa jako ostateczny gwarantor przejmuje zobowiązania, lecz w oczywisty sposób pogarsza się jego pozycja finansowa ze wszystkimi tego konsekwencjami. Alternatywą jest przejęcia małych i średnich zagrożonych banków przez liderów rynku i/lub też .... duże, natychmiastowe obniżki stóp. Rolę anioła opatrzności rynku powinien spełnić PKO BP - Pekao SA i Unicredit mają bowiem, jak wiecie, swoje kłopoty. Wracając do wypowiedzi Prezesa Ksenia, nie zgadzamy się z tezą, że należy zwiększyć wysokość gwarancji państwowych depozytów czy gwarantować pożyczki międzybankowe - byłby to krok w stronę autodestrukcji i załamania systemu finansowego w Polsce. Należy w każdym momencie pamiętać, że na 80% sektora bankowego w Polsce leży poza wpływem lokalnych organów nadzoru, a żadne kroki nie zmienią faktu, że Citibank nie darzy zaufaniem Unicredit na rynku globalnym i vice versa itd. Po prostu nie stać nas na ratowanie spółek matek naszych banków. Zwyczajnie leży to w naszym interesie, aby nasi przedsiębiorcy znaleźli drogi korzystania z gwarancji państwowych w Niemczech czy innych krajach - zmniejsza to naszą ekspozycję do ryzyka kryzysu finansowego!
  2. We Włoszech ruszył proces w sprawie Telecom Italia. Na ławie oskarżonych znalazło się 32 osoby.
  3. Unicredit i jego prezes Alessandro Profumo przegrali sprawy sądowe otwierające drogę do (i) kolejnych dużych roszczeń odszkodowawczych ze strony nabywców pochodnych instrumentów finansowych oraz (ii) spraw skierowanym bezpośrednio przeciwko członkom zarządu Unicredit. UniCredit's UBM action against Consob fine rejected. CLICK.
  4. KNF słusznie doszukuje się powiązań między JP Morgan, a Unicredit i wpływu tych firm na rynek instrumentów pochodnych w Polsce. W naszej ocenie moment upublicznienia zaskakującej wycena Lotosu przez analityka Unicredit nie był przypadkowy - niezależnie czy analityk ten ma rację, czy jej nie ma.
  5. Nomura, największy bank inwestycyjny Japonii, doradza "redukuj" Pekao z ceną docelową 108,5 złotych za akcję i akumuluj PKO BP. A naszym zdaniem akcje Pekao SA warte są dużo, dużo mniej, choć nie powiemy, że zero. Chyba, że zmieni się zarząd i właściciel Pekao. Podstawowe ryzyka to: ekspozycja do instrumentów pochodnych i rynku ukraińskiego, utajnienie umów związanych z "Projektem Chopin" i prawdopodobny dalszy drenaż przez spółkę matkę, Unicredit.

Poniedziałek, 1.12.2008

  1. Od miesięcy ostrzegamy przed skutkami złej sytuacji w sektorze bankowym. Banki chwytają się wszelkich sposobów ratowania swoich zysków. Sposobów, które ze względu na potencjalną utratę wiarygodności, byłyby przed kilku laty nie do pomyślenia. Otóż, przykładowo Malma, będąc w złej sytuacji finansowej, zmuszona została do zakupu pochodnego instrumentu finansowego, na którym poniosła dodatkowe straty. Winowajcą był w tym przypadku Bank Pekao SA. Słyszymy o Milenium, które wezwało Ropczyce do zapłaty z dnia na dzień bagatela 19 milionów złotych - scenariusz zawsze jest ten sam. Damy ci nowy kredyt jeśli "zabezpieczysz się" przez zakup i/lub wystawienie opcji. Problem w tym, że przedsiębiorcy nie mają wiedzy finansowej by właściwie ocenić ryzyko instrumentu do którego zakupu i/lub wystawienia są zmuszani. Pół roku temu informowaliśmy o "aferze Unicredit" we Włoszech. Włoscy dziennikarze nagrali z ukrytej kamery jak pracownicy Unicredit nakłaniają przedsiębiorcę do transakcji zakupu opcji nie informując go o ryzyku na jakie będzie wystawiony. Nagranie to od pół roku dostępne jest na naszej stronie niestety tylko w języku włoskim Scandalo Derivati Report RAI 3 czyli KUP OPCJĘ PO WŁOSKU  CLICK (RAI 3 15.10.2007). W tym samym programie możemy zapoznać się z wewnętrznymi dokumentami Unicredit, które jasno dowodzą, że pracownicy banku byli w pełni świadomi, że 90% ryzyka strat związanych ze sprzedawanym produktem leży po stronie nieświadomego nabywcy. Od ukazania się programy Unicredit przegrywa " z automatu" sprawy sądowe wytaczane przez nabywców instrumentów finansowych. Wprowadzono też zakaz sprzedazy ryzykownych instrumentów pochodnych spółkom o profilu niefinansowym co polecamy natychmiastowej uwadze KNF. Uniknięto wielu upadłości. Jeśli zostałeś w podobny sposób oszukany zgłoś się do nas - nasi prawnicy pomogą ci dochodzić sprawiedliwości. Spekulacja walutami pogrąża firmy CLICK . Wina leży jednak po stronie banków, które narażają swoich klientów na nadmierne ryzyko i czerpią z tego korzyści.
  2. W tym kontekście pragniemy poinformować, że od pół roku, bezskutecznie, staramy się zarejestrować w KRS-ie Stowarzyszenie "Przejrzysty Rynek", którego statutowym celem jest pomoc poszkodowanym w sytuacjach gdy naruszone są ich prawa. W tym celu zatrudniliśmy profesjonalistów - Kancelarię Prawną Jaszewski, Złoch, Olczyk, która napotyka na kolejne trudności ze strony Urzędu Miasta i KRS-u. Rejestracja podobnej organizacji we Francji czy Kanadzie trwa odpowiednio 2 i 1 dzień, przy czym rejestrujący nie jest narażony na dyskrecjonalne decyzje urzędników państwowych. Jeśli chcecie nam pomóc wyślijcie email następującej treści - "Domagam się sprawnej rejestracji Stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek" jak winno to mieć miejsce w społeczeństwie obywatelskim praworządnego Państwa" - na adres: oddzial.administracyjny@warszawa.so.gov.pl  z adnotacją Do: Prezes Sądu, Pani Beata Waś lub na adres innych instytucji i organów państwowych, które uznacie za stosowne.
  3. W komunikacie z 3.11.2008 zamieściliśmy pełny tekst interpelacji poselskiej Posłów Zbigniewa Girzyńskiego, Zbigniewa Kozaka i Dariusza Seligi dotyczącej wypłaty przez Bank Pekao SA nadmiernej dywidendy przekraczającej zyski za rok 2007. Dzisiaj przedstawiamy odpowiedź, którą otrzymali posłowie. Ministerstwo Finansów - nadmierna dywidenda CLICK, strona 2 CLICK, strona 3 CLICK, strona 4 CLICK, strona 5 CLICK, strona 6 CLICK, strona 7 CLICK. Przypominamy, że interpelacje poselskie w sprawach dotyczących Pekao SA złożyli już Poseł Ujazdowski (Projekt Chopin) i Poseł Jasiński oraz Posłanka Natali- Świat (sprawa Lotosu i sprzedaż resztówki). Panowie i Panie pora zewrzeć szeregi mimo różnic politycznych, bowiem sprawy te dotyczą interesu Państwa Polskiego i naruszania praw obywateli.
  4. Przedstawione pismo Ministerstwa Finansów zdaje się być typową korespondencją urzędową w sytuacji gdy "wysoki urząd" stara się postawić barierę, która skutecznie oddzieli go od niechcianego petenta w tym przypadku posłów Sejmu bieżącej kadencji. Zarówno użyty język jak i mnogość cytowanych przepisów nie mają związku z poruszanym przez posłów problemem, a posłowie, którzy złożyli interpelacje nie muszą być przecież księgowymi czy specjalistami od podatków. Jednak w piśmie niezaprzeczalnie przyznano trzy fakty: (i) wypłata nadmierna dywidenda była bezprawna, bowiem dokonano jej bez uprzedniej zgody KNF, (ii) w latach prezesury Jana Krzysztofa Bieleckiego, 2004 - 2008, nie dokonano kontroli skarbowej w Banku Pekao SA, (iii) KNF, pomimo, że Bank działał bezprawnie i zlekceważył organ nadzoru, nie podjęła żadnych konkretnych działań, poza upomnieniem na łamach prasy, KNF nie uznała też działania Banku jako naruszenie stabilności systemu finansowego. Czy owo upomnienie możemy znaleźć na stronach KNF jako formalną uchwałę? Czy to tylko działanie typowo medialne? Sposób reakcji KNF jest oczywiście szeroko komentowany w prasie jak choćby KNF upomniał Pekao za dywidendę CLICK Cóż z tego, jeśli, w naszej ocenie, zarząd Pekao dalej działa nieskrępowanie i sprzecznie z interesem banku, akcjonariuszy i klientów.
  5. Zwracamy uwagę, że przed objęciem stanowiska Minister Rostowski był doradcą Prezesa Pekao Pana Jana Krzysztofa Bieleckiego. Powszechnie znane są też więzy przyjaźni, które łączą Prezesa z obecnym Premierem. Zachodzi obawa, że mamy tu do czynienia z typowym przypadkiem korupcji politycznej. Urzędnicy państwowi, nawet bez specjalnych poleceń, nie narażą się i nie podejmą drażliwych politycznie tematów.
  6. Co należałoby w tej sytuacji robić? Przede wszystkim żądać kontroli podatkowej i kontroli przeprowadzonej przez KNF. Miękkim punktem do wygrania jest tzw. "Projekt Chopin" - Pekao podpisało z Unicredit i Pirelli (włoski deweloper), a następnie zataiło umowy wielkiej wartości, bowiem stoi ponad prawem i nie zwykło płacić podatków, a lubi wysokie dywidendy wypłacane bez zgody nadzoru. Zwracamy uwagę, że wypełnienie umowy o sprzedaży resztówki formalnie pozbawi Państwo Polskie możliwości regresu prawnego, a szkody wyrządzone tylko w ramach "Projektu Chopin" mogą sięgać nawet 18 miliardów złotych. Czy kolejny raz chcemy dopłacić do interesu? Szczegóły w zakładkach   Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK

 

Czwartek, 27.11.2008

  1. Wczoraj pobity został rekord wejść na naszą stronę - 1100 internautów w ciągu jednego dnia. Stary rekord pochodził z kwietnia tego roku i padł na dwa dni przed ZWZ Pekao SA. Do pobicia czeka rekord miesięczny - 9 tysięcy wejść. Dziękujemy za zaufanie jakim nas obdarzacie. Nie zawiedziemy go. Główne grupy czytelników to pracownicy banków, urzędnicy państwowi, dziennikarze, finansiści i prawnicy. Niestety nie jesteśmy w stanie fizycznie odpowiadać na wasze emaile, jednakże niekiedy zamieszczamy informacje, które do nas kierujecie. Dzisiaj skomentujemy niepotwierdzone, acz uzyskane bezpośrednio "plotki" od sympatyzującego z nami bankiera z Włoch.
  2. Ponoć przesądzony już jest kontrolowany rozpad Grupy Unicredit. Do sprzedaży szykowany jest Bank of Austria. Ponieważ jego wartość podważa oddział na Ukrainie, władze Unicredit naciskają na Pekao SA, aby  przejęła Ukrsotbank od BACA. Pekao podwójnie narażone byłoby na ryzyko związane z rynkiem ukraińskim, bowiem jest już właścicielem Unicredit Ukraine. Pekao, wg zamierzeń Unicredit, miałoby ponieść również koszty połączenia obu banków. W obecnej sytuacji kryzysu finansowego i technicznej niewypłacalności Ukrainy przejęcie drugiego banku na Ukrainie przez Pekao SA byłoby aktem autodestrukcji i nosiło znamiona działań wbrew interesowi banku i jego akcjonariuszy mniejszościowych. Jako mniejszościowi akcjonariusze mówimy takim planom NIE. Nawet choćby za przysłowiową złotówkę !
  3. Inne, tym razem na poły potwierdzone przez nas doniesienie dotyczy planów sekiurytyzacji kredytów hipotecznych w Grupie Unicredit. Otóż, Unicredit planuje pozyskać 20 miliardy Euro od ECB pod zastaw kredytów hipotecznych i namawia Pekao do przekazania do wspólnej puli swoich kredytów. Ponoć powołano już SPV w Irlandii i Francji w celu przeprowadzenia tej operacji. Otrzymane środki oczywiście kontrolować i rozdzielać będzie Unicredit. Zarząd Pekao powinien w tej sytuacji zwrócić uwagę na niezwykle wysoki koszt tak pozyskanego kapitału. Przypominamy, że współczynnik adekwatności kapitałowej w przypadku Pekao to 11% podczas gdy Unicredit spadł poniżej 6% i nie spełnia 8% standardu i wymogu UE. Jako akcjonariusze mniejszościowi nie zgadzamy się na udział Pekao w tej operacji, bowiem może się ona odbyć kosztem naszego Banku. Dotychczasowa praktyka "współpracy" Pekao z Unicredit sprowadza się do prostej zasady - koszty ponosi Pekao, a zyski transferowane są do Unicredit. Patrz  Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK.  Polecamy planowaną operację szczególnej uwadze naszego nadzoru.  Zła sytuacja finansowa Unicredit bije nas Polaków po kieszeniach. NBP, KNF, Ministerstwo Finansów, Skarb Państwa jak i zarząd samego Pekao winny domagać się podwyższenia kapitału Unicredit tak, aby współczynniki wypłacalności tego banku spełniały normy europejskie i nie zwiększały kosztów działalności Pekao SA w Polsce.
  4. Uważamy za swój obowiązek odnieść się do "sprawy Lotusu" - Rekomendacja Unicredit CLICK Kto sprzedał Lotosowi owe instrumenty pochodne, które tak niepokoją analityka Unicredit ? Czy nie spółki z grupy Unicredit, a może JP Morgan ? Instytucje te ściśle współpracują ze sobą w tym sektorze na rynku włoskim i w naszym regionie ? Czy nie zachodzi podejrzenie insider information? Skoro jednak Unicredit natrętnie wsadza swój nos w nieswoje sprawy, niech przedstawi zawartość portfela instrumentów pochodnych np. Pekao. Czy wartość nominalna tych instrumentów (w pozycjach poza bilansowych) jest znaczna czy może przewyższa sumę bilansową banku ? Jakie niesie ze sobą ryzyko finansowe ? Czy Lotosowi sprzedawano instrumenty zgodne z celami spółki ? Czy były to narzędzia spekulacji ? Bo jeśli tak to winę przed sądem ponosi sprzedawca wg wykładni w licznych sprawach sądowych prowadzonych właśnie przeciw Unicredit w całych Włoszech. Czy Lotos nie powinien skontaktować się z nami ? Chętnie służymy doradą. Mamy też swoich niezależnych prawników. Rzeczypospolita zadaje pytanie: w co gra Unicredit ? Nie, nie będziemy znowu znęcać się za nadanego Panu Profumo Orła Rzeczpospolitej, a nakreślimy w jednym zdaniu najczarniejszy scenariusz: zduszony Lotos przejęty zostaje prze PKN Orlen, który osłabiony wcześniejszą niefortunną transakcją zakupu litewskich Możejek też nie daje sobie rady, a "ratuje" go w końcu nikomu bliżej nieznana off-shorowa spółka z kapitałem większościowym kontrolowanym przez Łukoil/Gazprom. Czy nie byłaby to powtórka ze zgranego już scenariusza? Kto by traktował poważnie takie oto spiskowe teorie?
Oczywiście tego typu kolonialne zachowanie Unicredit w długim okresie jest wielce niekorzystne dla spółki, której jesteśmy akcjonariuszami i życzymy jej jak najlepiej.
5.  Zauważono nasze komentarze dotyczące polityki stóp procentowych za co jesteśmy wdzięczni. Nieśmiała obniżka stóp CLICK

Poniedziałek, 24.11.2008

  1. W czwartek przed sesją podzieliliśmy się naszymi obawami o czystość gry na GPW. W piątek zarówno NBP jak i KNF podjął działania w celu ochrony integralności rynków finansowych. Z naszej perspektywy, niewątpliwie, instytucje te stanęły na wysokości zadania. Choć niezręcznie byłoby spekulować co by było gdyby, jedno jest pewne, prawdopodobieństwo nieczystej gry, podobnej do tej z zeszłego tygodnia, znacznie się zmniejszyło z korzyścią dla oszczędności nas wszystkich w OFE, TFI, jak i stabilności złotówki. Należy życzyć sobie jeszcze szerszej informacji o rodzimych sprawcach anomalii z zeszłego tygodnia. Świat się od tego nie zawali - wręcz przeciwnie - skorzysta rynek, lokalni inwestorzy, a przede wszystkim zyska wiarygodność instytucji państwowych. Szczególnie intrygującym jest jakie instytucje finansowe "nie zauważyły" niezrozumiałej zwyżki WIG 20 wbrew europejskim indeksom i naraziły swoich klientów na straty.
  2. Po ZWZ i 5-ciu dniach spadków akcje Unicredit odrabiają dzisiaj straty.

Czwartek, 20.11.2008

  1. W ciągu ostatniego tygodnia można było się dopatrzyć kilku anomalii na naszej giełdzie z czego najbardziej niepokojąca miała miejsce wczoraj, bowiem trudno racjonalnie wytłumaczyć olbrzymie różnice sięgające 6% in plus na WIG 20 w porównaniu z innymi indeksami europejskimi przy jednoczesnych i jednoznacznych wskazaniach na rynku futures i forward. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że którychś z graczy zajmował pozycje również na rynku dłużnym do gry na spadki zarówno na giełdzie jak i na walucie. Szanowni inwestorzy trzymajcie się foteli podczas dzisiejszej i sesji. Powodzenia! Jednocześnie warto pamiętać, że gro kontraktów terminowych objętych w tym tygodniu wygasać będzie w połowie grudnia. Ciekawym też byłoby kto był właścicielem kontraktów terminowych, które właśnie wygasały.
  2. Jeśli chodzi o wsparcie gospodarki przez obecny rząd pragniemy wyrazić nasze skromne zdanie: wykorzystanie środków unijnych przez przedsiębiorców TAK, pomoc dla banków NIE. Ogłoszone ostatnio przez lobby przemysłowe propozycje zdają się iść w kierunku: zrobić dobrze wszystkim, a przy okazji i w szczególności bankom.
  3. Cena akcji Unicredit czwarty dzień z rzędu po ZWZ Unicredit gwałtownie spada. Po spadkach o 7, 4 i 6 % na kolejnych sesjach dzisiaj rynek otworzył o kolejne 3 % na minusie by po kilku minutach dotrzeć do -6 %. Nam pozostaje satysfakcja, że nasze stanowisko na ZWZ było słuszne i prorocze. Spadki na akcjach Unicredit powinny, jeśli rynki zachowują się racjonalnie, pozostawać w korelacji z wyceną spółek córek. 

Środa, 19.11.2008

Ekspozycja Unicredit do rynku ukraińskiego, rosyjskiego i kazahskiego może okazać się gwoździem do trumny całej Grupy. Przypominamy, że Pekao i Bank of Austria są właścicielami dwóch banków na Ukrainie. O złej sytuacji na rynkach finansowych Ukrainy świadczy artykuł Instability in a crucial country CLICK, który niniejszym polecamy. Z kolei w Rosji oddziałowi Unicredit grozi nacjonalizacja - prezes tamtejszego oddziału Unicredit ogłosił, że oczekuje 2 miliardów finansowania dla swojego banku od spółki matki - Russia sees 2 billion Euro from parent CLICK. W Kazahstanie natomiast rząd i nadzór ogłosiły już plany częściowej nacjonalizacji sektora bankowego, w tym spółki córki Unicredit.

Wtorek, 18.11.2008

  1. Drugi dzień z rzędu po ZWZ ceny akcji Unicredit gwałtownie dołuje, podczas gdy obrót na akcjach kilkakrotnie znowu był zawieszany. Po wczorajszym ponad 7% dzisiejszy spadek sięgał w połowie dnia ponad 5 %. Wynika stąd, że podjęte na ZWZ uchwały niestety pogorszyły ocenę Unicredit przez rynki, bowiem spadek jego wartości przewyższa spadki wszystkich dostępnych indeksów bankowych w stosunku co najmniej 1 do 2. Cena akcji Unicredit CLICK.
  2. Akcje Pekao niezmiennie drugi dzień z rzędu ciągną WIG 20 w dół, przy jednoczesnym spadku wartości złotego i wyjątkowo niskim obrocie na całej giełdzie. Obroty na akcjach Pekao są też drugi dzień z rzędu najwyższe z pośród spółek WIG 20, a cena akcji oscyluje wokół wieloletniego minimum 105 złotych. Nasze komentarze odnoszą się do godziny 12.
  3. Decydentom z RPP NBP dedykujemy artykuł w Financial Times - 

    Inflation falls for first time in 15 months CLICK. Podtrzymujemy nasze stanowisko

    przedstawione w komunikacie z 10.11.2008 zamieszczonym w niniejszej zakładce, że "trzeba ciąć szybko i śmiało", a przyczyny odmienności jastrzębi w RPP upatrujemy w ich oderwanie od rzeczywistości, co może wyjść bokiem naszej gospodarce w krótkiej perspektywie.

Poniedziałek, 17.11.2008

  1. Niniejszym zdajemy relację z obrad ZWZ Unicredit, które odbyło się 14 listopada 2008 roku w Rzymie. W dobrej wierze, głosowaliśmy przeciwko proponowanej podwyżce kapitału. Uważamy, że cena akcji zaproponowana inwestorom oderwana jest od realiów rynku, bowiem aktualna cena akcji na giełdzie jest niższa o 35% (około 2 Euro). Dlaczego ktokolwiek miałby zapłacić ponad 3 Euro za akcje, które warte są obecnie jedynie nieco więcej niż 2 Euro? Czy głosowana uchwała była absurdalna ? Oceniamy, że rzeczywistą intencją zarządu Unicredit było pozyskanie 3 miliardów gotówki w zamian za prawo (oddane stronie trzeciej) do emisji pochodnych instrumentów finansowych, tzw. cashes. Cashes to hybryda między instrumentem dłużnym, a opcją finansową z prawem do wymiany instrumentu dłużnego na akcje Unicredit. Zaskakują wysokie oprocentowanie instrumentu dłużnego - 8 % (płatne z kapitału Unicredit !) i niespotykanie długi okres na skorzystanie z opcji - 50 lat. Biorąc pod uwagę te i inne cechy opisanego instrumentu oceniamy, że roczny koszt pozyskania 3 miliardów Euro wyniesie co najmniej  40 % do 60%. Analiza hybrydy finansowej odniesiona do obecnej ceny rynkowej akcji wskazuje, że cena akcji Unicredit na giełdzie jest przewartościowana, a zgoda zarządu Unicredit na emisje cashes równoznaczna zdaje się z wyceną Unicredit na jedną akcję na poziomie 1,1 - 1,3 Euro. Oczywiście bulwersuje, że zarząd dopuszcza do wydania na rynek instrumentu pochodnego, który posłużyć może do ataku spekulacyjnego zarówno na akcje Unicredit jak i na włoskie indeksy. Unicredit staje się w ten sposób zakładnikiem gospodarza i pierwszego właściciela tzw. cashes banku inwestycyjnego, Mediobanca. Oferta Mediobanca ma być skierowana tylko do wybranych inwestorów ! Decyzje zgromadzenia mogą być z tego względu podważone prawnie. W naszej ocenie jeśli dojdzie do sprzedaży tzw. cashes to podniesienie kapitału będzie nieskuteczne, bowiem może się okazać, że doszło jedynie do zbycia instrumentów pochodnych na akcje Unicredit bez rzeczywistego podniesienia kapitału. Nie jasnym też jest, czy Medionanca może w międzyczasie handlować akcjami, które stanowią podstawę opcji. Zapowiedziany sposób księgowania transakcji budzi nasze wątpliwości. Niestety Unicredit nie zgodził się udostępnić do wglądu akcjonariuszom banku  umów podpisanych z Medionanca.

W naszej ocenie proponowany przez zarząd stopień podniesienia kapitału był dużo za niski i w przeciągu kilku tygodnie do dwóch miesięcy Unicredit zwoła kolejne zgromadzenia akcjonariuszy i dążyć będzie do dalszej podwyżki kapitałowej. Niedoszacowanie potrzeb kapitałowych teraz i naganna struktura tzw. cashes spowoduje dalszą utratę wiarygodności Unicredit na rynkach finansowych, zwiększy zmienność cen akcji (volatility) na giełdzie, w wyniku czego nieuniknione, przyszłe podwyżki kapitału kosztować nas będą niewspółmiernie więcej. 

W trakcie obrad interesowały nas potrzeby zasilenie w gotówkę spółek córek Unicredit w Polsce, Ukrainie, Rosji, Kazachstanie, Bułgarii i Rumunii. Bez wątpienia szczególnie groźna sytuacja dla przyszłości Unicredit i Pekao SA ma miejsce na Ukrainie wobec technicznej niewypłacalności tego kraju, w Kazachstanie z uwagi na częściową nacjonalizację banków, w Rosji ze względu na groźbę nacjonalizacji i w Polsce z uwagi na zagrożenie prawne i polityczne. Uważamy, że potrzeby spółek córek nie zostały uwzględnione w podwyżce kapitałowej. Przykładowo rosyjski oddział Unicredit żąda od centrali 2 miliardy Euro finansowania w 2009 roku. Unicredit Russia sees 2 bln euros from parent in 09. CLICK 

Dowiadujemy się, że Unicredit pozyska 20 miliardów Euro kredytu od ECB pod zastaw kredytów hipotecznych o wartości księgowej 23 miliardów Euro. Jeśli dojdzie do takiej pożyczki z pewnością spółki córki będą mogły skorzystać z zasilenia przez Unicredit. Koszt tak pozyskanych środków będzie jednak bardzo wysoki ze względu na wygórowane oprocentowanie kredytu  EBC dla Unicredit jak i marże oraz spready samego Unicredit. Przypominamy, że współczynnik adekwatności kapitałowej Pekao SA ("tier 1 ratio") znajduje się na poziomie 11 %, podczas gdy Unicredit spadł poniżej 6 %. Pozyskiwanie środków na działalność poprzez zwiększanie zadłużenie, a nie w drodze podwyższenia kapitału zwiększa zarówno koszty jak i ryzyko finansowe Unicredit i przekłada się na osłabienie pozycji finansowej spółek córek.

Zła sytuacja finansowa Unicredit bije nas Polaków po kieszeniach. NBP, KNF, Ministerstwo Finansów, Skarb Państwa jak i zarząd samego Pekao winny domagać się podwyższenia kapitału Unicredit tak, aby współczynniki wypłacalności tego banku spełniały normy europejskie i nie zwiększały kosztów działalności Pekao SA w Polsce.

Jeśli strategia i sytuacja finansowa Unicredit nie zmieni się w najbliższym czasie oraz ze względu na rolę Unicredit w tzw. "Projekcie Chopin", Unicredit powinien się liczyć z utratą licencji bankowej w Polsce.

2.  Akcje sprzedam CLICK Prawda, że to skandal. Oczywiście potwierdzamy, że w naszej ocenie zarząd Pekao SA powinien w tej sytuacji poddać się do dymisji, nie wspominając już o Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK.

3.  Po piątkowym ZWZ Unicredit, cena jego akcji znacznie spada na giełdzie w Mediolanie. Cena akcji Unicredit CLICK.

 

Poniedziałek, 10.11.2008

  1. W najbliższych dniach wyjeżdżamy na ZWZ Unicredit do Rzymu.
  2. Obniżki stóp procentowych w zeszłym tygodniu w Europie miały tylko niewielki wpływ na ceny akcji. Obniżki stóp procentowych przekładają się na realną gospodarkę i wyniki spółek dopiero po co najmniej 6  miesiącach. Znaczne obniżki podstawowych stóp procentowych w Polsce są ze wszech miar uzasadnione i powinny brać pod uwagę realne prognozy spowolnienia gospodarczego i ponad 3 % dysparytet stóp procentowych w stosunku do EU, a nie aktualny wskaźnik inflacji w Polsce.  Inaczej szybko zdusimy cenny wzrost gospodarczy. Odpowiadając na argumenty za pozostawieniem stóp na obecnym poziomie należy wskazać, że inflacja z pewnością może wzrosnąć w skali globalnej ze względu na znaczne obecne i planowane rozluźnienie polityki fiskalnej w US, Europie, Chinach, Japonii i Indiach, nie szybciej jednak niż najbliżej za rok czasu. Na dziś polscy ekonomiści muszą wyzbyć się syndromu "samotnej wyspy", bowiem taka odmienność, poza duszeniem gospodarki, doprowadzić może do rzeczywistych ataków spekulacyjnych skierowanych na umocnienie w krótkim terminie złotówki . Z myślą o gospodarce zarówno podstawowe stopy procentowe, WIBOR jak i marże i prowizje bankowe winny znaleźć się pod szczególną pieczą nadzoru, NBP i polityków. Alternatywą zdaje się być gwałtowne załamanie gospodarcze jakiego doświadczają najwięksi gracze w EU. Idziemy o zakład, że z obniżką, czy bez, inflacja w Polsce będzie gwałtownie zwalniała w najbliższych miesiącach, co więcej, paradoksalnie szybciej gdy nastąpi obniżenie stóp procentowych, a z tym obniżenie kosztów finansowych przedsiębiorstw. W tym kontekście warto zauważyć jak rynki oceniły obniżenie stóp procentowych przez Bank of England aż o 1,5 % - funt zamiast osłabić się pozostał na poziomie z przed obniżki. Podobnie zareagował rynek na niedawne obniżki w USA - dolar zwyżkował. Bowiem tak naprawdę liczy się realna gospodarka ! A zaoszczędzone na spłatach odsetek środki firmy wykorzystają na podtrzymanie sprzedaży, produkcji i zatrudnienia. Zmniejszymy też ryzyko zatorów płatniczych i niepotrzebnych upadłości. Naszym skromnym zdaniem należy ciąć śmiało i szybko. Oczywiście, że istnieje lobby bankowe, grające na wysokie stopy procentowe, drenaż kapitału, podtrzymywanie zysków spółek matek. Czemu jednak poddawać się mamy ludziom pokroju Pana Profumo i jego wyrobnikom kosztem naszej gospodarki ?
  3. Słowo o franku. Czyż nie jest to anomalią, że obywatelom Polski, Węgier, Rumunii czy Bułgarii bardziej opłaca się zaciągać pożyczki we frankach niż w miejscowych walutach? Marzy nam się nie tyle mocna co dobrze osadzona w rzeczywistości ekonomicznej złotówka.
  4.  Pekao dał się dogonić głównemu rywalowi CLICK.
  5. Na stanowisko zarządu Pekao SA w sprawie inwestycji banku na Ukrainie, jej kosztów i przyszłości, już nie liczymy (mamy złe doświadczenia), co jednak z zapytaniem do KNF: "Czy przypadkiem sprzedaż akcji przez członków zarządu Pekao SA w październiku nie miała miejsca w tzw. okresie zamkniętym?"
  6. K woli pamięci w zakładce Dokumenty CLICK dodajemy "Uzasadnienie do wniosku o zbadanie prywatyzacji Pekao" przygotowane przez Posła Artura Zawiszę na potrzeby Komisji Bankowej.

Czwartek, 6.11.2008

  1. Akcje instytucji finansowych zgodnie ciągną dzisiaj indeksy w dół w całej Europie podczas gdy kolejne banki obniżają prognozy, ogłaszając chęć skorzystania z pomocy rządowej. Wczoraj i dzisiaj o planach przyjęcia pomocy publicznej informowały AIB, Commerzbank i Raiffeisen. Rynek spekuluje również o możliwej sprzedaży BZ WBK przez AIB. Ceny akcji Unicredit i Pekao spadły w połowie sesji odpowiednio o około 5 i 7%. W tym czasie indeks WIG 20 słabł o 4,4 %. Popołudniowe doniesienia wskazują, że Unicredit podejmuje współdziałanie z rządem i godzi się na udzielenie 5 mld Euro pożyczek dla małych i średnich przedsiębiorstw we Włoszech.  Właśnie na około 5 mld Euro szacujemy skalę drenażu Pekao CLICK  przez Unicredit w latach 2006-2008. Czy Unicredit zadba również o płynność rynku kredytowego w Polsce ? Akcje Unicredit zakończyły dzień spadkiem o 8,4 %.
  2. 5.11.Rzym (PAP/ANSA) - Globalny kryzys skompromitował wiarygodność systemu finansowego - ocenił prezes włoskiego banku UniCredit Alessandro Profumo. "Bankructwo banku inwestycyjnego Lehman Brothers Holdings Inc. i będący jego następstwem globalny kryzys na rynkach skompromitował wiarygodność systemu finansowego" - powiedział Profumo podczas środowej konferencji w Rzymie. Dodał, że poprawa sytuacji na rynkach wymaga czasu. Odnosząc się do kondycji UniCredit Profumo ocenił, że oddziały banku w środkowo-wschodniej Europie i Turcji pomogą we wsparciu jego wyników finansowych.(PAP). Czyli business as usual. 
  3. Zdumienie budzi wypowiedź prezesa Profumo, trąci Orwellem i nie może pozostać bez odpowiedzi. Toż on sam jest prominentnym przedstawicielem tego skompromitowanego systemu finansowego i nie tylko - a może Orzeł Rzeczpospolitej uderzył mu do głowy. Z drugiej strony teza, że przyczyną kryzysu był upadek Lehman Brothers odwraca kota ogonem i brzmi jak szantaż w ustach prezesa banku w tarapatach finansowych. Może jakby nie upadł to ropa kosztowałaby dzisiaj $ 200 za baryłkę - lecz pozostawmy gdybanie Panu Profumo. To pan, Panie Profumo takimi wypowiedziami kompromituje system finansowy i Grupę Unicredit. Niejako mimochodem przypomnijmy kilka z grzeszków, o których ciągle pamiętamy, a które są częścią obecnego kryzysu: - zakaz handlu walorami BPH przed ogłoszeniem wezwania co rodziło podejrzenia o manipulacji cenami akcji na giełdach, - zatajanie ważnych informacji przed akcjonariuszami mniejszościowymi HVB, BACA, Pekao i BPH co z kolei wywołało liczne procesy sądowe. - Projekt Chopin i uzależnienie Pekao od włoskiego dewelopera na 25 lat kompromitujący zarząd Pekao SA, - wiązana sprzedaż przedsiębiorstwom niefinansowym derywatów na rynku włoskim, a także polskim , w których 90% ryzyko leżało po stronie klientów (o czym nie byli informowani) itd, itd, można by bez końca. Wiarygodność Grupy Unicredit topnieje z każdym dniem wskutek tych i podobnych działań.
  4. Ostatnie zdanie wypowiedzi Profumo: "Odnosząc się do kondycji UniCredit Profumo ocenił, że oddziały banku w środkowo-wschodniej Europie i Turcji pomogą we wsparciu jego wyników finansowych" dedykujemy pod rozwagę KNF. Czy to proroczy dar, czy chciejstwo?! Dla nas brzmi raczej jak dekret, który pokorne prowincje wypełnią gotówką na przyszłe dywidendy. Pan Profumo zdaje się nie słyszał o kłopotach oddziałów w Rosji, Ukrainie i Rumunii. Skąd te zyski ? Z Pekao ? Czy osiągane poprzez niewłaściwą kwalifikacje firm do grup ryzyka kredytowego, czy sztuczne pompowanie wartości hipotek i nieruchomości tak jak miało to miejsce w przypadku Malmy, a może poprzez złe kredyty dla firm, których właścicielami jest kapitał włoski, no i pozostaje jeszcze kolejny deal z deweloperem. A co z utratą wartości Unicredit Ukraina i postępującą dewaluacją miejscowej waluty ? Jeśli audytorzy Pekao uczciwie przyłożą się do swojej pracy i nie powierzą audytu niedoświadczonej młodzieży, bo tak wygodniej, nie ma co liczyć na zyski. Wręcz odwrotnie. Zaś wypowiedź Profumo brzmi skandalicznie jako zapowiedź kolejnego niesprawiedliwego haraczu "do ściągnięcia" przez urzędników upadającego cesarstwa. Nie te czasy. A swoją drogą wolimy już radę Profumo z przed kilku dni - aby inwestorzy nie sprawdzali codziennie cen akcji Unicredit - bo ubawiły nas setnie determinizm i obnażona buta Prezesa.

Środa, 5.11.2008

 

Wydawałoby się niemożliwe stało się wczoraj rzeczywistością. Barack Obama jest pierwszym w historii czarnoskórym prezydentem USA. Coś co można było nazywać fatalizmem etnicznym przeszło nieodwracalnie do historii. Bowiem ci z nas, którzy mieszkali w Ameryce wiedzą, że segregacja, poczucie niższości i ów fatalizm zakradał się do umysłów wielu z Afroamerykanów.  Wybór Obamy wyzwolił właśnie wielkie pokłady dobrej energii nie tylko zresztą w USA. Na giełdach panowała do wczoraj niepodzielnie niepohamowana euforia.

Ceny akcji Unicredit poszybowały w górę o kilkanaście procent do poziomu 2,2 Euro. Jako akcjonariuszy Unicredit cieszy nas tak znaczna zwyżka i niniejszym dziękujemy za zapewnienia rządu włoskiego, że w razie kłopotów gotów będzie wesprzeć nasz Bank.

Uspokojenie sytuacji wokół Unicredit winno być wykorzystane do uporządkowania spraw i zaszłości, które się nawarstwiły, a czekają na decyzje i załatwienie. Przede wszystkim dotyczą one strategii Unicredit w naszym regionie oraz współpracy i uzależnienia Unicredit od włoskiego dewelopera. Sądzimy, że obecny zarząd nie jest w stanie podjąć tego wyzwania. Głosujemy za zmianą także w naszym Banku i życzymy sobie i innym akcjonariuszom, aby wydawałoby się niemożliwe stało się rzeczywistością.

Wtorek, 4.11.2008

  1. Oczekujemy oświadczenia zarządu Pekao w sprawie inwestycji na Ukrainie i jej wpływu na wyniki Pekao SA. Czekamy również na oświadczenie Pekao w sprawie bezprecedensowej wyprzedaży akcji swojego banku przez członków zarządu (patrz info z poniedziałku). Czy KNF zamierza rzucić światło na aspekt prawny tych transakcji ? Czy były one zgodne z literą prawa, czy może miały miejsce w okresach zamkniętym?
  2. Przedstawiciel Rumuńskiego Banku Centralnego oskarża banki o zawyżanie wskaźnika ROBOR (u nas WIBOR). Informacja ta wiązana jest z rezygnacją Bohdana Mihoc z funkcji w Unicredit Tirac Bank. Rumuński Urząd d/s Konkurencji wszczął śledztwo w sprawie domniemanej zmowy w celu osłabienia miejscowej waluty i ataku spekulacyjnego. The first victom of the war against banks CLICK.
  3. Rumuni i Bułgarzy pragną wypracować wraz z Polską wspólne stanowisko w sprawie kryzysu finansowego na szczyt w Brukseli. We wszystkich trzech krajach znaczącą rolę w sektorze bankowym pełnią banki z Grupy Unicredit.
  4. W najbliższy piątek szefowie państw UE podejmą próbę wypracowania zrębów wspólnej strategii na rynkach finansowych. 15-tego tego miesiąca w Waszyngtonie odbędzie się spotkanie w ramach G-20 zwołane by kontynuować podobną dyskusję w skali globalnej. Polska będzie reprezentowana jako członek Unii Europejskiej. Przypomnijmy, że wg nas Unicredit prowadzi swoistą politykę kolonialną w naszym kraju, nie licząc się z miejscowym prawem i interesem publicznym.  Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK.

 

Poniedziałek, 3.11.2008


  1. KBC Securities obniżyło docelową cenę akcji Pekao SA do 120 złotych.
  2. Przytaczamy w całości interpelacje poselską Posłów Zbigniewa Girzyńskiego, Zbigniewa Kozaka i Dariusza Seligi: 

    "W związku doniesieniami prasowymi o podupadaniu ratingu UniCredit i Banku PEKAO S.A. z pozytywnego na negatywny, oraz doniesieniami prasowymi o zróżnicowanej kondycji zagranicznych właścicieli polskich banków pragniemy zwrócić uwagę na szczególną sytuację Banku PEKAO S.A. Z jednej strony jest to największy potencjałem bank w Polsce, a z drugiej strony od wielu miesięcy kumulują się niepokojące informacje związane z funkcjonowaniem jego działalności w Polsce. W związku z powyższym interpeluję do Ministra Skarbu Państwa aby wyjaśnił w jaki sposób sprawował nadzór właścicielski nad w/w Bankiem. Po pierwsze czy prawdą jest, że w tym roku Bank PEKAO S.A. wypłacił dywidendę, której wartość przekracza wykazany zysk ?  Ile on wynosił w skali procentowej ? Jakie było stanowisko w w/w sprawie Ministra Skarbu Państwa ? Czy Minister Skarbu Państwa ocenia, że takie działania są korzystne dla dalszego rozwoju Banku, podnoszenia jego wartości oraz bezpieczeństwa ze względu na wielkość kapitałów, a także przyszłe zarządzanie Bankiem w sytuacji kryzysu na rynkach finansowych?  Czy prawdziwa jest teza, że Grupa UniCredit próbowała w ten sposób ratować swoją stabilność finansową we Włoszech i innych krajach świata kosztem największego systemowego Banku w Polsce, a w rezultacie kosztem Państwa Polskiego?  Jak w tym kontekście należy interpretować wydarzenia związane z kursem Grupy UniCredit na giełdzie we Włoszech?  Interpeluję do Ministra Finansów aby wyjaśnił w jaki sposób Bank PEKAO S.A. za 2007 rok wykazał 2,0 mld PLN jednostkowego zysku a akcjonariusze otrzymali 2,5 mld PLN ?  Czy „nadwyżka” pochodziła faktycznie z zysku Banku BPH, którego większa część zysku została przyłączona do PEKAO S.A. w końcu listopada ubiegłego roku, ale formalnie z kapitałów rezerwowych ? W jaki sposób operacja ta została rozliczona podatkowo, czy w wyniku jej nie uszczuplono o dziesiątki/setki milionów PLN należnego Skarbowi Państwa podatku ?  Interpeluję do Przewodniczącego Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego aby wyjaśnił czy Bank poprosił o zgodę Nadzoru, ponieważ miał miejsce przypadek wypłaty dywidendy większej niż kwota zysku do podziału zarobionego przez Bank PEKAO S.A. ?  Czy Nadzór podjął w w/w sprawie czynności prawne, które nakładałyby karę za takie praktyki Banku PEKAO S.A. ? Czy Nadzór zaproponował jakieś inne rozwiązania ?  Interpeluję do Prezesa Narodowego Banku Polskiego aby wyjaśnił czy w związku pogarszającym się ratingiem Bank PEKAO S.A. zwracał się do NBP ze sprawami, które mogą wpłynąć na potrzebną płynność na rynku złotowym lub walutowym ?  Czy może to oznaczać, że Bank potrzebuje uzupełnić płynność na rynku krajowym lub w walutach obcych, aby móc w sytuacji kryzysowej wesprzeć zagraniczne oddziały Grupy UniCerdit np . :  w USA, Włoszech czy Izraelu ? Dodajmy od siebie: " Czy KNF, Minister Finansów i Minister Skarbu Państwa zażądali już od banku przedstawienia umów podpisanych w ramach "Projektu Chopin", które naraziły stabilność systemu bankowego w Polsce, doprowadziły do strat Skarb Państwa, w tym do poważnego uszczerbku podatkowego ? 


  3. Członkowie zarząd Pekao w październiku nieprzerwanie  wyprzędają akcje swojego Banku. Tylko pomiędzy 21, a 28 października 2008 r. zarządzający Pekao SA pozbyli się 57 000 akcji. Szokują wyjątkowo niskie ceny zbycia. W zeszły piątek jedna z osób odpowiedzialna za stan Pekao zamiast myśleć o drogach wyjścia dla zarządzanej przez siebie instytucji zajęta była wyjściem z 22 000 akcji po 105 złotych za sztukę. Brak wiary insiderów w przyszłość zarządzanej przez nich instytucji źle wróży innym akcjonariuszom.Czyż zarząd Pekao nie powinien natychmiast w tej sytuacji podać się do dymisji ! Czy członkowie zarządu nie sprzedali swoich akcji w tzw okresie zamkniętym, kiedy jest to prawnie zabronione w spółce publicznej? Czekamy na wyjaśnienie tej sprawy przez KNF. Transakcje zarządu CLICK

  4. Przyjrzyjmy się zatem jaką może okazać się sytuacja finansowa Pekao SA na koniec roku i jakie czynniki ryzyka, o których wiedzą insiderzy, mogą mieć na nią kluczowy wpływ:
  • Spadek wartości inwestycji zagranicznych - Pekao SA jest 100% właścicielem  Unicredit Ukraina, którego aktywa przeniesione na Pekao SA wynoszą około 1,7 miliarda złotych wg sprawozdania za pierwsze półrocze 2008 roku,
  • spadek wartości obligacji państwowych - Bank Pekao posiada ponad 14 miliardów papierów dłużnych emitowanych przez SP i NBP, 
  • zwiększone rezerwy na kredyty udzielone na rzecz Pirelli i sektora deweloperskiego - stopień zaangażowania w ten sektor nie jest nam znany, a w obecnej sytuacji wydaje się być kluczowy dla sytuacji finansowej Pekao SA,
  • zmniejszenie wartości zabezpieczeń kredytów ze względu na spadek cen nieruchomości,
  • rezerwy na kredyty hipoteczne,
  • zmniejszenie wartości depozytów klientów indywidualnych,
  • ekspozycja walutowa. 
W sposób zbiorczy przedstawiliśmy tylko niektóre czynniki ryzyka, mogące mieć negatywny wpływ na bilans, rachunek wyników i współczynniki wypłacalności Banku Pekao SA. W podsumowaniu należy wskazać, że w zależności od stanowiska audytora Banku sytuacja na koniec roku może spowodować potrzebę natychmiastowego podniesienia kapitału. Choćby wpływ inwestycji na Ukrainie w zależności od rozwoju sytuacji w tym kraju może skutkować nawet 100% odpisami z bilansu, co w praktyce pogrążyłoby Pekao SA. Jakie są bieżące koszty podtrzymywania działalności spółki córki na Ukrainie? Czy Pekao kontroluje bezpośrednio te koszty ? Czy koszty te kompensowane są przez Unicredit? A co wiedzą insiderzy, że wysprzedają na gwałt swoje akcje za każdą cenę ?
Na rzeczywistą sytuację Pekao mają również wpływ długoterminowe zobowiązania podjęte przez Pekao wobec Pirelli i Unicredit w ramach tzw "Projektu Chopin". Zobowiązania te nie zostały ujęte dotąd w bilansie i rachunku wyników Banku Pekao SA. Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK.
Za obecną jak i przyszłą sytuację Pekao SA odpowiadają przede wszystkim właściciel większościowego pakietu akcji, spółka dominująca Unicredit i bezwolny zarząd Pekao zajęty upłynnianiem swoich akcji, kiedy Bank wymaga naprawy. Te i inne problemy i zaszłości podejmiemy w trakcie nadchodzącego ZWZ Unicredit w Rzymie. Warto nas wesprzeć.
 
 

Środa, 29.10.2008

  1. Polskie firmy i gospodarstwa domowe są zakładnikami wysokich stawek WIBOR utrzymujących się na rynku międzybankowym. Stawki te przekraczają o ponad 2% podobne wskaźniki na rynkach zagranicznych. Nie ma to żadnego uzasadnienia, ze względu na fakt, że tu i tam działają te same globalne instytucje finansowe takie jak Unicredit, Citi Group czy ING. Co zatem jest praprzyczyną? Może należy przyjrzeć się procedurze ustalania tego wskaźnika w Polsce i ujawnić tych graczy, którzy stawiają na utrzymanie WIBOR na wysokim poziomie. Nadmierne stawki WIBOR duszą naszą gospodarkę i stawiają nas w trudnej pozycji konkurencyjnej. Z drugiej strony zarobione w ten sposób środki są łakomym kąskiem w sytuacji gdy we Włoszech, Holandii czy USA niepodzielnie zapanowała recesja. Czyżbyśmy płacili wysoką cenę za dobrą kondycję naszej gospodarki? Czy spółki matki naszych banków dopełniają swoich zobowiązań na polskim rynku? Czy nasi politycy i nadzór stawiają powyższe pytania?  Z korzyścią dla podatników należy, zamiast ponosić koszty ryzyka zaimportowanego na nasz rynek, skoncentrować się na egzekwowaniu zobowiązań podjętych w stosunku do KNB, KNF i Polskiego Rządu przez spółki matki banków działających w Polsce !
  2. Bank of Scotland obniżył cenę docelową Unicredit do 2 Euro za akcję.

Wtorek, 28.10.2008

  1. Wczoraj rynek zdyskontował zapowiedź rozmów partii rządzącej z opozycją i GPW wyróżniała się pozytywnie na tle innych parkietów w Europie. Dzisiaj z rana GPW wskoczyła na duże plusy, a złoty umacnia się w stosunku do głównych walut.
  2. Rząd Kazachstanu obejmie kapitał akcyjny w czterech największych bankach tego kraju w tym w oddziale Unicredit. Z pewnością jest to najwłaściwsze rozwiązanie również dla Polski, gdzie 80% kapitału banków należy do zagranicznych instytucji finansowych, które winny odpowiadać za sprawne działanie swoich spółek córek. W przypadku Polski i ewentualnych problemów w bankach, nowe akcje zakupione przez Skarb Państwa można, zamiast gotówki, przekazywać do OFE. Obecna struktura OFE zmusza je do inwestycji kapitałowych przy oczywistym trendzie spadkowym panującym na giełdach. W rękach SP winno jednak zostać prawo głosu z akcji. Zawczasu wskazana byłaby odpowiednia wczesna inicjatywa legislacyjna. W przeciwnym razie nasze rodzime banki mogą zostać sprzedane kapitałowi, który poza zarządzaniem bankiem, może rościć sobie prawo do politycznych wpływów w naszym kraju.
  3. Unicredit rozpoczął dzień tym razem na plusie, lecz po niepełna godzinie obrotu spadł do poziomu 1,73 Euro na akcję, a więc o blisko -2 %, po czym zawieszono obrót. O 10.04 cena akcji Unicredit wynosiła tylko 1, 63 Euro, spadek o 7,2 %, a obrót ponownie zawieszono. Tylko w październiku Unicredit spadł o ponad 40% - kilkanaście procent więcej niż konkurenci, co jasno wynika z porównać z wszelkimi indeksami dotyczącymi sektora bankowego. Sytuacja wokół Unicredit zdaje się być krańcowo napięta nawet w samych Włoszech.

Poniedziałek, 27.10.2008

  1. Po piątkowej wyprzedaży na rynkach europejskich, najbliższe tygodnie pokażą czy należy spieszyć się do przyjęcia Euro.
  2. Rynki azjatyckie nadal drastycznie spadają. NIKKEI zszedł do najniższego poziomu od 26 lat (1982 rok). Zapaść finansowa trwa w Japonii nieprzerwanie od wielu lat.
  3. W USA i Europie Zachodniej zaczyna przeważać zdanie, że należy pobudzać konsumpcję poprzez wpompowywanie na rynek pieniędzy tak, aby beneficjenci natychmiast zmuszeni byli do ich wydania, co wg nas już raz okazało się wielce chybionym pomysłem w przypadku pożyczek sub-primes w USA. Inne, już bardziej przemyślane propozycje, przewidują finansowanie przez rządy inwestycji w infrastrukturę takie jak rozbudowa i naprawa sieci energetyczne, budowa dróg itd. A naszym zdaniem, dodatkowo, specjalnie chronione winny być wyspy wzrostu gospodarczego, inicjatywy przedsiębiorców i wigoru społecznego takie jak Polska, Indie, Chiny i inne rynki wschodzące. 
  4. Unicredit zaraz po otwarciu spadł o ponad 8% do poziomu 1,69 Euro, a Pekao na otwarciu wart był równo 100 złotych (-4,76%). Złoty od rana nieznacznie słabnie w stosunku do głównych walut.

Niedziela, 26.10.2008

 

Przed następnym tygodniem na rynkach finansowych

   Zaniepokojenie budzi brak planu zaradczego rządu na dewaluację złotówki, drastyczne obniżenie wartości obligacji państwowych i kryzys na rynkach finansowych, który dotarł także do Polski. Złotówka obniżyła swoją wartość do głównych walut w największych stopniu spośród walut regionu, a rentowność polskich obligacji rządowych jest wyższa niż rosyjskich.

    Dlaczego tak się dzieje? Jest kilka przyczyn: deficyt w na rachunku bieżącym, niezwykle wysoka ekspozycja do ryzyka walutowego zarówno polskich przedsiębiorstw, gospodarstw domowych jak i sektora finansowego w tym przede wszystkim banków. Za sytuację w sektorze bankowym odpowiadają ich właściciele i polskie zarządy. Kilka ze spółek matek naszych banków takich jak ING, Fortis, AIG i Citi  skorzystało już z pomocy swoich macierzystych rządów i banków centralnych. Inne, takie jak Unicredit, nie będą miały innego wyjścia. Czy pomoc ta była uzależniona także od dopełniania swych obowiązków w stosunku do spółek córek? Zarówno Premier jak i Minister Finansów winni naciskać na rządy przede wszystkim Włoch, Holandii i USA jak i inne, aby dalsze wsparcie zagrożonym bankom była uzależniona od zapewnienia płynności na rynku bankowym w Polsce. Dlaczego? Bowiem gospodarki Polski, Chin, Indii, czy kilku innych rynków wschodzących ciągle dynamicznie rozwijają się, podczas gdy USA, Europa Zachodnia i Japonia weszły już w recesję. Jeśli wzrost na rynkach wschodzących zostanie zduszony czeka nas ogólnoświatowa recesja.

    Gdyby jednak któryś z naszych dużych banków, a dotyczy to przede wszystkim Pekao SA, popadał w finansowe tarapaty, Skarb Państwa winien bez wahania objąć część kapitału akcyjnego i zaangażować się w nadzór nad zarządzaniem takiego bankiem (gwarancje rządowe pod zastaw akcji to mało, wystarczy wspomnieć gwarancje dla zakładu frakcjonowania osocza,  elektrociepłowni, przemysłu zbrojeniowego - rząd po rządzie wykazywał się w tej dziedzinie wyjątkową naiwnością). Przypomnijmy, że akcjonariusze mniejszościowi Pekao zarzucają Unicredit i zarządowi Pekao SA drenaż polskiego banku na kwotę, która może sięgać kilkunastu miliardów złotych. Toczą się procesy sądowe. Bez wątpienia już dzisiaj można stwierdzić, że doszło do bezprawnej wypłaty nadmiernej dywidendy (w opinii KNF), która uszczupliła kapitały własne banku właśnie wtedy, gdy Pekao wymaga podwyższenia kapitału ze względu na panujący kryzys.

    Wybieramy się, jako akcjonariusze mniejszościowi Unicredit, do Rzymu, aby wziąć udział w  nadchodzącym ZWZ. Będziemy dążyć do zmian w zarządzie Unicredit ze względu na bezprecedensowy drenaż Pekao SA w celu ratowania finansów włoskiego banku jak i inne błędy w zarządzaniu, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Polityczne poparcie polskich władz byłoby jak najbardziej na miejscu!

 

Piątek, 24.10.2008

  1. 24.10. Warszawa (PAP/Bloomberg) - Akcje UniCredit spadły do najniższej od 11 lat wartości po tym, jak jedna z gazet doniosła, że włoski rząd może nabyć około 10 proc. udziałów w firmie.Bank stracił 7,7 proc., spadając do 1,87 euro za akcję i o 9.10 lokalnego czasu za jedną akcję spółki płacono 1,89 euro. (PAP) 
  2. Unicredit ma kłopot z podwyżką kapitału, bowiem nie może znaleźć chętnych na niepewną inwestycję. Ostatnią deską ratunku wydaje się być włoski rząd. Trudno jednak i w tym przypadku określić wysokość potrzeb kapitałowych Unicredit, ze względu na wysoką ekspozycję do rynków Europy Centralnej i Wschodniej.
  3. Cena akcji Pekao oscyluje od rana lekko ponad 100 złotych. Sytuacja Pekao jest szczególnie trudna ze względu na niedawne uszczuplenie kapitałów własnych banku poprzez wypłatę nadmiernej dywidendy i drenaż banku przez właściciela większościowego pakietu, Unicredit. Bank Pekao już w I kwartale 2009 roku będzie najprawdopodobniej zmuszony do podniesienia kapitału.

Czwartek, 23.10.2008

Przed następnym tygodniem na rynkach finansowych

   Zaniepokojenie budzi brak planu zaradczego rządu na dewaluację złotówki, drastyczne obniżenie wartości obligacji państwowych i kryzys na rynkach finansowych, który dotarł także do Polski. Złotówka obniżyła swoją wartość do głównych walut w największych stopniu spośród walut regionu, a rentowność polskich obligacji rządowych jest wyższa niż rosyjskich.

    Dlaczego tak się dzieje? Jest kilka przyczyn: deficyt w na rachunku bieżącym, niezwykle wysoka ekspozycja do ryzyka walutowego zarówno polskich przedsiębiorstw, gospodarstw domowych jak i sektora finansowego w tym przede wszystkim banków. Za sytuację w sektorze bankowym odpowiadają ich właściciele i polskie zarządy. Kilka ze spółek matek naszych banków takich jak ING, Fortis, AIG i Citi  skorzystało już z pomocy swoich macierzystych rządów i banków centralnych. Inne, takie jak Unicredit, nie będą miały innego wyjścia. Czy pomoc ta była uzależniona także od dopełniania swych obowiązków w stosunku do spółek córek? Zarówno Premier jak i Minister Finansów winni naciskać na rządy przede wszystkim Włoch, Holandii i USA jak i inne, aby dalsze wsparcie zagrożonym bankom była uzależniona od zapewnienia płynności na rynku bankowym w Polsce. Dlaczego? Bowiem gospodarki Polski, Chin, Indii, czy kilku innych rynków wschodzących ciągle dynamicznie rozwijają się, podczas gdy USA, Europa Zachodnia i Japonia weszły już w recesję. Jeśli wzrost na rynkach wschodzących zostanie zduszony czeka nas ogólnoświatowa recesja.

    Gdyby jednak któryś z naszych dużych banków, a dotyczy to przede wszystkim Pekao SA, popadał w finansowe tarapaty, Skarb Państwa winien bez wahania objąć część kapitału akcyjnego i zaangażować się w nadzór nad zarządzaniem takiego bankiem (gwarancje rządowe pod zastaw akcji to mało, wystarczy wspomnieć gwarancje dla zakładu frakcjonowania osocza,  elektrociepłowni, przemysłu zbrojeniowego - rząd po rządzie wykazywał się w tej dziedzinie wyjątkową naiwnością). Przypomnijmy, że akcjonariusze mniejszościowi Pekao zarzucają Unicredit i zarządowi Pekao SA drenaż polskiego banku na kwotę, która może sięgać kilkunastu miliardów złotych. Toczą się procesy sądowe. Bez wątpienia już dzisiaj można stwierdzić, że doszło do bezprawnej wypłaty nadmiernej dywidendy (w opinii KNF), która uszczupliła kapitały własne banku właśnie wtedy, gdy Pekao wymaga podwyższenia kapitału ze względu na panujący kryzys.

    Wybieramy się, jako akcjonariusze mniejszościowi Unicredit, do Rzymu, aby wziąć udział w  nadchodzącym ZWZ. Będziemy dążyć do zmian w zarządzie Unicredit ze względu na bezprecedensowy drenaż Pekao SA w celu ratowania finansów włoskiego banku jak i inne błędy w zarządzaniu, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Polityczne poparcie polskich władz byłoby jak najbardziej na miejscu!

 

Piątek, 24.10.2008

  1. 24.10. Warszawa (PAP/Bloomberg) - Akcje UniCredit spadły do najniższej od 11 lat wartości po tym, jak jedna z gazet doniosła, że włoski rząd może nabyć około 10 proc. udziałów w firmie.Bank stracił 7,7 proc., spadając do 1,87 euro za akcję i o 9.10 lokalnego czasu za jedną akcję spółki płacono 1,89 euro. (PAP) 
  2. Unicredit ma kłopot z podwyżką kapitału, bowiem nie może znaleźć chętnych na niepewną inwestycję. Ostatnią deską ratunku wydaje się być włoski rząd. Trudno jednak i w tym przypadku określić wysokość potrzeb kapitałowych Unicredit, ze względu na wysoką ekspozycję do rynków Europy Centralnej i Wschodniej.
  3. Cena akcji Pekao oscyluje od rana lekko ponad 100 złotych. Sytuacja Pekao jest szczególnie trudna ze względu na niedawne uszczuplenie kapitałów własnych banku poprzez wypłatę nadmiernej dywidendy i drenaż banku przez właściciela większościowego pakietu, Unicredit. Bank Pekao już w I kwartale 2009 roku będzie najprawdopodobniej zmuszony do podniesienia kapitału.

 

Czwartek, 23.10.2008

Kilka niezaprzeczalnych faktów i rad co robić

Jednoczesny dzienny spadek kursu złotówki o 5 do 6 % wobec głównych walut, wyprzedaż na rynku obligacji państwowych, wzrost ich rentowności powyżej 7% oraz znaczne spadki na giełdzie wskazują, że niezaprzeczalnie mieliśmy do czynienia z najgorszym dniem dla polskich rynków finansowych i naszej gospodarki w dobie obecnego kryzysu.  

Jeśli osoby odpowiedzialne za Państwo dalej uchylać się będą od przemyślanych komentarzy i podjęcia jasnych środków zaradczych nie wróży nam to dobrze, a wczorajszy dzień nie będzie odosobniony. Rentowność państwowych obligacji będzie wzrastać, a złoty będzie się dewaluował. Potrzebny jest plan zaradczy.

Nie należy jednak powielać rozwiązań stosowanych w innych krajów. Wpompowywanie pieniądza na rynek międzybankowy, przy rzekomej nadpłynności polskich oddziałów dużych międzynarodowych banków nie ma uzasadnienia i w żaden sposób nie zwiększy zaufania Citi do ING, a tym bardziej Citi do Unicredit. Chyba, że w ramach solidarności chcemy ratować amerykańskie, holenderskie czy włoskie spółki, na co jednak po prostu nas nie stać.

Organa Państwa w tym rząd, NBP, KNF Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Skarbu Państwa winny skoncentrować uwagę na tych instytucjach finansowych, których centrale są w Polsce i to ich kondycja finansowa stanowić winna prerogatyw działań interwencyjnych.

Ewentualna pomoc polskim oddziałom międzynarodowych instytucji finansowych można brać pod uwagę jedynie w przypadku objęcia akcji zwykłych i prawa do bieżącego nadzoru łącznie ze zmianami w ich zarządach. Dotyczy to zwłaszcza Banku Pekao SA, który, przypomnijmy, pod presją Unicredit sprzedał spółkę Pekao Development za nieco więcej niż roczny zysk (60 milionów złotych), by nowi właściciele po zaledwie sześciu miesiącach mogli odsprzedać ze spółki 5 projektów deweloperskich za kwotę czterokrotni wyższą, następnie zarząd banku zataił podczas fuzji z BPH umowy składające się na „Projekt Chopin”, w których oddał na rzecz włoskiego dewelopera prawa do własnych nieruchomości i trudnych kredytów (nieruchomości klientów banku) - prawa stanowiące wielką wartość. Jeszcze w tym roku zarząd banku podjął bezprawną decyzję na szkodę własnej instytucji finansowej wypłacając nadmierną dywidendę bez zgody KNF i uszczuplając tym samym kapitały własne banku w trakcie trwania kryzysu finansowego. Zarząd Pekao nie ma moralnego prawa pouczać nas co należy czynić, a tym bardziej wyciągać ręce po publiczne środki w jakiekolwiek formie.

Należy również czym prędzej przekuć rodzimą bańkę na rynku nieruchomości – ceny nieruchomości są co najmniej dwukrotnie za wysokie i nie mają żadnego uzasadnienia w porównaniu chociażby z cenami w Berlinie czy Budapeszcie. Sztucznie podtrzymywane cen nieruchomości podkopywać będzie wiarygodność instytucji finansowych działających na naszym rynku. Jednocześnie należy wziąć pod uwagę i przygotować się do sytuacji, w której spadek cen nieruchomości spowoduje korekty w bilansach banków.

Organa Państwa powinny powziąć wszelkie możliwe, łącznie z finansowaniem wkładów własnych czy gwarancji państwowych, aby w pełni wykorzystać transfery z Unii i odwrócić bieżący odpływ kapitału. Absurdalne założenia przyszłorocznego budżetu powinny być natychmiast skorygowane bowiem trwanie przy nich wystawia rząd i Ministerstwo Finansów na śmieszność i podkopuje wiarygodność finansową Polski. Należy z całą mocą wskazać, że przeprowadzane transakcje sprzedaży resztówki Pekao, pakietu BGŻ, czy upublicznienia Enei w dołku bessy wystawiają jak najgorsze świadectwo decydentom i przyczyniają się do takiej a nie innej oceny sytuacji w Polsce przez zewnętrznych obserwatorów.

Działania zaradcze muszą być selektywne i skrojone na nasz, a nie inny rynek i sytuację finansową.

W końcu wzmożona winna zostać kontrola nad rynkami finansowymi tak, aby beneficjentami działań stały się podmioty mające niezbywalny interes w kondycji naszej gospodarki.

Ceny akcji Unicredit i Pekao spadły wczoraj do historycznych minimów - odpowiednio 2,08 Euro i 117 złotych.

 

Sobota, 18.10.2008

Kryzys finansowy już w Polsce ? CLICK  Słabość strukturalna sektora finansowego jest tylko jedną z przyczyn dla której wrzucono nas do wspólnego koszyka z Rosją, Ukrainą i Węgrami. Inne to: nieudolny nadzór nad rynkami, opieszały system sądowniczy czy uboga prokuratura, która nie ma środków na tłumaczenie dokumentów i nie przyjmuje dowodów w języku angielskim. Meandry "Projektu Chopin" winny być wyjaśnione przez te instytucje przed z górą rokiem, długo przed obecnymi turbulencjami na rynkach finansowych. Dużo jak zwykle mówi się o rozdziale kościoła od państwa, co zaś z rozdziałem władz wykonawczych od instytucji finansowych. Na czele Banku Pekao SA stoi Pan Jan Krzysztof Bielecki, który wg licznych publikacji pełni rolę "kadrowego" (za tygodnikiem Wprost) obecnej ekipy rządzącej. I nie tylko, spółki z Grupy Unicredit doświadczają prawdziwych żniw na polskim rynku - Ulubiony doradca rządu CLICK

Czy quasi polityk na czele największego polskiego banku przysparza korzyści naszej gospodarce, czy raczej tworzy sprzyjające środowisko, w którym polityczna korupcja wydaje się być racją stanu ? Może stąd opieszałość organów Państwa? Czy może rządzi u nas racja Pana Profumo z Mediolanu? Zadawajmy te pytania. Warto.

Mleko się rozlało i trudno obrażać się na zagranicznych inwestorów, bo to śmieszne, jakże "putinowskie" i pogarsza dodatkowo sytuację. Raczej należy po prostu podjąć działania, aby rynki mógły nas postrzegać tak jak by tego chcieli politycy, nadzór finansowy i władze giełdy!

Czy Grupa Unicredit pozbędzie się Pekao SA? CLICK

Libia zwiększa swój udział w Unicredit CLICK. Wg jednego z włoskich analityków taki krok wymógł sam Silvio Berlusconi podczas wizyty w Libii. Wg tego analityka Pan Berlusconi nie lubi Prezesa Unicredit, Pana Alesandro Profumo.


Piątek, 17.10.2008

  1. W dniu wczorajszym Przewodniczący KNF ogłosił decyzję o codziennym monitorowaniu transakcji banków ze spółkami dominującymi. Krok ze wszech miar uzasadniony. Czy banki poddadzą się tej procedurze, czy będą twierdzić, że nie posiadają na bieżąco takiej informacji?
  2. A jednak wypłata nadmiernej dywidenda była bezprawna - patrz artykuł w Naszym Dzienniku pt "Gdzie są pieniądze Pekao SA?" CLICK
  3. Inwestorzy z Libii, w tym bank centralny tego kraju, zwiększyli swój udział w Unicredit do 4,23%. Co ciekawe planują również inwestycje w Telecom Italia. Przypominamy, że Unicredit przez wiele lat współzarządzał wraz z Pirelli Telecom Italia  poprzez spółkę holdingową Olimpia. Telecom Italia stanął na progu bankructwa na początku 2007 roku.

Czwartek, 16.10.2008

  1. Czeka nas dzisiaj jeden z najtrudniejszych, a jednocześnie najciekawszych dni na GPW. Jednocześnie zbiega się wiele okoliczności: obrót po znacznych spadkach w USA, spodziewana kontynuacja spadku wartości złotego z wszelkimi tego konsekwencjami oraz publikacja ważnych danych i wyników spółek na rynku amerykańskim. Rynek amerykański już wczoraj dyskontował dzisiejsze nowe informacje - czy wystarczająco, czy zabrakło czasu (?). Dla sektora bankowego, także w Europie, niezwykle znaczące okażą się wyniki Citi - czy już ustawi się w kolejce po fundusze federalne (?). Unicredit przy obniżaniu się wartości walut w naszym regionie najprawdopodobniej pogłębi spadki, przebijając kolejny raz minima, ze względu na dużą ekspozycję i zaangażowanie w Turcji, Polsce, Ukrainie, Rosji i Kazachstanie, a także Niemczech i Austrii. Radzimy zachować rozsądek.
  2. Na koniec dnia Unicredit spadł o 13% do 2,16 Euro.

Wtorek, 14.10.2008

  1. Unicredit ogłosił datę ZWZ i NZWZ akcjonariuszy na 12 listopada 2008 roku. Weźmiemy udział w Zgromadzeniu i będziemy dążyć do zmiany na stanowisku Prezesa Unicredit.
  2. Śpieszymy wyjaśnić, że z natury rzeczy jesteśmy optymistami. Nieodparty sceptycyzm do zarządów Pekao i Unicredit wynika z wiedzy o tajnych umowach udostępnionych nam przez Bank Pekao wskutek nakazu sądu. O tych umowach Bank, za sprawą swojego zarządu, ciągle nie poinformował w oficjalnym komunikacie rynku publicznego . Tajne umowy mogą kosztować akcjonariuszy mniejszościowych Pekao SA i sam Bank nawet 17,8 mld złotych. Do drenażu Pekao przez Unicredit i włoskiego dewelopera już niestety doszło, a jego konsekwencje Bank będzie odczuwał przez następne 25 lat, bowiem na taki czas Prezes Banku Jan Krzysztof Bielecki podpisał umowę z włoskim deweloperem, Pirelli.
  3. Wobec zapewnień ze wszystkich stron, pozwolimy sobie na nieco sarkazmu i lekki ton. Czy może dojść do finansowego wspomożenia spółki matki przez polską spółkę córkę ? Tak. Czy ktokolwiek w Polsce może temu zapobiec w tej chwili ? Nie! Najprostszy sposób ? Przykładowo, zerknijmy na bilans Pekao SA po pierwszym półroczu 2008 roku. W pozycji "Papiery wartościowe dostępne do sprzedaży" znajdziemy niebagatelną sumę 17 miliardów złotych. Bank, który posiada takie aktywa, może je przecież sprzedać, a otrzymane środki zdeponować na koncie spółki matki. Co na to nadzór ? Nic, do końca okresu rozrachunkowego (koniec roku) nie będzie o tym nawet wiedział. A nawet wtedy środki te na jeden dzień mogą "wrócić" do bilansu spółki córki. Wszystko super, gdyby nie fakt, że ów kocyk w pewnym momencie może okazać się za krótki. A gdyby jednak nadzór przyłapał krnąbrny bank na tego typu praktykach, ba, bank ten okazałby się recydywistą. Też nic, bowiem uchwały KNF wg Prawa Bankowego są tylko zaleceniami (przykładem: wypłata nadmiernej dywidendy przez Pekao w tym roku, czy ostanie głośne zalecenie dla banków o wkładzie własnym przy przyznawaniu kredytów hipotecznych). Decydują zarządy. A co może KNF? Może wprowadzić do banku kuratora, który będzie miał wgląd we wszystkie operacje banku lub komisarza, który przejąłby zarządzanie. I takie rozwiązania proponujemy w przypadku Pekao SA, ze względu na fakt, że zarząd tego Banku wielokrotnie naruszył nasze zaufanie jak i naraził spółkę na straty wielkiej wartości.
  4. Ku przestrodze przypominamy, że na kilka dni przed upadłością, Lehman Brothers wydrenował finansowo swój oddział w Londynie i podjął próbę transferu aktyw z oddziału w Japonii, czemu jednak w porę zapobiegł tamtejszy Nadzór Bankowy. I jeszcze abc restrukturyzacji lub upadłości. Generalnie są dwa prawa, którymi rządzi się świat finansów w takich sytuacjach: - należności należy ściągnąć, - zobowiązania należy zredukować. I to może dotknąć polskie spółki córki, zwłaszcza w momencie potencjalnej sprzedaży ich przez spółki matki, co też niniejszym dedukujemy osobom odpowiedzialnym za sektor bankowy w Polsce.
  5. Polecamy artykuły "Unicredit ciągnie Pekao" i "Polska leży w Europie" w Gazecie Bankowej, czy też "Czarownicy kasy" we Wprost z tego tygodnia.

Normal 0 21 false false false MicrosoftInternetExplorer4 /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}

Poniedziałek, 12.10.2008

Kurs złotego wobec dolara, franka szwajcarskiego i Euro spadł odpowiednio o 26, 14 i 9 % w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Jeśli taki trend miałby się utrzymywać w dłuższej perspektywie to proporcjonalnie zwiększać się będzie koszt obsługi kredytów udzielonych przez banki w  tych walutach. Z drugiej strony rosną stopy procentowe na rynku międzybankowym i międzynarodowym. Kontynuacja zwiększenia się kosztów kredytów hipotecznych tych w złotych jak i w obcych walutach z pewnością spowodować może wzrost procentowy kredytów trudnych w portfelach banków, co osłabiłoby zarówno ich płynność jak i podstawy kapitałowe.

Dodatkowo, ekspozycja banków do rynku deweloperskiego jest niezaprzeczalnie wysoka, a doświadczenie uczy, że sektor ten jest wyjątkowo podatny na wahania koniunktury i zmiany stop procentowych. Stagnacja na rynku nieruchomości i spadek cen zwielokrotnić mogą kłopoty w tym segmencie. Co więcej przełoży się na bilanse banków, które w ostatnich latach rozluźniły politykę kredytową i kryteria finansowania zarówno kredytów hipotecznych jak i przedsięwzięć budowlanych.

Przy spadkach marży nawet najwięksi i najsilniejsi kapitałowo gracze spośród firm deweloperskich mogą uznać, że prowadzenie dalszej działalności obarczone jest zbyt dużym ryzykiem, bowiem dotychczas posiłkowali się w głównej mierze kredytami i kapitałem akcyjnym z rynku publicznego. Średniacy, którzy zainwestowali w grunty przy potencjalnym spadku ich wartości, mogą nie znaleźć finansowania na dokończenie swych projektów, ze względu, że doświadczenia zagranicznych matek naszych banków prowadzić będą do bardzo zachowawczych zachowań i strategii. Niestety grozi nam fala upadłości w sektorze deweloperskim, a sytuacja wydaje się być niezwykle poważna.

 

Poniedziałek, 9.02.2009

  1. Kolejna porażka Unicredit w dążeniu do podniesienia kapitału - Cariverona will not support UniCredit cash move CLICK. Największy inwestor instytucjonalny Unicredit, fundacja bankowa, ogłosił właśnie, że nie obejmie tzw. cashes, derywaty hybrydowej, dzięki sprzedaży której bank miał otrzymać 3,3 miliarda nowego kapitału. Nie wiadomo jak zachowa się w tej sytuacji Mediobanca, gwarantor podniesienia kapitału. Nasz sprzeciw wobec sposobu i skali podniesienia kapitału jasno sformuowaliśmy na ZWZ Unicredit w Rzymie 3 miesiące temu (komunikat z 17.11.2009 poniżej). W najbliższych dniach i godzinach spodziewany jest komunikat rządu włoskiego o planie ratunkowym dla Unicredit. Przypominamy, że Unicredit zamierza zwrócić się o pomoc finansową również do innych państw (Austria, Polska) jak i do EBC. Naciski na zmiany w zarządzie i radzie nadzorczej Unicredit przybierają na sile. Obecna sytuacja wskazuje, że władze spółki nie są w stanie podjąć skutecznych działań, które zawróciłyby tę instytucję z równi pochyłej do załamania finansowego, kompromitacji i całkowitej utraty wiarygodności.
  2. Tymczasem prezes Unicredit, Alessandro Profumo wydał swoje pierwsze oświadczenie jako przewodniczący Europejskiego Związku Banków Profumo joins calls for supra-national regulator CLICK. Pochwala on ideę ponadnarodowej kontroli nad instytucjami finansowymi w Europie. Otóż, osoba oskarżana przed sądami w Austrii, Niemczech i Polsce o działania, które miały na celu wprowadzenie akcjonariuszy HVB, Bank of Austria, Pekao i BPH w błąd, a także niedoszacowanie wartości przejmowanych aktyw i zawieranie transakcji asymetrycznych przybiera się obecnie w piórka stróża międzynarodowego ładu finansowego. To niedorzeczne!
  3. Prezes Pekao SA, Jan Krzysztof Bielecki określił zobowiązania zagraniczne Państwa Polskiego, banków i przedsiębiorców, które należy podtrzymać (zrolować) w 2009 roku na równowartość 600 miliardów złotych. Przyjrzyjmy się zatem bilansowi Pekao SA pod kątem ekspozycji do ryzyka zmian kursowych złotego wobec innych walut. W sprawozdaniu półrocznym czytamy: "W prowadzonej działalności Grupa jest narażona na ryzyko rynkowe, tj. ryzyko stopy
    procentowej, ryzyko walutowe i ryzyko cen papierów wartościowych będących w posiadaniu
    Grupy oraz inne typy ryzyka, których źródłem są zmiany parametrów rynkowych. Głównym narzędziem pomiaru ryzyka rynkowego w Grupie Banku Pekao S.A. jest Value At Risk
    (VaR). Według stanu na koniec czerwca 2008 r. wartość zagrożona ryzykiem rynkowym portfela
    handlowego wynosiła 3,78 mln zł (z tego ryzyko walutowe 0,6 mln zł, zaś pozostała cześć to
    ryzyko stopy procentowej)." I dalej: "Wartość ta odzwierciedla poziom strat, na jakie potencjalnie narażony jest Bank w normalnych warunkach rynkowych. W sytuacji kryzysu na rynku finansowym, poziom potencjalnych strat może przekroczyć wartość VaR." W cytowanym sprawozdaniu maksymalną wartość strat związaną z ryzykiem walutowym przy założeniu normalnych warunków otoczenia - bez kryzysu na rynku finansowym wynosi prawie 1,3 miliarda złotych. A od z górą 5 miesięcy przechodzimy przecież najpoważniejszy kryzys finansowy i gospodarczy w historii. Dalej w sprawozdaniach znajdziemy wartość aktyw banku - w uproszczeniu kredytów udzielonych w danej walucie. Wynoszą one odpowiednio około 12 miliardów Euro, 6 miliardów dolarów i 6 miliardów franków szwajcarskich, co daje wartość ogółem w złotych polskich po przeliczeniu zgodnie z kursami walutowymi na koniec czerwca 2008 roku około 66 miliardów złotych. Takie same zaangażowanie (ekspozycja) walutowe w przeliczeniu po obecnych kursach złotego wynosi 95 miliardów złotych. Zgodnie z prawem bankowym Pekao SA zobowiązane było ekspozycje walutową po stronie aktyw zrównoważyć bądź instrumentami pochodnymi bądź pozycjami po stronie pasywów o podobnym czasie zapadalności. Kryterium ilościowe (o terminach zapadalności brak jest informacji w sprawozdaniach finansowych banku) w przypadku Euro i dolara zostało mniej więcej spełnione. W przypadku franka szwajcarskiego zaangażowanie po stronie pasywów stanowi ledwie 7% wartości aktyw. Wynika z tąd, że w pozycjach pozabilansowych banku należy spodziewać się instrumentów pochodnych zabezpiczających przed wzrostem wartości zlotego w stosunku do franka na kwotę bliską 6 miliardów franków. Czy tak jest? Nie wiadomo. Z takim pytaniem zwracamy się do analityków rynku i zarządu Pekao SA. Poza tym chcielibyśmy wiedzieć jaka część pasywów banku w obcych walutach będzie wymagalna do końca 2009 roku? Jaka jest obecna polityka banku w odniesieniu do ryzyka walutowego? Jakie są podjęte rezerwy i ocena ryzyka związana z inwestycją na Ukrainie? Oraz jakie są plany reorganizacji Grupy Unicredit w Polsce?
  4. Świetny pomysł: uważamy ustawowe unieważnienie skutków asymetrycznych opcji finansowych za świetny pomysł. Przeciwna strona nie będzie miała żadnych argumentów, w świetle wyroków sądów w Europie, w tym we Włoszech, gdzie banki nadużyły na podobną skalę zaufanie klientów. Przypomnijmy, że wg. prawa Unii Europejskiej, banki mają obowiązek doradztwa wobec swoich klientów. Innymi słowy, winny przeanalizować sytuację finansową swojego klienta zanim sprzedadzą mu ten czy inny produkt lub udzielą kredytu, a jeśli transakcja naraża klienta na nadmierne ryzyko, obowiązkiem banku jest odradzać klientowi podjęcie złych decyzji, która mogłaby doprowadzić do tzw. spirali zadłużenia (deepening insolvancy). Wkrótce dowiemy się o gigantycznych stratach na opcjach. CLICK. Należy zaznaczyć, że JP Morgan i Unicredit współpracowały na rynku włoskim już przed trzema laty doprowadzając do upadłości wiele lokalnych firm. Wyroki sądów we Włoszech są jednoznaczne - te instytucje nie informowały swoich klientów o nadmiernym ryzyku związanym z asymetrycznymi opcjami i muszą skompensować teraz ich straty. Przed polskimi sądami podobne sprawy ciągnęłyby się w nieskończoność. Dlatego pomysł ustawowego rozwiązania sporu, aby uniknąć upadłości wielu firm w Polsce godny jest naszego wsparcia. Należy dodać, że w Polsce, JP Morgan i Unicredit zastosowały na rynku te same techniki uznane we Włoszech za niezgodne z prawem. Co więcej z premedytacją i wiedzą o nagannych skutkach.
  5. Finch o trudnościach kredytowych polskich przedsiębiorstw CLICK.  Szacuje się, że łączna kwota finansowania w walutach obcych, aby podtrzymać zobowiązania zagraniczne rządu, banków i firm w Polsce, sięga 600 miliardów złotych w 2009 roku. To główne wyzwanie dla polskiej gospodarki. Powiększanie skali zobowiązań ze względu na skalę ekspozycji do opcji finansowych i osłabiający się złoty może okazać się zgubne. Ustawowe unieważnienie skutków asymetrycznych opcji finansowych byłoby ze wszech miar uzasadnione w tej sytuacji.

 

Czwartek, 5.02.2009

Bomba w prasie na temat gwałtownego osłabienia złotego wybuchła z jednodniowym opóźnieniem. Naszym zdaniem główną przyczyną osłabienia złotego były właśnie wczorajsze cięcia budżetowe i zmiana sposobu finansowania projektów infrastrukturalnych. Wiemy już że wciągu pierwszych 6 miesięcy tego roku 10 miliardów złotych nie trafi na rynek, bo okrojone zostaną zamówienia publiczne. To bardzo zła informacja dla wielu firm i całej ekonomii. To tak jakby zamknąć np. przemysł stoczniowy, samochodowy i hutniczy tego samego dnia. Natomiast zmiana sposobu finansowania budowy dróg i autostrad zwyczajnie opóźni te projekty, bowiem dotychczas pieniądze na ten cel były w budżecie, a teraz należy je pozyskać na międzynarodowych rynkach co może okazać się trudne. Ta informacja zdaje się wręcz tragiczna dla złotego bo kładzie się cieniem na możliwości wykorzystania środków i dotacji z UE. Dodatkowo, rząd nie przedstawił żadnej strategii także tej, którą się posłużył dokonując cięć. Przedsiębiorcy mogą więc wróżyć z fusów, a taka polityka informacyjna jest naganna bo wzmaga niepewność na rynku. Reasumując, Polska wybrała receptę na kryzys, która idzie pod prąd rozwiązaniom stosowanym na zachodzie - stymulowania gospodarki - my ją schładzamy. Jakże więc miały zareagować rynki?

Inną przyczyną stałego osłabiania się złotego jest brak informacji jak i plotki dotyczące skali problemu opcji finansowych w przedsiębiorstwach i bankach. Pierwszy komunikat KNF szacował straty na 5,5 miliarda złotych przy kursie Euro 3,8 za złotego. W styczniu, gdy rynki spodziewały się nowych szacunków ze względu na zmianę kursy, Premier Pawlak ciągle obstawał przy szacunku KNF z przed miesiąca. Dzisiaj, niektóre media skalę problemu określają nawet na kilkadziesiąt miliardów złotych. Nic tak skutecznie nie uprawdopodabnia dalszego osłabienia złotego jak brak rzetelnych informacji, co właśnie ma miejsce u nas. A zwalanie problemu na międzynarodowych spekulantów (w minionej epoce tę rolę pełniły zaplute karły reakcji i stonka ziemniaczana) jest wielce wygodne, choć z pewnością rynki zegną się po pieniądze, które naszymi decyzjami wykładamy niepilnowane ma ulicy.  Należałoby raczej uderzyć się we własne piersi, bowiem "król jest nagi" jak pisaliśmy już w kilku komentarzach na niniejszej stronie.

 

Środa, 4.02.2009

  1. Pudło. W dniu cięć budżetowych złoty bije rekord słabości wobec franka szwajcarskiego i innych głównych walut "ciągnąc w dół cały region", a i giełda przoduje w spadkach, nie tylko w Europie Środkowej, ale i globalnie. Tak "rynki międzynarodowe" jednoznacznie oceniły "kroki antykryzysowe" obecnego rządu tzn. tzw. cięcia budżetowe. Mówiąc obrazowo zamiast odchudzić pacjenta założono mu pętlę na szyję i mocno zaciągnięto. Biedaczysko, znaczy nasza gospodarka, jeszcze krzyczy, że wcale nie jest gruby i że się poprawi bez cięć, niestety zaraz straci oddech, a twarz już pęcznieje czerwono. A mówiąc zupełnie poważnie, to co zrobił obecny rząd jest kontynuacją polityki " nas kryzys nie dotyczy". Premier zachował się najbardziej zachowawczo-leniwie jak mógł - po prostu dostosował trochę wydatki do dochodów i ogłosił sukces - niestety zapomniał o sytuacji wokół i złotówce. I choć może teraz twierdzić mam czyste ręce i myśleć o prezydenturze, to spowodował straty, które tylko na giełdzie sięgają kilkunastu miliardów złotych wciągu tylko jednego dnia. Do kompletu brakuje nam tylko wsparcia w rodzaju banalnej wypowiedzi w rodzaju "po przegrzaniu trzeba schłodzić" głównego twórcy naszej transformacji i reform i my ciemniacy osiągniemy pełną surrealistyczną nirwanę. Niepokoi nas, że w ostatnich dniach nie da się komentować rozwoju wydarzeń na poważnie. I dlatego odsyłamy do naszej zakładki Kryzys na wesoło CLICK, gdzie znajdziecie więcej komentarzy na temat cięć budżetowych.
  2. Spadek wartości złotówki podkopuje dalej sytuację większości banków działających w Polsce, które na fali silnej złotego też przecież zapomniały o ryzyku walutowym (dla bankowca to grzech śmiertelny), bowiem były źródłem taniego finansowania dla partnerów zagranicznych i wierzyły w moc sprawczą instrumentów pochodnych. Ekspozycja do ryzyka walutowego czy słabość strukturalna ich bilansów, jak kto woli, wyrazi się w dalszych spadkach ich wartości.
  3. Co wynika z analizy rachunku płatniczego Polski? CLICK
  4. Pekao jak co roku dopłaca za wprowadzenia włoskiej marki Xelion na polski rynek.  Podwyższenie kapitału Xelion CLICK. Te jeszcze jeden sposób na drenowanie Pekao SA przez właściciela większościowego Unicredit.

 

Wtorek, 3.02.2009

  1. Zastanawiamy się czy nasze komunikaty powinny być publikowane przed, po sesji, a może w trakcie. Po pierwsze, zastanawia nas, że ilość wejść na stronę gwałtownie rośnie gdy chwytamy za "pióro", a giełda spada. Świadczy to o tym, że mamy wielu wiernych czytelników, którzy pocztą pantoflową nikczemnie kolportują informacje: "znowu coś napisali". Po drugie, zauważyliśmy silną korelację (zwłaszcza wczoraj), która jasno wskazuje, że poziom indeksów giełdowych jest odwrotnie proporcjonalny do ilości wejść na niniejszą stronę. To tak jakby "zwolennicy bessy" szukali u nas argumentów. A my przecież nie chcemy iść do kryminału (jak jegomość na Łotwie), w związku treściami zamieszczanymi na naszym portalu. Co robić? Postanowiliśmy, że nasze komunikaty będą się okazywały o dowolnej godzinie dnia i nocy. W ten sposób pozbawimy naszych oponentów argumentu, że "to wszystko przez nich i vice versa". Obiecujemy też, że skoro nasze opinie tak ważą na stan światowej gospodarki, będziemy się miarkować i zastosujemy daleko idącą autocenzurę. Może, gdy dorównamy standardami do niektórych mediów to ktoś da nam jakąś robotę, albo i wesprze groszem. Obiecujemy też, że będziemy trzymać z tymi przy kasie. Tzn. bankami! W międzyczasie w ramach akcji "kryzys na wesoło" ogłaszamy nabór do Gabinetu Cieni Ministerstwa Złych Kroków. Szacownym kandydatem na członka Ministerstwa z automatu staje się każdy kto doradza obecnej ekipie "złe kroki". Członkowie obecnego rządu też mogą pretendować. Od razu uznajemy ostatnie zasługi premiera Pawlaka jak jego projekt rządowego wsparcia kredytów hipotecznych czy wypowiedź, że obecny kurs wymiany złotego jest korzystny, aby wejść do strefy Euro (komunikaty z 26 i 27 stycznia, poniżej). Honorowym Prezesem i Pierwszym Ministrem ogłaszamy już teraz Jana Krzysztofa Bieleckiego (tak plotki, że wraca do polityki krążyły od dawna), którego zapał podpowiadania "złych kroków" obecnej ekipie jest szeroko znany i stanowić powinien ideał dla przyszłych urzędników Ministerstwa. Prezes stawia na tężyznę fizyczną i znany jest ze skutecznego główkowania w kryzysie CLICK, a zatem ma odpowiednie dojścia. Pozycja Pierwszego Ministra zdaje się więc nie zagrożona na długi okres. Naszą uwagę zwraca dzisiaj doradca BCC za swój wywiad w którym radzi aby rząd pokrył bankom straty ich klientów na opcjach finansowych. Ów doradca za trzymanie z bankami i intencję zasilenia ich z publicznej kasy dostaje od nas dozgonne stypendium nietykalności wraz z nagrodą pieniężną, której nie ujawniamy ze względów podatkowych. A także obiecujemy tekę Podsekretarza Stanu w Ministerstwie jeśliby faktycznie doszło do pokrycia przez SP strat banków na opcjach finansowych. Brawo! Radzimy też poszukać inspiracji w tekście "Koleżeński plan ratunkowy" w zakładce Kryzys na wesoło CLICK. Zwrócił naszą uwagę również wice minister obecnego rządu za swoje stanowisko, że"nowelizacja budżetu jak najpóźniej". Teka w naszym gabinecie cieni oczywiście czeka jeśli kandydat uwolni rząd i wszystkie ministerstwa od podporządkowywania się i przygotowywania jakichkolwiek budżetów. Z automatu laureaci wybrani przez naszą szacowną prasę Ludźmi Roku stają się honorowymi członkami założycielami Ministerstwa. W ich poczet zaliczamy Alessandro Profumo (obywatelstwo polskie nie jest wymagane, aby zrobić karierę w Ministerstwie, wręcz przeciwnie) i premiera Tuska. Uznajemy ich zasługi na polu sanacji finansowej polskich wydawnictw i zachęcamy do dalszych wzmożonych działań na innych polach, zwłaszcza podtrzymania więzi społecznych (nowym członkom polecamy inspiracje z tekstu "Niezbyt śmieszna diagnoza kryzysu" w zakładce Kryzys na wesoło CLICK.)
  2. Hiszpańskie banki w kryzysie CLICK.
  3. Czarny scenariusz w polskim sektorze bankowym, opisany w komunikacie z 4.11.2008 niestety zaczyna się powoli sprawdzać. Świadczy o tym gwałtowna przecena cen akcji choćby Getinu, Noble i Millenium banku. Rząd powinien zawczasu przygotować się na sytuację, w której element sprawnej reakcji będzie kluczowy dla stabilności sektora. Czy odpowiednie przepisy są już w arsenale rządu, by umożliwić kroki w kierunku kontrolowanej sanacji systemu finansowego? Czy Polska może liczyć na natychmiastowe wsparcie z UE w sytuacji kryzysowej ?

 

Poniedziałek, 2.02.2009

  1. Styczeń 2009 okazał się najgorszym styczniem na giełdach amerykańskich w historii notowań w odniesieniu do skali spadków głównych indeksów. Co prawda GDP amerykańskie skurczyło się w czwartym kwartale tylko o 3,8 % podczas gdy oczekiwano spadku o ponad 5 %, to jednak ogłoszone w ostatnim tygodniu zwolnienia grupowe na 100 tysięcy osób pobiły wszelkie prognozy i spowodowały osunięcie się indeksów w piątek. Co mogłoby zmienić trend w pierwszym tygodniu lutego? Może szybkie uchwalenie przez senat planu Obamy. Tymczasem ceny złota rosną trzeci miesiąc z rzędu, a dolar i krótkoterminowe papiery skarbowe USA ciągle pozostają najpopularniejszą inwestycją. DJIA na poziomie 7860 na rynku poza-sesyjnym. Złoty dalej słaby i przebił poziomy 3 i 3,5 do franka i dolara dzisiaj o 8:30 przed otwarciem giełdy. Unicredit rozpoczął dzień na 3 %-wym minusie (Unicredit cena akcji CLICK), a Pekao SA po 30 minutach obrotu spadło również o 3%. Bez entuzjazmu witamy w kolejnym dniu na giełdzie - oby była to huśtawka raczej a nie free fall.
  2. Rządząca klasa polityczna utraciła zdolność definiowania stojących przed Państwem bieżących zadań, a wręcz wykazuje swoisty heroizm w niezauważaniu rzeczywistości. Pozbawia nas tym samym możliwości zmierzenia się z wyzwaniami jakie niesie ze sobą kryzys finansowy i gospodarczy. Weźmy np. dewaluację złotego postępującą w zatrważającym tempie z dnia na dzień i z godziny na godzinę. Złoty dotarł już do poziomy niemal 3,5 za dolara i 4,5 za Euro i mówi się nam nieprzerwanie, że cierpimy na chorobę regionu. Fatalizm czy przekłamanie ? Żadnemu z polityków nie przyjdzie do głowy, że ten stan rzeczy nie zmieni się dopóki nie będziemy mieli formalnego planu dochodów i wydatków państwa. Taki plan wynika z ustawy i jej podlega, brak jego dezorganizuje finanse państwa i wystawia nas na niepewność co przejawia się właśnie w słabości złotego. Z planu tego wynika też harmonogram pozyskiwania środków z rynków finansowych. Obecnie obowiązujący budżet, przegłosowany przed kilku tygodniami, wg słów samego premiera - jest już nieaktualny. Jak zamierzamy rozliczać ministrów z ich wydatków i pracy bez obowiązującego budżetu? Na co będą się powoływać gdyby przyszło im odpowiadać przed Trybunałem Stanu ? Na nieaktualny dziś budżet ? Czy uchwalony budżet obowiązuje czy nie ? Jeśli nie to co obowiązuje ? Tniemy bez planu i tak jak w końcu zeszłego roku po prostu nie dajemy środków jak ich nie ma. Postępuje dezorganizacja finansów publicznych. "Strategia" niegodna finansisty, działacza społecznego, przedsiębiorcy czy gospodyni domowej dlaczego więc pozwalamy by politycy wprowadzali ją w życie na naszych oczach, kosztem nas wszystkich i na naszą szkodę ? Z Davos właściciel Forbsa proponuje nam sztywne powiązanie złotego do dolara lub Euro. Gdyby miało to nastąpić wraz z trwającą dezorganizacją finansów publicznych to powtórzą się lata 89-93, rezerwy stopnieją w oka mgnieniu, będziemy świadkami gwałtownego zubożenia społeczeństwa oraz wypływu realnego kapitału z kraju.
  3. Sprzeczne oświadczenia przedstawicieli Unicredit - DAVOS-UniCredit says not sounding out mkt for capital. CLICK Przypomnijmy, że współczynnik adekwatności kapitałowej Unicredit wynosi obecnie 6,7 podczas gdy wymagane minimum w UE każe bankom utrzymywać ten sam współczynnik na poziomie co najmniej 8. A także, że nie powiodło się planowane podniesienie kapitału, a Mediobanca uzależnia swoje gwarancje wykupu akcji od pozyskania dodatkowych środków przez Unicredit. W tej sytuacji wypowiedź przedstawiciela Unicredit wsadzamy między bajki i życzymy Unicredit sukcesu w uzyskaniu bądź dodatkowego kapitału bądź pomocy państwowej. Strach pomyśleć co mogłoby być alternatywą.
  4. Rząd Niemiec przeprowadził "intensywne dyskusje" na temat możliwości ustanowienia prawa, które pozwalałoby mu przejąć zagrożone banki - poinformował w poniedziałek Thomas Steg, rzecznik prasowy rządu.Rząd chce wykluczyć systemowe ryzyko w sektorze bankowym, i równocześnie zapewnić pozytywne warunki dla podatników - powiedział Steg.(PAP)
  5. Krosno czyli kolejna ofiara opcji walutowych CLICK

 

Piątek, 30.01.2009

Dzisiejsze dane o załamaniu gospodarczym w IV kwartale w USA (oczekuje się skurczenie gospodarki o 5 %) może rzucić rynki finansowe na kolana. Czy to źle czy dobrze ? Jeśli mamy zachować ciut wiary w racjonalne działanie rynków w długim okresie, a złe oczekiwane dane się potwierdzą spadek indeksów da nadzieję, że świat wirtualnych finansów odchodzi w przeszłość i  będzie można zająć się rozwiązywaniem realnych problemów związanych z kryzysem gospodarczym. 

Co ciekawe wczorajsza informacja o sytuacji Unicredit i potrzebie sięgnięcia po pomoc publiczną w kilku krajach nie wywołała załamania ceny akcji Unicredit (tak by się stało jeszcze kilka tygodni temu), a cena akcji Pekao na przekór wzrosła.

Świat się nie kończy. Polecemy nową zakładkę Kryzys na wesoło CLICK  


Czwartek, 29.01.2009

Unicredit zamierza wystąpić o pomoc państwową dla spółek córek i spółki matki w Polsce, Austrii i Włoszech.
 

Unicredit prosi o pomoc CLICK

Kto pomoże Unicredit ? CLICK

 

Środa, 28.01.2009

To nie jest rząd na trudne czasy. Uwikłany w zobowiązania, zaniedbujący wymiar sprawiedliwości i organa egzekwowania prawa właśnie w dobie kryzysu gospodarczego przypomina raczej wyliniałego, bezzębnego lisa, któremu pozostały wspomnienia o lepszej przeszłości. I nic tu nie zmienią apele o dobrą wolę, zaklęcia o przychylny splot okoliczności czy wypieranie własnych błędów. Zmiany i poszerzenie bazy rządowej wydaje się w tej sytuacji krokiem we właściwym kierunku. Z drugiej strony przechodzenie do porządku dziennego nad inicjatywami społecznym i dezawuowanie wystąpień związków zawodowych jest zwyczajnie nie na miejscu.  Buńczuczne pohukiwanie przykrywa po prostu bezwład organizacyjny - rząd nie nadąża nawet za tym co kładzie nam na nasz stół UE.

W naszej ocenie, rozwiązaniem w trudnej sytuacji zdaje się bez wątpienia bezkompromisowa postawa wobec instytucji finansowych. Trudno bowiem wyruszać na "wzburzony ocean" w dziurawej łodzi.  Urealnienie bilansów banków działających w Polsce, rozwiązanie problemów finansowych banków za tych właścicieli, którzy sobie nie radzą, nacjonalizacja tych instytucji, które naruszyły miejscowe prawo i naraziły system finansowy na nadmierne ryzyko to wszystko z całą pewnością nastąpi wymuszone okolicznościami. Pozostaje pytanie: "Czy nasza łódź nie nabierze zbyt dużo wody do tego czasu ?"

Chorym człowiekiem sektora bankowego w Europie i zagrożeniem dla globalnego sytemu finansowego, ze względu na słabość włoskiego budżetu i nikłe prawdopodobieństwo znacznej pomocy państwa jest dziś UNICREDIT, właściciel Pekao SA. To z całą pewnością i dla nas największy problem do rozwiązania. Sposób wyjścia z tego impasu i załagodzenie jego skutków wskaże na stopień naszej integralności gospodarczej i umiejętność pilnowania własnych interesów. Czy znowu zadecydują o nas bez nas ? Austria uruchamia plan ratowanie Centralnej i Wschodniej Europy CLICK

 

Wtorek, 27.01.2009

  1. Dzisiaj RPP obniży stopy procentowe. Aby ta decyzja mogła wpłynąć pozytywnie na stan polskiej gospodarki winno w następstwie zmniejszyć się oprocentowanie kredytów. Uzależniono je od stawek WIBOR. Czy WIBOR podąży za ceną pieniądza w NBP ? Nie jest to wcale takie oczywiste ? Obniżka stóp może zostać w całości skonsumowana przez banki, jeśli pozostanie to w zasięgu ich decyzji. Nawet jeśli nadmierne obciążenie kredytobiorców miałoby spowodować zatory płatnicze. Niestety, niektóre z oddziałów międzynarodowych banków ciągle zorientowane są na zyski księgowe raczej niż na utrzymanie płynności zarówno w systemie bankowym jak i wśród klientów. Jakie kroki zamierza podjąć KNF, aby zapobiec temu zjawisku? Innym aspektem niekorzystnym dla klientów banków jest konstrukcja umów kredytowych zezwalających na dostosowanie oprocentowania kredytów do ceny rynkowej z np. półrocznym opóźnieniem. Zarówno indywidualni klienci jak i KNF winny dążyć do zmiany tych zapisów umów, które pozwalają na taką dowolność. Przypominamy, że np. kredyty hipoteczne zawierane są na wiele lat i jeśli ich zapisy faworyzują tylko jedną ze stron powinny być zakwestionowane przez organa nadzoru nad rynkiem. Nie przesadzać z prezentami! CLICK
  2. Słyszymy o lobbingu Unicredit o pozyskanie środków z UE, ze względu na trudną sytuację w Europie Centralnej. Dochodzimy do absurdu. Unicredit udowodnił "Projektem Chopin" swój lekceważący stosunek do stanu finansów Pekao SA, jak i drastycznie naruszył prawo w naszym kraju. W tej sytuacji rząd i organa nadzoru dążyć winny do rozstrzygnięć natury prawnej przed sądami Unii i do nacjonalizacji Pekao SA po właściwej wycenie uwzględniającej zapisy Umowy Wspólników z Pirelli. W oczywisty sposób naruszono też zapisy prawa europejskiego o ochronie konkurencji zatajając informację i faworyzując w naszym regionie Europy włoskiego dewelopera. Czy można przejść nad tym do porządku dziennego? Więcej w zakładkach: Dokumenty CLICK i Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK 
  3. Do niedawna chwaliliśmy stanowisko zajmowane przez Premiera Pawlaka np. w sprawie opcji finansowych. Dzisiaj kolejny raz zwraca uwagę jego naganna wypowiedź tym razem na temat kursów walutowych i rzekomych korzyści dla gospodarki z niskiego kursu złotówki przy wejściu do strefy Euro. Przypominamy, że zarobki Polaków wyrażone w dolarach czy Euro zmniejszyły się o ponad jedną trzecią tylko w ciągu ostatnich 6 miesięcy, nie wspominając o spadku wartości emerytur kapitałowych. Kwestią czasu pozostaje spadek zdolności nabywczej złotówki co niesie za sobą zmniejszoną konsumpcję, duże koszty kredytów hipotecznych, groźby bankructw itd. Jeśli przyjąć wypowiedź Premiera za dobrą monetę, pozostaje nam rola taniej siły roboczej w Europie z gospodarką na krawędzi permanentnego kryzysu. Gdyby coś takiego powiedział polityk brytyjski, niezależnie której opcji, pomyślano by, że zwariował, a wyborcy wystawiliby mu słony rachunek za kupczenie i kuszenie tanią siłą roboczą. Oczywiście można by się spierać o kilka % w tę czy w tamtą stronę.  Ale sprzedawać nas na 35-cio procentowej przecenie?! To bezwstydne. A po więcej - warto przeczytać żartobliwy tekst "Koleżeński program pomocy" w zakładce: Kryzys na wesoło CLICK
  4. W firmach tyka kolejna bomba CLICK. To żadna sensacja. Od zarania na niniejszej stronie wisi materiał z włoskiej telewizji o Unicredit i właśnie o CIRS-ach we Włoszech. Wracamy do starych znajomych JP Morgan, Unicredit i Pekao SA. Co na to KNF?

 

 

Poniedziałek, 26.01.2009

  1. Złoty tylko w przeciągu ostatnich dwóch tygodni osłabił się o 19 i 13 % w stosunku do dolara i euro. Słabość polskiej waluty zdaje się nie obchodzić w żaden sposób ministrów obecnego rządu. Co więcej ich wypowiedzi pogłębiają niechęć inwestorów do naszego rynku i waluty. Kuriozalna wypowiedź Wice Premiera Pawlaka o współfinansowaniu przez rząd kredytów hipotecznych idzie pod prąd wszelkiej wiedzy finansowej, zdrowemu rozsądkowi i praktyce. Gdyby coś takiego miało mieć miejsce, przy obecnej sytuacji na rynku kredytów hipotecznych i rynku walutowym, dalsza natychmiastowa i gwałtowna dewaluacja złotego nastąpiłaby w dzień po ogłoszeniu podobnego planu. Taki plan byłoby równoznaczne ze stwierdzeniem: "siedzimy w kieszeni deweloperów i banków." Już same wypowiedzi wskazujące  kierunek myślenie rządzących mogą spowodować utratę wiarygodności kredytowej Polski. O reakcjach ministra Rostowskiego trudno się rozwodzić - ze swoim optymistycznym budżetem naznaczonym na początek zeszłoroczną dziurą w gotówce, biorąc pod uwagę dewaluację złotówki i zobowiązania państwa w obcych walutach - minister zdaje się pogrążać z każdym dniem w rodzaju głębokiego snu lunatycznego. Aż nieprzyzwoicie powiedzieć, że powinien poddać się do dymisji. Jednak jego słabości ważą jak nigdy na sytuacji finansowej nas wszystkich. Wystarczy powiedzieć, że proces ubożenie polskich obywateli przybrał na tempie, a w ciągu ostatnich sześciu miesięcy nasze zarobki wyrażone w Euro czy dolarach spadły o jakieś 30 % do 40% - uwzględniając spadek wartości OFE zarabiamy jakieś dwukrotnie mniej co musi się przełożyć w czasie na mniejszą zdolność nabywczą złotego na rynku wewnętrznym.
  2. Niniejszym pragniemy zwrócić się z krótkim apelem do Ministra Sprawiedliwości Pana Andrzeja Czumy o szczególną uwagę skierowaną na nasz spór z Pekao SA. Mamy nadzieję, że ma Pan w pamięci uczucie bezsilności w obliczu systemu państwowego, a zwłaszcza wymiaru sprawiedliwości. W tym kontekście, zwracamy uwagę Pana Ministra na nasze kłopoty z rejestracją Stowarzyszenie "Przejrzysty Rynek" w KRS-sie. Zastrzeżenia natury formalnej i zasłanianie się procedurami od z górą pół roku przypominają co żywo PRL, nie zaś społeczeństwo obywatelskie, do którego chcielibyśmy pretendować. Co więcej od z górą roku trwa zadatkowane przez stronę powodową tłumaczenie z angielskiego dowodów w sprawie przeciw Pekao SA o sygnaturze akt XX GC 379/07 toczącej się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Dotychczas żaden z sądów nie zajął się też rozstrzygnięciem merytorycznym naszego sporu z Pekao SA, przeciwnie sądy uporczywie zdają się na zastrzeżenia natury formalnej i przedłużają w nieskończoność procedury. Jednak najbardziej bulwersuje, że Prokuratura Okręgowa w W-wie nie przyjęła dowodów w języku angielskim przeciwko zarządowi Pekao ze względu na wysoki koszt tłumaczenia pomimo, że zarzuty dotyczą nadużyć na kilkanaście miliardów złotych. Co więcej, bez zapoznania się dowodami Prokuratura przyjęła argumentację banku za swoją. I nic nie ma tu do rzeczy, że Sądy przestały płacić CLICK, bowiem z pewnością ustanowiona winna być hierarhia ważności i pilności prowadzonych przez sądy i prokuratury spraw. Zaistniała sytuacja daje podłoże do podejrzeń, że urzędników państwowych dotyka syndrom korupcji politycznej i boją się podjąć temat niewygodny dla rządzących. Tryby pańskiego ministerstwa z naszej perspektywy nie mielą ziarna na mąkę, lecz zdają się bełtać i mącić wodę na przekór zdrowemu rozsądkowi i celom do których te instytucje zostały powołane. Wierzymy, że to się zmieni. A sedno spraw dotyczy interesu ogólnego, bowiem niewątpliwie doszło do nadużyć na wielką skalę i na szkodę Państwa Polskiego. Mamy nadzieję, że Pana nominacja przyśpieszy rozwikłanie naszego sporu z Pekao SA.
  3. Subskrypcja akcji Unicredit nie powiodła się - UniCredit Cap Hike Seen Ending Mostly Unsubscribed. CLICK Taki efekt podniesienia kapitału przewidzieliśmy w trakcie ZWZ Unicredit i opisali w komunikacie z 17 listopada 2008 roku (poniżej). Zakup akcji zagwarantowany został przez Mediobanca, włoski bank inwestycyjny, w zamian za prawo do wydania spekulatywnych derywatów (tzw. cashes) na akcje Unicredit. Tymczasem cena akcji Unicredit spadła w piątek do historycznego minimum 1,24 Euro.
  4. Wartość kontraktów futures na indeksy spadła w USA poniżej wartości godziwej. Futures na główne indeksy w Azji także na minusach w niedzielę wieczorem co nie wróży dobrego tygodnia na giełdach. Analitycy nazywają nadchodzący tydzień jako "terrible" i zastanawiają się czy amerykańskie indeksy wytrzymają napływ złych informacji ze spółek. Earnings, economy - here comes 'terrible' CLICK
  5. W drugiej godzinie obrotu rynki reagują pozytywnie na informacje o rezygnacji prezesa ING i planie pożyczki rządowej wysokości 22 miliardów Euro dla banku - European stocks turn positive. CLICK  Pomoc rządu skoordynowana jest w ten sposób ze zmianą sposobu zarządzania tym bankiem, w innym przypadku reakcją rynku byłaby głęboka przecena.
  6. Manifestacje przed bankami CLICK Czy czeka nas powtórka scenariuszy z Grecji, Bułgarii, Czech, Węgier, Łotwy i Estonii? Economic crisis fuels the unrests in E. Europe CLICK
  7. Polecamy chwilę wytchnienia Główkowanie w kryzysie CLICK w zakładce Kryzys na wesoło CLICK
 

Piątek, 23.01.2009

 

Nie przesadzać z prezentami !CLICK

 

Czwartek, 22.01.2009

  1. Unicredit i Alessandro Profumo niepewni wyników w czwartym kwartale - Unicredit CEO has no comments on 2008 targets. CLICK  Presja na zmiany w zarządzie trwa.
  2. Podobnie nie wiadomo jakie będą wyniki Pekao SA i podjęte rezerwy. Unicredit liczy, że 30 % zysków Grupy pochodzić będzie z Polski. Czy Pekao sprosta oczekiwaniom ? Jeśli tak to zarząd dostanie bonusy, a stracą jak w zeszłym roku akcjonariusze mniejszościowi i sam Bank. My jednak liczymy, że nowy minister sprawiedliwości zwróci uwagę na opieszałość wymiaru sprawiedliwości i dzięki decyzjom sądu bilans Pekao zostanie poddany szybkiej weryfikacji. Bowiem przez ponad dwa lata sądy wzbraniają się od jakichkolwiek decyzji merytorycznych mimo, że dowody w sprawach są oczywiste.
  3. Bank centralny Włoch ocenia, że płynność w systemie bankowym tego kraju jest niewystarczająca - UniCredit, Intesa Slide as Bank of Italy Says Liquidity Is Low. CLICK W tej sytuacji trudno doprawdy wierzyć we wsparcie finansowe Unicredit dla Pekao SA. Przeciwnie, jak to miało miejsce dotychczas, Unicredit będzie chwytał się wszelkich sposobów kosztem spółek córek, aby ratować swoją pozycję finansową. Kondycja finansowa spółek matek banków działających w Polsce winna być przedmiotem kontroli organów Polskiego Państwa. Wysunięte winny być żądania dofinansowania spółek matek by ich pogarszająca sytuacja nie stwarzała dodatkowego ryzyka na rynku w Polsce. Pod uwagę należy również brać możliwość nacjonalizacji Pekao SA. Z pewnością w obliczu złej sytuacji UE i EBC skłonne byłyby wspomóc finansowo nasz kraj w takim przedsięwzięciu.
  4. "Dziura budżetowa", niemoc i  brak kompetencji obecnego rządu, o których mówimy w naszych komunikatach począwszy od 7 stycznia tego roku stają się przedmiotem publicznej debaty - Budżetowa dziura. Jest czy jej nie ma ? CLICK  Tymczasem, wysocy urzędnicy spierają się o nazewnictwo. Jak zwał tak zwał. Niech będzie zamiast dziura, luka, krach lub np. łże-budżet. Co jednak zamierzamy zrobić by ratować sytuację ? NIK wyda raport za kilka miesięcy i co z tego ? Bez raportu jasno widać, że "król jest nagi" (komunikat z 15 stycznia, poniżej).
 

 

Środa, 21.01.2009

  1. Zakończony konflikt w Gazie, porozumienie i kontrakt Rosji z Ukrainą, i tylko rynki finansowe na czerwono i krnąbrnie przywitały nowego Prezydenta - Baraka Obamę. Fakt ten z pewnością wyznacza jasno i zdecydowanie kierunek obecnej administracji amerykańskiej. Ekonomia, Ekonomia, Ekonomia. I może nie tyle kolejne spektakularne w liczbach plany lecz twarda polityka egzekwowania podjętych działań i kontrola ich wyników.
  2. Tymczasem giełdy otworzyły kolejny dzień na minusach. Nie należy się spodziewać cudów, gdyż wyniki przedstawiane właśnie przez spółki dotyczyć będą trefnego czwartego kwartału 2008.
  3. Unicredit, właściciel Pekao SA, przewiduje kryzys kredytowy w naszym regionie i apeluje o "plan" czyli pomoc dla lokalnych banków. Kryzys można odeprzeć CLICK
  4. Cena akcji Unicredit spadła tylko w tym roku o 32% osiągając kolejne historyczne minimum -  1,34 EURO za akcję. Czy w takiej sytuacji można liczyć, że zarząd Unicredit przejmie się losem spółek córek ? Przeciwnie. Przykładowo, gotówkowy ciężar nieudanych inwestycji na Ukrainie niosą na sobie Pekao SA i Bank of Austria. Nie rozliczono również "Projektu Chopin", który uzależnił Pekao na 25 lat od włoskiego dewelopera. Unicredit zamierza też w tym roku, wg naszych informacji, zmaksymalizować przychody z dywidendy. Pamiętamy, że w zeszłym roku, wbrew prawu, stanowisku KNF i bez wymaganej prawem zgody KNF, Unicredit swoimi głosami uchwalił i wyegzekwował wypłatę nadmiernej dywidendy przekraczającą zysk netto Pekao SA za rok 2007.

 

Wtorek, 20.01.2009

  1. Sektor bankowy uległ wczoraj głębokiej przecenie. Liderem spadków w Polsce okazał się Pekao SA, tracąc ponad 6%. Na przeciwnej stronie spektrum znalazł się ING BŚ, który obronił swoją pozycję i zanotował nieznaczny wzrost. Przed kilku dniami ING BŚ wykazał straty w czwartym kwartale. Splot tych informacji wskazuje, że inwestorzy cenią sobie konserwatywne praktyki księgowania i uwzględnione ryzyko finansowe. W przypadku Pekao SA, sprawozdania finansowe banku są nierzetelne, bo nie uwzględniają wpływu "Projektu Chopin" i drenażu przez spółkę matkę Unicredit. Ponad to praktyki wycen hipotek i nieruchomości w Pekao SA budzą nasz głęboki sprzeciw. Z tych względów zmuszeni byliśmy wstąpić na drogę sądową, aby skutecznie przeciwdziałać nadużyciom na szkodę banku.
  2. Unicredit zakończył wczorajszy dzień spadkiem 6,8 % na poziomie 1,45 Euro za akcję, przebijając kolejny raz historyczne minimum. Tymczasem po raz kolejny Komitet Zarządzający Unicredit spotyka się dzisiaj, aby przedyskutować potencjalne zmiany w zarządzie i radzie nadzorczej. 
  3. Kolejny rozdział sagi pod tytułem dziury w budżecie. W zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy się o zaleganiu policji z płatnościami na kwotę ponad 500 milionów złotych. Wczoraj resort obrony okazał się złym dłużnikiem na kwotę 1,8 miliarda złotych. To razem ponad 2,3 miliarda złotych. Kto jeszcze ? Resort sprawiedliwości ? Ponoć premier b. zdenerwował się na Vice Ministra Finansów, który śmiał podzielić się tą wiadomością z nami. Radzimy jednak pozostawić go na stanowisku, a wyrzucić wszystkich tych co kręcą na ten temat. Wszak o dziurze w budżecie wiemy od dawna choćby z artykułu  Idzie kryzys a kasa pusta CLICK z 7 stycznia 2009 roku, który można przeczytać w naszym komunikacie z 8 stycznia - poniżej. Polecamy. Czekamy na otwartą dyskusję na temat tez zawartych w artykule. Bowiem idą nowe czasy - aby być politykiem wcale nie trzeba kłamać.

 

Poniedziałek, 19.01.2009

  1. We wtorek inauguracja kadencji Prezydenta Obamy. Utarło się, że nowy prezydent, niemal zawsze, otrzymuje od rynków kredyt zaufania, a zmianie władzy towarzyszy zwyżka kursów, czasami nawet zmiana trendu. Czy tak będzie i tym razem? Niestety, to wydarzenie zbiega się z wysypem spodziewanych złych wyników finansowych banków, a co gorsza też innych spółek z "realnej gospodarki".
  2. Scenariusz rozwoju sytuacji na świecie nakreśla Reuters w swym piątkowym komentarzu Worst case scenario CLICK . Fachowość rządzącym staje się w tym momencie priorytetem. W innym komentarzu Reuters zastanawia się nad możliwą nacjonalizacją banków w USA - Will United States be forced to nationalize banks? CLICK
  3. Medici Bank okazał się, ni mniej ni więcej, tylko agentem funduszy Madoffa. Mówi się już o ponad 3 miliardach Euro strat. Madoff, behind the curtain. CLICK . Przypomnijmy, że 25 % tych strat przypada właścicielowi mniejszościowemu - Unicredit, a rząd Austrii zadecydował w zeszłym tygodniu o likwidacji tego "banku".
  4. Moody's zapowiada, że zmiana na stanowisku prezesa Unicredit nie spowoduje pogorszenia ratingu.
  5. Złoty w weekend dalej słaby. W niedzielę o 14.30 kurs dolara i Euro sięgnęły odpowiednio 3,22 i 4,27 złotego wg Saxo Banku. Od rana w poniedziałek (9:30) nieco silniejszy przy kursach 3,19 i 4,24 zł za dolar i Euro. Za obecną słabość polskiej złotówki odpowiadają większe niż oczekiwano straty banków i przedsiębiorstw na opcjach walutowych oraz kłopoty z płynnością w walutach obcych, a w długim okresie pogorszenie się sytuacji gospodarczej i bezradność obecnego rządu - Problem z opcjami CLICK .
  6. Wyprzedaż w bankach CLICK . Nie tylko amerykańskich. Tymczasem w Niemczech prasa spekuluje, że banki w tym kraju straciły 300 miliardów Euro na toksycznych aktywach, z czego tylko 25%  ujawniono dotychczas w bilansach.
  7. Handel na GPW praktycznie zamarł. Przykładowo tylko 6,5 miliona złotych akcji Pekao zmieniło ręce wciągu dwóch pierwszych godzin sesji, nie wspominając o poziomie cen akcji. Tymczasem sektor bankowy w Europie rozpoczął kolejny tydzień na głębokich minusach.

 

Piątek, 16.01.2009

  1. Oby ING nie był początkiem serii CLICK.  A dowolność w sposobie rozliczania opcji finansowych sprezentował pośrednio bankom obecny rząd 23 grudnia 2008 wprowadzając w życie Rozporządzenie, które pozwoli na złagodzenie skutków kryzysu CLICK.  Czarna seria ? Bo ja wiem! Ogłaszane straty księgowe nie powodują wypływu gotówki z banków - ING z pewnością nie wypłaci dywidendy w tym roku. Wypłata nadmiernej dywidendy przez Pekao SA w 2008 wywołała  spadek cen akcji Pekao kilkukrotnie większy niż zanotowały w tym czasie inne banki. Bowiem gra idzie nie o zyski lub straty księgowe, a o płynność i gotówkę. Urealnienie bilansów polskich banków byłoby ze wszech miar pożądane, stawia jednak w złym świetle ich zarządy. Więcej argumentów w komunikacie "Wielka mistyfikacja" i "Hulaj duszo bankowca, piekła nie ma" poniżej.
  2. Szokujące wynurzenia współwłaścicielki banku Medici - Madoff wasn't friend. Pain is unbearable. CLICK  25% tego "banku" należało do Unicredit. Niedawno jednak rząd Austrii zdecydował o nacjonalizacji, aby chronić klientów.W dzień po miniejszym komunikacie rząd i nadzór austriacki zadecydował o likwidacji tego "banku".
  3. Na giełdzie dalej roller coaster, a ogłaszane dzisiaj wyniki Citi dodadzą tylko pary do gwizdka. Amplituda zmian w dziennych cenach akcji sięga nawet 10%. Oczekiwane są spektakularne zmiany w zarządach głównych światowych banków - UniCredit chief scrutinised as bank struggles CLICK   I trwa swoista gra (?) - za wzrosty na GPW odpowiadają małe zlecenia podczas gdy duzi gracze powoli wychodzą z inwestycji - czyż nie tak? Wpływ dewaluacji złotego w ciągu ostatnich 3 dni miał też o wiele mniejsze znaczenie dla podaży akcji - wydaje się, że za chwilę z zagranicznego kapitału pozostanie tylko wspomnienie. Przypomnijmy, że wartości polskich, płynnych aktyw spadła o ponad 65 % biorąc za wskaźnik Wig 20 z perspektywy inwestorów z Nowego Jorku tylko na przestrzeni ostatnich 6 miesięcy. Dlaczego tak jest ? Przecież to z USA i Wielkiej Brytanii codziennie docierają do nas złe informacje. Wg nas taki stan rzeczy wynika ze słabości struktur nadzoru finansowego, wpływu lobby bankowego, opieszałości sądownictwa i prokuratury oraz bierności rządu w naszym kraju.Tak nas po prostu widzą.
  4. Rządowi zabrakło pieniędzy CLICK . Jednak propaganda sukcesu trwa. Wczoraj na konferencji prasowej minister finansów wyniósł bierność obecnego rządu do rangi cnoty. Zapewnił również, że nikt w Polsce nie poniósł strat. A co z przedsiębiorcami wmanipulowanymi w opcje finansowe, pracownikami zwalnianymi z pracy i emerytami "kapitałowymi", którzy dostaną od kilkunastu do średnio stu złotych miesięcznie ... ? Wydaje się, że minister widzi swoje zadania wyłącznie z perspektywy interesów sektora bankowego. I tak na ZWZ Unicredit kilku akcjonariuszy emerytów prezentowało w trakcie swoich wystąpień zerowe dowody wypłaty ich emerytur z Cassa di Roma - tamtejszego OFE. Za taki stan obarczali Unicredit. Czy dalej dążymy do "Modelu Włoskiego" zastosowanego w "Projekcie Chopin". Czytaj w zakładce Dokumenty CLICK i Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK.
  5. Otworzyliśmy nową zakładkę pt "Kryzys na wesoło". Najlepsze dowcipy, teksty i obrazki - wg propozycji internautów znajdą tam swoje miejsce ku pokrzepieniu serc i dusz nas wszystkich - zwykłych obywateli i ludności Polski. Zapraszamy.

 

Czwartek, 15.01.2009

    Postanowiliśmy przyśpieszyć nasz czwartkowy komunikat i zamieścić go już w środę. Przyczyna jest prosta, rozwój sytuacji na rynkach finansowych jak i u nas w Polsce nabrał nowej dynamiki i wymiaru. Grudzień okazał się pierwszym miesiącem deflacji, jednocześnie złotówka od dwóch dni osłabia się gwałtownie w stosunku do głównych walut - pierwszy raz w tym cyklu ekonomicznym mamy do czynienia z sytuacją gdy dolar wyceniany jest grubo powyżej 3 złotych, a Euro znacznie powyżej 4 złotych. Zatrudnienie spada. Dynamika produkcji i nowych inwestycji zepchnięte zostały na grube dwucyfrowe minusy.

    W tej sytuacji należy twardo przyjąć do wiadomości fakt, że obecny rząd po prostu sobie nie radzi. Decyzje dotyczące sektora bankowego, a podjęte w ostatnich tygodniach, podkopują wiarygodność zarówno samego sektora jak i standing Polski. Jeśli, w sposób niestwarzający napięć, sytuacja się nie zmieni, Polska może podzielić los Ukrainy i Rosji. Czy tak ma wyglądać nasza przyszłość? Czy obecne rząd nie powinien poddać się do dymisji? Serwowanie na trzy posiłki Palikota przyprawia o mdłości. Czy żenujące wykorzystanie środków z Unii nie jest faktem, którego dżentelmeni nie powinni podważać? Czy optymistyczny budżet nie zakrawa na kpinę? Jak rynki przyjęły pakiet pomocy dla sektora finansowego? Co z gazoportem i jak brzmią deklaracje decydentów na ten temat - czyż nie fałszywie? Gdzie jest choćby zaczyn strategicznego planu dla Polski? Odpowiedź jest tylko jedna: "król jest nagi".

   W naszej ocenie lobby bankowe w Polsce dusi w zarodku wszelkie dyskusje, politykę i przytłacza decydentów obecnego rządu (patrz komunikat z 12.01.2009 pt "Hulaj duszo bankiera, piekła nie ma.") Należy czym prędzej wyjaśnić aferalny wymiar "Projektu Chopin", zacieśnić nadzór nad bankami - wprowadzić Rekomendacje T i wycofać rozporządzenie z końca roku dotyczące rozliczenia przez banki instrumentów finansowych, bowiem trwanie w przekonaniu, że wirtualne finanse na poziomie państwa i w sektorze bankowym pomogą nam przetrwać jest zwyczajnie naiwne. Polska nie jest samotną wyspą, a tym bardziej nasz sektor bankowy.

   Jeśliby miało nastąpić następne polityczne  rozdanie (obecny rząd nie respektuje partnerów w rozmowie) doradzamy zająć się czym prędzej absorpcją środków unijnych i wspomożeniem eksportu. Transfery z Unii winny następować w Euro, a nie w złotych. Bowiem największym zagrożeniem w obecnej sytuacji jest fakt, że w 2009 roku może zabraknąć Państwu Polskiemu, bankom i przedsiębiorstwom środków w walutach obcych, aby podtrzymać zagraniczne zobowiązania. 

 

Środa, 14.01.2008

  1. Alessandro Profumo szuka inwestorów w Abu Dhabi CLICK. A miało to miejsce w zeszłym tygodniu, co wyjaśnia trwający właśnie od zeszłego tygodnia spadek cen akcji Unicredit. Jeszcze raz, jako akcjonariusze Unicredit czujemy się oszukani. Informacja, która dotarła do rynku z tygodniowym opóźnieniem jasno wskazuje, że przeprowadzana obecnie podwyżka kapitału jest nie wystarczająca, co podnosiliśmy już w trakcie ZWZ Unicredit przed dwoma miesiącami.
  2. Przypominamy, że jeszcze w październiku prezes Unicredit twierdził publicznie, że Unicredit jest w świetnej sytuacji finansowej i podwyżek kapitałowych nie będzie. Anegdotyczny stał się jego "U-turn" w przeciągu 3 dni. Podobnie rzecz się miała z rzekomą małą ekspozycją Unicredit do toksycznych instrumentów pochodnych.
  3. Tymczasem cena akcji Unicredit spada 5-ty kolejny dzień z rzędu. Obsunęła się już o blisko 20% (tylko dziś od rana do godziny 11 aż o 3,6 %).
  4. Klienci Unicredit zainwestowali u Madoffa 805 milionów Euro CLICK - podaje wczoraj Unicredit. Komentarze prasowe spekulują, że podane straty nie obejmują strat poniesionych w spółkach zależnych jak np. w znacjonalizowanym ostatnio przez austriacki rząd Bank Medici. Gdyby dodać i te straty (25%) otrzymamy 1,3 miliarda Euro. Polityka informacyjna Unicredit jest skandaliczna. Przypomnijmy, że w połowie grudnia w oficjalnym komunikacie Unicredit ogłosił, że straty banku na inwestycjach w Madoffa wynosiły jedynie 75 milionów Euro. Czy każdy zły komunikat tego Banku trzeba przemnażać razy 10 lub 20 ? Czy Pekao ma podobną politykę informacyjną?
  5. Inwestorzy skarżą bank, które zainwestowały ich pieniądze w fundusze Madoffa, w tym oczywiście Unicredit - Madoff case developments CLICK
  6. Tymczasem Pekao stał się ponownie liderem spadków na GPW i ciągnie inne instytucje finansowe w dół. Tezy naszych komunikatów z 12 i 13 stycznia 2009 roku na temat motywacji banków do szukania pomocy publicznej w pełni potwierdza dzisiejszy artykuł z Parkietu - Banki mają pieniądze na nowe kredyty CLICK

 

Wtorek, 13.01.2009

Od dwóch miesięcy, centrale banków prowadzących działalność w Polsce w sposób skoordynowany silnie lobowały za zmianami w prawie jak i przyjęciem programu wsparcia dla swoich oddziałów w Polsce. Dostały co chciały jak wynika z podsumowującego komunikatu z dnia wczorajszego. Główny argument lobbystów wyrażał się w tezie, że jeśli zabraknie im środków to zmniejszy się akcja kredytowa, co z kolei pogłębi kryzys gospodarczy. Wg nas była to wielka mistyfikacja. Pomoc NBP i MF w żaden sposób nie zmieni przewidywalnej i po prostu oczywistej sytuacji, w której banki udzielą firmom mniej nowych kredytów w 2009 niż 2008 (artykuł który ukazał się dwa dni po niniejszym oświadczeniu w pełni potwierdza naszą tezę - Zaczyna się sprawdzać czarny scenariusz ? CLICK Przyczyna jest niezwykle prosta - przedsiębiorcy nie podejmują dodatkowego ryzyka w czsie kryzysu). Najhojniejsza nawet pomoc, nie spowoduje też, że banki zaczną pożyczać sobie pieniądze na rynku bankowym o czym świadczą doświadczenia UE i USA. W dniu wczorajszym "overnight" depozyty ECB sięgnęły ponad 300 miliardów Euro, a depozyty międzybankowe 0,5 % z tej sumy...

Uzyskana pomoc publiczna zostanie wykorzystana na pokrycie ubytków w gotówce związanych ze stratami na opcjach walutowych oraz na wspomożenie spółek matek.

MF, zezwalając na zmiany w sposobie księgowań, w praktyce osiąga jedynie to, że możliwa będzie sztuczna poprawa wyników banków za 2008 rok i w konsekwencji wypłata dywidend przez spółki matki z polskich oddziałów.

Również, KNF popełnia błąd ociągając się z wprowadzeniem Rekomendacji T. Urealnienie bilansów tych banków, które grają wartością hipotek wzmocniłoby w rzeczywistości i uwiarygodniło cały sektor. Odkładanie tego w nieskończoność powoduje, że stopy procentowe w Polsce pozostaną na wysokim pułapie w stosunku do otoczenia ze szkodą dla całej gospodarki.Zachęty KNF do sekurytyzacji kredytów hipotecznych, aby w krótkim terminie pozyskać środki, stanowią kuriozum na skalę światową. Przypominamy. że kredytów hipotecznych udzielano w Polsce na zmienne oprocentowanie i w znakomitej większości w  walutach obcych. KNF, słowami swojego głównego ekonomisty, zachęca nas do powtórzenia błędów z rynku amerykańskiego. 

Budzi też grożę z jaką przychylnością mediów spotykają się lobbyści sektora bankowego w rodzaju Pana Jana Krzysztofa Bieleckiego, członka Komitetu Zarządzającego Unicredit. Nie ma w mediach od tygodni premiera Tuska, za to pełno w nich byłego premiera, a teraz lobysty i pracownika Unicredit Pana Jana Krzysztofa Bieleckiego.

Odpowiedzią rynku będzie głęboka przecena spółek z sektora bankowego.

Zaś decydenci w Polsce dostają od nas pałę (taka ocena) za decyzje, które podjęli na przestrzeni ostatnich kilku tygodni.

 

Poniedziałek, 12.01.2009

 "Hulaj duszo bankowca, piekła nie ma" - to przekazanie, na które wskazuje szereg zdarzeń z ostatnich tygodni. Głębokie załamanie w sektorze bankowym jest w tej sytuacji nieuniknione.

  1. 23 grudnia 2008 roku "pod choinkę" i przed końcem roku rozrachunkowego, rząd po cichu wprowadził rozporządzenie, które pozwala uniknąć rozliczenia instrumentów pochodnych wg wartości rynkowej na koniec roku. Rozporządzenie dotyczy tylko banków. Rozporządzenie, które pozwoli na złagodzenie skutków kryzysu CLICK
  2. 6 grudnia 2009 prezes Pekao SA, największego banku w Polsce bez ogródek i zażenowania przyznaje, że jego bank nie ma środków na prowadzenie akcji kredytowej w 2009 roku. Jan Krzysztof Bielecki - Skąd wziąć pieniądze ? CLICK Na pierwszy rzut oka stwierdzić należy, że coś tu nie tak. Wszak bank chwali się wspaniałą sytuacją finansową i współczynnikiem adekwatności kapitałowej na poziomie 11%. Zdrowy rozsądek podpowiada pytanie: "Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?"
  3. 9 stycznia 2009 roku, NBP ogłasza, że wykupi od banków dziesięcioletnie obligacje państwowe wydane w 2002 roku na kwotę 10 miliardów złotych.
  4. 9 stycznia 2009 roku, KNF oświadcza publicznie, że tzw Rekomendacja T będzie obowiązywać dopiero od 2010 roku. Zakłada ona, że banki mają obowiązek monitorowania wartości zabezpieczeń na udzielanych, bądź udzielonych kredytach.
  5. 9 grudnia 2009 roku, Sejm RP przegłosowuje Ustawę o udzieleniu przez Skarb Państwa pomocy instytucjom finansowym Ustawa CLICK 
  6. Planuje się również obniżyć rezerwy obowiązkowe banków z 3,5 do 2 %.

Znawców sceny politycznej w Polsce nie dziwi, że premier w tej sytuacji umywa ręce i wyjeżdża na długi odpoczynek "narciarski" do Włoch.

Brak diagnoz bieżących zagrożeń oraz sytuacji banków działających w Polsce, a co za tym idzie brak planów naprawczych, regulacji prawnych jak i realnej kontroli nad sektorem bankowym wystawia nas na nieuniknione głębokie załamania w tym sektorze.

Tajemnicą poliszynela jest, że banki działające w Polsce od lat zawyżają wartości zabezpieczeń kredytów, a głównie hipotek na nieruchomościach. W jednym ze znanych i dobrze udokumentowanych przypadków (posiadamy wewnętrzną dokumentację kredytów), Bank Pekao określił wartość nieruchomości spółki na 150 milionów złotych, podczas gdy rzeczywista wartość rynkowa i wycena przedstawiona przez spółkę sięgała ledwie ... 3 miliony złotych. Przypominamy, że wg obecnych procedur obowiązujących w bankach rezerwy na kredyty określa się od ekspozycji kredytowej pomniejszonej o wartość zabezpieczeń.  Jeśli sytuacja tu opisana - wielokrotnego zawyżenia wartości hipoteki jest regułą, a nie wyjątkiem, to Bank Pekao SA jest kolosem na glinianych nogach. Ociąganie się z wprowadzeniem Rekomendacji T powoduje, że będziemy żyli w świecie wirtualnych finansów przez co najmniej następny rok. W Polsce brak jest też zewnętrznych firm prowadzących rzetelne statystyki cen nieruchomości. Żadna z instytucji państwowych w sposób systematyczny nie podjęła się takiej roli. Dowolność wycen na rynku nieruchomości w zależności od  celu jaki przyświeca zleceniodawcy jest kolejną ułomnością. Zaś w mętnej wodzie pływają grube ryby. Nie są to jednak banki.

 

Czwartek, 8.01.2009

  1. Profesor Modzelewski rzuca nieco światła na sytuację budżetową Państwa - Idzie kryzys a kasa pusta CLICK  Co na to minister finansów i premier?! 
  2. Za Parkietem: "rosyjsko-ukraiński konflikt gazowy dotyka nas w tak drastyczny sposób nie po raz pierwszy. Minęło kilka lat i nadal nie jesteśmy na niego przygotowani. Także obecny rząd niewiele, niestety, zrobił w tej sprawie. Medialne zapewnienia, że nie grożą nam przerwy w dostawach gazu, czy pospieszne konsultacje premiera Tuska w Bratysławie, nie zwiększą naszego bezpieczeństwa energetycznego. Zamiast radzić i dyskutować czy obiecywać kolejne elektrownie atomowe, może lepiej byłoby chociaż zbudować wreszcie połączenie z niemieckim systemem gazociągów, nie wspominając o gazoporcie czy Baltic Pipe." Dlaczego nie wspominając? Warto pytać i wymagać.
  3. Polską gospodarkę czeka ciężki rok CLICK  W opisanej sytuacji poraża bierność rządu Tuska, optymistyczny budżet zakładający, że wzrost PKB w 2009 będzie wyższy od tego w grudniu 2008, 20 miliardów zaległości w wykorzystaniu dotacji UE, brak diagnozy zagrożeń i awaryjnego planu naprawy finansów państwa. Skąd weźmiemy ponad 100 miliardów Euro w tym roku? Jakie jest wykonanie budżetu za zeszły rok ? A pytań jest po tysiąckroć więcej.
  4. A tymczasem Premier Tusk przebywa na nartach we włoskich Dolomitach i wydaje się, że nie rozumie powagi sytuacji lub też ma inne niż przytoczone powyżej informacje. Odstępstwo od propagandy sukcesu byłoby wszak nie na miejscu. Skoro premier na nartach to musi przecież być dobrze. Pozostaje pytanie: "kto tu właściwie rządzi?". Jak za komuny pozostało nam chyba liczyć na poprawę pogody.
  5. Na względne umacnianie się złotego w ciągu ostatnich kilku dni ma wpływ brak dostaw gazu z Rosji, a co za tym idzie tragiczna sytuacja krajów środkowej i południowej Europy, w tym tych należących do strefy Euro. Dostawy do Niemiec i Polski przez Białoruś trwają dotychczas bez żadnych zakłóceń.

 

Środa, 7.01.2009

  1. Wg naszych informacji Pekao SA winno postawić w stan wymagalności zobowiązania Stoczni w Szczecinie wynikające z wygasających pochodnych instrumentów finansowych na kwotę około 100 milionów złotych.
  2. I jeszcze słowo o rozporządzeniu, o którym informujemy we wczorajszym komunikacie. Jako uczestnicy rynku publicznego, uważamy, że instytucje finansowe, które skorzystają z jego dobrodziejstw w sposób szczegółowy winny opisać w sprawozdaniach finansowych jaki wpływ na bilans i rachunek wyników miały zapisy rozporządzenia, a także przedstawić podstawowe dane finansowe bez uwzględnienia zmian w sposobach księgowania, które to rozporządzenie umożliwiło. Przypominamy, że jest to standardowa procedura przyjęta ogólnie z myślą o zachowaniu przejrzystości i ciągłości sprawozdań finansowych w przypadku zmiany standardów rachunkowości. Jednocześnie zwracamy się do KNF o wyjaśnienie czy rozporządzenie ma moc prawną i jest zgodne z obowiązującymi spółki publiczne Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości.
  3. Unicredit sprzedaje klejnoty rodzinne na dnie bessy w nieruchomościach, aby uzyskać środki na prowadzenie działalności bankowej i poprawić swój współczynnik adekwatności kapitałowej - Unicredit sprzedał 62% funduszu nieruchomości CLICK . Sama transakcja budzi nasze wątpliwości ze względu na swoją strukturę. Przypominamy, że firma zarządzająca funduszem, FIMIT, jeszcze do niedawna należała do Grupy Unicredit, a przed kilku miesiącami została sprzedana do Lehman Brothers (tuż przed upadkiem Lehman) za kwotę 55 milionów Euro. Sprzedaż i lease back nieruchomości doda jednorazowo 280 milionów Euro do zysku Unicredit w IV kwartale 2008 roku.

Wtorek, 6.01.2009

  1. Po cichu polski rząd "ratuje" instytucje finansowe, jednocześnie Pekao stają się liderem zwyżek na WIG 20 - Rozporządzenie, które pozwoli na złagodzenie skutków kryzysu CLICK  Tylko jednak na papierze ! Rozumiemy, że teraz instrumenty finansowe nie przeznaczone do sprzedaży nie będą wyceniane wg wartości rynkowej i spoczną w bilansie po wartościach historycznych - czyż nie tak ? A przecież wg oficjalnej propagandy banki działające w Polsce są w świetnej kondycji finansowej - nie nabyły ani nie wystawiły żadnych toksycznych czy asymetrycznych instrumentów. Zatem pewno chodzi o więcej środków na dywidendy dla spółek matek - a i Unicredit musi przecież skorzystać.
  2. Bowiem rząd Austrii właśnie znacjonalizował Bank Medici, który należał w 25% do Unicredit. Włosi ponoszą straty w Austrii, Rosji, Ukrainie i Kazachstanie, ale my im pomożemy! Pomożecie? A swoją drogą, czy nowe rozporządzenie pozwoli zapomnieć o innych wpadkach, jak choćby inwestycji Pekao w Unicredit Ukraina ? Czyżby ciągle było przyzwolenie na dolce vita ?
  3. Polską gospodarkę czeka ciężki rok CLICK  W opisanej sytuacji poraża bierność rządu Tuska, optymistyczny budżet zakładający, że wzrost PKB w 2009 będzie wyższy od tego w grudniu 2008, 20 miliardów zaległości w wykorzystaniu dotacji UE, brak diagnozy zagrożeń i awaryjnego planu naprawy finansów państwa. Skąd weźmiemy ponad 100 miliardów Euro w tym roku? Jakie jest wykonanie budżetu za zeszły rok ? A pytań jest po tysiąckroć więcej.
  4. Propaganda sukcesu zderzona z obecną sytuacją ma w sobie wiele z groteski i postanowiliśmy wprowadzić element humoru do naszych komunikatów. I tak oto jeden z internautów złowieszczo zadaje nam pytanie: "Wizjoner, Krzysiu Pysiu jest optymistą, a ty obywatelu ?". Podpowiadamy, że chodzi o wywiad JKB pt "Jestem optymistą". Cóż, nie, mimo siermiężnego wysiłku JKB w roli fałszywego Rejtana, udawanego optymizmu, jego zachęty do dalszych inwestycji w giełdę i kredyty hipoteczne, a także wbrew rządowemu programowi "Rodzina na swoim" zapowiedzianemu przez tegoż JKB (!), nie podzielamy tych nastrojów i fobii - przeciwnie.  Przypominamy, że jednym podpisem JKB w przeddzień kryzysu oddał za darmo Was, wasze kredyty, hipoteki, mieszkania, gospodarstwa rolne do rozporządzenia w ręce włoskiego specjalisty, firmy Pirelli - więcej w zakładkach Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK. Jeśli w najbliższym czasie rząd ogłosi coś na kształt programu sugerowanego przez JKB, a tenże JKB będzie dalej firmował swoich mocodawców, przepowiadamy, że w Polsce narodzi się nowy Garibaldi. Czy tego chcemy ? Krzysiu (Pysiu) opamiętaj się - zdaje się wołać nasz czytelnik - opowiedz jak to było z Projektem Chopin i złóż rezygnację - przestań ratować Unicredit i Pirelli oraz ukrywać rozbrajającą niekompetencję w dziedzinie finansów i bankowości. Zrezygnujesz i będzie honorowo.
  5. A na poważnie. Mówi się nam: "nie siejcie czarnej propagandy", gdy tymczasem od naszych bliższych i dalszych sąsiadów napływają nie tylko coraz to gorsze informacje, prognozy, diagnozy, ale i realne plany wyjścia z impasu. Panowie z rządu - uprawiając właśnie teraz propagandę sukcesu wystawiacie się na pośmiewisko - i byłaby to tylko wasza sprawa, gdyby nie fakt, że poprzez swoją bierność, indolencję i dbanie wyłącznie o własny interes wyrządzacie nieodwracalne szkody polskiej gospodarce.Życzymy wam opamiętania w Nowym Roku.

Wtorek, 23.12.2008

  1. A i gospodarka obdarowana została na Święta obniżką stóp procentowych o 0,75 %. Wyższa obniżka nie zaszkodziłaby złotówce - wręcz przeciwnie.
  2. Dzisiejszy komentarz dedykujemy na Święta politykom, bowiem wymaga on głębokiej refleksji w czasach kryzysu gospodarczego. 

Wprowadzając w temat, polecamy dwa artykuły o kłopotach Polaków ze spłatą kredytów hipotecznych: Dwa miliardy niespłaconych kredytów. CLICK , Kiedy przyjdą odebrać ci dom. CLICK. Nie ulega wątpliwości, realizm podpowiada rozpatrywać także te najczarniejsze scenariusze, że do wielu z nas "przyjdą odebrać nam dom". Wg obowiązującego prawa polskiego, rodem jeszcze z epoki Gierka i Jaruzelskiego, kiedy to podmiotowość obywatela wzbudzała wzruszenie ramion, a jej przejawy duszone były w zarodku prostym milicyjnym rozkazem, pałką, butem, i dzisiaj można w sposób dziecięco prosty odebrać Ci najcenniejszą własność, podstawę życia i prywatności - twój dom. A stoją za tym: szerokie uprawnienia banków włączając bankowy tytuł egzekucyjny, struktura kredytów hipotecznych w obcych walutach i ze zmiennym oprocentowaniem i silny lobbing instytucji finansowych by utrzymać korzystne dla nich status quo.O różnicach w prawie między, chciałoby się powiedzieć krajami cywilizowanymi, a naszym postkomunistycznym podwórkiem, traktuje w szczegółach artykuł: Nie za dużo bezpieczeństwa? CLICK z miesięcznika Bank. A chodzi przewrotnie o bezpieczeństwo banków wobec.... klientów. Jeśli drogi internauto przebrnąłeś przez lekturę artykułów, warto zadać sobie następujące pytanie: Co jeśli lokalny bank zmuszony został do współpracy z deweloperem i oddał mu wyłączność na odkup kredytów hipotecznych zalegających z ratami? W praktyce ów deweloper staje się beneficjentem bankowego tytułu egzekucyjnego. Co więcej procedura wyznaczania ceny za twoje mieszkanie umówiona z deweloperem w oczywisty sposób zakłada, że sprzedaż twojego mieszkania odbędzie się bez przetargu i po zaniżonej cenie. I tak, Ty, jako właściciel i kredytobiorca, będziesz musiał spłacić różnicę między wysokością kredytu a uzyskanymi ze sprzedaży mieszkania środkami - takie jest polskie prawo! Deweloper zadowolony bo tanio "odzyska" lokal, a bank dzięki pokrętnemu prawu i nieuczciwej praktyce zmniejsza swoją ekspozycję do trudnego klienta, którym każdy z nas może się przecież stać. Wszyscy szczęśliwi (?) - kto by się martwił o Ciebie, czyli leszcza, co chciał kupić mieszkanie na kredyt. Świat się kręci. Co więcej, ów deweloper przeniósł Ciebie z rodziną do mieszkania komunalnego, wybudowanego przez niego po części za pieniądze samorządu. Spłacasz teraz mniejszy kredyt w banku, ale płacisz wysoki czynsz za mieszkanie wybudowane najmniejszym kosztem specjalnie dla ciebie. Jest humanitarnie i zgodnie z panującym prawem, bowiem nie wyrzucono twojej rodziny na bruk.

To nie science fiction, a my nie handlujemy zmyślnymi biznes planami.

Bank Pekao SA oddał na 25 lat prawo odkupu trudnych kredytów włoskiemu deweloperowi Pirelli. Uczynił tak na wyraźne polecenie spółki matki Unicredit. Jako poszkodowani, dzięki decyzji polskiego sądu, uzyskaliśmy umowę wiążącą Pekao z Pirelli. Jeśli  zaciekawi Ciebie temat warto zerknąć do zakładek: Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK  

 

Poniedziałek, 22.12.2008

  1. Od z górą dwóch miesięcy apelujemy o obniżenie stóp procentowych. "Podtrzymujemy nasze stanowisko, przedstawione w komunikacie z 10.11.2008 zamieszczonym w niniejszej zakładce, że "trzeba ciąć szybko i śmiało", a przyczyny odmienności jastrzębi w RPP upatrujemy w ich oderwanie od rzeczywistości, co może wyjść bokiem naszej gospodarce w krótkiej perspektywie." Dzisiaj nie jesteśmy sami - znaczna obniżka stóp procesowych ma wielu zwolenników. Mamy nadzieję, że RPP pozytywnie zaskoczy nas wszystkich, a skala obniżki będzie większa niż kosmetyczne 0,5 %. Wbrew książkowej wiedzy na "dobre czasy" znaczna obniżka stóp procentowych paradoksalnie spowoduje umocnienie się złotego w średnim i długim terminie ze względu na korzyści dla realnej gospodarki w tym obniżenie kosztów finansowych spółek i banków oraz skuteczne przeciwdziałanie zatorom płatniczym i potencjalnym upadłościom firm.
  2. Niepokoją nas powtarzające się pogłoski o rezygnacji prezesa Profumo i Bieleckigo ze swoich funkcji. Obaj, w oficjalnym komunikacie, winni jasno zadeklarować swoje intencje przeprowadzenia przez trwający kryzys finansowy instytucji, za które odpowiadają lub też natychmiast złożyć dymisję. Niezależnie od naszej oceny Pana Profumo i Bieleckiego, stan niepewności, domniemywań, braku decyzji zarządczych stanowczo szkodzi Grupie Unicredit i interesowi jej akcjonariuszy.
  3. Biały rycerz pobił wiedźmy CLICKAtak spekulacyjny odparty CLICK. W trakcie fiksingu zlecenia na Pekao wyniosły ponad 80 milionów złotych co przewyższyło obrót w ciągu całej sesji.
  4. Sami giganci za opcjami...CLICK.
  5. KBC w raporcie z 16 grudnia 2008 roku obniżył rekomendację dla Pekao do "sprzedaj" z ceną docelową 107 złotych. 
 

Czwartek, 18.12.2008

  1. Przed zamknięciem w piątek pozycji na opcjach i kontraktach terminowych prognozujemy remis - rozejm - np. spadek WIG 20 do poziomy 1650. Jednakże nawis krótkich pozycji na indeks i złotego będzie, w naszej ocenie, rósł. Kolejne przesilenie może nastąpić w marcu przyszłego roku, a dyskusja co by było gdyby KNF nie reagował, wydaje się co najmniej nie na miejscu. Wystarczy wskazać na dewaluacje hrywny i rubla i spadki na tamtejszych giełdach.
  2. W komunikacie z 20.11.2008 roku ostrzegaliśmy, że kontrakty nabyte w czasie "tygodnia cudów" wygasają w połowie grudnia. Obecna nerwowość na giełdzie niewątpliwie potwierdza naszą tezę o manipulacji. Warto jeszcze raz uważnie prześledzić nasze komunikaty z tamtego okresu.
  3. Stanowisko Prezesa Sobolewskiego, który właśnie teraz bagatelizuje anomalie na GPW, niepokoi. Upatrywanie słabości giełdy w okresowym braku płynności powinno, wg nas, wzmóc jego percepcję możliwych manipulacji. Nie mówimy bowiem o grze fair, lecz o prawdopodobnych przypadkach insider trading.
  4. Zarząd JP Morgan wyjaśni wątpliwości CLICKOpcje walutowe to czysta spekulacja CLICK
  5. Prokuratura w Warszawie postawiła Prezesowi Stypułkowskiemu, obecnie z JP Morgan, zarzuty działania na szkodę PZU.
  6. 825 milionów będą kosztować banki opcje walutowe wg KNF CLICK . Należy zwrócić uwagę, że problem z opcjami jest znany publicznie od miesiąca. Czy straty przytoczone przez KNF dotyczą listopada ? Wg doniesień prasowych terminy zapadalności i rozliczenia opcji w wielu przypadkach sięga 2012 roku. Tymczasem złoty wczoraj i dzisiaj gwałtownie osłabia się wobec Euro. Za Euro płaciliśmy już niemal 4,20 dzisiaj około 10:30. A tym samym straty na opcjach polskich przedsiębiorstw i banków pogłębiają się i dzisiejszy komunikat KNF można uznać za zdezaktualizowany. Nasze przypuszczenie potwierdziły liczne artykuły, które ukazały się w dzień po niniejszym komunikacie. 6 groszy na wagę 1 miliarda. CLICK. Niszczą złotego CLICK.  
  7. Umknęło naszej uwadze, że spółka z Grupy Unicredit, HVB, jest właścicielem 17% węgierskiego MOL. Ta informacja rzuca dodatkowe światło na słynną rekomendację węgierskiego oddziału Unicredit, wg której Lotos wart był zero. HVB boosts stake in MOL. CLICK Jeszcze jedna sprawa warta Urzędu Ochrony Konkurencji przy UE.
  8. Zapaść gospodarki Ukrainy CLICK. Czy Bank Pekao SA zamierza poczynić rezerwy na swoją inwestycję w Unicredit Ukraina, bo na pewno nie zamierza tego robić na kredyty hipoteczne? 
  9. Rośnie przyznana ekspozycja Grupy Unicredit do funduszy Madoffa: bezpośrednio - 75 milionów Euro, poprzez austriacki Bank Medidci AG (25% Unicredit) - 2,1 miliarda Euro, poprzez firmę Pioneer z IFSC - do 2,5 miliarda wraz z Santander Bank.

Wtorek, 16.12.2008

  1. Nie tylko na warszawskiej giełdzie, ale też na wszystkich europejskich parkietach obroty kształtują się na rekordowo niskich poziomie. W takiej sytuacji nawet nieznaczny impuls do sprzedaży wywoła głębokie spadki. 
  2. Pawlak o grabieniu polskich firm. CLICK. Minister Gospodarki tego rządu zdaje się jedynym, któremu na sercu leży ochrona interesu polskich firm. Cała reszta odpowiedzialnych za sferę gospodarki żyje w wirtualnym świecie własnego chciejstwa, interesów, kariery i woli zaklinać rzeczywistość.
  3. "We wtorek złoty będzie słaby, na trwałe przebije poziom 4 zł za euro (ISB, ak/ 16.12.2008, godz. 09:58).We wtorek złoty będzie nadal tracił na wartości wobec dolara i euro. Zdaniem analityków kumulacja słabych danych z Polski oraz USA skłonią inwestorów do odwrotu z rynków wschodzących oraz przeniesienia swoich aktywów na bardziej przewidywalne i silne rynki krajów najwyżej rozwiniętych."
  4. Wraz z osłabianiem się złotego rosną realne straty polskich przedsiębiorstw na opcjach walutowych oraz potencjalne straty banków w tym Pekao SA, które aktywnie pośredniczyły na rynku pochodnych instrumentów finansowych.
  5. Polecamy artykuł w FT. Kryzys daje USA nową finansową siłę. CLICK

Poniedziałek, 15.12.2008

  1. Zamieszczamy kolejną interpelację Posła Kazimierza Ujazdowskiego - Interpelacja p. Ujazdowskiego CLICK i życzymy ostatecznego sukcesu.
  2. Wygląda na to, że ta interpelacja jak i inne działania posłów Sejmu RP przyniosły efekty, bowiem Unicredit odstąpił od umowy odkupu "resztówki" Pekao SA i będzie musiał zapłacić karę umowną wysokości 300 milionów złotych wg komunikatu MSP. Komunikat MSP CLICK. Oczywiście komunikat MSP jest sformowany przewrotnie ze względu na brak informacji co jest przedmiotem opcji przyznanej na rzecz SP jak i pominięcie opisu treść aneksu do umowy. Być może, biorąc pod uwagę niejasności, aneks do umowy zawarty z Unicredit wzmacnia jeszcze pozycję włoskiego Banku...? Unicredit on course to acquire remaining Pekao stake CLICK. W świetle tego z kolei artykułu przeznaczonego dla czytelników anglojęzycznych wymowa komunikaty MSP zdaje się zwyczajnie kłamliwa.  Gdy tymczasem z jeszcze innego źródła w jednym z serwisów angielskojęzycznych dowiadujemy się, że moc prawna i zapisy księgowe wynikające z aneksu podpisanego przez MSP z Unicredit przysporzą korzyści bankowi Unicredit i poprawią jego współczynnik adekwatności kapitałowej. MSP na pasku Unicredit? CLICK. Gratulujemy MSP talentów w stylu iście włoskim, przewrotnego sposobu informowania obywateli i wiernej postawy w pilnowaniu interesów... Unicredit oraz przyczynku do kolejnego rozdziału w zakładce Ulubiony doradca rządu CLICK. Które z trzech doniesień prasowych zdaje się najbardziej bliskie rzeczywistego stanu negocjacji MSP z Unicredit, bowiem ich wymowa stoi w jaskrawej sprzeczności ? Czy splot tych informacji nie wskazuje na możliwość kreatywnej księgowości z urzędnikami MSP w roli głównej? A kto w ostatecznym rozrachunku okaże się stratny ?  Z tych względów domagamy się upublicznienia aneksu do umowy MSP z Unicredit.  Choć wszyscy wszak są zadowoleni - a my ludki z Polski liczymy już te nasze 300 milionów złotych... i zwiększone przychody z prywatyzacji. Buon appetito Mr. Tusk, Bielecki i Profumo.
  3. Opcje walutowe to czysta spekulacja CLICK
  4. ING obniżył rekomendację Pekao do "sprzedaj".
  5. Unicredit poniósł straty związane z piramidą Bernarda Madoffa bezpośrednio jak poprzez swoje fundusze Pioneer. 

Środa, 10.12.2008

  1. Pieniądz ucieka do USA. Ujemna rentowność amerykańskich bonów po raz pierwszy w historii. CLICK. Podczas gdy rekordowe spadki produkcji przemysłowej w krajach europejskich wskazują, że recesja w Europie może spowodować drastyczne obniżenie PKB, powyżej dotychczasowych oczekiwań. Italy industry output falls, car industry dives. CLICK
  2. W raporcie z 19.11.2008 i wcześniejszych informowaliśmy o ryzykownej ekspozycji Unicredit do rynku rosyjskiego i ukraińskiego. Wczoraj agencja ratingowa S&P obniżyła rating i perspektywę finansową Rosji, a także ratingi banków działających w tym kraju, w tym Unicredit. Russia's debt rating cut by S&P on outflows, reserves. CLICK
  3. W dzień po obniżeniu ratingów Bank Światowy wspomaga oddział Unicredit w Rosji. Ukrainian and Russian banks receive MIGA support. CLICK 
  4. Z zainteresowaniem obserwować będziemy reakcję giełdy w Mediolanie na te wydarzenia.

Wtorek, 09.12.2008

  1. To Wiedeń kręci Warszawą? CLICK. Oczywiście po reakcji NBP i KNF na tydzień cudów gra manipulacja rynkiem stała się nieopłacalna, bowiem mogła doprowadzić do (i) utraty wiarygodności przez kilka instytucji finansowych, (ii) odszkodowań na rzecz innych graczy na giełdzie, (iii) kontroli ze strony SEC i Consob. Jeszcze raz należy pochwalić zarówno reakcję NBP, KNF jak i prasy finansowej. Co jednak nie znaczy, że nie odczujemy skutków manipulacji. Gra na krótko z kontraktami wygasającymi w połowie grudnia zbiegła się bowiem, w naszej ocenie nie przypadkiem, z narastającym załamaniem na rynku pochodnych instrumentów finansowych. Traktowanie tych wydarzeń w oderwaniu byłoby błędem.
  2. Banki działały na niekorzyść przedsiębiorców? CLICK . Międzynarodowe banki inwestycyjne, jak JP Morgan, znakomicie znały sytuację na rynku pochodnych instrumentów finansowych i to one będą ostatecznym beneficjentem załamania rynku opcji finansowych w Polsce, podczas gdy rodzime banki jak i przedsiębiorcy poniosą straty. To czego nie będzie w stanie zapłacić polski przedsiębiorca w wyniku zawarcia kontraktów na asymetryczne opcje finansowe i poniesionych strat, przeniesie się do rachunku wyników banków. Co więcej banki, które wg prawa bankowego miały obowiązek zamykać swoje pozycje na opcjach finansowych, będą musiały w gotówce pokryć różnicę na rzecz banków inwestycyjnych takich właśnie jak JP Morgan. Trochę to skomplikowane ? Nie. Bardzo proste. Zrobiono nas w balona. Podobnie jak w przypadku "Projektu Chopin", kiedy oddano za darmo 20% rynku nieruchości w Polsce. Płacimy frycowe za brak doświadczenia, ślamazarność nadzoru, wymiaru sprawiedliwości i prokuratury. Pozostaje mieć nadzieję, że nauczka z lekcji, którą właśnie przechodzimy, pomoże nam zrozumieć, że pojęcia jak interes narodowy, suwerenność systemu finansowego, sądownictwa czy organów ścigania to nie tylko czcze gadanie, ale dobro ogólne, które mogłoby zabezpieczać naszą przyszłość i chronić przed cwaniactwem.

Poniedziałek, 08.12.2008

  1. W piątek, 5-tego grudnia, cena akcji Unicredit przebiła kolejny raz historyczne minimum i zatrzymała się na poziomie 1,506 Euro po gwałtownym spadku pod koniec sesji, by w sumie od początku sesji stracić aż 7,21%. Od ZWZ Unicredit, przed niespełna miesiącem, rynki przeceniły wartość Unicredit o ponad 25%, dwukrotnie więcej niż spadki cen banków i indeksów bankowych w Europie. O szkodliwości uchwał ZWZ Unicredit pisaliśmy w komunikacie z 17.11.2008 po powrocie z Włoch.
  2. W piątek Unicredit znowu okazał się liderem spadków wśród banków europejskich. Lecz tym razem przyczyny są głębsze niż uchwały ZWZ i obecna strategia Banku: "Unicredit is in talks to sell real estate assets worth about a billion euros to property management fund Fimit, Il Sole 24 Ore and la Repubblica said. * MF reported the deal had been signed, with UniCredit to book a capital gain of 600 million euros this year."  - powtarzamy za prasą włoską i FT. Po pierwsze, fakt sprzedaży nieruchomości banku, które dla Grupy stanowią klejnoty rodzinne, w momencie gdy rynek nieruchomości sięgnął dna, świadczy o desperacji zarządu Unicredit. W wyniku tej transakcji Unicredit zwiększy zyski księgowe w czwartym kwartale o 600 milionów Euro. Jednak sama transakcja budzi nasze wątpliwości. Otóż FIMIT, nabywca nieruchomości, był do niedawna spółką z grupy Unicredit, a przed kilku miesiącami został sprzedany do... Lehman Brothers za jedynie 55 milionów Euro tuż przed głośnym upadkiem tej firmy - Unicredit sells Fimit fund manager stake to Lehman, managers for 55 mln euros CLICK. Czy FIMIT stać na tak pokaźną transakcję ? Czy płatność nastąpiła w gotówce? Czy jest to kolejny przykład kreatywnej księgowości w celu poprawy wyników finansowych na papierze bez realnego wpływu na stan gotówki w kasie Unicredit ? Kto bowiem sfinansował tenże transakcję ? Niestety, nie znamy szczegółów umowy sprzedaży nieruchomości Unicredit do FIMIT.
  3. Ciągle czekamy na informację KNF o ekspozycji kredytowej Lotosu do Pekao SA. Szczególnie interesuje nas czy Pekao sprzedał Lotosowi opcje finansowe, które mogą lub już mają niekorzystny wpływ na sytuację ekonomiczną tej firmy? Jeśli, jako uczestnicy rynku publicznego, nie uzyskamy informacji upewniających nas o czystej grze lub też potencjalnych nadużyciach ze strony Unicredit, to przeprowadzimy "prywatne" śledztwo, a jego wyniki upublicznimy na naszej stronie. Pragniemy przypomnieć, że KNF ciągle nie odniósł się do naszego zapytania: czy wysprzedaż akcji Pekao w październiku tego roku przez członków zarządu Pekao nie odbyła się w tzw. okresie zamkniętym i nie stanowiła przypadku insider trading ? Ciągle też KNF nie zainteresował się tajnymi umowami podpisanymi przez zarząd Pekao z Unicredit i Pirelli w ramach "Projektu Chopin". Jako uczestnicy publicznego obrotu uważamy, że nasze intencje i zapytania do KNF są naturalne i zrozumiałe, a KNF winien czym prędzej wyjaśniać wątpliwości, gdyż został powołany do ochrony stabilności rynków finansowych. Chcemy też zawczasu wiedzieć jakie będą potencjalne straty instytucji finansowych w nadchodzących kwartałach w związku z załamaniem rynku pochodnych instrumentów finansowych. Te zapytania kierujemy zarówno do pionu instytucji finansowych jak i do pionu spółek publicznych w KNF. Nadto podzielamy zastrzeżenia byłego Przewodniczącego KNB, Pana Wojciecha Kwaśniaka co do roli audytorów w obecnym kryzysie. Pora zaprzestać tłumaczeń o zaniechaniu działań nadzorczych gdyż ten lub tamten audytor zatwierdził sprawozdania finansowe tej czy innej spółki lub banku. W tym kontekście polecamy artykuł: Dogadać się z Millenium CLICK
  4. Z uczuciem ulgi przyjmujemy pakiet wydatków zaprezentowany przez Prezydenta Obamę - Obama offers first look at massive plan to create jobs. CLICK, bowiem sytuacja ekonomiczna w USA wpływa na perspektywę całej światowej gospodarki. Plan ten, jakże rozsądny, nakierowany jest na poprawę konkurencyjności USA. Warto podkreślić, że inwestycje w high tech, komunikację elektroniczną, komputeryzację szkół i szpitali z pewnością są usprawiedliwione i rynki docenią potencjalne korzyści vs zwiększony deficyt. Jedyne pytanie z naszej strony dotyczy okresu implementacji i co wydarzy się później - czy zaciskanie polityki fiskalnej po pobudzeniu gospodarki będzie realne i efektywne, czy grozi nam okres wysokiej infalacji. Plan ten należy zadedykować naszym politykom, których działania w dobie kryzysu należy określić jako żałosne i pozbawione wyobraźni, a budżet z przeszacowanymi wpływami i niedoszacowanymi wydatkami tylko zwiększy koszty pozyskania środków finansowych. Podobny pakiet w Polsce, nawet przy zwiększonym deficycie, miałby pozytywny wpływ na rozwój gospodarczy, konkurencyjność i perspektywy naszego kraju, nie osłabiłby też złotówki w krótkim i długim okresie, czy zwiększył zwrotu z obligacji państwowych. Puśćmy wodzę wyobraźni: inwestycje w high tech jak na przykład rozwój badań i rodzimych firm zajmujących się hardwarem dla telewizji cyfrowej (np. ekrany LCD nowej generacji), albo rozwój internetu - bezpłatny dostęp do szybkich łącz i dostosowanie administracji publicznej do obsługi klientów w wirtualnym biurze poprzez internet, a może bazy danych dla szpitalnictwa i usług medycznych, lub też internet i komputery w szkołach - program zaniechany w obecnym "poprawionym" budżecie. Za brak inicjatywy i realnych działań, poza PR-owskim imprezowaniem, obecna ekipa zapłaci srogo, chyba że zamiast piastować swoje funkcje, weźmie się do roboty.
  5. Zastanawia odpływ kapitału z Europy do USA, przy kolejnych złych newsach z rynków finansowych w USA. Czyż nie jest to przypadkiem tak, że USA nie kryje złej sytuacji, a nas w Europie czeka jeszcze fala najgorszych informacji. Naturalnym wytłumaczeniem wydaje się, że w USA inwestorzy widzą już światełko, gdy tym czasem my ciągle błądzimy w ciemnym tunelu? Dobrym tego przykładem na rodzimym gruncie są niedawne, publiczne upewnienia byłego Prezesa NBP, dotyczące systemu finansowego - wg. nas nie ma on mandatu by zabierać głos w tych sprawach, a i moment, wobec afery z pochodnymi instrumentami finansowymi, ze wszech miar niewłaściwy. Polecamy je Waszej pamięci, a jednocześnie pytamy: (i) jakie są portfele banków i ich ekspozycja do pochodnych instrumentów finansowych? (ii) czy nie jest to przedmiotem autocenzury instytucji państwa i nadzoru? (iii) jaka jest ekspozycja stoczni, Orlenu, KGHM, Lotosu, Puław, Ciecha i innych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa do ryzyk związanych z pochodnymi instrumentami finansowymi?. O to pytajmy, bowiem warto zadawać właściwe pytania.
  6. Polecamy lekturę wpisów na forum pracowników Pekao - Forum pracowników Pekao CLICK i dziękujemy internaucie za przekazany adres internetowy. Nie wypada nam jednak komentować.
  7. Sąd oddalił naszą apelacje dotyczącą rejestracji fuzji. Będziemy dążyć do unieważnienia tej decyzji.

Czwartek, 4.11.2008

  1. Nieoczekiwanie w tzw. newsach powiało ożywczo realizmem, za sprawą wypowiedzi byłego Prezesa BZ WBK, Pana Jacka Ksenia. Powiedział to co jest tajemnicą poliszynela w środowisku bankowym. NBP powinien ciąć stopy o 2%, nie zaś o marne 0.25 %, mając na względzie dobro gospodarki. Dlaczego ? Aby zmniejszyć koszt kapitału także dla banków. Bowiem (teraz komentarz od nas - możemy mówić więcej) sytuacja wielu średnich i małych banków jest nie do pozazdroszczenia. Przykładem mogą być Getin i Millenium nie wchodząc w szczegóły. Powszechny wśród bankierów czarny scenariusz w sektorze bankowym wygląda następująco: upada mały bank zaangażowany w kredyty hipoteczne i nieudaną inwestycję na wschodzie, idzie jego śladem średniak, który poza kredytami hipotecznymi zaangażował się w ryzykowny rynek instrumentów pochodnych. Inne banki odmawiają wpłat do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego ze względu na ich własną sytuację finansową i dyrektywy z centrali. Skarb Państwa jako ostateczny gwarantor przejmuje zobowiązania, lecz w oczywisty sposób pogarsza się jego pozycja finansowa ze wszystkimi tego konsekwencjami. Alternatywą jest przejęcia małych i średnich zagrożonych banków przez liderów rynku i/lub też .... duże, natychmiastowe obniżki stóp. Rolę anioła opatrzności rynku powinien spełnić PKO BP - Pekao SA i Unicredit mają bowiem, jak wiecie, swoje kłopoty. Wracając do wypowiedzi Prezesa Ksenia, nie zgadzamy się z tezą, że należy zwiększyć wysokość gwarancji państwowych depozytów czy gwarantować pożyczki międzybankowe - byłby to krok w stronę autodestrukcji i załamania systemu finansowego w Polsce. Należy w każdym momencie pamiętać, że na 80% sektora bankowego w Polsce leży poza wpływem lokalnych organów nadzoru, a żadne kroki nie zmienią faktu, że Citibank nie darzy zaufaniem Unicredit na rynku globalnym i vice versa itd. Po prostu nie stać nas na ratowanie spółek matek naszych banków. Zwyczajnie leży to w naszym interesie, aby nasi przedsiębiorcy znaleźli drogi korzystania z gwarancji państwowych w Niemczech czy innych krajach - zmniejsza to naszą ekspozycję do ryzyka kryzysu finansowego!
  2. We Włoszech ruszył proces w sprawie Telecom Italia. Na ławie oskarżonych znalazło się 32 osoby.
  3. Unicredit i jego prezes Alessandro Profumo przegrali sprawy sądowe otwierające drogę do (i) kolejnych dużych roszczeń odszkodowawczych ze strony nabywców pochodnych instrumentów finansowych oraz (ii) spraw skierowanym bezpośrednio przeciwko członkom zarządu Unicredit. UniCredit's UBM action against Consob fine rejected. CLICK.
  4. KNF słusznie doszukuje się powiązań między JP Morgan, a Unicredit i wpływu tych firm na rynek instrumentów pochodnych w Polsce. W naszej ocenie moment upublicznienia zaskakującej wycena Lotosu przez analityka Unicredit nie był przypadkowy - niezależnie czy analityk ten ma rację, czy jej nie ma.
  5. Nomura, największy bank inwestycyjny Japonii, doradza "redukuj" Pekao z ceną docelową 108,5 złotych za akcję i akumuluj PKO BP. A naszym zdaniem akcje Pekao SA warte są dużo, dużo mniej, choć nie powiemy, że zero. Chyba, że zmieni się zarząd i właściciel Pekao. Podstawowe ryzyka to: ekspozycja do instrumentów pochodnych i rynku ukraińskiego, utajnienie umów związanych z "Projektem Chopin" i prawdopodobny dalszy drenaż przez spółkę matkę, Unicredit.

Poniedziałek, 1.12.2008

  1. Od miesięcy ostrzegamy przed skutkami złej sytuacji w sektorze bankowym. Banki chwytają się wszelkich sposobów ratowania swoich zysków. Sposobów, które ze względu na potencjalną utratę wiarygodności, byłyby przed kilku laty nie do pomyślenia. Otóż, przykładowo Malma, będąc w złej sytuacji finansowej, zmuszona została do zakupu pochodnego instrumentu finansowego, na którym poniosła dodatkowe straty. Winowajcą był w tym przypadku Bank Pekao SA. Słyszymy o Milenium, które wezwało Ropczyce do zapłaty z dnia na dzień bagatela 19 milionów złotych - scenariusz zawsze jest ten sam. Damy ci nowy kredyt jeśli "zabezpieczysz się" przez zakup i/lub wystawienie opcji. Problem w tym, że przedsiębiorcy nie mają wiedzy finansowej by właściwie ocenić ryzyko instrumentu do którego zakupu i/lub wystawienia są zmuszani. Pół roku temu informowaliśmy o "aferze Unicredit" we Włoszech. Włoscy dziennikarze nagrali z ukrytej kamery jak pracownicy Unicredit nakłaniają przedsiębiorcę do transakcji zakupu opcji nie informując go o ryzyku na jakie będzie wystawiony. Nagranie to od pół roku dostępne jest na naszej stronie niestety tylko w języku włoskim Scandalo Derivati Report RAI 3 czyli KUP OPCJĘ PO WŁOSKU  CLICK (RAI 3 15.10.2007). W tym samym programie możemy zapoznać się z wewnętrznymi dokumentami Unicredit, które jasno dowodzą, że pracownicy banku byli w pełni świadomi, że 90% ryzyka strat związanych ze sprzedawanym produktem leży po stronie nieświadomego nabywcy. Od ukazania się programy Unicredit przegrywa " z automatu" sprawy sądowe wytaczane przez nabywców instrumentów finansowych. Wprowadzono też zakaz sprzedazy ryzykownych instrumentów pochodnych spółkom o profilu niefinansowym co polecamy natychmiastowej uwadze KNF. Uniknięto wielu upadłości. Jeśli zostałeś w podobny sposób oszukany zgłoś się do nas - nasi prawnicy pomogą ci dochodzić sprawiedliwości. Spekulacja walutami pogrąża firmy CLICK . Wina leży jednak po stronie banków, które narażają swoich klientów na nadmierne ryzyko i czerpią z tego korzyści.
  2. W tym kontekście pragniemy poinformować, że od pół roku, bezskutecznie, staramy się zarejestrować w KRS-ie Stowarzyszenie "Przejrzysty Rynek", którego statutowym celem jest pomoc poszkodowanym w sytuacjach gdy naruszone są ich prawa. W tym celu zatrudniliśmy profesjonalistów - Kancelarię Prawną Jaszewski, Złoch, Olczyk, która napotyka na kolejne trudności ze strony Urzędu Miasta i KRS-u. Rejestracja podobnej organizacji we Francji czy Kanadzie trwa odpowiednio 2 i 1 dzień, przy czym rejestrujący nie jest narażony na dyskrecjonalne decyzje urzędników państwowych. Jeśli chcecie nam pomóc wyślijcie email następującej treści - "Domagam się sprawnej rejestracji Stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek" jak winno to mieć miejsce w społeczeństwie obywatelskim praworządnego Państwa" - na adres: oddzial.administracyjny@warszawa.so.gov.pl  z adnotacją Do: Prezes Sądu, Pani Beata Waś lub na adres innych instytucji i organów państwowych, które uznacie za stosowne.
  3. W komunikacie z 3.11.2008 zamieściliśmy pełny tekst interpelacji poselskiej Posłów Zbigniewa Girzyńskiego, Zbigniewa Kozaka i Dariusza Seligi dotyczącej wypłaty przez Bank Pekao SA nadmiernej dywidendy przekraczającej zyski za rok 2007. Dzisiaj przedstawiamy odpowiedź, którą otrzymali posłowie. Ministerstwo Finansów - nadmierna dywidenda CLICK, strona 2 CLICK, strona 3 CLICK, strona 4 CLICK, strona 5 CLICK, strona 6 CLICK, strona 7 CLICK. Przypominamy, że interpelacje poselskie w sprawach dotyczących Pekao SA złożyli już Poseł Ujazdowski (Projekt Chopin) i Poseł Jasiński oraz Posłanka Natali- Świat (sprawa Lotosu i sprzedaż resztówki). Panowie i Panie pora zewrzeć szeregi mimo różnic politycznych, bowiem sprawy te dotyczą interesu Państwa Polskiego i naruszania praw obywateli.
  4. Przedstawione pismo Ministerstwa Finansów zdaje się być typową korespondencją urzędową w sytuacji gdy "wysoki urząd" stara się postawić barierę, która skutecznie oddzieli go od niechcianego petenta w tym przypadku posłów Sejmu bieżącej kadencji. Zarówno użyty język jak i mnogość cytowanych przepisów nie mają związku z poruszanym przez posłów problemem, a posłowie, którzy złożyli interpelacje nie muszą być przecież księgowymi czy specjalistami od podatków. Jednak w piśmie niezaprzeczalnie przyznano trzy fakty: (i) wypłata nadmierna dywidenda była bezprawna, bowiem dokonano jej bez uprzedniej zgody KNF, (ii) w latach prezesury Jana Krzysztofa Bieleckiego, 2004 - 2008, nie dokonano kontroli skarbowej w Banku Pekao SA, (iii) KNF, pomimo, że Bank działał bezprawnie i zlekceważył organ nadzoru, nie podjęła żadnych konkretnych działań, poza upomnieniem na łamach prasy, KNF nie uznała też działania Banku jako naruszenie stabilności systemu finansowego. Czy owo upomnienie możemy znaleźć na stronach KNF jako formalną uchwałę? Czy to tylko działanie typowo medialne? Sposób reakcji KNF jest oczywiście szeroko komentowany w prasie jak choćby KNF upomniał Pekao za dywidendę CLICK Cóż z tego, jeśli, w naszej ocenie, zarząd Pekao dalej działa nieskrępowanie i sprzecznie z interesem banku, akcjonariuszy i klientów.
  5. Zwracamy uwagę, że przed objęciem stanowiska Minister Rostowski był doradcą Prezesa Pekao Pana Jana Krzysztofa Bieleckiego. Powszechnie znane są też więzy przyjaźni, które łączą Prezesa z obecnym Premierem. Zachodzi obawa, że mamy tu do czynienia z typowym przypadkiem korupcji politycznej. Urzędnicy państwowi, nawet bez specjalnych poleceń, nie narażą się i nie podejmą drażliwych politycznie tematów.
  6. Co należałoby w tej sytuacji robić? Przede wszystkim żądać kontroli podatkowej i kontroli przeprowadzonej przez KNF. Miękkim punktem do wygrania jest tzw. "Projekt Chopin" - Pekao podpisało z Unicredit i Pirelli (włoski deweloper), a następnie zataiło umowy wielkiej wartości, bowiem stoi ponad prawem i nie zwykło płacić podatków, a lubi wysokie dywidendy wypłacane bez zgody nadzoru. Zwracamy uwagę, że wypełnienie umowy o sprzedaży resztówki formalnie pozbawi Państwo Polskie możliwości regresu prawnego, a szkody wyrządzone tylko w ramach "Projektu Chopin" mogą sięgać nawet 18 miliardów złotych. Czy kolejny raz chcemy dopłacić do interesu? Szczegóły w zakładkach   Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK

 

Czwartek, 27.11.2008

  1. Wczoraj pobity został rekord wejść na naszą stronę - 1100 internautów w ciągu jednego dnia. Stary rekord pochodził z kwietnia tego roku i padł na dwa dni przed ZWZ Pekao SA. Do pobicia czeka rekord miesięczny - 9 tysięcy wejść. Dziękujemy za zaufanie jakim nas obdarzacie. Nie zawiedziemy go. Główne grupy czytelników to pracownicy banków, urzędnicy państwowi, dziennikarze, finansiści i prawnicy. Niestety nie jesteśmy w stanie fizycznie odpowiadać na wasze emaile, jednakże niekiedy zamieszczamy informacje, które do nas kierujecie. Dzisiaj skomentujemy niepotwierdzone, acz uzyskane bezpośrednio "plotki" od sympatyzującego z nami bankiera z Włoch.
  2. Ponoć przesądzony już jest kontrolowany rozpad Grupy Unicredit. Do sprzedaży szykowany jest Bank of Austria. Ponieważ jego wartość podważa oddział na Ukrainie, władze Unicredit naciskają na Pekao SA, aby  przejęła Ukrsotbank od BACA. Pekao podwójnie narażone byłoby na ryzyko związane z rynkiem ukraińskim, bowiem jest już właścicielem Unicredit Ukraine. Pekao, wg zamierzeń Unicredit, miałoby ponieść również koszty połączenia obu banków. W obecnej sytuacji kryzysu finansowego i technicznej niewypłacalności Ukrainy przejęcie drugiego banku na Ukrainie przez Pekao SA byłoby aktem autodestrukcji i nosiło znamiona działań wbrew interesowi banku i jego akcjonariuszy mniejszościowych. Jako mniejszościowi akcjonariusze mówimy takim planom NIE. Nawet choćby za przysłowiową złotówkę !
  3. Inne, tym razem na poły potwierdzone przez nas doniesienie dotyczy planów sekiurytyzacji kredytów hipotecznych w Grupie Unicredit. Otóż, Unicredit planuje pozyskać 20 miliardy Euro od ECB pod zastaw kredytów hipotecznych i namawia Pekao do przekazania do wspólnej puli swoich kredytów. Ponoć powołano już SPV w Irlandii i Francji w celu przeprowadzenia tej operacji. Otrzymane środki oczywiście kontrolować i rozdzielać będzie Unicredit. Zarząd Pekao powinien w tej sytuacji zwrócić uwagę na niezwykle wysoki koszt tak pozyskanego kapitału. Przypominamy, że współczynnik adekwatności kapitałowej w przypadku Pekao to 11% podczas gdy Unicredit spadł poniżej 6% i nie spełnia 8% standardu i wymogu UE. Jako akcjonariusze mniejszościowi nie zgadzamy się na udział Pekao w tej operacji, bowiem może się ona odbyć kosztem naszego Banku. Dotychczasowa praktyka "współpracy" Pekao z Unicredit sprowadza się do prostej zasady - koszty ponosi Pekao, a zyski transferowane są do Unicredit. Patrz  Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK.  Polecamy planowaną operację szczególnej uwadze naszego nadzoru.  Zła sytuacja finansowa Unicredit bije nas Polaków po kieszeniach. NBP, KNF, Ministerstwo Finansów, Skarb Państwa jak i zarząd samego Pekao winny domagać się podwyższenia kapitału Unicredit tak, aby współczynniki wypłacalności tego banku spełniały normy europejskie i nie zwiększały kosztów działalności Pekao SA w Polsce.
  4. Uważamy za swój obowiązek odnieść się do "sprawy Lotusu" - Rekomendacja Unicredit CLICK Kto sprzedał Lotosowi owe instrumenty pochodne, które tak niepokoją analityka Unicredit ? Czy nie spółki z grupy Unicredit, a może JP Morgan ? Instytucje te ściśle współpracują ze sobą w tym sektorze na rynku włoskim i w naszym regionie ? Czy nie zachodzi podejrzenie insider information? Skoro jednak Unicredit natrętnie wsadza swój nos w nieswoje sprawy, niech przedstawi zawartość portfela instrumentów pochodnych np. Pekao. Czy wartość nominalna tych instrumentów (w pozycjach poza bilansowych) jest znaczna czy może przewyższa sumę bilansową banku ? Jakie niesie ze sobą ryzyko finansowe ? Czy Lotosowi sprzedawano instrumenty zgodne z celami spółki ? Czy były to narzędzia spekulacji ? Bo jeśli tak to winę przed sądem ponosi sprzedawca wg wykładni w licznych sprawach sądowych prowadzonych właśnie przeciw Unicredit w całych Włoszech. Czy Lotos nie powinien skontaktować się z nami ? Chętnie służymy doradą. Mamy też swoich niezależnych prawników. Rzeczypospolita zadaje pytanie: w co gra Unicredit ? Nie, nie będziemy znowu znęcać się za nadanego Panu Profumo Orła Rzeczpospolitej, a nakreślimy w jednym zdaniu najczarniejszy scenariusz: zduszony Lotos przejęty zostaje prze PKN Orlen, który osłabiony wcześniejszą niefortunną transakcją zakupu litewskich Możejek też nie daje sobie rady, a "ratuje" go w końcu nikomu bliżej nieznana off-shorowa spółka z kapitałem większościowym kontrolowanym przez Łukoil/Gazprom. Czy nie byłaby to powtórka ze zgranego już scenariusza? Kto by traktował poważnie takie oto spiskowe teorie?
Oczywiście tego typu kolonialne zachowanie Unicredit w długim okresie jest wielce niekorzystne dla spółki, której jesteśmy akcjonariuszami i życzymy jej jak najlepiej.
5.  Zauważono nasze komentarze dotyczące polityki stóp procentowych za co jesteśmy wdzięczni. Nieśmiała obniżka stóp CLICK

Poniedziałek, 24.11.2008

  1. W czwartek przed sesją podzieliliśmy się naszymi obawami o czystość gry na GPW. W piątek zarówno NBP jak i KNF podjął działania w celu ochrony integralności rynków finansowych. Z naszej perspektywy, niewątpliwie, instytucje te stanęły na wysokości zadania. Choć niezręcznie byłoby spekulować co by było gdyby, jedno jest pewne, prawdopodobieństwo nieczystej gry, podobnej do tej z zeszłego tygodnia, znacznie się zmniejszyło z korzyścią dla oszczędności nas wszystkich w OFE, TFI, jak i stabilności złotówki. Należy życzyć sobie jeszcze szerszej informacji o rodzimych sprawcach anomalii z zeszłego tygodnia. Świat się od tego nie zawali - wręcz przeciwnie - skorzysta rynek, lokalni inwestorzy, a przede wszystkim zyska wiarygodność instytucji państwowych. Szczególnie intrygującym jest jakie instytucje finansowe "nie zauważyły" niezrozumiałej zwyżki WIG 20 wbrew europejskim indeksom i naraziły swoich klientów na straty.
  2. Po ZWZ i 5-ciu dniach spadków akcje Unicredit odrabiają dzisiaj straty.

Czwartek, 20.11.2008

  1. W ciągu ostatniego tygodnia można było się dopatrzyć kilku anomalii na naszej giełdzie z czego najbardziej niepokojąca miała miejsce wczoraj, bowiem trudno racjonalnie wytłumaczyć olbrzymie różnice sięgające 6% in plus na WIG 20 w porównaniu z innymi indeksami europejskimi przy jednoczesnych i jednoznacznych wskazaniach na rynku futures i forward. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że którychś z graczy zajmował pozycje również na rynku dłużnym do gry na spadki zarówno na giełdzie jak i na walucie. Szanowni inwestorzy trzymajcie się foteli podczas dzisiejszej i sesji. Powodzenia! Jednocześnie warto pamiętać, że gro kontraktów terminowych objętych w tym tygodniu wygasać będzie w połowie grudnia. Ciekawym też byłoby kto był właścicielem kontraktów terminowych, które właśnie wygasały.
  2. Jeśli chodzi o wsparcie gospodarki przez obecny rząd pragniemy wyrazić nasze skromne zdanie: wykorzystanie środków unijnych przez przedsiębiorców TAK, pomoc dla banków NIE. Ogłoszone ostatnio przez lobby przemysłowe propozycje zdają się iść w kierunku: zrobić dobrze wszystkim, a przy okazji i w szczególności bankom.
  3. Cena akcji Unicredit czwarty dzień z rzędu po ZWZ Unicredit gwałtownie spada. Po spadkach o 7, 4 i 6 % na kolejnych sesjach dzisiaj rynek otworzył o kolejne 3 % na minusie by po kilku minutach dotrzeć do -6 %. Nam pozostaje satysfakcja, że nasze stanowisko na ZWZ było słuszne i prorocze. Spadki na akcjach Unicredit powinny, jeśli rynki zachowują się racjonalnie, pozostawać w korelacji z wyceną spółek córek. 

Środa, 19.11.2008

Ekspozycja Unicredit do rynku ukraińskiego, rosyjskiego i kazahskiego może okazać się gwoździem do trumny całej Grupy. Przypominamy, że Pekao i Bank of Austria są właścicielami dwóch banków na Ukrainie. O złej sytuacji na rynkach finansowych Ukrainy świadczy artykuł Instability in a crucial country CLICK, który niniejszym polecamy. Z kolei w Rosji oddziałowi Unicredit grozi nacjonalizacja - prezes tamtejszego oddziału Unicredit ogłosił, że oczekuje 2 miliardów finansowania dla swojego banku od spółki matki - Russia sees 2 billion Euro from parent CLICK. W Kazahstanie natomiast rząd i nadzór ogłosiły już plany częściowej nacjonalizacji sektora bankowego, w tym spółki córki Unicredit.

Wtorek, 18.11.2008

  1. Drugi dzień z rzędu po ZWZ ceny akcji Unicredit gwałtownie dołuje, podczas gdy obrót na akcjach kilkakrotnie znowu był zawieszany. Po wczorajszym ponad 7% dzisiejszy spadek sięgał w połowie dnia ponad 5 %. Wynika stąd, że podjęte na ZWZ uchwały niestety pogorszyły ocenę Unicredit przez rynki, bowiem spadek jego wartości przewyższa spadki wszystkich dostępnych indeksów bankowych w stosunku co najmniej 1 do 2. Cena akcji Unicredit CLICK.
  2. Akcje Pekao niezmiennie drugi dzień z rzędu ciągną WIG 20 w dół, przy jednoczesnym spadku wartości złotego i wyjątkowo niskim obrocie na całej giełdzie. Obroty na akcjach Pekao są też drugi dzień z rzędu najwyższe z pośród spółek WIG 20, a cena akcji oscyluje wokół wieloletniego minimum 105 złotych. Nasze komentarze odnoszą się do godziny 12.
  3. Decydentom z RPP NBP dedykujemy artykuł w Financial Times - 

    Inflation falls for first time in 15 months CLICK. Podtrzymujemy nasze stanowisko

    przedstawione w komunikacie z 10.11.2008 zamieszczonym w niniejszej zakładce, że "trzeba ciąć szybko i śmiało", a przyczyny odmienności jastrzębi w RPP upatrujemy w ich oderwanie od rzeczywistości, co może wyjść bokiem naszej gospodarce w krótkiej perspektywie.

Poniedziałek, 17.11.2008

  1. Niniejszym zdajemy relację z obrad ZWZ Unicredit, które odbyło się 14 listopada 2008 roku w Rzymie. W dobrej wierze, głosowaliśmy przeciwko proponowanej podwyżce kapitału. Uważamy, że cena akcji zaproponowana inwestorom oderwana jest od realiów rynku, bowiem aktualna cena akcji na giełdzie jest niższa o 35% (około 2 Euro). Dlaczego ktokolwiek miałby zapłacić ponad 3 Euro za akcje, które warte są obecnie jedynie nieco więcej niż 2 Euro? Czy głosowana uchwała była absurdalna ? Oceniamy, że rzeczywistą intencją zarządu Unicredit było pozyskanie 3 miliardów gotówki w zamian za prawo (oddane stronie trzeciej) do emisji pochodnych instrumentów finansowych, tzw. cashes. Cashes to hybryda między instrumentem dłużnym, a opcją finansową z prawem do wymiany instrumentu dłużnego na akcje Unicredit. Zaskakują wysokie oprocentowanie instrumentu dłużnego - 8 % (płatne z kapitału Unicredit !) i niespotykanie długi okres na skorzystanie z opcji - 50 lat. Biorąc pod uwagę te i inne cechy opisanego instrumentu oceniamy, że roczny koszt pozyskania 3 miliardów Euro wyniesie co najmniej  40 % do 60%. Analiza hybrydy finansowej odniesiona do obecnej ceny rynkowej akcji wskazuje, że cena akcji Unicredit na giełdzie jest przewartościowana, a zgoda zarządu Unicredit na emisje cashes równoznaczna zdaje się z wyceną Unicredit na jedną akcję na poziomie 1,1 - 1,3 Euro. Oczywiście bulwersuje, że zarząd dopuszcza do wydania na rynek instrumentu pochodnego, który posłużyć może do ataku spekulacyjnego zarówno na akcje Unicredit jak i na włoskie indeksy. Unicredit staje się w ten sposób zakładnikiem gospodarza i pierwszego właściciela tzw. cashes banku inwestycyjnego, Mediobanca. Oferta Mediobanca ma być skierowana tylko do wybranych inwestorów ! Decyzje zgromadzenia mogą być z tego względu podważone prawnie. W naszej ocenie jeśli dojdzie do sprzedaży tzw. cashes to podniesienie kapitału będzie nieskuteczne, bowiem może się okazać, że doszło jedynie do zbycia instrumentów pochodnych na akcje Unicredit bez rzeczywistego podniesienia kapitału. Nie jasnym też jest, czy Medionanca może w międzyczasie handlować akcjami, które stanowią podstawę opcji. Zapowiedziany sposób księgowania transakcji budzi nasze wątpliwości. Niestety Unicredit nie zgodził się udostępnić do wglądu akcjonariuszom banku  umów podpisanych z Medionanca.

W naszej ocenie proponowany przez zarząd stopień podniesienia kapitału był dużo za niski i w przeciągu kilku tygodnie do dwóch miesięcy Unicredit zwoła kolejne zgromadzenia akcjonariuszy i dążyć będzie do dalszej podwyżki kapitałowej. Niedoszacowanie potrzeb kapitałowych teraz i naganna struktura tzw. cashes spowoduje dalszą utratę wiarygodności Unicredit na rynkach finansowych, zwiększy zmienność cen akcji (volatility) na giełdzie, w wyniku czego nieuniknione, przyszłe podwyżki kapitału kosztować nas będą niewspółmiernie więcej. 

W trakcie obrad interesowały nas potrzeby zasilenie w gotówkę spółek córek Unicredit w Polsce, Ukrainie, Rosji, Kazachstanie, Bułgarii i Rumunii. Bez wątpienia szczególnie groźna sytuacja dla przyszłości Unicredit i Pekao SA ma miejsce na Ukrainie wobec technicznej niewypłacalności tego kraju, w Kazachstanie z uwagi na częściową nacjonalizację banków, w Rosji ze względu na groźbę nacjonalizacji i w Polsce z uwagi na zagrożenie prawne i polityczne. Uważamy, że potrzeby spółek córek nie zostały uwzględnione w podwyżce kapitałowej. Przykładowo rosyjski oddział Unicredit żąda od centrali 2 miliardy Euro finansowania w 2009 roku. Unicredit Russia sees 2 bln euros from parent in 09. CLICK 

Dowiadujemy się, że Unicredit pozyska 20 miliardów Euro kredytu od ECB pod zastaw kredytów hipotecznych o wartości księgowej 23 miliardów Euro. Jeśli dojdzie do takiej pożyczki z pewnością spółki córki będą mogły skorzystać z zasilenia przez Unicredit. Koszt tak pozyskanych środków będzie jednak bardzo wysoki ze względu na wygórowane oprocentowanie kredytu  EBC dla Unicredit jak i marże oraz spready samego Unicredit. Przypominamy, że współczynnik adekwatności kapitałowej Pekao SA ("tier 1 ratio") znajduje się na poziomie 11 %, podczas gdy Unicredit spadł poniżej 6 %. Pozyskiwanie środków na działalność poprzez zwiększanie zadłużenie, a nie w drodze podwyższenia kapitału zwiększa zarówno koszty jak i ryzyko finansowe Unicredit i przekłada się na osłabienie pozycji finansowej spółek córek.

Zła sytuacja finansowa Unicredit bije nas Polaków po kieszeniach. NBP, KNF, Ministerstwo Finansów, Skarb Państwa jak i zarząd samego Pekao winny domagać się podwyższenia kapitału Unicredit tak, aby współczynniki wypłacalności tego banku spełniały normy europejskie i nie zwiększały kosztów działalności Pekao SA w Polsce.

Jeśli strategia i sytuacja finansowa Unicredit nie zmieni się w najbliższym czasie oraz ze względu na rolę Unicredit w tzw. "Projekcie Chopin", Unicredit powinien się liczyć z utratą licencji bankowej w Polsce.

2.  Akcje sprzedam CLICK Prawda, że to skandal. Oczywiście potwierdzamy, że w naszej ocenie zarząd Pekao SA powinien w tej sytuacji poddać się do dymisji, nie wspominając już o Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK.

3.  Po piątkowym ZWZ Unicredit, cena jego akcji znacznie spada na giełdzie w Mediolanie. Cena akcji Unicredit CLICK.

 

Poniedziałek, 10.11.2008

  1. W najbliższych dniach wyjeżdżamy na ZWZ Unicredit do Rzymu.
  2. Obniżki stóp procentowych w zeszłym tygodniu w Europie miały tylko niewielki wpływ na ceny akcji. Obniżki stóp procentowych przekładają się na realną gospodarkę i wyniki spółek dopiero po co najmniej 6  miesiącach. Znaczne obniżki podstawowych stóp procentowych w Polsce są ze wszech miar uzasadnione i powinny brać pod uwagę realne prognozy spowolnienia gospodarczego i ponad 3 % dysparytet stóp procentowych w stosunku do EU, a nie aktualny wskaźnik inflacji w Polsce.  Inaczej szybko zdusimy cenny wzrost gospodarczy. Odpowiadając na argumenty za pozostawieniem stóp na obecnym poziomie należy wskazać, że inflacja z pewnością może wzrosnąć w skali globalnej ze względu na znaczne obecne i planowane rozluźnienie polityki fiskalnej w US, Europie, Chinach, Japonii i Indiach, nie szybciej jednak niż najbliżej za rok czasu. Na dziś polscy ekonomiści muszą wyzbyć się syndromu "samotnej wyspy", bowiem taka odmienność, poza duszeniem gospodarki, doprowadzić może do rzeczywistych ataków spekulacyjnych skierowanych na umocnienie w krótkim terminie złotówki . Z myślą o gospodarce zarówno podstawowe stopy procentowe, WIBOR jak i marże i prowizje bankowe winny znaleźć się pod szczególną pieczą nadzoru, NBP i polityków. Alternatywą zdaje się być gwałtowne załamanie gospodarcze jakiego doświadczają najwięksi gracze w EU. Idziemy o zakład, że z obniżką, czy bez, inflacja w Polsce będzie gwałtownie zwalniała w najbliższych miesiącach, co więcej, paradoksalnie szybciej gdy nastąpi obniżenie stóp procentowych, a z tym obniżenie kosztów finansowych przedsiębiorstw. W tym kontekście warto zauważyć jak rynki oceniły obniżenie stóp procentowych przez Bank of England aż o 1,5 % - funt zamiast osłabić się pozostał na poziomie z przed obniżki. Podobnie zareagował rynek na niedawne obniżki w USA - dolar zwyżkował. Bowiem tak naprawdę liczy się realna gospodarka ! A zaoszczędzone na spłatach odsetek środki firmy wykorzystają na podtrzymanie sprzedaży, produkcji i zatrudnienia. Zmniejszymy też ryzyko zatorów płatniczych i niepotrzebnych upadłości. Naszym skromnym zdaniem należy ciąć śmiało i szybko. Oczywiście, że istnieje lobby bankowe, grające na wysokie stopy procentowe, drenaż kapitału, podtrzymywanie zysków spółek matek. Czemu jednak poddawać się mamy ludziom pokroju Pana Profumo i jego wyrobnikom kosztem naszej gospodarki ?
  3. Słowo o franku. Czyż nie jest to anomalią, że obywatelom Polski, Węgier, Rumunii czy Bułgarii bardziej opłaca się zaciągać pożyczki we frankach niż w miejscowych walutach? Marzy nam się nie tyle mocna co dobrze osadzona w rzeczywistości ekonomicznej złotówka.
  4.  Pekao dał się dogonić głównemu rywalowi CLICK.
  5. Na stanowisko zarządu Pekao SA w sprawie inwestycji banku na Ukrainie, jej kosztów i przyszłości, już nie liczymy (mamy złe doświadczenia), co jednak z zapytaniem do KNF: "Czy przypadkiem sprzedaż akcji przez członków zarządu Pekao SA w październiku nie miała miejsca w tzw. okresie zamkniętym?"
  6. K woli pamięci w zakładce Dokumenty CLICK dodajemy "Uzasadnienie do wniosku o zbadanie prywatyzacji Pekao" przygotowane przez Posła Artura Zawiszę na potrzeby Komisji Bankowej.

Czwartek, 6.11.2008

  1. Akcje instytucji finansowych zgodnie ciągną dzisiaj indeksy w dół w całej Europie podczas gdy kolejne banki obniżają prognozy, ogłaszając chęć skorzystania z pomocy rządowej. Wczoraj i dzisiaj o planach przyjęcia pomocy publicznej informowały AIB, Commerzbank i Raiffeisen. Rynek spekuluje również o możliwej sprzedaży BZ WBK przez AIB. Ceny akcji Unicredit i Pekao spadły w połowie sesji odpowiednio o około 5 i 7%. W tym czasie indeks WIG 20 słabł o 4,4 %. Popołudniowe doniesienia wskazują, że Unicredit podejmuje współdziałanie z rządem i godzi się na udzielenie 5 mld Euro pożyczek dla małych i średnich przedsiębiorstw we Włoszech.  Właśnie na około 5 mld Euro szacujemy skalę drenażu Pekao CLICK  przez Unicredit w latach 2006-2008. Czy Unicredit zadba również o płynność rynku kredytowego w Polsce ? Akcje Unicredit zakończyły dzień spadkiem o 8,4 %.
  2. 5.11.Rzym (PAP/ANSA) - Globalny kryzys skompromitował wiarygodność systemu finansowego - ocenił prezes włoskiego banku UniCredit Alessandro Profumo. "Bankructwo banku inwestycyjnego Lehman Brothers Holdings Inc. i będący jego następstwem globalny kryzys na rynkach skompromitował wiarygodność systemu finansowego" - powiedział Profumo podczas środowej konferencji w Rzymie. Dodał, że poprawa sytuacji na rynkach wymaga czasu. Odnosząc się do kondycji UniCredit Profumo ocenił, że oddziały banku w środkowo-wschodniej Europie i Turcji pomogą we wsparciu jego wyników finansowych.(PAP). Czyli business as usual. 
  3. Zdumienie budzi wypowiedź prezesa Profumo, trąci Orwellem i nie może pozostać bez odpowiedzi. Toż on sam jest prominentnym przedstawicielem tego skompromitowanego systemu finansowego i nie tylko - a może Orzeł Rzeczpospolitej uderzył mu do głowy. Z drugiej strony teza, że przyczyną kryzysu był upadek Lehman Brothers odwraca kota ogonem i brzmi jak szantaż w ustach prezesa banku w tarapatach finansowych. Może jakby nie upadł to ropa kosztowałaby dzisiaj $ 200 za baryłkę - lecz pozostawmy gdybanie Panu Profumo. To pan, Panie Profumo takimi wypowiedziami kompromituje system finansowy i Grupę Unicredit. Niejako mimochodem przypomnijmy kilka z grzeszków, o których ciągle pamiętamy, a które są częścią obecnego kryzysu: - zakaz handlu walorami BPH przed ogłoszeniem wezwania co rodziło podejrzenia o manipulacji cenami akcji na giełdach, - zatajanie ważnych informacji przed akcjonariuszami mniejszościowymi HVB, BACA, Pekao i BPH co z kolei wywołało liczne procesy sądowe. - Projekt Chopin i uzależnienie Pekao od włoskiego dewelopera na 25 lat kompromitujący zarząd Pekao SA, - wiązana sprzedaż przedsiębiorstwom niefinansowym derywatów na rynku włoskim, a także polskim , w których 90% ryzyko leżało po stronie klientów (o czym nie byli informowani) itd, itd, można by bez końca. Wiarygodność Grupy Unicredit topnieje z każdym dniem wskutek tych i podobnych działań.
  4. Ostatnie zdanie wypowiedzi Profumo: "Odnosząc się do kondycji UniCredit Profumo ocenił, że oddziały banku w środkowo-wschodniej Europie i Turcji pomogą we wsparciu jego wyników finansowych" dedykujemy pod rozwagę KNF. Czy to proroczy dar, czy chciejstwo?! Dla nas brzmi raczej jak dekret, który pokorne prowincje wypełnią gotówką na przyszłe dywidendy. Pan Profumo zdaje się nie słyszał o kłopotach oddziałów w Rosji, Ukrainie i Rumunii. Skąd te zyski ? Z Pekao ? Czy osiągane poprzez niewłaściwą kwalifikacje firm do grup ryzyka kredytowego, czy sztuczne pompowanie wartości hipotek i nieruchomości tak jak miało to miejsce w przypadku Malmy, a może poprzez złe kredyty dla firm, których właścicielami jest kapitał włoski, no i pozostaje jeszcze kolejny deal z deweloperem. A co z utratą wartości Unicredit Ukraina i postępującą dewaluacją miejscowej waluty ? Jeśli audytorzy Pekao uczciwie przyłożą się do swojej pracy i nie powierzą audytu niedoświadczonej młodzieży, bo tak wygodniej, nie ma co liczyć na zyski. Wręcz odwrotnie. Zaś wypowiedź Profumo brzmi skandalicznie jako zapowiedź kolejnego niesprawiedliwego haraczu "do ściągnięcia" przez urzędników upadającego cesarstwa. Nie te czasy. A swoją drogą wolimy już radę Profumo z przed kilku dni - aby inwestorzy nie sprawdzali codziennie cen akcji Unicredit - bo ubawiły nas setnie determinizm i obnażona buta Prezesa.

Środa, 5.11.2008

 

Wydawałoby się niemożliwe stało się wczoraj rzeczywistością. Barack Obama jest pierwszym w historii czarnoskórym prezydentem USA. Coś co można było nazywać fatalizmem etnicznym przeszło nieodwracalnie do historii. Bowiem ci z nas, którzy mieszkali w Ameryce wiedzą, że segregacja, poczucie niższości i ów fatalizm zakradał się do umysłów wielu z Afroamerykanów.  Wybór Obamy wyzwolił właśnie wielkie pokłady dobrej energii nie tylko zresztą w USA. Na giełdach panowała do wczoraj niepodzielnie niepohamowana euforia.

Ceny akcji Unicredit poszybowały w górę o kilkanaście procent do poziomu 2,2 Euro. Jako akcjonariuszy Unicredit cieszy nas tak znaczna zwyżka i niniejszym dziękujemy za zapewnienia rządu włoskiego, że w razie kłopotów gotów będzie wesprzeć nasz Bank.

Uspokojenie sytuacji wokół Unicredit winno być wykorzystane do uporządkowania spraw i zaszłości, które się nawarstwiły, a czekają na decyzje i załatwienie. Przede wszystkim dotyczą one strategii Unicredit w naszym regionie oraz współpracy i uzależnienia Unicredit od włoskiego dewelopera. Sądzimy, że obecny zarząd nie jest w stanie podjąć tego wyzwania. Głosujemy za zmianą także w naszym Banku i życzymy sobie i innym akcjonariuszom, aby wydawałoby się niemożliwe stało się rzeczywistością.

Wtorek, 4.11.2008

  1. Oczekujemy oświadczenia zarządu Pekao w sprawie inwestycji na Ukrainie i jej wpływu na wyniki Pekao SA. Czekamy również na oświadczenie Pekao w sprawie bezprecedensowej wyprzedaży akcji swojego banku przez członków zarządu (patrz info z poniedziałku). Czy KNF zamierza rzucić światło na aspekt prawny tych transakcji ? Czy były one zgodne z literą prawa, czy może miały miejsce w okresach zamkniętym?
  2. Przedstawiciel Rumuńskiego Banku Centralnego oskarża banki o zawyżanie wskaźnika ROBOR (u nas WIBOR). Informacja ta wiązana jest z rezygnacją Bohdana Mihoc z funkcji w Unicredit Tirac Bank. Rumuński Urząd d/s Konkurencji wszczął śledztwo w sprawie domniemanej zmowy w celu osłabienia miejscowej waluty i ataku spekulacyjnego. The first victom of the war against banks CLICK.
  3. Rumuni i Bułgarzy pragną wypracować wraz z Polską wspólne stanowisko w sprawie kryzysu finansowego na szczyt w Brukseli. We wszystkich trzech krajach znaczącą rolę w sektorze bankowym pełnią banki z Grupy Unicredit.
  4. W najbliższy piątek szefowie państw UE podejmą próbę wypracowania zrębów wspólnej strategii na rynkach finansowych. 15-tego tego miesiąca w Waszyngtonie odbędzie się spotkanie w ramach G-20 zwołane by kontynuować podobną dyskusję w skali globalnej. Polska będzie reprezentowana jako członek Unii Europejskiej. Przypomnijmy, że wg nas Unicredit prowadzi swoistą politykę kolonialną w naszym kraju, nie licząc się z miejscowym prawem i interesem publicznym.  Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK.

 

Poniedziałek, 3.11.2008


  1. KBC Securities obniżyło docelową cenę akcji Pekao SA do 120 złotych.
  2. Przytaczamy w całości interpelacje poselską Posłów Zbigniewa Girzyńskiego, Zbigniewa Kozaka i Dariusza Seligi: 

    "W związku doniesieniami prasowymi o podupadaniu ratingu UniCredit i Banku PEKAO S.A. z pozytywnego na negatywny, oraz doniesieniami prasowymi o zróżnicowanej kondycji zagranicznych właścicieli polskich banków pragniemy zwrócić uwagę na szczególną sytuację Banku PEKAO S.A. Z jednej strony jest to największy potencjałem bank w Polsce, a z drugiej strony od wielu miesięcy kumulują się niepokojące informacje związane z funkcjonowaniem jego działalności w Polsce. W związku z powyższym interpeluję do Ministra Skarbu Państwa aby wyjaśnił w jaki sposób sprawował nadzór właścicielski nad w/w Bankiem. Po pierwsze czy prawdą jest, że w tym roku Bank PEKAO S.A. wypłacił dywidendę, której wartość przekracza wykazany zysk ?  Ile on wynosił w skali procentowej ? Jakie było stanowisko w w/w sprawie Ministra Skarbu Państwa ? Czy Minister Skarbu Państwa ocenia, że takie działania są korzystne dla dalszego rozwoju Banku, podnoszenia jego wartości oraz bezpieczeństwa ze względu na wielkość kapitałów, a także przyszłe zarządzanie Bankiem w sytuacji kryzysu na rynkach finansowych?  Czy prawdziwa jest teza, że Grupa UniCredit próbowała w ten sposób ratować swoją stabilność finansową we Włoszech i innych krajach świata kosztem największego systemowego Banku w Polsce, a w rezultacie kosztem Państwa Polskiego?  Jak w tym kontekście należy interpretować wydarzenia związane z kursem Grupy UniCredit na giełdzie we Włoszech?  Interpeluję do Ministra Finansów aby wyjaśnił w jaki sposób Bank PEKAO S.A. za 2007 rok wykazał 2,0 mld PLN jednostkowego zysku a akcjonariusze otrzymali 2,5 mld PLN ?  Czy „nadwyżka” pochodziła faktycznie z zysku Banku BPH, którego większa część zysku została przyłączona do PEKAO S.A. w końcu listopada ubiegłego roku, ale formalnie z kapitałów rezerwowych ? W jaki sposób operacja ta została rozliczona podatkowo, czy w wyniku jej nie uszczuplono o dziesiątki/setki milionów PLN należnego Skarbowi Państwa podatku ?  Interpeluję do Przewodniczącego Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego aby wyjaśnił czy Bank poprosił o zgodę Nadzoru, ponieważ miał miejsce przypadek wypłaty dywidendy większej niż kwota zysku do podziału zarobionego przez Bank PEKAO S.A. ?  Czy Nadzór podjął w w/w sprawie czynności prawne, które nakładałyby karę za takie praktyki Banku PEKAO S.A. ? Czy Nadzór zaproponował jakieś inne rozwiązania ?  Interpeluję do Prezesa Narodowego Banku Polskiego aby wyjaśnił czy w związku pogarszającym się ratingiem Bank PEKAO S.A. zwracał się do NBP ze sprawami, które mogą wpłynąć na potrzebną płynność na rynku złotowym lub walutowym ?  Czy może to oznaczać, że Bank potrzebuje uzupełnić płynność na rynku krajowym lub w walutach obcych, aby móc w sytuacji kryzysowej wesprzeć zagraniczne oddziały Grupy UniCerdit np . :  w USA, Włoszech czy Izraelu ? Dodajmy od siebie: " Czy KNF, Minister Finansów i Minister Skarbu Państwa zażądali już od banku przedstawienia umów podpisanych w ramach "Projektu Chopin", które naraziły stabilność systemu bankowego w Polsce, doprowadziły do strat Skarb Państwa, w tym do poważnego uszczerbku podatkowego ? 


  3. Członkowie zarząd Pekao w październiku nieprzerwanie  wyprzędają akcje swojego Banku. Tylko pomiędzy 21, a 28 października 2008 r. zarządzający Pekao SA pozbyli się 57 000 akcji. Szokują wyjątkowo niskie ceny zbycia. W zeszły piątek jedna z osób odpowiedzialna za stan Pekao zamiast myśleć o drogach wyjścia dla zarządzanej przez siebie instytucji zajęta była wyjściem z 22 000 akcji po 105 złotych za sztukę. Brak wiary insiderów w przyszłość zarządzanej przez nich instytucji źle wróży innym akcjonariuszom.Czyż zarząd Pekao nie powinien natychmiast w tej sytuacji podać się do dymisji ! Czy członkowie zarządu nie sprzedali swoich akcji w tzw okresie zamkniętym, kiedy jest to prawnie zabronione w spółce publicznej? Czekamy na wyjaśnienie tej sprawy przez KNF. Transakcje zarządu CLICK

  4. Przyjrzyjmy się zatem jaką może okazać się sytuacja finansowa Pekao SA na koniec roku i jakie czynniki ryzyka, o których wiedzą insiderzy, mogą mieć na nią kluczowy wpływ:
  • Spadek wartości inwestycji zagranicznych - Pekao SA jest 100% właścicielem  Unicredit Ukraina, którego aktywa przeniesione na Pekao SA wynoszą około 1,7 miliarda złotych wg sprawozdania za pierwsze półrocze 2008 roku,
  • spadek wartości obligacji państwowych - Bank Pekao posiada ponad 14 miliardów papierów dłużnych emitowanych przez SP i NBP, 
  • zwiększone rezerwy na kredyty udzielone na rzecz Pirelli i sektora deweloperskiego - stopień zaangażowania w ten sektor nie jest nam znany, a w obecnej sytuacji wydaje się być kluczowy dla sytuacji finansowej Pekao SA,
  • zmniejszenie wartości zabezpieczeń kredytów ze względu na spadek cen nieruchomości,
  • rezerwy na kredyty hipoteczne,
  • zmniejszenie wartości depozytów klientów indywidualnych,
  • ekspozycja walutowa. 
W sposób zbiorczy przedstawiliśmy tylko niektóre czynniki ryzyka, mogące mieć negatywny wpływ na bilans, rachunek wyników i współczynniki wypłacalności Banku Pekao SA. W podsumowaniu należy wskazać, że w zależności od stanowiska audytora Banku sytuacja na koniec roku może spowodować potrzebę natychmiastowego podniesienia kapitału. Choćby wpływ inwestycji na Ukrainie w zależności od rozwoju sytuacji w tym kraju może skutkować nawet 100% odpisami z bilansu, co w praktyce pogrążyłoby Pekao SA. Jakie są bieżące koszty podtrzymywania działalności spółki córki na Ukrainie? Czy Pekao kontroluje bezpośrednio te koszty ? Czy koszty te kompensowane są przez Unicredit? A co wiedzą insiderzy, że wysprzedają na gwałt swoje akcje za każdą cenę ?
Na rzeczywistą sytuację Pekao mają również wpływ długoterminowe zobowiązania podjęte przez Pekao wobec Pirelli i Unicredit w ramach tzw "Projektu Chopin". Zobowiązania te nie zostały ujęte dotąd w bilansie i rachunku wyników Banku Pekao SA. Drenaż Pekao CLICK, Wersja polska CLICK, Dokumenty CLICK.
Za obecną jak i przyszłą sytuację Pekao SA odpowiadają przede wszystkim właściciel większościowego pakietu akcji, spółka dominująca Unicredit i bezwolny zarząd Pekao zajęty upłynnianiem swoich akcji, kiedy Bank wymaga naprawy. Te i inne problemy i zaszłości podejmiemy w trakcie nadchodzącego ZWZ Unicredit w Rzymie. Warto nas wesprzeć.
 
 

Środa, 29.10.2008

  1. Polskie firmy i gospodarstwa domowe są zakładnikami wysokich stawek WIBOR utrzymujących się na rynku międzybankowym. Stawki te przekraczają o ponad 2% podobne wskaźniki na rynkach zagranicznych. Nie ma to żadnego uzasadnienia, ze względu na fakt, że tu i tam działają te same globalne instytucje finansowe takie jak Unicredit, Citi Group czy ING. Co zatem jest praprzyczyną? Może należy przyjrzeć się procedurze ustalania tego wskaźnika w Polsce i ujawnić tych graczy, którzy stawiają na utrzymanie WIBOR na wysokim poziomie. Nadmierne stawki WIBOR duszą naszą gospodarkę i stawiają nas w trudnej pozycji konkurencyjnej. Z drugiej strony zarobione w ten sposób środki są łakomym kąskiem w sytuacji gdy we Włoszech, Holandii czy USA niepodzielnie zapanowała recesja. Czyżbyśmy płacili wysoką cenę za dobrą kondycję naszej gospodarki? Czy spółki matki naszych banków dopełniają swoich zobowiązań na polskim rynku? Czy nasi politycy i nadzór stawiają powyższe pytania?  Z korzyścią dla podatników należy, zamiast ponosić koszty ryzyka zaimportowanego na nasz rynek, skoncentrować się na egzekwowaniu zobowiązań podjętych w stosunku do KNB, KNF i Polskiego Rządu przez spółki matki banków działających w Polsce !
  2. Bank of Scotland obniżył cenę docelową Unicredit do 2 Euro za akcję.

Wtorek, 28.10.2008

  1. Wczoraj rynek zdyskontował zapowiedź rozmów partii rządzącej z opozycją i GPW wyróżniała się pozytywnie na tle innych parkietów w Europie. Dzisiaj z rana GPW wskoczyła na duże plusy, a złoty umacnia się w stosunku do głównych walut.
  2. Rząd Kazachstanu obejmie kapitał akcyjny w czterech największych bankach tego kraju w tym w oddziale Unicredit. Z pewnością jest to najwłaściwsze rozwiązanie również dla Polski, gdzie 80% kapitału banków należy do zagranicznych instytucji finansowych, które winny odpowiadać za sprawne działanie swoich spółek córek. W przypadku Polski i ewentualnych problemów w bankach, nowe akcje zakupione przez Skarb Państwa można, zamiast gotówki, przekazywać do OFE. Obecna struktura OFE zmusza je do inwestycji kapitałowych przy oczywistym trendzie spadkowym panującym na giełdach. W rękach SP winno jednak zostać prawo głosu z akcji. Zawczasu wskazana byłaby odpowiednia wczesna inicjatywa legislacyjna. W przeciwnym razie nasze rodzime banki mogą zostać sprzedane kapitałowi, który poza zarządzaniem bankiem, może rościć sobie prawo do politycznych wpływów w naszym kraju.
  3. Unicredit rozpoczął dzień tym razem na plusie, lecz po niepełna godzinie obrotu spadł do poziomu 1,73 Euro na akcję, a więc o blisko -2 %, po czym zawieszono obrót. O 10.04 cena akcji Unicredit wynosiła tylko 1, 63 Euro, spadek o 7,2 %, a obrót ponownie zawieszono. Tylko w październiku Unicredit spadł o ponad 40% - kilkanaście procent więcej niż konkurenci, co jasno wynika z porównać z wszelkimi indeksami dotyczącymi sektora bankowego. Sytuacja wokół Unicredit zdaje się być krańcowo napięta nawet w samych Włoszech.

Poniedziałek, 27.10.2008

  1. Po piątkowej wyprzedaży na rynkach europejskich, najbliższe tygodnie pokażą czy należy spieszyć się do przyjęcia Euro.
  2. Rynki azjatyckie nadal drastycznie spadają. NIKKEI zszedł do najniższego poziomu od 26 lat (1982 rok). Zapaść finansowa trwa w Japonii nieprzerwanie od wielu lat.
  3. W USA i Europie Zachodniej zaczyna przeważać zdanie, że należy pobudzać konsumpcję poprzez wpompowywanie na rynek pieniędzy tak, aby beneficjenci natychmiast zmuszeni byli do ich wydania, co wg nas już raz okazało się wielce chybionym pomysłem w przypadku pożyczek sub-primes w USA. Inne, już bardziej przemyślane propozycje, przewidują finansowanie przez rządy inwestycji w infrastrukturę takie jak rozbudowa i naprawa sieci energetyczne, budowa dróg itd. A naszym zdaniem, dodatkowo, specjalnie chronione winny być wyspy wzrostu gospodarczego, inicjatywy przedsiębiorców i wigoru społecznego takie jak Polska, Indie, Chiny i inne rynki wschodzące. 
  4. Unicredit zaraz po otwarciu spadł o ponad 8% do poziomu 1,69 Euro, a Pekao na otwarciu wart był równo 100 złotych (-4,76%). Złoty od rana nieznacznie słabnie w stosunku do głównych walut.

Niedziela, 26.10.2008

 

Przed następnym tygodniem na rynkach finansowych

   Zaniepokojenie budzi brak planu zaradczego rządu na dewaluację złotówki, drastyczne obniżenie wartości obligacji państwowych i kryzys na rynkach finansowych, który dotarł także do Polski. Złotówka obniżyła swoją wartość do głównych walut w największych stopniu spośród walut regionu, a rentowność polskich obligacji rządowych jest wyższa niż rosyjskich.

    Dlaczego tak się dzieje? Jest kilka przyczyn: deficyt w na rachunku bieżącym, niezwykle wysoka ekspozycja do ryzyka walutowego zarówno polskich przedsiębiorstw, gospodarstw domowych jak i sektora finansowego w tym przede wszystkim banków. Za sytuację w sektorze bankowym odpowiadają ich właściciele i polskie zarządy. Kilka ze spółek matek naszych banków takich jak ING, Fortis, AIG i Citi  skorzystało już z pomocy swoich macierzystych rządów i banków centralnych. Inne, takie jak Unicredit, nie będą miały innego wyjścia. Czy pomoc ta była uzależniona także od dopełniania swych obowiązków w stosunku do spółek córek? Zarówno Premier jak i Minister Finansów winni naciskać na rządy przede wszystkim Włoch, Holandii i USA jak i inne, aby dalsze wsparcie zagrożonym bankom była uzależniona od zapewnienia płynności na rynku bankowym w Polsce. Dlaczego? Bowiem gospodarki Polski, Chin, Indii, czy kilku innych rynków wschodzących ciągle dynamicznie rozwijają się, podczas gdy USA, Europa Zachodnia i Japonia weszły już w recesję. Jeśli wzrost na rynkach wschodzących zostanie zduszony czeka nas ogólnoświatowa recesja.

    Gdyby jednak któryś z naszych dużych banków, a dotyczy to przede wszystkim Pekao SA, popadał w finansowe tarapaty, Skarb Państwa winien bez wahania objąć część kapitału akcyjnego i zaangażować się w nadzór nad zarządzaniem takiego bankiem (gwarancje rządowe pod zastaw akcji to mało, wystarczy wspomnieć gwarancje dla zakładu frakcjonowania osocza,  elektrociepłowni, przemysłu zbrojeniowego - rząd po rządzie wykazywał się w tej dziedzinie wyjątkową naiwnością). Przypomnijmy, że akcjonariusze mniejszościowi Pekao zarzucają Unicredit i zarządowi Pekao SA drenaż polskiego banku na kwotę, która może sięgać kilkunastu miliardów złotych. Toczą się procesy sądowe. Bez wątpienia już dzisiaj można stwierdzić, że doszło do bezprawnej wypłaty nadmiernej dywidendy (w opinii KNF), która uszczupliła kapitały własne banku właśnie wtedy, gdy Pekao wymaga podwyższenia kapitału ze względu na panujący kryzys.

    Wybieramy się, jako akcjonariusze mniejszościowi Unicredit, do Rzymu, aby wziąć udział w  nadchodzącym ZWZ. Będziemy dążyć do zmian w zarządzie Unicredit ze względu na bezprecedensowy drenaż Pekao SA w celu ratowania finansów włoskiego banku jak i inne błędy w zarządzaniu, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Polityczne poparcie polskich władz byłoby jak najbardziej na miejscu!

 

Piątek, 24.10.2008

  1. 24.10. Warszawa (PAP/Bloomberg) - Akcje UniCredit spadły do najniższej od 11 lat wartości po tym, jak jedna z gazet doniosła, że włoski rząd może nabyć około 10 proc. udziałów w firmie.Bank stracił 7,7 proc., spadając do 1,87 euro za akcję i o 9.10 lokalnego czasu za jedną akcję spółki płacono 1,89 euro. (PAP) 
  2. Unicredit ma kłopot z podwyżką kapitału, bowiem nie może znaleźć chętnych na niepewną inwestycję. Ostatnią deską ratunku wydaje się być włoski rząd. Trudno jednak i w tym przypadku określić wysokość potrzeb kapitałowych Unicredit, ze względu na wysoką ekspozycję do rynków Europy Centralnej i Wschodniej.
  3. Cena akcji Pekao oscyluje od rana lekko ponad 100 złotych. Sytuacja Pekao jest szczególnie trudna ze względu na niedawne uszczuplenie kapitałów własnych banku poprzez wypłatę nadmiernej dywidendy i drenaż banku przez właściciela większościowego pakietu, Unicredit. Bank Pekao już w I kwartale 2009 roku będzie najprawdopodobniej zmuszony do podniesienia kapitału.

Czwartek, 23.10.2008

Przed następnym tygodniem na rynkach finansowych

   Zaniepokojenie budzi brak planu zaradczego rządu na dewaluację złotówki, drastyczne obniżenie wartości obligacji państwowych i kryzys na rynkach finansowych, który dotarł także do Polski. Złotówka obniżyła swoją wartość do głównych walut w największych stopniu spośród walut regionu, a rentowność polskich obligacji rządowych jest wyższa niż rosyjskich.

    Dlaczego tak się dzieje? Jest kilka przyczyn: deficyt w na rachunku bieżącym, niezwykle wysoka ekspozycja do ryzyka walutowego zarówno polskich przedsiębiorstw, gospodarstw domowych jak i sektora finansowego w tym przede wszystkim banków. Za sytuację w sektorze bankowym odpowiadają ich właściciele i polskie zarządy. Kilka ze spółek matek naszych banków takich jak ING, Fortis, AIG i Citi  skorzystało już z pomocy swoich macierzystych rządów i banków centralnych. Inne, takie jak Unicredit, nie będą miały innego wyjścia. Czy pomoc ta była uzależniona także od dopełniania swych obowiązków w stosunku do spółek córek? Zarówno Premier jak i Minister Finansów winni naciskać na rządy przede wszystkim Włoch, Holandii i USA jak i inne, aby dalsze wsparcie zagrożonym bankom była uzależniona od zapewnienia płynności na rynku bankowym w Polsce. Dlaczego? Bowiem gospodarki Polski, Chin, Indii, czy kilku innych rynków wschodzących ciągle dynamicznie rozwijają się, podczas gdy USA, Europa Zachodnia i Japonia weszły już w recesję. Jeśli wzrost na rynkach wschodzących zostanie zduszony czeka nas ogólnoświatowa recesja.

    Gdyby jednak któryś z naszych dużych banków, a dotyczy to przede wszystkim Pekao SA, popadał w finansowe tarapaty, Skarb Państwa winien bez wahania objąć część kapitału akcyjnego i zaangażować się w nadzór nad zarządzaniem takiego bankiem (gwarancje rządowe pod zastaw akcji to mało, wystarczy wspomnieć gwarancje dla zakładu frakcjonowania osocza,  elektrociepłowni, przemysłu zbrojeniowego - rząd po rządzie wykazywał się w tej dziedzinie wyjątkową naiwnością). Przypomnijmy, że akcjonariusze mniejszościowi Pekao zarzucają Unicredit i zarządowi Pekao SA drenaż polskiego banku na kwotę, która może sięgać kilkunastu miliardów złotych. Toczą się procesy sądowe. Bez wątpienia już dzisiaj można stwierdzić, że doszło do bezprawnej wypłaty nadmiernej dywidendy (w opinii KNF), która uszczupliła kapitały własne banku właśnie wtedy, gdy Pekao wymaga podwyższenia kapitału ze względu na panujący kryzys.

    Wybieramy się, jako akcjonariusze mniejszościowi Unicredit, do Rzymu, aby wziąć udział w  nadchodzącym ZWZ. Będziemy dążyć do zmian w zarządzie Unicredit ze względu na bezprecedensowy drenaż Pekao SA w celu ratowania finansów włoskiego banku jak i inne błędy w zarządzaniu, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Polityczne poparcie polskich władz byłoby jak najbardziej na miejscu!

 

Piątek, 24.10.2008

  1. 24.10. Warszawa (PAP/Bloomberg) - Akcje UniCredit spadły do najniższej od 11 lat wartości po tym, jak jedna z gazet doniosła, że włoski rząd może nabyć około 10 proc. udziałów w firmie.Bank stracił 7,7 proc., spadając do 1,87 euro za akcję i o 9.10 lokalnego czasu za jedną akcję spółki płacono 1,89 euro. (PAP) 
  2. Unicredit ma kłopot z podwyżką kapitału, bowiem nie może znaleźć chętnych na niepewną inwestycję. Ostatnią deską ratunku wydaje się być włoski rząd. Trudno jednak i w tym przypadku określić wysokość potrzeb kapitałowych Unicredit, ze względu na wysoką ekspozycję do rynków Europy Centralnej i Wschodniej.
  3. Cena akcji Pekao oscyluje od rana lekko ponad 100 złotych. Sytuacja Pekao jest szczególnie trudna ze względu na niedawne uszczuplenie kapitałów własnych banku poprzez wypłatę nadmiernej dywidendy i drenaż banku przez właściciela większościowego pakietu, Unicredit. Bank Pekao już w I kwartale 2009 roku będzie najprawdopodobniej zmuszony do podniesienia kapitału.

 

Czwartek, 23.10.2008

Kilka niezaprzeczalnych faktów i rad co robić

Jednoczesny dzienny spadek kursu złotówki o 5 do 6 % wobec głównych walut, wyprzedaż na rynku obligacji państwowych, wzrost ich rentowności powyżej 7% oraz znaczne spadki na giełdzie wskazują, że niezaprzeczalnie mieliśmy do czynienia z najgorszym dniem dla polskich rynków finansowych i naszej gospodarki w dobie obecnego kryzysu.  

Jeśli osoby odpowiedzialne za Państwo dalej uchylać się będą od przemyślanych komentarzy i podjęcia jasnych środków zaradczych nie wróży nam to dobrze, a wczorajszy dzień nie będzie odosobniony. Rentowność państwowych obligacji będzie wzrastać, a złoty będzie się dewaluował. Potrzebny jest plan zaradczy.

Nie należy jednak powielać rozwiązań stosowanych w innych krajów. Wpompowywanie pieniądza na rynek międzybankowy, przy rzekomej nadpłynności polskich oddziałów dużych międzynarodowych banków nie ma uzasadnienia i w żaden sposób nie zwiększy zaufania Citi do ING, a tym bardziej Citi do Unicredit. Chyba, że w ramach solidarności chcemy ratować amerykańskie, holenderskie czy włoskie spółki, na co jednak po prostu nas nie stać.

Organa Państwa w tym rząd, NBP, KNF Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Skarbu Państwa winny skoncentrować uwagę na tych instytucjach finansowych, których centrale są w Polsce i to ich kondycja finansowa stanowić winna prerogatyw działań interwencyjnych.

Ewentualna pomoc polskim oddziałom międzynarodowych instytucji finansowych można brać pod uwagę jedynie w przypadku objęcia akcji zwykłych i prawa do bieżącego nadzoru łącznie ze zmianami w ich zarządach. Dotyczy to zwłaszcza Banku Pekao SA, który, przypomnijmy, pod presją Unicredit sprzedał spółkę Pekao Development za nieco więcej niż roczny zysk (60 milionów złotych), by nowi właściciele po zaledwie sześciu miesiącach mogli odsprzedać ze spółki 5 projektów deweloperskich za kwotę czterokrotni wyższą, następnie zarząd banku zataił podczas fuzji z BPH umowy składające się na „Projekt Chopin”, w których oddał na rzecz włoskiego dewelopera prawa do własnych nieruchomości i trudnych kredytów (nieruchomości klientów banku) - prawa stanowiące wielką wartość. Jeszcze w tym roku zarząd banku podjął bezprawną decyzję na szkodę własnej instytucji finansowej wypłacając nadmierną dywidendę bez zgody KNF i uszczuplając tym samym kapitały własne banku w trakcie trwania kryzysu finansowego. Zarząd Pekao nie ma moralnego prawa pouczać nas co należy czynić, a tym bardziej wyciągać ręce po publiczne środki w jakiekolwiek formie.

Należy również czym prędzej przekuć rodzimą bańkę na rynku nieruchomości – ceny nieruchomości są co najmniej dwukrotnie za wysokie i nie mają żadnego uzasadnienia w porównaniu chociażby z cenami w Berlinie czy Budapeszcie. Sztucznie podtrzymywane cen nieruchomości podkopywać będzie wiarygodność instytucji finansowych działających na naszym rynku. Jednocześnie należy wziąć pod uwagę i przygotować się do sytuacji, w której spadek cen nieruchomości spowoduje korekty w bilansach banków.

Organa Państwa powinny powziąć wszelkie możliwe, łącznie z finansowaniem wkładów własnych czy gwarancji państwowych, aby w pełni wykorzystać transfery z Unii i odwrócić bieżący odpływ kapitału. Absurdalne założenia przyszłorocznego budżetu powinny być natychmiast skorygowane bowiem trwanie przy nich wystawia rząd i Ministerstwo Finansów na śmieszność i podkopuje wiarygodność finansową Polski. Należy z całą mocą wskazać, że przeprowadzane transakcje sprzedaży resztówki Pekao, pakietu BGŻ, czy upublicznienia Enei w dołku bessy wystawiają jak najgorsze świadectwo decydentom i przyczyniają się do takiej a nie innej oceny sytuacji w Polsce przez zewnętrznych obserwatorów.

Działania zaradcze muszą być selektywne i skrojone na nasz, a nie inny rynek i sytuację finansową.

W końcu wzmożona winna zostać kontrola nad rynkami finansowymi tak, aby beneficjentami działań stały się podmioty mające niezbywalny interes w kondycji naszej gospodarki.

Ceny akcji Unicredit i Pekao spadły wczoraj do historycznych minimów - odpowiednio 2,08 Euro i 117 złotych.

 

Sobota, 18.10.2008

Kryzys finansowy już w Polsce ? CLICK  Słabość strukturalna sektora finansowego jest tylko jedną z przyczyn dla której wrzucono nas do wspólnego koszyka z Rosją, Ukrainą i Węgrami. Inne to: nieudolny nadzór nad rynkami, opieszały system sądowniczy czy uboga prokuratura, która nie ma środków na tłumaczenie dokumentów i nie przyjmuje dowodów w języku angielskim. Meandry "Projektu Chopin" winny być wyjaśnione przez te instytucje przed z górą rokiem, długo przed obecnymi turbulencjami na rynkach finansowych. Dużo jak zwykle mówi się o rozdziale kościoła od państwa, co zaś z rozdziałem władz wykonawczych od instytucji finansowych. Na czele Banku Pekao SA stoi Pan Jan Krzysztof Bielecki, który wg licznych publikacji pełni rolę "kadrowego" (za tygodnikiem Wprost) obecnej ekipy rządzącej. I nie tylko, spółki z Grupy Unicredit doświadczają prawdziwych żniw na polskim rynku - Ulubiony doradca rządu CLICK

Czy quasi polityk na czele największego polskiego banku przysparza korzyści naszej gospodarce, czy raczej tworzy sprzyjające środowisko, w którym polityczna korupcja wydaje się być racją stanu ? Może stąd opieszałość organów Państwa? Czy może rządzi u nas racja Pana Profumo z Mediolanu? Zadawajmy te pytania. Warto.

Mleko się rozlało i trudno obrażać się na zagranicznych inwestorów, bo to śmieszne, jakże "putinowskie" i pogarsza dodatkowo sytuację. Raczej należy po prostu podjąć działania, aby rynki mógły nas postrzegać tak jak by tego chcieli politycy, nadzór finansowy i władze giełdy!

Czy Grupa Unicredit pozbędzie się Pekao SA? CLICK

Libia zwiększa swój udział w Unicredit CLICK. Wg jednego z włoskich analityków taki krok wymógł sam Silvio Berlusconi podczas wizyty w Libii. Wg tego analityka Pan Berlusconi nie lubi Prezesa Unicredit, Pana Alesandro Profumo.


Piątek, 17.10.2008

  1. W dniu wczorajszym Przewodniczący KNF ogłosił decyzję o codziennym monitorowaniu transakcji banków ze spółkami dominującymi. Krok ze wszech miar uzasadniony. Czy banki poddadzą się tej procedurze, czy będą twierdzić, że nie posiadają na bieżąco takiej informacji?
  2. A jednak wypłata nadmiernej dywidenda była bezprawna - patrz artykuł w Naszym Dzienniku pt "Gdzie są pieniądze Pekao SA?" CLICK
  3. Inwestorzy z Libii, w tym bank centralny tego kraju, zwiększyli swój udział w Unicredit do 4,23%. Co ciekawe planują również inwestycje w Telecom Italia. Przypominamy, że Unicredit przez wiele lat współzarządzał wraz z Pirelli Telecom Italia  poprzez spółkę holdingową Olimpia. Telecom Italia stanął na progu bankructwa na początku 2007 roku.

Czwartek, 16.10.2008

  1. Czeka nas dzisiaj jeden z najtrudniejszych, a jednocześnie najciekawszych dni na GPW. Jednocześnie zbiega się wiele okoliczności: obrót po znacznych spadkach w USA, spodziewana kontynuacja spadku wartości złotego z wszelkimi tego konsekwencjami oraz publikacja ważnych danych i wyników spółek na rynku amerykańskim. Rynek amerykański już wczoraj dyskontował dzisiejsze nowe informacje - czy wystarczająco, czy zabrakło czasu (?). Dla sektora bankowego, także w Europie, niezwykle znaczące okażą się wyniki Citi - czy już ustawi się w kolejce po fundusze federalne (?). Unicredit przy obniżaniu się wartości walut w naszym regionie najprawdopodobniej pogłębi spadki, przebijając kolejny raz minima, ze względu na dużą ekspozycję i zaangażowanie w Turcji, Polsce, Ukrainie, Rosji i Kazachstanie, a także Niemczech i Austrii. Radzimy zachować rozsądek.
  2. Na koniec dnia Unicredit spadł o 13% do 2,16 Euro.

Wtorek, 14.10.2008

  1. Unicredit ogłosił datę ZWZ i NZWZ akcjonariuszy na 12 listopada 2008 roku. Weźmiemy udział w Zgromadzeniu i będziemy dążyć do zmiany na stanowisku Prezesa Unicredit.
  2. Śpieszymy wyjaśnić, że z natury rzeczy jesteśmy optymistami. Nieodparty sceptycyzm do zarządów Pekao i Unicredit wynika z wiedzy o tajnych umowach udostępnionych nam przez Bank Pekao wskutek nakazu sądu. O tych umowach Bank, za sprawą swojego zarządu, ciągle nie poinformował w oficjalnym komunikacie rynku publicznego . Tajne umowy mogą kosztować akcjonariuszy mniejszościowych Pekao SA i sam Bank nawet 17,8 mld złotych. Do drenażu Pekao przez Unicredit i włoskiego dewelopera już niestety doszło, a jego konsekwencje Bank będzie odczuwał przez następne 25 lat, bowiem na taki czas Prezes Banku Jan Krzysztof Bielecki podpisał umowę z włoskim deweloperem, Pirelli.
  3. Wobec zapewnień ze wszystkich stron, pozwolimy sobie na nieco sarkazmu i lekki ton. Czy może dojść do finansowego wspomożenia spółki matki przez polską spółkę córkę ? Tak. Czy ktokolwiek w Polsce może temu zapobiec w tej chwili ? Nie! Najprostszy sposób ? Przykładowo, zerknijmy na bilans Pekao SA po pierwszym półroczu 2008 roku. W pozycji "Papiery wartościowe dostępne do sprzedaży" znajdziemy niebagatelną sumę 17 miliardów złotych. Bank, który posiada takie aktywa, może je przecież sprzedać, a otrzymane środki zdeponować na koncie spółki matki. Co na to nadzór ? Nic, do końca okresu rozrachunkowego (koniec roku) nie będzie o tym nawet wiedział. A nawet wtedy środki te na jeden dzień mogą "wrócić" do bilansu spółki córki. Wszystko super, gdyby nie fakt, że ów kocyk w pewnym momencie może okazać się za krótki. A gdyby jednak nadzór przyłapał krnąbrny bank na tego typu praktykach, ba, bank ten okazałby się recydywistą. Też nic, bowiem uchwały KNF wg Prawa Bankowego są tylko zaleceniami (przykładem: wypłata nadmiernej dywidendy przez Pekao w tym roku, czy ostanie głośne zalecenie dla banków o wkładzie własnym przy przyznawaniu kredytów hipotecznych). Decydują zarządy. A co może KNF? Może wprowadzić do banku kuratora, który będzie miał wgląd we wszystkie operacje banku lub komisarza, który przejąłby zarządzanie. I takie rozwiązania proponujemy w przypadku Pekao SA, ze względu na fakt, że zarząd tego Banku wielokrotnie naruszył nasze zaufanie jak i naraził spółkę na straty wielkiej wartości.
  4. Ku przestrodze przypominamy, że na kilka dni przed upadłością, Lehman Brothers wydrenował finansowo swój oddział w Londynie i podjął próbę transferu aktyw z oddziału w Japonii, czemu jednak w porę zapobiegł tamtejszy Nadzór Bankowy. I jeszcze abc restrukturyzacji lub upadłości. Generalnie są dwa prawa, którymi rządzi się świat finansów w takich sytuacjach: - należności należy ściągnąć, - zobowiązania należy zredukować. I to może dotknąć polskie spółki córki, zwłaszcza w momencie potencjalnej sprzedaży ich przez spółki matki, co też niniejszym dedukujemy osobom odpowiedzialnym za sektor bankowy w Polsce.
  5. Polecamy artykuły "Unicredit ciągnie Pekao" i "Polska leży w Europie" w Gazecie Bankowej, czy też "Czarownicy kasy" we Wprost z tego tygodnia.


 

 

 

Piątek, 10.10.1008

  1. Ceny akcji Unicredit spadają od rana o kilkanaście procent, przebijając kolejne historyczne minima. Obrót akcjami jest czasowo wstrzymywany.
  2. Unicredit ciągle nie może zebrać potrzebnego kapitału. Dotychczas swoją partycypacje zadeklarowało na łamach prasy: Stowarzyszenie, rząd Sycylii i ... powiązane kapitałowo Generali. Brakuje 2 miliardów Euro. Dalej Prezes Profumo zbiera bardzo złą prasę za swe zapewnienia z przed 8 dni i wcześniejsze o niezachwianej pozycji banku . 
  3. Finansowy Titanic idzie na dno, a nasi politycy grają kameralne "Cztery pory roku" Vivaldiego. Czas, aby rzucać szalupy ratunkowe i chronić nasze polskie interesy. Wiarygodności działaniu rządu dodać może choćby dążenie do wyjaśnienia meandrów "Projektu Chopin" i uwikłania Pekao SA w interesy z włoskim deweloperem.Taktyka opóźnienia o kilka dni wydarzeń, które i tak są nie do uniknięcia, ujmuje wiarygodności rządzącym, kiedy przyjdzie do podejmowania trudnych decyzji. Natychmiast też należy wypowiedzieć podpisaną umowy sprzedaży "resztówki" Pekao na rzecz Unicredit. Dochowanie tej umowy byłoby zabójcze dla Polskiego Banku. Wyjaśnialiśmy to zagadnienie i uprzedzali o planach Unicredit. Patrz Ulubiony doradca rządu CLICK
  4. Prezesowi Bieleckiemu aż trudno uwierzyć, że sytuacja jego banku jest tak dobra. Czyżby sugerował, że coś jest nie tak? A swoją drogą gratulujemy wysokiego pokrycia kredytów depozytami bankowymi.

Środa, 8.10.2008

  1. Po zawieszeniu obrotu akcjami Unicredit od rana, cena akcji spadła obecnie o około 10% do poziomu 2,5 Euro.
  2. Kapitalizacja Unicredit jest obecnie tylko 3 razy większa niż wartość Pekao na giełdzie w Warszawie podczas gdy pod względem wielkości aktyw Unicredit 28-krotnie przewyższa Pekao. Jakkolwiek ekstrawagancko zabrzmi to obecnie, Pekao winno objąć 15 do 20% akcji Unicredit w zamian za zaniechanie przyszłych pozwów odszkodowawczych, których wartość może sięgać nawet ponad 5 miliardów Euro. Aby taką operację przeprowadzić w Pekao SA powinno dojść do zmian w zarządzie lub też KNF winna powołać komisarza, który przejmie prowadzenie banku i oszacuje straty Pekao spowodowane implementacją  przez Unicredit "Projektu Chopin" na szkodę Pekao SA. Takie rozwiązanie ustabilizowałby sytuację finansową Unicredit, bowiem zmniejszyłoby ekspozycję Unicredit do roszczeń prawnych bez utraty płynności. Przeprowadzenie takiej operacji przy obecnym składzie zarządu Unicredit i Pekao SA miałoby przeciwny efekt do zamierzonego, bowiem oba zarządy już wielokrotnie nadużyły zaufanie akcjonariuszy. 
  3. Przedwczoraj Minister Finansów Niemiec wezwał zarząd Banku Hypo Real do złożenia dymisji, co nastąpiło wczoraj. Powołano już nowe władze banku. Podobne kroki w stosunku do zarządu Pekao, KNF i Ministerstwo Finansów winny podjąć już przed ponad rokiem, kiedy informowaliśmy o podpisaniu przez Pekao niekorzystnych i utajnionych przed rynkiem umów. Dalsza zwłoka jest działaniem na szkodę Pekao, sektora bankowego i rynku publicznego i może doprowadzić do utraty wiarygodności zarówno przez nadzór jak i Bank.

Wtorek, 7.10.2008

  1. Handel akcjami Unicredit kolejny raz jest dzisiaj z rana zawieszony po 30 minutach obrotu przy spadku o 4,77%.Sprzedający przeważają nad kupującymi w stosunku 7 do 1.
  2. "6.10.Rzym (PAP) - Prezes banku UniCredit Alessandro Profumo wyraził w poniedziałek opinię, że obecna sytuacja na rynkach finansowych przypomina Wielki Kryzys w 1929 roku. W cytowanej przez Ansę wypowiedzi Profumo oświadczył: "Jesteśmy świadkami kryzysu, który nie ma precedensów, z wyjątkiem być może krachu z 1929 roku"."Jasne jest, że nie doceniliśmy warunków panujących na rynku" - stwierdził prezes UniCredit. Wyraził jednocześnie optymizm co do kondycji tej grupy bankowej i wykluczył, by obecna sytuacja miała wpływ na depozyty. (PAP)" Taka wypowiedź Prezesa Unicredit dyskwalifikuje go z funkcji jaką jeszcze pełni. Generalizuje bo chce towarzystwa w swym upadku. To nie kto inny, tym bardziej nie światowy kryzys, ale właśnie Prezes Profumo doprowadził Unicredit do sytuacji braku zaufania ze strony inwestorów i rynków finansowych. Świadectwem są między innymi informacje zawarte na niniejszej stronie i historia Unicredit pod zarządem Prezesa Profumo.
  3. Analitycy Wood & Company w raporcie z dnia 2008.10.01 pozostawili bez zmian rekomendację dla akcji Pekao na poziomie "sprzedaj". Cena docelowa: 150.00 zł.
  4. "Minister finansów Niemiec Peer Steinbrueck zaapelował do zarządu Hypo Real, aby podał się do dymisji. Steinbrueck powiedział stacji radiowej Deutschlandfunk, że byłoby "niewyobrażalne", aby managerowie Hypo pozostali na swoich stanowiskach." Podobnej odwagi życzymy MInistrowi Finansów i Przewodniczącemu KNF wprzypadku Banku Pekao. Czy uzyskali już od zarządu Banku umowy związane z "Projektem Chopin"? Jeśli tak (wymowa tych dokumentów jest jednoznaczna!) to następny krokiem winno być wprowadzenia zarządu komisarycznego w Pekao i zablokowanie sprzedaży polskich aktyw przez Unicredit.

Poniedziałek, 6.10.2008

  1. Obrót akcjami Unicredit od rana jest znowu zawieszony. Cena otwarcia wyniosła 2,72 w stosunku do ceny odniesienia na poziomie 3,08 Euro. Obrót natychmiast zawieszono.
  2. W świetle planowanej podwyżki kapitałowej prasa włoska obwinia Prezesa Unicredit za zeszłotygodniowe wypowiedzi pełne optymizmu i zapewnień wskazujących na niewzruszoną pozycji finansową Banku.
  3. Ze względu na bezprawny drenaż Pekao i BPH przez Unicredit i toczące się sprawy sądowe oraz zagrożeniem niewypłacalności Unicredit sprzedaż majątku Unicredit w Polsce winna zostać zablokowana decyzją Polskiego Sądu na formalne żądanie KNF i NBP.

Niedziela, 5.10.2008

  1. Hiszpańska prasa spekuluje o przejęciu Pekao SA przez Bank Santander, podczas gdy agencja ratingowa Finch zmieniła perspektywę kredytową Pekao z pozytywnej na negatywną w zgodzie z ratingiem Unicredit. 
  2. Dzisiaj, w niedzielę obradowały władze Unicredit na zwołanym w trybie nadzwyczajnym spotkaniu. Zajęto się sposobami poprawy płynności banku. Planowana podwyżka kapitału aż o 2,5 miliardów Euro, zasilenie kasy banku poprzez sprzedaż papierów dłużnych na dalsze 2,5 miliarda Euro i wreszcie sprzedaż aktywów na kwotę 5 do 6 miliardów euro stoją w sprzeczności z wcześniejszymi zapewnieniami Prezesa Profumo o niezachwianej pozycji kapitałowej. Należy zwrócić uwagę, że koszty tych operacji mogą okazać się zbyt duże ze względu na brak wiarygodności obecnego zarządu oraz turbulencje i niepewność na rynkach finansowych. Raczej należy spodziewać się przejęcia całej grupy kapitałowej bądź przez konsorcjum włoskich instytucji pod patronatem włoskiego rządu bądź przez jednego z graczy międzynarodowych dysponującego gotówką i mocną pozycją kapitałową. Potencjalnych inwestorów mogą jednak odstraszać sprawy sądowe w Niemczech i Polsce. Przypomnijmy, że sąd w Monachium proponował ugodę z akcjonariuszami HVB, wg której Unicredit musiałby wyłożyć 5 miliardów Euro, a w Polsce od dawna zapowiadamy wniesienie powództwa o odszkodowanie na rzecz Pekao od Unicredit wysokości 17,8 miliarda złotych. Jakiekolwiek będą dalsze losy Grupy Unicredit, zmiany w zarządzie wydają się być bardziej niż pożądane. W tym kontekście zapowiedziane do końca roku Nadzwyczajne Zgromadzenie Akcjonariuszy Unicredit, mamy nadzieję, okaże się przełomowe. Ponownie wniesiemy o odwołanie za stanowiska Prezesa Banku Pana Alessandro Profumo.
  3. Czujemy się w obowiązku przedstawić swój pogląd na sytuację na rynkach finansowych w Polsce po dwudniowej debacie na ten temat w Sejmie. Główne skrzypce grał Minister Finansów. Niestety w żaden sposób nie przekonał nas. Komentarze przyjaznej przecież TVN pełne były ironii i kpiny z Ministra. "Tajny" plan ratunkowy, podatek liniowy, elementy podatku od zysków kapitałowych, budżet i wprowadzenie Euro w 2011 - wypowiedzi Ministra okazały się sprzeczne i pozbawione przekonania, a materia raczej w fazie koncepcyjnej niż realnych rozwiązań. Niepokoi zwłaszcza przyszłoroczny budżet, powszechnie krytykowany przez ekonomistów, oparty bowiem na wielce optymistycznych założeniach. Otóż, jeśli Minister Finansów zaraz po przedstawieniu budżetu przyznaje realne zagrożenie korekty założeń, to nie wróży to budżetowi dobrze i nie wystawia dobrego świadectwa jego autorom. Podzielają nasze zdanie analitycy Analitycy obniżają prognozę wzrostu PKB dla Polski CLICK . Z pewnością lepiej by się stało, gdyby ci sami komentatorzy uskarżali się teraz na konserwatyzm Ministra i wyjaśniali ostrożne założenia zmianą sytuacją makroekonomicznej. Nasze spostrzeżenia wiodą do wniosku, że zapowiedź Premiera o wprowadzeniu Euro miała usprawiedliwić lub zamieść pod dywan zły i nierealny budżet. Co będzie z Euro w 2011? Intencje choć chwalebne to równie nierealistyczne jak przyszłoroczny budżet, a za porażkę planów wprowadzenia Euro w 2011 już teraz można zacząć obarczać światowy kryzys. 

Piątek, 3.10.2008

Dzisiaj odbędzie się w Sejmie druga część debaty na temat ochrony polskich rynków finansowych przed skutkami ogólnoświatowego kryzysu. Chowanie głowy w piasek w stylu: "nie można straszyć Polaków kryzysem", nie przysparza politykom wiarygodności wobec wydarzeń zarówno w USA  jak i krajach europejskich od Wielkiej Brytanii poprzez Włochy i kraje Beneluksu do naszego sąsiada, Rosji. Wiara, że pozostaniemy samotną wyspą jest mocno naiwna. Uciszanie debaty nie tylko zaniepokoi nas obywateli, ale też doprowadzić może do dramatycznych wydarzeń jakich doświadcza obecnie Unicredit i włoskie społeczeństwo. Mechanizm jest podobny jak w funduszach inwestycyjnych. Złe informacje z giełdy wywodują umorzenia świadectw udziałowych. W przypadku paniki na akcjach Unicredit można przypuszczać, że Unicredit doświadcza właśnie szybkiego obniżenia poziomu depozytów co pogarsza płynność banku i jego wskaźniki. Stąd natychmiastowa decyzja o wydaniu euroobligacji na ponad 2 miliardy Euro. Jednak nie jest to dobry zarząd lecz jedynie bezwarunkowy odruch przetrwania. O naprawie świadczyć będzie jasno skrojony plan uwzględniający wszelkie zagrożenia, w tym wielomiliardowy pozew na rzecz Pekao od Unicredit ze względu na nadużycia i nielegalny transfer aktywów z Pekao i BPH do Unicredit i Pirelli. Innym nieodzownym elementem są zmiany w sposobie zarządzania i zarządzie. Pan Profumo procesami w Austrii, Niemczech i Polsce udowodnił, że jego działania wywołują konflikty z akcjonariuszami mniejszościowymi i straty dla instytucji, którą zarządza. Dodać do tego należy między innymi aferalne zaangażowanie w Parmalat, Telecom Italia, czy w sprzedaż derywatyw klientom korporacyjnym na rynku włoskim i polskim (bez informowania ich jakie będą ponosić ryzyko finansowe), a przede wszystkim w "Projekt Chopin". Bez zmiany zarządu obrona kursu akcji Unicredit nie ma żadnego znaczenia, pochłonie krocie kapitału i nie przyniesie zamierzonego efektu, a jedynie przedłuży agonię banku jak i wywoła trudne do oszacowania straty ekonomiczne w samych Włoszech. Od początku tygodnia zmieniły ręce akcje Unicredit o rekordowej wartości 4 miliardów Euro, a pomimo to kurs akcji znowu spadł wczoraj o dalsze 2,5%. Cóż, momentami sprzedający przeważają nad kupującymi w stosunku 10 do 1. Agencja ratingowa Finch zmieniła perspektywę kredytową Unicredit w długim i krótkim terminie do negatywna.

Niestety większość z tych zarzutów można odnieść do Pekao i Prezesa Jana Krzysztofa Bieleckiego. Niepoinformowanie rynku o wiążącej umowie, "Porozumieniu Chopin", ze spółką dominującą i podpisanie wielce niekorzystnej umowy z Pirelli RE, w której zarząd Banku oddał prawa do nieruchomości spółek Grupy Kapitałowej Pekao SA i do nieruchomości klientów Pekao, narusza wszelkie normy i obowiązujące prawo.

Obecną złą sytuację Pekao potęguje nieudolność Komisji Nadzoru Finansowego, Skarbu Państwa i Ministerstwa Finansów, które dopuściły do wypłaty nadmiernej dywidendy z Pekao, uszczuplenia kapitałów własnych Banku w dobie kryzysu, a przede wszystkim nie zapobiegły nielegalnemu transferowi kapitału do Pirelli i Unicredit. Niechęć do wyjaśnienia meandrów "Projektu Chopin", zmierzenia się z faktami i dokumentami, uzyskanymi przecież dzięki decyzji Polskiego Sądu, budzi same wątpliwości i podejrzenia o korupcje polityczną niektórych z urzędników.

 

Czwartek, 2.10.2008

Warszawa, 1 października 2008 r.

Komunikat prasowy:

Poseł Kazimierz Michał Ujazdowski ponownie żąda od Ministra Skarbu zajęcia stanowiska w sprawie zarzutów stawianych przez akcjonariuszy dot. Nieprawidłowości w działaniach PeKaO SA.

Interpelacje posła Kazimierza M. Ujazdowskiego nabierają szczególnego znaczenia w sytuacji kryzysu na rynkach finansowych, który dotknął Unicredito właściciela głównego akcjonariusza PeKaO SA.

Przypomnijmy, że 25 lipca br. poseł Ujazdowski skierował do Ministra Skarbu Pana Aleksandra Grada stosowną interpelację w tej sprawie, stawiając konkretne pytania: „Jakie stanowisko zajął minister skarbu państwa i przedstawiciele Skarbu Państwa w sprawie działań, które były przedmiotem kontrowersji na posiedzeniach Walnego Zgromadzenia Wspólników Banku PEKAO SA, a w szczególności czy Skarb Państwa znał warunki sprzedaży przez PEKAO SA udziałów w spółce PeKaO Development na rzecz Pirelli RE dokonanej w lutym 2006 r. i czy wycena wartości spółki będącej przedmiotem sprzedaży odbyła się zgodnie ze standardami oraz z uwzględnieniem kontekstu ówczesnej sytuacji na rynku developerskim? Czy transakcja została ujawniona zgodzie z przepisami prawnymi i standardami?” – czytamy w interpelacji posła Ujazdowskiego.

            W dalszej części poseł Kazimierz Ujazdowski dopytuje: „Czy Skarb Państwa dokonał oceny tzw. projektu Chopin, w ramach którego dokonano wyżej opisanej transakcji, a w szczególności czy minister skarbu państwa dysponuje wiedzą, jakiego rodzaju prawa do nieruchomości zostały przeniesione na rzecz Pirelli RE na podstawie umowy wspólników zawartej 3 kwietnia 2006 r. między PEKAO SA a Pirelli RE i jakiego rodzaju skutki mogą wywierać w stosunku do kontrahentów banku, a szczególności w stosunku do kredytobiorców, których nieruchomości stanowią zabezpieczenia zobowiązań wobec PEKAO SA? Czy informacje o tych transakcjach zostały ujawnione w sprawozdaniu za rok 2006, którego treść musiała być brana pod uwagę w trakcie procesu połączenia PKO SA z BPH w 2008 r.? Czy ministerstwo dokonało oceny tych transakcji z punktu widzenia kształtowania się wartości posiadanych przez Skarb Państwa akcji?”

Minister Skarbu Aleksander Grad udzielił odpowiedzi w dniu 13 sierpnia br., w której nie odpowiada posłowi na stawiane pytania. Minister Grad stwierdza m.in., że „Skarb Państwa jako akcjonariusz mniejszościowy (3,96%) nie ma wpływu na prowadzoną przez bank strategię sprzedaży aktywów trwałych banku. Z uwagi na znikomy udział w kapitale zakładowym banku Skarb Państwa nie posiada swojego przedstawiciela w Radzie Nadzorczej banku, a tym samym jest pozbawiony bezpośredniej kontroli nad bieżącą działalnością banku i nie ma dostępu do szczegółowych informacji dotyczących przedstawionych przez pana posła transakcji sprzedaży przez Pekao SA udziałów w spółce PKO Development na rzecz Pirelli RE zrealizowanej w ramach projektu Chopin.”

Taka odpowiedź, w której jest brak jakiegokolwiek uzasadnienia merytorycznego jest nie do przyjęcia. W dniu dzisiejszym poseł Ujazdowski ponownie żąda konkretnej odpowiedzi na postawione pytania.

 

Środa, 1.10.2008

  1. Akcje Unicredit w dalszym ciągu spadają - 3-ci kolejny dzień przy równoczesnym periodycznym wstrzyzmywaniu obrotu. Jesteśmy głęboko zaniepokojeni tą sytuacją i przewidujemy szybkie zmiany w sposobie zarządzania Unicredit - pod nowym zarządem. Paradoksalnie cena akcji Pekao w tym samym czasie szybko zwyżkuje. Można to logicznie wytłumaczyć jedynie nadzieją rynku na rozpad Grupy Unicredit i zmiany w zarządzie Pekao SA.
  2. Mądry Polak po szkodzie? Nie, jeszcze jest czas na reakcję, aby chronić nasz lokalny rynek bankowy i finanse Państwa. Przestrzegaliśmy wielokrotnie, że Unicredit znajduje się w tarapatach finansowych. Posunęliśmy się do wielce drastycznego sformuowania w oświadczeniu na ZWZ BPH: "Uważamy, że przy obecnym zarządzaniu i zaszłościom bankom Pekao i Unicredit grozi wizja upadłości w perspektywie czasu jakkolwiek ekstrawagancko to zabrzmi obecnie". Już w czerwcu 2006 roku dzieliliśmy z KNF nasze obawy o nadmiernej ekspozycji banków do sektora developerskiego i ryzyku powiązań między developerem a bankiem Pekao SA. Pod koniec października 2006 roku nasze zarzuty potwierdziły się, kiedy decyzją Sądu zarząd Pekao został zmuszony do przekazania nam dokumentów związanych z "Projektem Chopin". Przed kilku tygodniami przestrzegaliśmy przed nadmiernym zaufaniem jakim obecny rząd obdaża Unicredit - Ulubiony doradca rządu CLICK, a nieco później zaapelowaliśmy do Rady Ministrów, aby unieważniła umowę sprzedaży resztówki Pekao.  Wskazywaliśmy na wypłatę nadmiernej dywidendy na rzecz Unicreit bez zgody KNF, przy biernej postawie Komisji. Nasze działania są otwarte, przejrzyste i nakierowane na obronę interesów akcjonariuszy mniejszościowych i ochronę lokalnego sektora bankowego. Oczywiście będziemy też walczyć o straty jakie ponieśliśmy jako przedsiębiorcy. Na naszą stronę od kwietnia weszło już ponad 18 000 internautów. W tym tygodniu odnotowujemy wzmożone zainteresowanie i wielokrotnie wyższą ilość odwiedzin. Informacje zawarte na tej stronie są bez wątpienia w domenie publicznej. Bankowcy, prawnicy, urzędnicy państwowi, dziennikarze i politycy dzielą się z nami uwagami na temat zamieszczanych informacji i rozwoju sytuacji. Ciągle jeszcze jest czas na rozważne działanie w obronie interesu ogólnego, tak, by można było powiedzieć, że tym razem mądry Polak przed szkodą.

 

Wtorek, 30/09/2008

W trakcie ZWZ Unicredit w Rzymie przedstawiliśmy smutną prawdę o Panu Profumo przeczącą propagandzie sukcesu jaką nam aplikuje: Pan Profumo kosztuje akcjonariuszy Unicredit 250 milionów Euro dziennie od czerwca 2007 roku. Wczoraj w dniu Świętego Michała Profumo wystawił nam rachunek na 4,5 miliarda Euro za swoją dniówkę. Dzisiaj dorzucił kolejne ponad 5 miliardów Euro.

Stawiamy wniosek, aby Rada Nadzorcza Unicredit przedstawiła jasne, szczere i zgodne z prawdą stanowisko o ryzyku kredytowym Unicredit na rynkach w Niemczech, Rosji, Ukrainie, Kazahstanie Austrii i Polsce. Przebiegły Profumo naruszył dobra nas wszystkich. Parmalat! Telecom Italia! Sub-primes! CDO i Cirsy! Bank Austria! BPH! Projekt Chopin! Płacimy teraz za nieuczciwą grę jaką podjął. Unicredit łaknie szybkiej zmian zarządu na na lojalnych i uczciwych bankowców, bowiem czasy magików dobiegły końca, a pozostaje po nich chaos. Pan Profumo stanowczo należy do przeszłości. Jeśli ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości prosimy porównać trendy cen akcji  Unicredit i Intesa Sanpaolo. Cena akcji Unicredit przebiła absolutne minimum od 1997 roku właśnie w czasach Alessandro Profumo. Unicredit stracił 24% w ciągu dwóch dni przy czym obrót na jego akcjach był wstrzymywany aż sześciokrotnie.

Akcjonariusze Unicredit

Poniedziałek, 29/09/2008

  1. Jesteśmy świadkami kolejnych odsłon kryzysu finansowego. Dzisiaj Kongres ostatecznie zadecyduje o pomocy instytucjom finansowym w USA. Fundusze z pewnością przeznaczone będą tylko i wyłącznie na rynek amerykański. Straty banków europejskich pokryją lokalne banki centralne i rynki. Tymczasem akcjonariusze Pekao i BPH, w tym nasze polskie OFE, już dawno wsparły włoski sektor bankowy na kwotę sięgającą 17,8 miliarda złotych poprzez tzw. "Projekt Chopin", przyzwalając na drenaż Pekao przez Unicredit i zatajenie informacji o ważnych umowach. Oddanie praw do nieruchomości i trudnych kredytów Pekao na rzecz włoskiego developera - uzależnienie banku od developera - jest swoistym rekordem świata pośród nagannych decyzji bankierów, które doprowadziły do obecnego kryzysu. Fakt swojej "niefrasobliwości" zarząd Pekao potwierdził wypłacając nadmierną dywidendę bez zgody KNF właśnie wtedy, kiedy kapitały własne Pekao SA spadają w dobie perturbacji finansowych.  Co na to nadzór finansowy, który powołano do ochrony stabilności i interesów polskiego sektora bankowego? Co na to zarząd Pekao SA? Cóż, świat finansów kocha spolegliwych, którzy gotowi są za dobre słowo i obietnicę zaprzedać wszelkie wartości. Zawsze można powiedzieć: nic nie wiedzieliśmy, to tylko fakt medialny lub też nawet nadać tytuł człowieka roku.
  2. Internauta już jakiś czas temu zwrócił naszą uwagę, że skoro Prezesa Bieleckiego wybrano do Komitetu Zarządzającego Unicredit, jak sam nie omieszkał w licznych wywiadach wskazywać, to dlaczego na oficjalnej stronie Unicredit ciągle brak jego nazwiska i fotki. Sprawdźcie sami Management Commitee CLICK. Dostąpiła tego zaszczytu Pani Natale, drugi z sygnatariuszy "Projektu Chopin" wybrana do Komitetu na mocy tej samej decyzji co Bielecki. Czyżby  Prezesa Bieleckiego traktowano bez należnego mu szacunku? Niechże chociaż dostanie człowieka roku La Stampa ! Wszak to czas chwały bankowców i bankierów! Nie, wierzymy, że tylko dla niektórych z polityków i dziennikarzy Prezes jest alfą i omegą? Jednak pytajmy, warto się upewniać?
  3. W komunikacie Apelacja CLICK Pekao informuje o naszych wątpliwościach co do zgodności z prawem rejestracji przyłączenia aktywów BPH 280 do Pekao SA. Zamierzamy dopełnić wszelkich procedur prawnych łącznie z Trybunałem Konstytucyjnym i sądami międzynarodowymi.

 

Piątek, 22/09/2008

 

Transparency International: korupcja w Komisji Nadzoru Finansowego? CLICK . O potencjalnej korupcji w KNF, może świadczyć fakt, że KNF nie wszczyna działań wyjaśniających w zdawałoby się oczywistych sprawach. Tak właśnie było w przypadku Pekao SA. O Projekcie Chopin i nieprawidłowościach w Pekao SA informowaliśmy KNF i KNB (przyp. o jedności stanowisk w obu komisjach i przejęciu przez KNF kompetencji KNB) od czerwca 2007 roku. Nie upublicznienie przez Pekao informacji o Porozumieniu Chopin, którego stronami są powiązane kapitałowo (poprzez spółkę Olimpia) Unicredit i Pirelli, a z drugiej strony Pekao zależny kapitałowo od Unicredit, a później jeszcze zatajenie przed rynkiem Umowy Wspólników pomiędzy Pekao, a Pirelli będącej zwieńczeniem Projektu Chopin niezaprzeczalnie naruszają zarówno KSH, Prawo Bankowe i reguły obrotu na GPW. Co na to KNF? Nic. Prezes Bielecki działa poza zasięgiem organów nadzoru finansowego, może też wypłacać dowolne, nadmierne dywidendy na rzecz Unicredit bez zgody KNF. Więcej informacji na ten temat poniżej i w zakładce Dokumenty CLICK

 

Poniedziałek, 22/09/2008

  1. W ciągu ostatnich tygodni mamy kłopoty z prowadzeniem naszej strony - z zakładki Nowe Informacje zniknęły cotygodniowe komunikaty z dwóch miesięcy. Dotyczyły głównie sprzedaży przez Skarb Państwa resztówki Pekao w kontekście zatajonych przed rynkiem umów z Pirelli (echa materiałów - drobny fragment z materiałów, które zniknęły znajduje się w zakładce Ulubiony doradca rządu CLICK). Mamy też kłopoty z edycją już zamieszczonego materiału. Za te usterki - niezawinione przez nas - przepraszamy. Może nasi czytelnicy poradzą nam jak uchronić się przed niechcianą cenzurą i ingerencją w treści zamieszczane na naszej stronie? Może to tylko wirus?
  2. KNF, nie ulega wątpliwości, ma z wielu względów bardzo złą prasę w ostatnich tygodniach. Nie wdając się w szczegóły przytaczamy dwa artykułu: Co dalej z IDM SA ? CLICKNadzór zostaje w tyle za rynkiem. CLICK . Co gorsza Stowarzyszenie "Przejrzysty Rynek" zainteresowało się naruszeniami obowiązku informacyjnego przez IDM i pobłażliwością okazaną przez KNF. Cytujemy za dokumentem Stowarzyszenia: "W szczególności należałoby ustalić czy fakt nie poinformowania Komisji wbrew wymogom prawa o powiązaniach kapitałowych, personalnych i ewentualnych korzyściach materialnych osób (w przypadku konfliktu interesów) zatrudnionych przez Emitenta był odosobnionym, przypadkowym zdarzeniem, czy też Emitent dopuścił się podobnych naruszeń w przeszłości. Co więcej, z racji pozycji  zajmowanej przez Emitenta na rynkach finansowych i jego roli jako podmiotu, który „zawodowo” przygotowuje prospekty emisyjne przyszłych uczestników obrotu publicznego, ustalenie czy niedbałość lub też celowe zatajenie informacji w przypadku prospektów emisyjnych przygotowywanych przez DM IDM SA jest może regułą, wydaje się być pierwszej wagi z perspektywy uczestników rynków jak i wydawałoby się nadzoru finansowego. Jeśli fakt nie informowania okazałby się mieć miejsce w przypadku innych prospektów emisyjnych, a tym bardziej dotyczył osób zarządzających Emitentem to sankcja nałożona przez Komisję jest tym bardziej nieadekwatna i błaha, a wymowa podjętej decyzji przynosi uszczerbek powadze i obliczu Komisji jako instytucji publicznej, bowiem jej decyzje mogą wywołać odwrotne skutki niż cele dla których Komisja została powołana. Swoją decyzją Komisja zdaje się, w naszej ocenie, wysyłać sygnał przyzwolenia na łamania prawa, bo jeśli nawet Emitent dopuszcza się licznych uchybień, zostanie z tym faktem skonfrontowany, to kara jaką poniesie nie ma żadnego wpływu na skalę, zakres jak i dochodowość jego działalności. Niebezpiecznym wydaje się zwłaszcza potencjalnie różne taktowanie podmiotów – uczestników rynku kapitałowego, bowiem naruszano by zasadnicze pryncypium działania rynku jakim jest równość uczestników wobec prawa. Komisja z instytucji nadzorującej stałaby się uczestnikiem rynku poprzez faworyzowanie jednych podmiotów wobec drugich, dając tym pierwszym szersze pole działania i możliwości nieuzasadnionych zysków. Co gorsza, jeśli KNF okaże specjalne i łagodne traktowanie właśnie i tylko temu emitentowi to uzyska on swoistą przewagę konkurencyjną nad innymi firmami i..., paradoksalnie, z faktu naruszenia prawa będzie mógł czerpać w przyszłości  korzyści finansowe, bowiem postrzegany będzie jako uprzywilejowany przez Komisję.
  3. Dywidenda w tym roku za duża. CLICK . Jak dowiadujemy się z zakłopotaniem wypłaty nadmiernej dywidendy przez Pekao SA (1,5 miliarda na rzecz Unicredit) dokonano bez zgody KNF. Zdumienie budzi fakt, że KNF nie podjął żadnych przeciw działań by temu zapobiec. Nie jest jeszcze za późno - przed Sądem Gospodarczym toczy się sprawa o uchylenie Uchwały ZWZ Pekao SA o wypłacie - okazuje się - bez zgody KNF, tejże nadmiernej dywidendy . Czy KNF nie powinno do niej przystąpić ? Zapraszamy ! Zapowiedź - bez adekwatnych działań prawnych, że KNF ograniczy wypłatę dywidendy w przyszłym roku traktujemy jako niesmaczny żart . KNF,  podejmując błędne decyzje lub uchylając się od działań, do których została powołana, traci na wiarygodności i przynosi uszczerbek instytucjom Państwa powołanym do ochrony jego interesów, porządku prawnego jak i interesów obywateli. 
  4. W dniu 24 września 2008 roku odbędzie się pierwsze posiedzenie Sądu w sprawie dotyczącej zatwierdzenia przez KNF Prospektu Emisyjnego Banku Pekao SA i w konsekwencji przejęcia przez Pekao aktywów BPH (nasze stanowisko - "KNF, sprawa zatwierdzenia Prospektu Emisyjnego" w zakładce Dokumenty CLICK). Choć dotychczas traktowaliśmy KNF jako sojusznika, który prędzej czy później uzna fakt zatajenia przed akcjonariuszami Pekao SA "Projektu Chopin" i Umowy Wspólników z Pirelli, i co za tym idzie podejmie działania, do których Komisja została powołana to po raz kolejny Komisja naruszała nasze zaufanie. Co więcej rzecznik KNF pytany niedawno przez dziennikarzy o "Porozumienie Chopin" stwierdził, że to tylko "fakt medialny" (kopia tego Porozumienia w zakładce Dokumenty). Zdumienie nasze wzbudził też fakt, że gdy przeglądaliśmy akta sprawy złożone przez KNF w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym zabrakło w nich pism przesłanych przez nas do KNB i KNF. Jedno z nich cytujemy w całości: "W związku z posiedzeniem KNF w dniu dzisiejszym, na którym rozpatrzony ma być między innymi prospekt emisyjny dotyczący połączenia Banku Pekao SA z wydzieloną częścią BPH proszę zwrócić uwagę na następujące okoliczności:
    1. 15 lutego 2006 roku zarząd Bank Pekao SA sprzedał udziały w spółce zależnej po zaniżonej cenie na szkodę Banku mogącą sięgać nawet 3 miliardów złotych (moje pisma do KNB  z dnia 7 sierpnia i 4 września 2007 roku).
    2. Zarząd Bank oddal tej spółce, bez kompensaty dla Banku, opcje finansowe, których wartość może sięgać nawet 4 miliardów złotych.
    3. Szkody spowodowane przez zarząd przewyższają kapitały własne Banku.
    4. Po niespełna 6 miesiącach ze spółki tej odsprzedano znowu po zaniżonej cenie pięć projektów za kwotę czterokrotnie przewyższającą pierwotną cenę sprzedaży pakietu kontrolnego tej spółki.
    5. Bank Pekao SA nie dopełnił podstawowych obowiązków świętych dla spółki publicznej, nie informując rynku o transakcjach wielkiej wartość - zbycia opcji finansowej i drastycznie naruszył przepisy o obrocie publicznym papierami wartościowymi oraz Prawo Bankowe.
    6. Bank nie poinformował najprawdopodobniej swego audytora o tych faktach naruszając KSH (uczynił to niżej podpisany).
    7. Zarząd Bank zawarł umowę udziałowców ważną najprawdopodobniej 25 lat, która zawiera koncesje Banku wielkiej wartości na rzecz powiązanej spółki z przeważającym kapitałem włoskim, a także ją utajnił aż do 27 sierpnia 2007 roku. 
    8. W piśmie procesowym z dnia 27 sierpnia 2007 roku Bank przyznaje, że istnieją takie zapisy (wzbrania się jednak przed ujawnieniem umów do akt sprawy). Zapisy te oddają prawo pierwokupu na majątek „przeciętnego Kowalskiego” bez jego wiedzy w ręce zewnętrznej spółki (zawsze tej samej, jeśli zdecyduje się ona na skorzystanie ze swych praw) niekontrolowanej przez Bank, a w większości przez kapitał włoski.
    9. Z ww. powodów Sprawozdania Finansowe Banku za rok 2006 można uznać za wadliwe, co powoduje poważną wadę prawną procedury integracji Pekao SA z BPH.
Ww. względy powodują, że prospekt emisyjny nie odzwierciedla faktycznej sytuacji finansowej Banku Pekao SA i przygotowany został na podstawie między innymi sprawozdań finansowych za rok 2006, które nie uwzględniają zarówno prawdziwego charakteru sprzedaży Pekao Development Sp. zo.o. po zaniżonej cenie, jak i oddanych na rzecz Pirelli Pekao Real Estate Sp zo.o. opcji finansowych w roku 2006." KNF, a przedtem KNB nie odpowiedział na to pismo, jak i wcześniejsze, a także nie podjął żadnych działań wyjaśniających, a trudno przecież o jaśniejsze przedstawienie wagi i skali problemu.

W niespełna tydzień, zarząd Pekao zmuszony został decyzją Sądu Gospodarczego do przekazania nam dokumentów i umów dotyczących "Projektu Chopin". Natychmiast ponownie zaalarmowaliśmy KNF: "Bank Pekao SA, zobowiązany decyzją Sądu Gospodarczego z dnia 11 października 2007 w sprawie o sygn. akt XX GC 379/07, przesłał na ręce akcjonariusza Umowę Wspólników (wersję angielską – akcjonariusz zamierza prosić Sąd, by Bank przetłumaczył ww. umowę) spółki Pirelli Pekao Real Estate Sp zo.o. podpisaną za Bank przez Prezesa Banku, Jana Krzysztofa Bieleckiego. Wcześniejsze obawy akcjonariusza w pełni się potwierdziły. Umowa, zawarta na czas określony 25 lat, zawiera opcje finansowe wielkiej wartości na wykup na prawach pierwszeństwa i pierwokupu wszystkich nieruchomości Banku i jego spółek zależnych jak i prawa pierwszeństwa i pierwokupu na wykup wszystkich „trudnych kredytów” zabezpieczonych nieruchomościami. Jako akcjonariusz, muszę stwierdzić, że gdyby powołane prawa zostały sprzedane na wolnym rynku, nabywca, wg mojej opinii musiałby zapłacić z góry od 300 do 500 milionów złotych, a wartość całej opcji szacuję na 4 miliardy złotych (bez integracji z BPH). Szacowaną całkowitą wartość obu opcji Bank winien odpisać od bilansu spółki za rok 2006 (a także od rachunku zysk/strata, gdyż oddał opcję bez kompensaty finansowej). Bank nie poinformował o zapisach ww. umowy udziałowców swojego audytora i rynku publicznego. Opcje te nie są ujęte w Sprawozdaniach Finansowych Banku za rok 2006. Po uważnym przestudiowaniu ww. Umowy wspólników, akcjonariusz z całą mocą stwierdza, że zapisy tej umowy są wielce niekorzystne dla Banku Pekao SA." Zdrowy rozsądek nakazywał być pewnym, że tym razem KNF pod wagą dowodów podejmie działania do których została powołana. KNF i tym razem w żaden sposób nie zareagowała - Komisja nie zażądała od Banku podpisanych pod presją spółki dominującej a zatajonych umów, nie skorzystała z możliwości ponownego rozpatrzenia wniosku emitenta w świetle nowych udokumentowanych faktów - co jasno wynika z przedstawionego przez KNF materiałów w sprawie przed Sądem Administracyjnym...A chodzi przecież o niebagatelne kwoty - wg naszych analiz straty Pekao SA w związku z realizacją przez Unicredit "Projektu Chopin" sięgają 17,8 miliarda złotych

Będziemy relacjonować dalszy rozwój sytuacji i w tej sprawie.

 

Czwartek, 11/09/2008

Za Arturem Zawiszą,  z artykułu "PKO i Pekao": "Pekao poszło do pana Profumo. Z pewnością jest to arbiter elegantiarum bankowości, ale czy to wyklucza mówienie o polskiej aferze Profumo (wzorem historii Brytyjskiej). Wśród dźwięków bankietu na cześć Orla Rzeczpospolitej” tych pytań nie słychać. Czy hagiografia na zielonych stronach jest ceną za wolność słowa na białych stronach? Dumajmy nad tym i prośmy o odpowiedzi...."

Interpelacja Posła Kazimierza M. Ujazdowskiego: "Na podstawie art. 192 regulaminu Sejmu wnoszę interpelację do Pana Aleksandra Grada Ministra Skarbu Państwa w kwestii stanowiska zajmowanego w kwestii zarzutów stawianych przez akcjonariuszy mniejszościowych w sprawie nieprawidłowości w działaniach Banku Pekao SA. Ze względu na obecność Skarbu Państwa jako akcjonariusza Banku Pekao SA i wagę interesów polskich akcjonariuszy proszę o odpowiedz na pytanie jakie stanowisko zajął Minister Skarbu Państwa i przedstawiciele Skarbu Państwa w sprawie działań, które były przedmiotem kontrowersji na posiedzeniach Walnego Zgromadzenia Wspólników Banku Pekao SA, a w szczególności:

            - czy Skarb Państwa znał warunki sprzedaży przez Pekao SA udziałów w spółce Pekao Development na rzecz Pirelli RB dokonanej w lutym 2006 r. i czy wycena wartości spółki będącej przedmiotem sprzedaży odbyła się zgodnie ze standardami oraz z uwzględnieniem kontekstu ówczesnej sytuacji na rynku developerskim? Czy transakcja została ujawniona w zgodzie z przepisami prawnymi i standardami?

            - czy Skarb Państwa dokonał oceny tzw. Projektu Chopin, w ramach którego dokonano wyżej opisanej transakcji, a w szczególności czy Minister Skarbu Państwa dysponuje wiedzą jakiego rodzaju prawa do nieruchomości zostały przeniesione na rzecz Pirelli RE na podstawie umowy wspólników zawartej w 3.04.2006 r. między Pekao SA a Pirelli BE i jakiego rodzaju skutki mogą wywierać w stosunku do kontrahentów Banku, a w szczególności w stosunku do kredytobiorców, których nieruchomości stanowią zabezpieczenia zobowiązań wobec Pekao SA?

            - czy informacje o tych transakcjach zostały ujawnione w sprawozdaniu za rok 2006, którego treść musiała być brana pod uwagę w trakcie procesu połączenia Pekao SA z BPH w 2008?

            -  czy ministerstwo dokonało oceny tych transakcji z punktu widzenia kształtowania się wartości posiadanych przez Skarb Państwa akcji?”

Polecamy artykuły z Gazety Bankowej z tego tygodnia: "Pełna Kontrola" Pawła Pietkuna i "PKO i Pekao" Artura Zawiszy   

 

Poniedziałek, 08.09.2008

Oświadczenie akcjonariuszy Banku Pekao SA

w sprawie sprzedaży resztówki Pekao SA

     2 września tego roku Skarb Państwa podpisał z Unicredit Italiano S.p.A. umowę sprzedaży 3,95 proc. akcji Banku Pekao SA. Skarb Państwa ma prawo do jednostronnego rozwiązania umowy do dnia 22 grudnia 2008 roku.

     Jako akcjonariusze mniejszościowi Banku, apelujemy o natychmiastowe rozwiązanie podpisanej umowy.

     Decyzją Sądu Gospodarczego otrzymaliśmy od Banku dokumenty dotyczące tzw. Projektu Chopin w tym Porozumienie Chopin (podpisane przez Pekao z jednej strony, a Unicredit i Pirelli z drugiej strony), Umowę Sprzedaży Pekao Development i Umowę Wspólników (podpisaną z Pirelli przez Prezesa Banku, Jana Krzysztofa Bieleckiego). Dokumenty te mają druzgoczącą wymowę dla zarządu Pekao i Unicredit, ze względu na fakt, że bezwątpienia zawarto je na szkodę Pekao SA. „Porozumienie Chopin” i Umowę Wspólników utajniono przed rynkiem publicznym, bowiem oddano w nich  prawa do nieruchomości Banku oraz do nieruchomości klientów Banku. A to kiedy Prezes Unicredit Alessandro Profumo, w ewidentnym konflikcie interesów, jako dyrektor w zarządzie holdingu z grupy Pirelli przeprowadził transakcje wykupu przez Pirelli bezwartościowej opcji finansowej od Unicredit za kwotę 585 milionów Euro. 

     Utajnienie umów z Pirelli i Unicredit poskutkowało naruszeniem zarówno Prawa Bankowego jak i praw regulujących GPW. Sprawozdania finansowe Banku za lata 2006 i 2007 i prospekt emisyjny wydany w związku z przyłączeniem aktywów BPH 280 nie oddają prawdziwej sytuacji ekonomicznej Banku Pekao SA. W wyniku fuzji z BPH doszło do przepływu wartości aktywów do strony trzeciej Pirelli, o czym nie wiedzieli akcjonariusze Pekao i BPH. Dodatkowo w tym roku dokonano wypłaty nadmiernej dywidendy przekraczającej zyski netto Banku (1,5 mld zł. na rzecz Unicredit) bez wymaganej  prawem zgody Komisji Nadzoru Finansowego.

     Szacowane straty Banku mogą sięgać 18 mld zł! Zamierzamy na drodze cywilnej wyegzekwować odszkodowanie na rzecz Pekao od Unicredit takiej właśnie wysokości. Wartość akcji Pekao SA może się wówczas zwiększyć nawet o 40%. Dzisiaj Skarb Państwa straci na sprzedaży akcji Pekao S.A. do miliarda złotych, pomijając straty podatkowe wynikające z nielegalnego transferu zysków do Unicredit i Pirelli na szkodę Pekao S.A.

      Najcięższy zarzut akcjonariuszy mniejszościowych dotyczy oddania na rzecz Pirelli praw do nieruchomości Grupy Kapitałowej i praw do nieruchomości klientów Banku Pekao S.A. bez rekompensaty dla Pekao SA. Obecnie Minister Finansów (jeszcze do niedawno doradca Prezesa Bieleckiego) i Minister Skarbu Państwa poprzez zaniechanie, niedopełnienie obowiązków wspierają działalność niezgodną z prawem i interesem publicznym. W świetle przedstawionych faktów oczekujemy, że w dojdzie zmiany złych decyzji.

 

 

 

  1. Oświadczenie akcjonariuszy Banku Pekao SA

    w sprawie nadania Panu Alessandro Profumo tytułu człowieka roku 2008 Rzeczpospolitej

         Ostatnią osobą, którą należałoby uhonorować w naszym kraju jest Pan Alessandro Profumo, prezes Unicredit.

         Obwinia się go personalnie przed sądami w Niemczech o utajnienie informacji przed akcjonariuszami lokalnego banku HVB. Prokuratura włoska bada jego rolę w skandalu Telecom Italia – współ-zarządzał holdingiem Telecom Italia, Olimpia SpA należącym do grupy Pirelli. Przykro, że dziennikarka Rzeczpospolitej nie przedstawia właściwie trudnej sytuację Unicredit, negatywnej perspektywy przyznanej przez Agencję Ratingową Moody’s, najwyższej spośród włoskich banków ekspozycji do kryzysu kredytowego. Dziennikarka pisze jednak o obniżeniu ceny akcji Unicredit o 33,9 proc. od początku 2008 roku, gdy trend spadkowy trwa nieprzerwanie od maja 2007 roku, a rzeczywisty spadek wynosi aż 52 proc.

         W Polsce Pan Profumo jest architektem tzw. „Projektu Chopin”, który spowodował wydrenowanie po cichu 18 mld zł. z aktywów Pekao S.A. i BPH S.A. na rzecz Unicredit i Pirelli. Bez rekompensaty oddano Pirelli prawa do nieruchomości Banku oraz do nieruchomości klientów Banku.  Właśnie wtedy, kiedy Prezes Unicredit, Alessandro Profumo, a jednocześnie dyrektor zarządu Olimpia S.p.A. firmy z Grupy Pirelli, przeprowadza transakcję wykupu bezwartościowej opcji finansowej przez Pirelli za 585 milionów Euro (Gazeta Bankowa, Wprost, Gazeta.pl). Szczegóły Projektu Chopin przedstawiamy na www.unicreditshareholders.com . Umowę „Porozumienie Chopin” opublikowała ostatnio Gazeta Bankowa Porozumienie Chopin CLICK.   

         W tym kontekście zaskakuje tytuł: „Transakcja za ponad 2 mld zł” zderzony ze zdjęciami wręczenia orła Rzeczpospolitej. Rozumiemy, że nie chodzi tu o Projekt Chopin, ale o wykup akcji Pekao S.A. od Skarbu Państwa. Oba wydarzenia łączy jedno, że są wielce intratne dla Unicredit sprzeczne jednak z interesem publicznym. Pakiet akcji przed rozwodnieniem związanym z przyłączeniem aktyw BPH 280 wart był 2,8 mld zł o 800 milionów więcej niż szacowana obecnie cena sprzedaży.

         Celem finansistów Rzeczpospolitej, okazuje się, nie jest rzetelna informacja, ale dziękczynne peany i hołdy. Grozę budzi serwilizm niektórych dziennikarzy  „wolnej” prasy ekonomicznej. Warto to czym prędzej naprawić 18 lat po upadku PRL-u!

    Jerzy Bielewicz                                                                                            Michel Marbot

     

    Środa, 25.06.08 

    1. Na ZWZ Banku BPH Pan Prezes Józef Wancer zapytany przez nas czy przedstawiciele Unicredit poinformowali go o "Projekcie Chopin" uwieńczonym Umową Wspólników zawartą między Pekao SA, a Pirelli RE, giełdową spółką developerską z Mediolanu odpowiedział krótko nie wiedziałem. (Do protokołu ZWZ złożyliśmy również zamieszczone wczoraj na niniejszej stronie oświadczenie.) Umowy, zawarte w trakcie realizacji "Projektu Chopin",  miałyby olbrzymi wpływ na wycenę Pekao SA jak i aktyw BPH przyłączonych do Pekao SA, bowiem wg ich zapisów na 25 lat oddano prawa do nieruchomości i trudnych kredytów Grupy Kapitałowej Pekao do Pirelli. W naszej ocenie wartość Umowy Wspólników przekracza 4 miliardy złotych. Parytet przydziału akcji Pekao za akcje BPH nie mógł zostać (i nie został) określony prawidłowo bez wiedzy o zatajonych przed rynkiem umowach!
    2. Prezes Wancer argumentował, że przyłączenie aktyw BPH 280 zgodne było z prawem ( zmienionym wyłącznie na potrzebę tej operacji przyp. autorzy), jak i zatwierdzone przez nadzór nad rynkami i potwierdzone na potrzebę Zarządu Banku przez JP Morgan. Otóż, zarówno KNB jak i obecnie KNF działają w dobrej wierze w oparciu o sprawozdania finansowe przedstawiane przez banki, przy założeniu, że informacja tam zawarta jest pełna i rzetelna. Unicredit i Pekao utajniły - nie poinformowały rynku o  "Projekcie Chopin", "Porozumieniu Chopin" - w formie  umowy wiążącej Pekao ze spółką dominującą Unicredit i Pirelli, jak i o zapisach Umowy Wspólników Pirelli Pekao Real Estate Sp. z o.o. (dawniej Pekao Development) zawartej na okres 25 lat. W naszych rękach dzięki decyzjom Sądów znajduje się między innymi opinia Merrill Lynch opisana w zakładce Dokumenty CLICK .  Merrill zaznacza, że nie otrzymał od Pekao ani BPH żadnej wyceny ani oceny wyceny aktyw BPH, jak również nie dokonał takiej wyceny czy oceny. A przede wszystkim przyznaje wprost, że pracuje również dla sprzedającego Unicredit i posiada mandat do sprzedaży aktyw BPH na rynku polskim. W tej sytuacji apelujemy, aby zarząd BPH upublicznił opinię JP Morgan.
    3. Inny, nie związany z nami akcjonariusz, wskazał, że wg tzw Planu Podziału Pekao "ukradło" z BPH 1,5 miliarda zysków wypracowanych przez BPH przed podziałem i przyłączeniem aktyw BPH 280. Przypominamy, że zyski wypracowane przez BPH zostały powołane przez zarząd Pekao, aby uzasadnić wypłatę rekordowej i nadmiernej dywidendy wysokości 2,5 miliarda złotych za rok 2007 Dokumenty CLICK . W wyniku wypłaty nadmiernej dywidendy cena akcji Pekao znacznie spadła powodując straty dla akcjonariuszy mniejszościowych Pekao.

    Wtorek, 24.06.2008

    1. W dniu dzisiejszym zamierzamy wziąć udział w ZWZ Banku BPH. Bezwzględnie będziemy głosować przeciw skwitowaniu członków Rady Nadzorczej BPH Rada Nadzorcza BPH CLICK
    2. Członkiem Rady Nadzorczej Banku BPH jest Pani Marina Natale sygnatariuszka  z ramienia Unicredit wiążącej umowy dotyczącej  "Porozumienia Chopin".
    3. Zamieszczamy nasze oświadczenie, które zamierzamy złożyć do protokołu ZWZ BPH:

    Oświadczenie akcjonariuszy

        Jako mniejszościowi udziałowcy BPH, po przyłączeniu BPH 280 do Pekao SA czujemy się oszukiwani, ze względu na gwałtowny spadek cen akcji obu banków. Dopatrujemy się przyczyn nie tylko w kryzysie kredytowym.

    BPH, jeszcze przed kilku miesiącami trzeci co do wielkości bank w Polsce, uważany był zgodnie przez analityków za lidera dynamicznej ekspansji i przykład dobrego zarządzania. Akcjonariusze mniejszościowi zaakceptowali fuzję w dobrej wierze, widzieli szanse, że znakomite umiejętności menedżerów BPH znajdą szerokie zastosowanie w Banku Pekao. Tak się nie stało, widzimy ucieczkę naszych menedżerów do innych banków – BPH-owski know-how wykorzystywany jest przez konkurencję nawet przy tworzeniu nowych instytucji finansowych. Nasz BPH okrojony został tymczasem z „pole position” do 10 miejsca – handicap trudny do zaakceptowania. Teraz widzimy, że 3,3 akcje Pekao i jedna akcja nowego BPH stanowią jedynie 50% wartości starego BPH. Co więcej giełdowy BPH zmuszony jest do inwestycji rzędu 50 milionów Euro w bardziej konkurencyjnej rzeczywistości. Problem jednak narodził się już przy ustaleniu parytet wymiany akcji - oba Banki były błędnie wycenione:

    1.  Nie wzięto pod uwagę strat z efektu podzielenia BPH. Dlaczego nikt nie poinformował nas o efekcie utraty ekonomi skali? Tylko Unicredit posiadał pełną informację niezbędną do właściwej wyceny, o czym świadczy opinia Merrill Lynch, który wprost przyznaje, że pracował dla Unicredit. W tej sytuacji nieodzownym jest, aby BPH przedstawiło mniejszościowym akcjonariuszom analogiczną opinię JP Morgan wydaną dla BPH.
    2. Nie wzięto pod uwagą efektów finansowych „Projektu Chopin” (szczegóły na stronie: www.unicreditshareholders.com ), który został uwieńczony tzw. Umową Wspólników Pirelli Pekao Real Estate Sp. z o.o.. Dlaczego jest to tak ważne też dla nas, akcjonariusze BPH? Bowiem owe 3,3 akcje, które otrzymaliśmy były mniej warty niż nam powiedziano, aby nas przekonać do zasadności fuzji.

        Skoro Projekt Chopin został wdrożony jeszcze przed fuzją nasze pytania do Pana Prezesa Józefa Wancera brzmią: Czy został poinformowany o tych Umowach? A jeżeli tak, to kiedy? Przed ustaleniem planu podziału i parytetu wymiany akcji, czy może przed samem aktem podziału, lub dopiero po połączeniu? Kto był źródłem tych informacji?

        Uważamy, że przy obecnym zarządzaniu i zaszłościom bankom Pekao i Unicredit grozi wizja upadłości w perspektywie czasu (jakkolwiek ekstrawagancko to zabrzmi obecnie), a samo BPH może znaleźć się w sytuacji braku możliwości roszczeń wzajemnych w stosunku do tych banków.

     Michel Marbot                                                            Jerzy Bielewicz

     

    Poniedziałek, 23.06.2008

    Zamieszczamy fragmenty z protokółu WZA Unicredit z dnia 8 maja 2008 r.:

    W Rzymie, ujawniliśmy tak zwany „Projekt Chopin” (nazywany także „metodą włoską” - nazwa dała polskiej prasie powód do łączenia UniCredit i Projekt Chopin z Włochami). Kwestia dotyczy uzyskania przez Grupę Pirelli opcji zakupu na 25 lat na wszystkie posiadane nieruchomości banku, nie tylko w Polsce, ale także w Bułgarii i Rumunii. Opcja nie została wyceniona lub ujawniona uczestnikom rynku, więc transakcja została przeprowadzona bez najmniejszego stopnia przejrzystości. W szczególności, umowa sprzedaży została zawarta dla oddziału polskiego, który został wyceniony na kwotę 20 razy niższą od jego wartości rynkowej. Umowa została podpisana przez UniCredit, kiedy Pan Profumo znajdował się w położeniu stanowiącym całkowity konflikt interesów, gdyż był on też członkiem zarządu Olimpii SpA, powszechnie znanej firmy należącej do grupy Pirelli, która wtedy kontrolowała Telecom Italia. Telecom Italia, w 2005 roku, to jedna ze spółek włoskich odnoszących największe sukcesy, która okazała się „kurą znoszącą złote jaja”, kiedy według reportażu  włoskiej telewizji wyprowadzono pod nadzorem Pana Profumo € 60 mld w ciągu 6 lat, t.j. 10 mld € rocznie poprzez sprzedaż majątku, zwiększanie długu i wypłacanie dywidend wyższych niż zysk spółki. Polacy nie chcą, aby Pekao było następnym Telecom Italia. W takiej sytuacji skandalem jest udzielenie bezpłatnie opcji zakupu na 25 lat na nieruchomości Pekao, który ma 20% rynku bankowego w kraju z 38 milionami mieszkańców.

    Wracając do Telecom Italia, €60 mld zniknęło, a cena akcji spadła o ponad €60 mld. Teraz € 45 mld stanowi kwotę, którą straciło od roku na giełdzie UniCredit. Co stało się z tą kwotą? Jak spółka, która straciła tak dużą kwotę na giełdzie, może być „wspaniała”? Tak jest kryzys na rynku, ale jest to właśnie kryzys sektora bankowego. Czy wszystkie straty Unicredit zostały prawidłowo ujęte w bilansie? Szczególnie te odnoszące się do pozwu o €17 mld wygranego w sądzie najniższej instancji przez akcjonariuszy mniejszościowych Grupy, oraz roszczenia akcjonariuszy mniejszościowych o odszkodowanie za „Projekt Chopin”. Następnie poproszono wszystkich obecnych Członków Zarządu i Rewidentów, do wyjaśnienia „Projektu Chopin”, także przez specjalne sprawozdanie Biegłych Rewidentów oraz sporządzenie wyjaśnień przez niezależny organ. Poproszono o zawieszenie w obowiązkach Pana Profumo za spowodowanie straty €45 mld dla Grupy, tak aby organy sądowe oceniły jego odpowiedzialność w tej kwestii.

     

    Odpowiedź prezesa Profumow brzmiała:

    "W odniesieniu do Projektu Chopin" [Nasz komentarz : Pan Profumo przeznaje, że taki projekt istnieje], i często wymienianych praw Pirelli do zakupu nieruchomości wystawionych na sprzedaż przez Pekao, Dyrektor Generalny sprecyzował, że Pirelli Pekao Real Estate posiadała prawa pierwokupu, a nie opcję zakupu nieruchomości wystawionych na sprzedaż przez Pekao, za cenę zaproponowaną przez Pekao." [Nasz komentaż : Pan Profumo nie mówi prawdy. Pirelli ma więcej niż prawo pierwokupu, bowiem posiada też prawa wyłączności i inne. Pochodne instrumenty zawarte są w umowach, a Pekao, aby uniknąć ich bezpośredniego skutku musiałoby powstrzymać się od zakupu oraz sprzedaży nieruchomości przez 25 lat]. 

    "Jeżeli Pirelli Pekao Real Estate nie zaakceptuje ceny [Nasz komentaż : cena ta nie jest ustalona przez Pekao], Pekao ma prawo do sprzedaży nieruchomości innym kupującym za zaproponowaną cenę." [Nasz komentarz: ale Pirelli posiada nadal prawo pierwokupu, co ogranicza konkurencyjność alternatywnych ofert]

    CEO wyjaśnił również kwestię odnoszącą się do wyceny 75% akcji w Pekao Developement, znaną dziś jako Pirelli Pekao Real Estate i sprzedaną Pirelli przez Pekao. Przekazanie było wynikiem konkurencyjnej procedury sprzedaży, przeprowadzonej przez międzynarodowych konsultantów, w której 70 potencjalnych nabywców było zaproszonych do udziału." [Nasz komentarz : "przetarg" trwał przez ponad dwa lata przed sprzedażą Pekao Development na podstawie Memorandum Informacyjnego z 2002 r.;  przedmiotem było 50% Pekao Development, a nie 75%, a tym bardziej 25-letnie opcje na cały majątek Pekao i NPL'e!] 

    "Ponadto, UniCredit nie wywarła żadnego wpływu na decyzje Pekao, a fakt, że Dyrektor Generalny był członkiem Zarządu spółki Olimpia, w jego opinii, nie stanowił w żadnym stopniu konfliktu interesów."  [Nasz komentaż : umowa "Project Chopin" podpisana przez Unicredit 1 czerwca 2005r to właśnie wspólne stanowisko Unicredit i Pirelli przedstawione Pekao! To Pan Profumo jest decydentem, on kontroluje zarząd Pekao. A metoda włoska, do której odwołuje się Porozumienia Chopin nie dotyczy tylko Polski, to polityka Unicredit wobec Telecom Italia i "nowej" Europy na rzecz Pirelli].   

    "Projekt Chopin nie był kiedykolwiek zrealizowany" [Nasz komentaż : pierwszy raz zastosowano go do sprzedaży Pekao Development za 25 milionów euro; a sześć miesięcy później po przejęciu 75% przez Pirelli, odsprzedano jedną trzecią projektów spółki wg zapisów "Projektu Chopin" za kwotę dwa razy wyższą, niż cena całej spółki.Projekt Chopin był zrealizowany poprzez wiele projektów o ogromnej wartości.]

    W przeciwieństwie do pracowników Pekao, prezes Profumo nie tylko nie zaprzecza istnieniu "Projektu Chopin", ale też opisuje jego szczegóły. Wg naszych jeszcze nie potwierdzonych  informacji o utajonym Projekcie Chopin nie wiedzieli inni członkowie zarządu Pekao poza sygnatariuszami umów. Jeśli taki stan rzeczy miał miejsce, umowy te zostały podpisane wbrew procedurom Banku Pekao, a decyzja o ich podpisaniu była jawnym przekroczeniem uprawnień przez Prezesa Jana Krzysztofa Bieleckiego i Dyrektora Generalnego Luigi Lovaglio.

    Wobec faktu, że w naszych rękach znajduje się tzw. "Porozumienie Chopin" podpisane przez Unicredit, twierdzenia Pana Profumo o nie wywieraniu nacisków na Pekao są tylko jego gołosłownym stanowiskiem, które stoi w sprzeczności ze stanem faktycznym.

      

    Poniedziałek, 16.06.2008

    1. Straty - łącznie 17,8 mld zł. to w przybliżeniu konserwatywnie oszacowane straty Pekao na rzecz Unicredit i Pirelli w 2006 i 2007 r. na skutek nacisków Unicredit i bezwolnych działań Zarządu Pekao SA. Składają się na nie:

      • Sprzedaż po zaniżonej cenie Pekao Development – 1,5 mld zł.
      • Umowy Wspólników i oddanie praw na 25 lat – 4 mld zł.
      • Nadużycia podczas podziału BPH i przyłączenia BPH 280 – 10 mld zł.
      • Wypłata dywidendy na rzecz Unicredit za rok 2006 – 0,8 mld zł.
      • Wypłata dywidendy na rzecz Unicredit za rok 2007 – 1,5 mld zł..
      • ?

      UWAGA! 17,8 mld zł. przewyższa kapitały własne Banku Pekao SA.

    2. Cena akcji obu banków Pekao i Unicredit przez 6 kolejnych dni do piątku pikowała w dół. Wartość Pekao na giełdzie Pekao na giełdzie CLICK jest obecnie niższa niż przed połączenie z BPH. Podobnie Unicredit na giełdzie w Mediolanie Unicredit na Giełdzie CLICK zeszła do poziomu przed fuzją z Bankiem Capitalia. Dla Panów Profumo i Bieleckiego 1 + 1 = 0,8 w wyniku fuzji, a nie jak winno mieć miejsce w świecie rzetelnych finansów: 1 + 1 = 2,++. Odrzucamy też argumentację, że to przecież ogólny kryzys, nie, kryzys sprowokowali tacy bankowcy (The Bubble CLICK) jak Alessandro Profumo (Bankier Roku 2002 w Europie), którzy dbali jedynie by ich roczne bonusy rosły z roku na rok nie oglądając się na koszty jakie ponoszą instytucje przez nich zarządzane. A uzależnienie największego polskiego banku od włoskiego developera na 25 lat idzie dalej niż "niewinne subprimes".

    3. Sprawdziły się nasze przewidywania o korekcie ceny akcji Pekao po wypłacie nadmiernej  dywidendy, korzystnej wyłącznie dla spółki dominującej Unicredit ze względu na jej kłopoty finansowe Moody's. CLICK. Inni akcjonariusze choć dostali 9,6 zł. z dywidendy, to stracili  kilkanaście zł. na wartości akcji - 100zł. od momentu połączenia(!). Tych strat akcjonariusze mniejszościowi mogli uniknąć, jeśliby zabezpieczono dywidendę w depozycie do czasu rozstrzygnięcia spraw przed Sądami. Tylko Zarządy Pekao i Unicredit mogą kompensować takie straty, gdyż mają dostęp do pełnej informacji i dodatkowe 17,8 miliarda zł. na skutek bezwolnych działań Zarządu Pekao SA.

    4. Tymczasem po kontrakcie na wydanie państwowych euroobligacji we frankach szwajcarskich, Unicredit, z mandatu Ministerstwa Skarbu Państwa, będzie prywatyzował LOT. Dzięki układom Pana Jana Krzysztofa Bieleckiego, Pan Alessandro Profumo jest teraz ulubionym partnerem rządu. Biorąc pod uwagę jego dwuznaczne działanie w srawie Alitalia i sytuację w Pekao, jest to wielce niepokojące. Włoska Robota (Wprost 05.05.2008) CLICK, Jan Krzysztof Bielecki CLICK

    5. Dalszy ciąg kłopotów z poziomem kapitałów własnych banków z Grupy Unicredit. UniCredit faces calls to revamp cap increase plan CLICK


    Poniedziałek, 09.06.2008

    1. Zamierzamy wziąć udział w WZA BPH - uważamy, że Zarząd i Rada Nadzorcza tego Banku działały na jego szkodę pod naciskiem Unicredit, bowiem w wyniku umów podpisanych przez Pekao dotyczących tzw. "Projektu Chopin", których dotychczas nie upubliczniono, nastąpił przepływ wartości wnoszonych do Pekao aktyw bezpośrednio do Pirelli. Nie dokonano też właściwej wyceny zarówno aktyw BPH - 285 wnoszonych do Pekao jak i BPH 200 przejętego przez GE Capital. To tylko dwa z wielu zarzutów, które sformułujemy w całości na Walnym.
    2. Fuzja pełna niedociągnięć, przeprowadzona została kosztem akcjonariuszy mniejszościowych obu banków. Przypominamy też, że oba Banki i ich zarządy dzielą odpowiedzialność prawną za działania na szkodę akcjonariuszy mniejszościowych, własnych agentów  jak i przede wszystkim klientów.
    3. Kolejna rezygnacja z zarządu Pekao SA, tym razem po Przemysławie Gdańskim i Marku Łukowskim z kluczowych stanowisk odchodzi Christopher Kośmider, Wiceprezes i Dyrektor Finansowy Banku. W lipcu rozpocznie się pierwsza z pięciu spraw wniesionych przeciwko zatwierdzeniu Sprawozdań Finansowym Banku za lata 2006 i 2007. Kontynuacja składania rezygnacji będzie odbierana negatywnie. Można przypuszczać, że będą oni przechodzić do konkurencji – skomentowała Marta Jeżewska z DI  Bre Banku. Patrz: Rezygnacja Kośmidera to kolejna zła informacja z Pekao. CLICK
    4. Jak doniósł Unicredit roszczenia prawne akcjonariuszy CA - BA wobec Unicredit zostały zaspokojone dodatkową kwotą ponad 1 miliarda Euro. Patrz: Komunikat Unicredit CLICK. Trwa proces przed sądem w Monachium. Częściowa ugoda na kwotę 5 miliardów Euro nie została przez strony - akcjonariusze HVB i Bank Unicredit - zaakceptowana. Czas na odszkodowania dla polskich akcjonariuszy obu naszych banków!
    5. Unicredit w piątek kolejny raz bije 3-letnie minimum ceny akcji - w ciągu roku stracił na giełdzie w Mediolanie €50 mld.
    6. Podobnie zachowują się akcje Pirelli, z którą Unicredit robił i robi interesy (Telecom Italia, Pekao, Bulgaria, Rumunia, itp.).
    7. Na ZWZ Pekao zwróciliśmy uwagę na koszty ponoszone przez Pekao przy wprowadzaniu włoskiej marki Xelion na polskim rynek. Dokapitalizowanie w tym roku ma wynieść kolejne 12 mln zł. Banku drenowanie trwa. Znowu potrzeba wsparcia właścicieli CLICK

     

    Poniedziałek, 2.06.2008

    1. Fachowe stanowisko Ernst & Young dotyczące sytuacji w polskich bankach i portfeli trudnych kredytów - Ernst&Young ostrzega banki w Polsce. CLICK
    2. Przypominamy, że portfel trudnych kredytów (NPL-e) Pekao jest przedmiotem Umowy Wspólników z PIrelli i to Pirelli ma prawo wyznaczania inwestora finansowego na zakup trudnych kredytów Pekao wg Umowy Wspólników podpisanej przez Bank. 
    3. Akcjonariusz wniósł zażalenie na decyzję Sądu o odmowie zabezpieczenia dywidendy.

     

    Poniedziałek, 26.05.2008 

    1. W dniu 23 maja 2008 roku akcjonariusze złożyli przed Sądem w Warszawie pozwy przeciw uchwałom ZWZ Pekao SA. Pozew CLICK
    2. Gazeta Bankowa opisuje przebieg WZA Pekao SA. Co więcej na salę obrad nie wpuszczono kamer TVP - jak wynika z naszych informacji. W kontraście, obrady WZA Unicredit w dniu 8 maja 2008 roku były rejestrowane przez kamery telewizyjne.
    3. Nasi prawnicy rozważają wystąpienie o unieważnienie WZA Pekao przed Sądem, ze względu na naruszenie praw akcjonariuszy do wolnej wypowiedzi, do rzetelnej informacji jak i ze względu na nadużywanie swych uprawnień w trakcie WZA przez Prezesa Banku. W protokole z WZA nie znajdujemy oświadczeń, które zgodnie z regulaminem Zgromadzenie złożyliśmy do tegoż protokołu.  Dywidendowy kabaret. CLICK
    4. Przemysław Gdański Wiceprezes Zarządu Pekao składa niespodziewaną rezygnację bez podania przyczyn. Traci doświadczonych ludzi. CLICK
    5. DI BRE Bank zawiesza wydawanie rekomendacji dla Pekao. W uzasadnieniu wskazano na rezygnację Wiceprezesa Przemysława Gdańskiego, gorsze niż oczekiwano wyniki w I kwartale, a także czynniki ryzyka związane z trwającą fuzją operacyjną banków. BRE zawiesza wydawanie rekomendacji dla Pekao. CLICK
    6. Agencja Ratingowa Moody's zmienia perspektywę kredytową Unicredit ze stabilnej na negatywną. Moody's wskazuje na niski poziom kapitałów własnych Unicredit. Jeśli Unicredit nie zadba o właściwy poziom kapitałów własnych będzie zmuszony do sprzedaży swych aktyw na rynku amerykańskim - Pioneer. W USA wymagania kapitałowe dla Banków i spółek powiązanych z bankami są wyższe niż w Europie. Moody's. CLICK

     

    Piątek, 09.05.2008 

    1. Zgodnie z zapowiedzią, wzięliśmy udział w Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy Unicredit.  Korzystając z zapisów prawa obowiązującego we Włoszech, wystąpiliśmy do Rady Nadzorczej Unicredit o wyjaśnienie roli Unicredit w "Projekcie Chopin" i rozstrzygnięcie o konflikcie interesów Pana Profumo. Wyjaśnienia mają być oparte na opinii niezależnych ekspertów oraz zeznaniach MIchela Marbot i Jerzego Bielewicz.
    2. Wystąpiliśmy także o zawieszenie Prezesa Unicredit Pana Profumo w pełnieniu obowiązków do czasu rozstrzygnięcia przez Sądy naszych zarzutów.
    3. W naszych racjach, umocniło nas wystąpienie Pana Profumo, który choć przyznał istnienie "Projektu Chopin", jednak zaprzeczył udziałowi i roli Unicredit, a jednocześnie pogwałcił w sposób bezprecedensowy obowiązek zachowania tajemnicy bankowej. W związku, że stanowisko Pana Profumo sprzeczne jest ze stanem faktycznym, wezwaliśmy Unicredit do publikacji na swej stronie internetowej Umowy podpisanej w dniu 1 czerwca 2005 roku za Unicredit przez Panią Natale, szefową Departamentu Przejęć.

     

    Poniedziałek, 05.05.2008 

    1. Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Unicredit nie odbyło się w pierwszym z wyznaczonych terminów z powodu braku kworum. 8 maja 2008 będziemy uparcie dążyć do zmian w zarządzie Unicredit. Bank Tonie (Gazeta Bankowa) CLICK
    2. Do wtorku (06/05/2008) złożymy pozew (wraz z zabezpieczeniem pozwu) do Sądu przeciwko wypłacie dywidendy. Dywidenda w tym roku to 2,5 mld zł. (1,5 mld dla Unicredit), kwota o 1 mld zł. wyższa od zeszłorocznej (+67% wzrostu). W swym wystąpieniu Prezes Bielecki określił wzrost dywidendy na 7% (9 zł. w 2006 w stosunku do 9,6 zł. w 2007); zapomniał jednak (!), że liczba akcji różni się w obu latach. Co więcej Prezes Bielecki twierdzi, że wypłaca w formie dywidendy 74% zysku netto grupy po połączeniu, kiedy zysk netto za rok 2007 wyniósł 2 mld zł., a dywidenda miałaby wynieść 2,5 mld zł (czyli 125% zysku netto!). Jeden z akcjonariuszy z zawodu matematyk określił wystąpienia Prezesa jako żenujące i otrzymał za to gromkie brawa. Od siebie dodamy, że stopień serwilizmu wobec Unicredit i zakłamania w stosunku do rynków finansowych obecnego zarządu przekracza wszelką miarę na szkodę akcjonariuszy mniejszościowych, a więc polskich funduszy emerytalnych i skarbu państwa. Włoska Robota (Wprost 05.05.2008) CLICK
    3. UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Pekao SA. Potencjalnie kara może sięgać nawet 700 mln zł. (10% przychodów Grupy wg UOKiK). CLICK Fuzja pod lupą UOKiK
    4. KNF zainteresował się fuzją domów maklerskich Pekao. Klienci Pekao wchodzą na drogę sądową nie czekając na rozstrzygnięcia organów nadzorczych, lecz decyzje UOKiK i KNF z pewnością  ważyć będą na salach sądowych. CLICK Fuzja pod lupą KNF
    5. Przypominamy, że agenci Pekao SA, którzy przeszli z BPH często działają na marginesie prawa bez podpisanych z winy Banku umów agencyjnych. Jeden z akcjonariuszy Banku poruszył ten problem w czasie WZA. W Włoskie Sieci (Gazeta Bankowa) CLICK
    6. Pełnomocnik prawny jednego z akcjonariuszy dwukrotnie zadał jednobrzmiące pytanie w trakcie WZA Pekao (bez konkretnej odpowiedzi) dotyczące decyzji Sądu w Monachium unieważniającej przejęcie Bank of Austria przez Unicredit. Wskazywał, że jeśli decyzja Sądu w Monachium uprawomocni się, sprzedaż BPH przez Bank of Austria do Unicredit stanie stanie pod znakiem zapytania, co w konsekwencji podważy  podstawy prawne fuzji Pekao z BPH na rynku  polskim. Trudno nie przyznać racji, że takiego ryzyka nie wzięto pod uwagę podczas fuzji, co więcej Bank po decyzji Sądu w Monachium dalej pomija je w Sprawozdaniach Finansowych za rok 2007.Część fuzji nieważna? CLICK

     

    Czwartek, 24.04.2008 

    W dniu wczorajszym na WZA Pekao SA głosowaliśmy przeciw uchwałom Zgromadzenia. W ciągu miesiąca nasze pozwy zaskarżające uchwały trafią do Sądu. Aż 67% innych akcjonariuszy poza Unicredit nie poparło wypłaty rekordowej dywidendy, bowiem wpłynie ona na deprecjacje wartości akcji w 2008 roku, kiedy Pekao zmuszony będzie do podniesienia kapitału. Akcjonariusze mniejszościowi dysponowali jedynie 33 milionami akcji, podczas gdy Unicredit kontrolował 155 milionów akcji. Ogółem na Zgromadzeniu reprezentowanych było 188 milionów akcji.

    Oświadczenie

    w sprawie podziału zysku netto Banku Pekao SA za rok 2007

    Wypłata dywidendy w tym roku jest nieuzasadniona, bowiem narusza prawa mniejszościowych akcjonariuszy jak i podstawowe wymogi zarządzania Bankiem, którego celami winny być stabilna działalność i godziwą wartość akcji na giełdzie.

    1. Wypłata rekordowej dywidendy, wbrew apelom Komisji Nadzoru Finansowego, MFW jak i innych międzynarodowym organizacji nadzorujących rynki finansowe, spowoduje gwałtowny spadek wartości akcji, bowiem wymagana w tym roku olbrzymia podwyżka kapitałowa w Pekao SA może okazać się wielce kosztowna ze względu na trwający kryzys.
    2. Współczynnik wypłacalności Pekao S.A. znacznie spadł w 2007 roku, a po wprowadzeniu 2 filaru Bazylea II może zejść poniżej wymaganego progu, gdyż obowiązkowe rezerwy na kapitał ekonomiczny mogą okazać się zaskakująco wysokie. Wypłata rekordowej dywidendy pozbawiona jest wszelkiego logicznego uzasadnienia poza interesem Unicredit.
    3. Unicredit dąży do wypłaty dywidendy łącznie na sumę 2,5 miliarda złotych, bowiem jego celem jest drenowanie polskiego Banku. Dla Unicredit cena akcji stanowi drugorzędny czynnik, gdyż nie zamierza pozbywać się akcji Pekao SA w najbliższym czasie.
    4. Wypłata 9,6 złotych dywidendy  nie skompensuje dotychczasowych strat wysokości 80 - 110 złotych na akcji, lecz je pogłębi. Pekao SA okazał się liderem spadków pośród polskich banków. Taki trend należy natychmiast przerwać.
    5. Wypłata dywidendy na rzecz Unicredit powinna być wstrzymana do czasu rozliczenia strat Pekao S.A. i zysków Unicredit wynikających z nadużyć do których doprowadzili Panowie Alessandro Profumo i Jan Krzysztof  Bielecki. Między innymi: (a) Projekt Chopin i transfer zysków do Unicredit; (b) nadużycia podczas przyłączenia aktyw BPH 280 i zawyżenie ich wartości; (c) zaangażowanie w firmę Tora i jej upadłość; (d) finansowania spółki Semil; (e) nadmierny wydatki na system informatyczny; (f) sprzedaż nieruchomości.

    Wypłata rekordowej dywidendy potwierdzi działania Zarządu i Unicredit na szkodę Pekao, w sprzeczności z podstawowymi zasadami finansów, bowiem przyczyni się do znacznego spadku ceny akcji jak i zwiększy ryzyko działalności operacyjnej Banku. Niżej podpisani zagłosują przeciwko.

     

    W sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego Pekao za roku 2007

    Sprawozdania finansowe Banku za rok 2007 obarczone są poważnymi wadami prawnymi. Przede wszystkim nie oddają one prawdziwej sytuacji ekonomicznej Pekao SA.

    1. Nie uwzględniono w nich wpływu Projektu Chopin i Umowy Udziałowców podpisanej na 25 lat z Pirelli RE, a dotychczas utajnionych przed rynkiem jak i błędów oraz nadużyć popełnionych przy przyłączenia aktyw BPH 280. Z tych względów akcjonariusze mniejszościowi będą dążyć do wypłaty na rzecz Pekao od Unicredit odszkodowania wysokości od 2,5 do 5 mld Euro.
    2. W 2007 roku współczynniki wypłacalności gwałtownie spadły z 14,74 do 11,13 dla Banku i z 16,51 do 12,12 dla Grupy Pekao. Po uwzględnieniu rezerw na kapitał ekonomiczny i wprowadzeniu  drugiego filaru Bazylea II współczynniki wypłacalności Banku i Grupy  znajdą się na dopuszczalnej granicy. Przy tym nie znane są jeszcze pełne konsekwencje obecnego kryzysu i spadek współczynnika wypłacalności może okazać się większy od szacowanego.
    3. Kapitały własne Banku wrosły tylko z 9 do 13 mld zł. podczas gdy aktywa z 64 do 124 mld zł. W 2008 roku Bank Pekao SA będzie musiał podnieść swój kapitał o co najmniej 2 mld zł. Gdyby kryzys finansowy miał się jeszcze pogłębić, koszt takiej operacji będzie olbrzymi w przypadku wypłaty dywidendy w wysokości forsowanej przez Unicredit.
    4. Poziom rezerw po przyłączeniu aktyw BPH 280 jest ewidentnie za niski. Wartość kredytów wzrosła z 38 do 74 mld zł. podczas, gdy rezerwy jedynie z 3,8 do 4,8 mld zł. Oczekiwany poziom rezerw powinien wynieść co najmniej 7 mld zł. wg standardów Pekao, a po uwzględnieniu roszczeń akcjonariuszy mniejszościowych i klientów Banków ze względu na nadużycia i błędy przy przyłączeniu BPH 280, nawet do 12 mld zł.  Przy właściwym poziomie rezerw Pekao zamiast optymistycznych zysków pokazałoby straty, a Unicredit nie mógłby liczyć na wypłatę dywidendy wysokości 1,5 mld zł.

    Niżej podpisani zagłosują przeciwko zatwierdzeniu Sprawozdań Finansowych za roku 2007.

     

    W sprawie zatwierdzenia sprawozdania Zarządu Banku z działalności Pekao w roku 2007

    Zarząd Pekao SA pod kontrolą Unicredit, utracił wszelką wiarygodność, bowiem działa na szkodę własnego Banku, na rzecz i w interesie Unicredit. Również KNB dotychczas nie otrzymał wyjaśnień od Zarządu Banku dotyczących zarzutów akcjonariuszy mniejszościowych.Sprawozdanie Zarządu Banku z działalności nie powinno być zatwierdzone z wielu względów: 

    1. Przyłączenie BPH 280 nastąpiło na podstawie zafałszowanych sprawozdań za rok 2006, w których nie ujawniono wpływu Projektu Chopin i Umowy Udziałowców na bilans, rachunek wyników i zobowiązania poza bilansowe.
    2. Wyceniono arbitralnie pod kontrolą Unicredit aktywa BPH 280 jako samodzielny bank. Unicredit zyskał na odkupie i sprzedaży BPH 4 miliardów złotych, co miało miejsce kosztem akcjonariuszy mniejszościowych Pekao SA. Zarząd i Rada Nadzorcza Pekao SA podjęły decyzję o przyłączeniu aktyw BPH 280 na podstawie „fairness opinion” wystawionej przez Merrill Lynch International (ML) działającego w tym samym czasie, jak sam wprost przyznaje, na rzecz Unicredit. ML nie dokonał wyceny lub oceny wyceny BPH 280, gdyż nie otrzymał takiej wyceny lub oceny od Zarządu Banku, na co ML w swej opinii sam wskazuje!
    3. Projekt Chopin i Umowa Udziałowców Pirelli Pekao Real Estate uzależniły działalność całej Grupy Pekao SA od Pirelli RE na 25 lat od włoskiego developera i spowodowały transfer co najmniej 4 mld zł. na rzecz Pirelli i Unicredit. 
    4. Unicredit uzyskał od KNF zgodę na przyłączenie aktyw BPH 280 pod warunkiem, że Pekao miało kontrolować działalność Grupy na Ukrainie. Teraz gdy Unicredit przeforsował przyłączenie BPH 280 po cichu wycofuje się ze swojego zobowiązania przy aprobacie Zarządu Pekao.
    5. Kolejny rok Pekao SA ponosi koszty wprowadzenia na polski rynek włoskiej marki Xelion związanej z Unicredit.
    6. Pekao ponosi nadmierne i nieuzasadnione wydatki na system informacyjny i zlecenia doradcze.
    7. Zarząd zamierza sprzedać do Unicredit 50 % zyskownej i strategicznej spółki odsługującej karty kredytowe klientów Pekao!

    Polityka Zarządu sprowadza się do prostej filozofii: koszty dla Pekao, a zyski i gotówka dla Unicredit. W obliczu przytoczonych zastrzeżeń, wzywamy Zarząd do natychmiastowego podania się do dymisji.

     

    Piątek, 18.04.2008

     

    1. Po zakupie Pekao SA, Unicredit otrzymał gwarancje państwowe na bardzo kontrowersyjne prywatne interesy takie jak np. frakcjonowanie osocza. Czy taki interes był etyczny?
    2. Strata finansowa po budowie przez Włochów hotelu w Warszawie pokrywana jest przez wypłaty z opcji, którą tak skonstruowano, że to Pekao samo spłaca kredyt wpływowego klienta Unicredit we Włoszech.
    3. Pekao i mali akcjonariusze giełdowi stracili ponad 200 M zł. w ciągu dwóch lat na chybionej inwestycji we włoskiego producenta felg aluminiowych (skandal Tora).
    4. Projekt Chopin rzuca światło na przyczyny zainteresowania Jana Krzysztofa Bieleckiego PZPN. PZPN ma duży wpływ na inwestycje w budowę stadionów, hoteli, dróg, itp.

    Czwartek, 17.04.2008 

    1. Pekao wypłaca € 400 mln dywidendy w momencie kiedy Nadzór Bankowy przykręca śrubę i zwraca uwagę na zobowiązania pozabilansowe i adekwatne rezerwy w bankach. Nadmierna ekspozycja do sektora developerskiego już wkrótce może, nawet w Polsce, odbić się podobną czkawką jak kryzys w kredytach hipotecznych. Wg sprawozdań finansowych za 2007 rok ekspozycja Pekao SA do firm developerskich wynosi 15 mld zł. Kwota ta reprezentuje 6 razy zysk roczny Banku! Era kontrolowania banków (FT) CLICK

     

    Środa, 16.04.2008

    1. Internauta zwraca naszą uwagę, że UniCredit otrzymał mandat na zorganizowanie emisji obligacji nominowanych we frankach szwajcarskich wysokości 1,5 miliarda!Przypominamy, że obecnym ministrem finansów z rekomendacji Jana Krzysztofa Bieleckiego jest Pan Rostowski, do nie dawna pierwszy doradca Prezesa i Zarządu Pekao SA i pracownik Fundacji "Case".  Dla Unicredit mandat od MF to istny przełom, nie jest bowiem bankiem inwestycyjnym z górnej półki. No i zainkasują kolejne kilkadziesiąt milionów Franków.  Konflikt Interesów? CLICK, Jan Krzysztof Bielecki CLICK
    2. A może procedury demokratycznego państwa prawa wezmą górę? Nasze wystąpienie zainteresowało polityków, posłów i urzędników państwowych. Za to im dziękujemy. Obiecali podjęcie kroków, które mogą zapobiec dalszym nieprawidłowościom takim jak ot nieujawnienie istotnych informacji przez spółkę notowaną na giełdzie, nadużywanie pozycji inwestora większościowego, wyprowadzanie aktyw ze spółki po zaniżonej cenie na szkodę akcjonariuszy mniejszościowych czy wreszcie nielegalny transfer zysków za granicę (crossborder) bez płacenia podatków.

     

    Wtorek, 15.04.2008

    1. Czy widzieliście zamieszczone wczoraj na stronie  programy telewizji włoskiej (niestety tylko po włosku) o skandalu w handlu opcjami przez Unicredit i o "Metodzie Włoskiej" wypróbowanej na Telecom Italia, a zastosowanej obecnie w Pekao SA. Mamy nadzieję, że prokuratura  w Polsce za przykładem włoskiej zajmie się sprawą wyprowadzania aktyw z Pekao SA po zaniżonej cenie w interesie Unicredit i Pirelli.

    2. W tym kontekście warto zapoznać się z zatwierdzonymi przez Pana Profumo standardami ładu korporacyjnego Unicredit. " Celem jest, aby klient, kiedy kupuje produkty finansowe lub usługi, znał ryzyko finansowe z nimi związane, a także żeby doceniał ich wartość. (...) Szczególnie rozważnie należy podchodzić do naszych klientów kiedy mamy do czynienia z rozwojem ekonomicznym samorządów i społeczności lokalnych". Cóż dobrymi chęciami i piekło wybrukowali. Nie dziwi, że Włosi uginają się pod ciężarem stagnacji gospodarczej. Nas to też czeka jeśli organa państwa nie  zareagują na czas na  mające miejsce nadużycia.

     

    Poniedziałek, 14.04.2008

    1. Bankowcy nie chcą podziału przez wydzieleni, gdyż fuzja Pekao BPH przyniosła same szkody i zagrożenia jak i brak możliwości kontroli ze strony organów nadzorczych.Zła Fuzja CLICK
    2. Znakomity włoski program(RAI 3, 15.10.2007) ilustruje jak klienci Unicredit kupowali opcje finansowe, na których mógł wygrać tylko Bank. Straty dla klientów wyniosły 1 miliard Euro wg Unicredit, a 2,5 miliarda Euro wg poszkodowanych. Sprawy w sądach wygrywają klienci Banku. Ofiarami są małe i średnie firmy oraz lokalne samorządy. W skandal zamieszane są banki inwestycyjne Merrill Lynch i JP Morgan, te same, które współdziałały z Unicredit przy połączeniu Pekao z BPH.Scandalo Derivati "Report" RAI 3 CLICK
    3. Inny włoski program (RAI 3, 25.03.2007) wyjaśnia skandal Telecom Italia. Ta firma kontrolowana przez Pirelli poprzez holding Olimpia, którego prominentnym dyrektorem był Pan Profumo straciła z bilansu blisko 60 miliardów Euro w ciągu 6 lat. Jej nieruchomości warte 25 miliardów Euro przejęte zostały przez Pirelli i osoby oraz firmy powiązane z Pirelli. Telecom Italia był pierwszą ofiarą tzw. "Metody Włoskiej". W wyniku zastosowania tej metody, której poddano teraz Pekao SA, Telecom Italia, poza utraconymi nieruchomościami, zwiększył swoje zadłużenie o blisko 33 miliardy Euro. Scandalo Telecom "Report" RAI 3 CLICK
    4. Jak Alessandro Profumo finansuje piłkę nożną?  Odpowiedz (po Włosku) jest na blogu Pana Marco Liguori: Profumo e il calcio 1 (in Italian) CLICKProfumo e il Calcio 2 CLICK

     

    Piątek 11.04.2008

    1. Jeden z akcjonariuszy Pekao przekazał nam informację, że w 2006 roku Zarząd Pekao nabył znaczną ilość akcji Banku wbrew zapisom artykułu 156 Ustawy o Obrocie Instrumentami Finansowymi, a stanowiącym o tzw. Insider Trading.
    2. W wersji polskiej znajdziesz nasz komentarz na temat polityki wypłaty dywidendy Banku Pekao. Stanisław Kluza, Przewodniczący KNF w trakcie konferencji prasowej stwierdził, że banki powinny wstrzymać lub ograniczyć wypłatę dywidendy w tym roku ze względu na nieznane jeszcze długo terminowe skutki obecnego kryzysu. Pan Profumo, aby pokryć swoje błędy we Włoszech, chce wydrenować Pekao z kolejnych 1,5 mld złotych. Uważamy, że choćby złotówka nie powinna być wypłacona akcjonariuszowi większościowemu, lecz zyski powinny pozostać w firmie, aby zapobiec spadkowi ceny akcji i powoli odbudowywać zaufanie do Banku. Apel KNF CLICK 
    3. Zamieściliśmy w wersji polskiej fragmenty jednego z pism procesowych dotyczących Projektu Chopin i przyłączenia do Pekao aktyw BPH 280. W kontekście przyłączenia nasze zdumienie wywołuje treść opinia Merrill Lynch, która posłużyła Bankowi do uwiarygodnienia  narzuconego przez Unicredit parytetu wymiany akcji. Merrill  między innymi otwarcie  przyznaje  o tym, że został postawiony w sytuacji konfliktu interesów. 
    4. Słyszymy, że związki zawodowe Banku są w bezpośrednim konflikcie z Prezesem, który publicznie oświadczył, że zarobki pracowników Banku wzrosły o przeszło 20%. Związki uważają, że JK Bielecki mija się z prawdą. Może miał na myśłi 28% wzrost zadeklarowanych zarobków Wiceprezesa i Dyrektora Generalnego Pana Lovaglio.